wtorek, 12 marca 2013

Porozmawiajmy o ..krytykowaniu


O czym???!!!
No tak, w blogosferze krytyka nie istnieje, istnieje za to hejting, ale krytyka?!
Jeżeli czegoś w świecie najbardziej nieznoszę to hipokryzji, i wszystkie słodkie komentarze ,pod czymś, co w żaden sposób nie jest dobre ,są na dobrą sprawę krzywdzące tę osobę , o której piszemy. W najlepszym razie nie napiszemy dziewczynie, spodnie deformują ci sylwetkę, ale napiszemy fajna torebka. Ok, torebka ważna rzecz, ale kiedy reszta zła.....
Trochę przewrotnie przyjęłam formułę "metamorfoz" po to, by zachęcić do realnej oceny tego co "de facto "chcę zaprezentować. I naprawdę szczerze liczę, że dzieki temu , komentarze ,które się pojawiają nie są samą wazeliną ;)
Czemu tak trudno coś skrytykować, a no trochę dlatego, żeby nie zostało potraktowane to jak hejting. Ale przecież , krytyka, to opinia, niezależna, własna, oparta na argumentach, i nie kierowana personalnie. Pogrubiają cię te spodnie, zmień fason , to nie wypowiedź tożsama z jesteś gruba, weź zrób coś z tym( to oczywiście wersja łagodna).
Nie wyobrażam sobie nie podpisanie się pod własną wypowiedzią. Ale też , krytykując nikogo staram się nie obrażać.
Ale czasem to właśnie anonimki, jako jedyni piszą szczerze. Odnoszę się tu do wypowiedzi krytycznych, a nie agresywnych, mających na celu "dowalenie komuś" .bo słownej agresji nie popieram i tępię na każdym kroku.
Ale myślę sobie tak,że gdyby istniała otwarta krytyka ,to byłoby mniej agresji. A czemu jest anonimowa?! I kto za takimi wypowiedziami się kryje ?!
Znany psycholog społeczny Philip Zimbardo opisał efekt lucyfera, czyli czynniki,które wpływają na to , że zwykli ,normalni ludzie zdolni są do największych okrucieństw. Do tych czynników należy dezidentyfikacja ( anonimowość) i idące za tym poczucie bezkarności ( bo kto zglasza zniesławienie?!) oraz powszechne przyzwolenie ( czasem chętnie czytamy nasze myśli pisane ręką innych ,a czasem "popularność"  bloga na tym się opiera)
Czy zniknie hejting z sieci?! Nie wierzę, ale na jego rozpowszechnienie mamy wpływ. Moderujmy komentarze, nie publikujmy tych nie merytorycznych, anonimowych, Obraźliwych. Przy uporczywym nękaniu, zgłaszajmy stalking, bo ta anonimowość jest bardzo pozorna. I nie badźmy hipokrytkami ;) nie piszmy wazeliny....
Kiedy publikuję coś na blogu ,to chętnie przyglądam się opiniom ,
a z krytyki wyciągam wnioski .....
Bo przecież tylko tak jesteśmy wstanie się rozwijać , a nie tylko pompować własną  próżność....


PS miała być stylizacja.  Ale obrażoną na pogodę nie mam ochoty na zdjęcia ;))
PSS komentarz to zdjęcia, zawsze mylimy co powiedzą inni, chodzi w życiu raczej o to, aby te myślenie,nie zapełniało nam całego życia, i nie było wyznacznikiem naszego samopoczucia i naszej samooceny.Ale nie znalazłam motta, które by wyraziły to ,co miałam wam do przekazania

27 komentarzy:

  1. uff przeczytałam! i nie pomyśl, że to wazelina ale zgadzam się z Tobą. Również często się dziwię tym wszystkim słodkim komentarzom. Jeśli mi się coś nie podoba to zwykle tego nie komentuję. Tak, komentuję tylko ładne i mądre rzeczy. A te słodkie komentarze na blogach biorą się stąd, że liczymy, ze ta osoba wejdzie na naszego bloga i nam też słodko skomentuje a może nawet zacznie obserwować, reguła wzajemności działa tu na sto procent. A w necie wiadomo hejt goni hejt, nie hejtuj bo shejtuje Cie 10 osób. A jeśli chodzi o krytykę to na palcach u jednej ręki mogę policzyć od kogo dostałam konstruktywna krytykę, no i w tych osobach jesteś Ty:) i uwierz, że takie komentarze czekam. Dobra, nie wiem co z tego zrozumiesz ale cieszę się, że poruszasz takie tematy. Widać, że jesteś dojarzlszą blogerką niż większość obecnych i patrzysz inaczej na pewne sprawy! Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czy cieszą Cię takie bezosobowe komentarze ?! Albo pisane metodą kopiuj-wklej ?! Ten sam na 50 innych blogach ?!

