wtorek, 5 lutego 2013

Porozmawiajmy o ...samoakceptacji



Poprzedni post zmusił mnie do przemyśleń...cieszę się ,że wiele z Was podjęło dyskusję na temat jakże kobiecy ,więc pokontynuujmy :)

Czy do diet zmusza nas pop-kultura promująca wieszaki ?! i wobec czego już jako nastolatki zaczynamy postrzegać siebie przez pryzmat ciała?!
Chcemy być niezależne, silne, a same ,wewnatrz siebie sprowadzamy się do roli pięknego opakowania.
Czy nie potrafimy zaakceptować siebie? Czy wynika to z perfekcjonizmu ? Czy z bardzo chwiejnego poczucia własnej wartości?
Co tak naprawdę popycha nas do ciągłego ...niezadowolnia z własnego wyglądu
Samoakceptacja!
to wcale nie znaczy ,że osoba z otyłością powinna sobie odpuścić i radośnie tyć dalej...
to raczej znaczy ,żeby nie czynić z tego centrum życia, nie umartwiać się z powodu kilku kilogramów nadwagi i skoncentrować na innych walorach życia,
można być XLką i dobrze wyglądać i cieszyć się życiem,
tak jak można być XSką i ciągle obwiniać półcentymetra w talii za niesatysfakcjonujące życie
Kluczem jest właśnie samoakceptacja.
Slogan?!
Jak każdy!
tylko ten, prowadzi do wyzwolenia :)
samoakceptacja to znajomość siebie, zarówno wad jak i zalet, umiejętność eksponowania tych drugich
to umiejętość rzetelnej oceny sytuacji ,a tylko taka pozwala nam zmieniać rzeczy pozornie nieosiągalne
to także i może najważniejsze umiejętność cieszenia się z życia....a to dodaje piękna każdej kobiecie

ja, no coż....hahhaah...przytoczę anegdodę...i od wielu lat mój ulubiony cytat

...ładna to jest Cindy Crawford

-ja?! ja jestem atrakcyjna :):)


i z tym was dziś zostawiam :)
i jak zwykle chętnie posłucham waszych opinii

a jak zwalczę choróbsko to pokaże kolejne zmagania ze stylem ....

*zdjęcie-motywator jak zwykle pochodzi gdzieś z sieci...


12 komentarzy:

  1. zdjęcie super, uśmiech zagościł na mojej twarzy. o samoakceptacji wiem dużo bo od dziecka próbuję siebie zaakceptować. najgorsze jest to, że jak sama siebie nie akceptuje to nigdy nie dopuszczę myśli, że ktoś może mnie zaakceptować i mogę się podobać. ajj ciężka sprawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to właśnie ten szkopuł , że często same jesteśmy dla siebie zbyt surowe. Tzw karzące superego i miast być szczęśliwymi szukamy tego ale po przecinku. Jestem atrakcyjna, ale ...
      Stop. Jestem atrakcyjna. Kropka

      Usuń
    2. jestem atrakcyjna, jestem atrakcyjna... nowa mantra;)

      Usuń
    3. Alu , bo Przecież jesteś!!! Masz prześliczną buzię i promienny uśmiech :)))

      Usuń
    4. Dokładnie , przecież tak , jak widzimy siebie - zobaczą nas inni !!!! Niby banalne , ale najtrudniejsze do wykonania.

      Usuń
  2. ciągle piszę o samoakceptacji , o wierze we własne możliwości i sukcesie :)

    dlatego tak dobrze czyta mi się Twoje wpisy ;)

    [[[[o sukcesie pewności siebie i samoakceptacji: http://dziewczynazjasla.blogspot.com/2013/02/blue-eyes.html

    wpływ wizerunku na nasze życie , akceptowanie siebi , samodoskonalenie: http://dziewczynazjasla.blogspot.com/2012/11/metamorfoza-1.html

    wpływ czasu na nasze życie, refleksje :
    http://dziewczynazjasla.blogspot.com/2013/01/czas-kolorowy.html ]]]]]


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujè ze podzieliłaś się linkami,
      Afirmacja bywa często wstępem to zmian w myśleniu, a o to prZecież w samoakceptacji chodzi !!!

      Usuń
  3. Hmmmm, wszystko to prawda , ale uważam że poziom naszej samoakceptacji zależy również od naszego otoczenia ( czytaj partnera). Samoakceptacja - samoakceptacją , ale każdy ma gorszy dzień , miesiąc , nawet rok - dlatego ważne jest, aby obok zawsze był ktoś, w oczach kogo można zobaczyć swoje piękno , o którym czasem zapominamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. wydaje mi się, że za rzadko jest promowane naturalne piękno i wewnętrzne fajności ludzi. Pokazywane są skrajności - bardzo szczupłe lub puszyste dziewczyny, ale gdzieś w tym zapomina się o normalnych kształtach. Nastolatka ma w głowie tylko dwa obrazy. Do tego dla młodzieży rodzice mają coraz mniej czasu, dlatego poczucia swojej wartości, poczucia akceptacji poszukują wśród innych, okrutny świat jaki pokazują nam media pokazuje im tylko co w nich jest niedoskonałe i tak ich samoocena zostaje zaburzona, w przyszłości powoduje to bardzo niską samooceną lub brakiem znajomości swojej wartości.
    Brakuje również współcześnie podkreślania drobnych gestów. Ludzie nie potrafią mówić komplementów, nie potrafią ich również przyjmować, dlatego częściej spotykamy się z krytyką (co dla wyżej opisanej już nastolatki jest źródłem kolejnych przykrych doświadczeń na temat jej osoby..), do tego takie rzeczy jak uśmiech na ulicy miły gest są odbierane za dziwne, często nie na miejscu.. a przecież uśmiech drugiego człowieka powoduje, że czujemy się fajni i wyjątkowi, że na to zasłużyliśmy..

    OdpowiedzUsuń
  5. Mądre słowa. Niestety współczesne życie zawsze w tempie i zawsze na maxa powoduje ze coś tracimy.
    Warto więc pielęgnować miłe gesty , uśmiech , a nade wszystko kontakty z drugim człowiekiem , taki w realu ... Tylko tak możemy w skomercjalizowanym i materialistycZnym świecie odnaleźć .. Siebie?! Drugiego człowieka?! Prawdziwe wartości ?! i piękno ... Żeby pozostać w temacie ;)

    OdpowiedzUsuń