wtorek, 23 października 2012

Tous me veux de bonheur!

Polski internet milczał na ten temat, więc może ja wam coś opowiem....

W ostatni weekend w Luksemburgu odbył się ślub następcy tronu Księcia Guillaume,
przyszłego Grand Duc'a Luksemburga z hrabianką belgijską Stephane  de Lannoy.
Wielka feta w mieście...
przyjechało do tego małego państewka sporo szlachty europejskiej i koronowanych głów.....
Ach, co to był z ślub...
a ta rewia mody na czerwonym dywanie.....
czyli gala dla zwykłych śmiertelników niedostępna
suknia panny młodej kosztowała mniej więcej tyle ile 10 letnie zarobki mojego M ....
ale była to gala niezapomniana
bo ile razy w życiu dzieje się coś tak rzadkiego i niezwykłego
mnie było dane oglądać to na żywo na rynku...
i najsłodsze było to ,że Guillaume wyglądał na naprawdę zakochanego ..
Stephane na wzruszoną ...
a całość naturalna i radosna
i z tym was zostawiam




a to fotka ,jedyna zrobiona przeze mnie po ślubie cywilnym





pocałunek jak z bajki ...





a to moje młodsze dziewczę, o książęcym imieniu , i jak widać sporymi kwalifikacjami na zostanie księżniczką :)
w końcu Grand Duc ma jeszcze dwóch synów :


;))

niedziela, 14 października 2012

Pomaluj mój świat na żółto

i jeszcze na rudo, czerwono i brązowo...
czyli jesień w pełni...
co prawda ostatnio zimno się zrobiło i deszczowo i nijak fajnie nie jest , ale udało mi się wyskoczyć do parku i porobić kilka fotek tego kolorystycznego cudu :)
mało więc dziś stroju, jako że za statyw służy mi deska do prasowania ;) to nie ciągnęłam jej ze sobą na spacer...więc tylko szybkie zdjęcie stroju inspirowanego naturą i tyle ....

ale w kolejce czai się sukienka home-made :) tylko dodatki dokupię więc zachęcam do zaglądania









i mały bonusik dla wytrwale oglądających do końca :) ja w oczach mojej 4-o latki





poniedziałek, 1 października 2012

Per Aspera ad Astra

hmmm ...ten postjakgdyby nie w temacie ..mody ,urody i wogóle wszystkiego tego czego się szuka na blogach...
cóż będzie on o determinacji , czyli per aspera ad astra (łac. sentencja-przez pracę do gwiazd )

mojej determinacji

dokładnie pół roku temu zdawałam bardzo ważny egzamin, najważniejszy bodaj w życiu zawodowym, taki co to ojcowie rodzin, żywiciele rodzin, matki porzucają wszystko i zajmują się przez bite pół roku nauką, tak tak po 8-10-12h dziennie codziennie !!!
(pewna grupa osób związana z moją branżą domyśli się o co chodzi jak napiszę PES)
wtedy odkłada się na bok całe życie towarzyskie, rozrykowe i trochę rodzinne też na po PESie

stres, nie przespane noce, włosy wyrywane z "nerw" i w moim przypadku wędrówki do lodówki i zajadanie tego stresu i 5 kg więcej

na dodatek kilka wydarzeń życiowych nie ułatwiających koncentracji i...

no właśnie
 postanowienia" jak zdam to wtedy "

moim było że jak zdam to przebiegnę pół-maraton

nie lubię biegać, wydaje mi się to najnudniejszym sportem  świata i jeszcze jak po pierwszej przebieżce po egzaminie ledwie przebiegłam 2,5km do zawrotów głowy i mdłości cel ten wydawał mi się nieosiągalny i to na dodatek w tak krótkim czasie

i tu właśnie wychodzi moja życiowa determinacja w osiąganiu celów i cięzka praca ,którą potrafię wykonać by ten cel osiągnąć,
czego WAM moje drogie szczerze życzę
bo
PRZEBIEGŁAM !!!!!
PRZEBIEGŁAM MÓJ PIERWSZY W ŻYCIU PÓŁMARATON !!!!

21,5 km !!!

mój czas nie był porażający 2h14min, ale ponoć takie dystanse biega się dla ukończenia ;)
na dowód mam medal :)
i własną satysfakcję