      Znam odpowiedź ;) mnie też nie :)

      Usuń
  2. Aniu masz rację z tym "kadzeniem"-osobiście staram się aby każdy komentarz zawierał coś osobistego; coś co widzę jest znakiem rozpoznawczym-i chcę to wyróżnić.Krytyka...z tym mam gorzej bo-jasne;są lepsze i gorsze stylizacje;ale każdy włożył w nią jakąś pracę.A ja nie mam prawa oceniać tego;że ktoś np.świetnie się czuje w spodniach dzwonach-ja ich nie lubię;ale to nie daje mi prawa żeby tą stylizację i osobę "zjechać". Jeżeli już to szybciej będę w stanie delikatnie zwrócić uwagę na np słabe ujęcie.
    Odnośnie odbioru krytyki personalnie...cóż kilka Dziewczyn skłoniło mnie do intensywnych poszukiwań sklepowych-były sugestie co do japonek zamiast szarych, zbyt sportowych klapek--ok; zmiana i zakup ładniejszych bardziej kształtnych butów. Chwalą kolorowe shirty-w sklepie patrzę na nie cieplejszym wzrokiem.
    ps.a swoją drogą-Twojego ostatniego komentarza u mnie nie mogę zapomnieć w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) ja tez komentuje tylko wtedy kiedy mam coś do powiedzenia , i zawsze jest co coś osobistego ,
      Krytyka , hmmm ... No właśnie nie jest spersonalizowana, nie ocenia czyjegoś stylu pod kątem co mi sie podoba , ale tych rzeczy które w jakiś szczególny sposób nas ośmieszaja czy krzywdzą. Ja nie
      Lubię dzwonów , ale wpisują sie w czyjs styl , to jest ok. Ale jeżeli te dzwony dodają 20 km i deformują sylwetkę ?! Tak , jestem w stanie napisać , że spodnie są ok , ale ... Dodają niepotrzebnie kg , ale w zestawie z inną bluzka byłoby lepiej :) itp bo w żaden sposób nie obraza to osoby , do której to kieruje :)
      A jednocześnie staram sie szanować indywidualność , czasy uniformów są bardzo smutne czasy ;)

      Usuń
    2. Z krytyką też staram się uważać;bo jest bardzo płynna i śliska granica między zwróceniem uwagi/a chamskim zjechaniem. Byłem zszokowany widząc jakąś stylizację-owszem;wyróżniała się ciekawymi ostrymi kolorami;ale ani fason ani styl tej osoby nie zasługiwał na określenie "Wyglądasz jak ladacznica" który to tamta osoba dostała;a uwierz mi Aniu-nic nie było w ubiorze charakterystycznego dla takowych Pań.Zauważ też, że często wystarczy zmienić detal, dwa i kontrowersyjna stylizacja-okaże się być dużoo bardziej trawienna.
      Indywidualność...masz rację; zbyt często wchodzimy nieświadomie w kanon chińskich mundurków; podobnie reżimowo traktując "odmieńców";a przecież oni nic złego nie robią;że chcą swoim strojem wyrazić siebie;wyróżnić się-czy tym zasługują na moralny stos?

