niedziela, 10 lutego 2013

Prawie jak w Rio

prawie robi wielką różnicę
przede wszystkim termiczną ;)



Carnaval to Feta, w Polsce mam wrażenie,że sprowadza się do imprez dyskotekowo-clubowych, no i może studenckich, którym to akurat polotu nie brakuje. A szkoda.Karnawał to Rio de Janeiro, Wenecja i...właśnie Belgia, Francja i Luksemburg. O czym sama się dowiedziałam dopiero po 3 latach życia na emigracji. Mimo mrozu -6 st, sporego jak na ten rejon Europy wybraliśmy się poświętować prawdziwy karnawał z paradą na ulichach :)
(o outficie nie wspominam ,miało być ciepło ,a ja jako stworzenie samochodowo-budynkowe nie mam ciepłych kurtek,płaszczy ...)
zostawiam was ze zdjęciami


hahaha fajny ze mnie Mr Bean :)





my też lubimy przebieranki, ale bardziej domowe :)




6 komentarzy:

  1. jakie masz przesłodkie córeczki! piękne są:) spokojnie mogły się pokazać na karnawale w swoich przebraniach:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Słoneczko świeciło więc przynajmniej nie było problemów ze światłem :)

      Usuń
  3. Fajna parada :) zdjęcia super i moje ulubiona myszka miki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No, jaka swietna impreza plenerowa:))) Zeby jeszcze tylko cieplej troszke bylo... Dzieciaczki super!!! Buziaki.A

    OdpowiedzUsuń