      Usuń
    3. Naprawdę aż taka płynna ?! Chamstwo jest chamstwem , daleko mu do krytyki :)

      Usuń
  3. Sama ostatnio zastanawiałam się jak to z tą krytyką jest. Zdaję sobie sprawę , że nie jestem doskonała i na blogu zdarzają się lepsze i gorsze stylizacje.Dało mi do myślenia, to, że nie tak dawno dostałam na fb wiadomość dot. krytyki ( w dobrym tego słowo znaczeniu) stylizacji wystawionej na moim blogu.I nie uderzyła mnie krytyka tylko to, że nie napisała tego pod postem. Nie było to nic obraźliwego, zwykłe uwagi dot. elementów ubioru.
    Coś chyba musi w tym być , że boimy się krytykować, aby innych nie urazić.
    Inna sprawą jest ( wiem z doświadczenia), że po kilku moich uwagach na pewnym blogu, ( naprawdę w dobrej wierze) dziewczyna przestała komentować mój blog.... No cóż....
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo działa właśnie zasada wzajemności , jak będę miła to dostanę miłe komentarze . Pytanie tylko czy szczere. "znajàc" ciebie owe uwagi na pewno były na poziomie , cóż do przyjmowania krytyki najwyraźniej też trzeba dojrzeć :))
      Ale , że doceniam twój niebanalny styl , liczę z Twojej strony nie na banały , ale konstruktywne uwagi :))

      Usuń
  4. Aniu!
    Ja tak jak i Ty tesknie za "szczeroscia" w sieci! Czasami jak przegladam jakies blogi i widze kompletnie uragajace dobremu gustowi i smakowi zestawy, a komentujacy pieja z zachwytu, to najpierw sie dziwie, potem zastanawiam czy to moze mnie zupelnie gust opuscil, a potem.. opuszczam takiego bloga bez slowa... Sama staram sie zostawiac komentarze merytoryczne, szczere i osobiste i tego samego zyczylabym sobie od moich Obserwtorow. Jasne, ze milo miec popularny blog, ale nie za cene tysiaca komentarzy w stylu: "Fajny zestaw. Obserwujemy?";)))
    Ciebie cenie wlasnie za to, ze Twoje komentarze zawsze wnosza zawsze "cos" wartosciowego.
    Pozdrawiam. ANka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam podobny stosunek do własnego bloga i blogów innych , nie wszędzie "warto " zostawiać komentarz , ale w sieci jest taaaaka przestrzeń ...
      Niezmiernie mi miło , że lubisz te moje wizyty ;)

      Usuń
  5. To zaskakujące , jak bardzo jesteśmy podobne . Ostatnio na moim blogu miałam wyłączyć opcję komentarzy , właśnie z tego powodu o którym piszesz. Nie zrobiłam tego tylko z jednego powodu - bo te komantarze miły pomóc mi stawać się coraz lepszą, miały pokazać mi drogę i dawać wskazówki dzięki którym mój styl, miał stawać sie coraz lepszy, coraz doskonalszy. Zawiodłam sie i powiem szczerze, że odechciało mi się w ogóle prowadzić bloga . Skoro moi "bywalcy" są tylko i wyłącznie zainteresowani odwzajemnieniem komentarza , to po co w ogóle się męczyć. Po co cokolwiek pisać , skoro na 500 wyświetleń dziennie , może z 10 osób na prawdę czekało na ten wpis... Chyba przechodzę mały blogowy kryzys. : ))) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Paulino , nie przestawaj , nie Ty !!!!!!
      Jesteś moim natchnieniem i wzorem !!!
      Kilka razy dziennie wpadam na twojego bloga i wyczekuje nowości !!!
      Ale fakt , to trochę targowisko próżności i obłuda króluje , ale ...
      Jest tez wiele dziewczyn i kobiet , z którymi "łapie się" bardziej osobisty kontakt i od których można liczyć na komentarz taki szczery , dedykowany pod to co pokazujesz i co piszesz . Ale to przecież też wiesz !!!
      Choć ciebie bardzo trudno krytykować ;) ... Twój styl jest raczej do naśladowania , a nie krytykowania !!! I w dalszym ciagu czekam na kolejny post z cyklu " w roli głównej ":)))

      Usuń
    2. Aha , ja mam wyłączoną opcje komentarzy od anonimów , a i jak ju nabralam oglądy blogowej przestałam publikować te poza merytoryczne :)

      Nie mam potrzeby podbijać liczby komentarzy :)

      Usuń
    3. Dziękuję Ci kochana za tak przemiłe słowa - dziękuję ! To sprawia że człowiek widzi sens w kolejnych wygibasach przed aparatem. Ale z jednym się zgodzę - komentarze , ich liczba i treść nie są aż tak ważne - może to niektórych obrazi , ale dla mnie ważne są liczby wyświetleń . Nie mam ich udostępnionych dla publiki własnie z jednego powodu - to dla mnie wskaźnik "popularności". Są posty w których mam zaledwie 80 wyświetleń , a są kiedy 500- 800 . Wtedy mam pewność , że coś na prawdę się podobało , i wtedy jest to dla mnie prawdziwy komplement i miły komentarz . Jeśłi jest np 100 wyświetleń , to wtedy wiem , że chyba nie najlepiej wszystko zestawiłam. Ot - taka moja polityka . Oczywiście cieszę się , że ktoś ma ochotę i czas mnie komentować - to zaszczyt - ale główną uwagę przywiązuję jednak do liczby wyświetleń .

      Usuń
    4. Co do roli głównej - mam kilka pomysłów oczywiście, ale ostatnio mam takiego ogromnego lenia, że każdą wolną chwilę spędzam z książką lub w kawiarni z przyjaciółkami. Rozpieszczam sie ostatnio bezgranicznie : ))))))))))) Przyjdzie wiosna , przyjdą chęci ! Obiecuję .

      Usuń
  6. nie mam nic przeciwko krytyce, ale takiej szczerej i konkretnej...jednak akurat ja mam taki charakter, że wolę chwalić, niż krytykować...rozumiem też, że ktoś ma swój styl i pomimo wszelakim radom i tak będzie się ubierał po swojemu, bo tak po prostu lubi:)) tutaj mam np. siebie na myśli i moje dziwne kapelusze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze różnica pomiędzy krytyką, krytykanctwem ;)
      i wg mnie nie wcale nie chodzi o zmienianie czyjegoś stylu , ale w ramach czyjegoś stylu zawsze może znaleść się i mniej udany ciuch , dodatek , który zmianą oprawy można odmienić . Po co zachwyty kiedy są nieszczere ?! Po co pisać , super kiedy widzimy że buty bardzo skracaja sylwetkę ?! Jasne można nie napisać komentarza , ale .... Czy poprzez to owa blogerka coś zyska ?! Bądźmy trochę dla siebie lustrem :) niekoniecznie ;) krzywym zwierciadlem :(

      Usuń
    2. na początku blogowania starałam się właśnie w taki sposób doradzać...niestety niektóre osoby są wrażliwe nawet nie na krytykę, ale właśnie na takie życzliwe rady...

      Usuń
    3. Ja w każdym razie zachęcam się i do szczerego oceniania , krytykowania , podpowiadania i do szczerych komplementów ;)

      Usuń
  7. Nikt nie lubi być krytykowany, ale ja tam lubię cenne uwagi nawet jeśli są nie takie jak bym chciała usłyszeć. Ja do krytyki podchodzę z dystansem, zależy co ulega krytyce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra krytyka jest konstruktywna. Nawet jeżeli, i "zaboli" to raczej kiedy uderza celnie w naszą próżność albo kompleksy :)
      Nigdy zaś nie jest osobista i złośliwa.
      W sumie chyba dlatego tak trudno nam pisać coś niepochlebnego , ale czy w imię bycia miłymi mamy być hipokrytkami ?!

      Usuń
  8. Nareszcie ktos poruszył ten temat;)
    Te wszystkie słodkie komentarze typu "swietna stylizacja, zapraszam do siebie" mdlą aż do porzygu. Brakuje szczerości i konstruktywnej krytyki. Jezeli mi sie cos nie podoba, to o tym pisze, ale sama sie łapie na tym, że komentarz formułuje w sposób MEGA niedotkliwy dla autora stylizacji.
    Z drugiej strony nawet jeśli autor stylizacji podziękuje za nasze uwagi dotyczące ubioru, to zawsze znajdzie się ktos kto dopisze "ona tak pisze bo zazdrości!" ;)

    Tego nie da się przeskoczyc. A może sie mylę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kulturę i poziom wyznaczamy sami. Pewnie , ja też nie pisze prosto z mostu - koszmar , fatalnie ... Takie blogi po prostu omijam ;) ale na tych blogach , na których jestem częstrzym gościem nie wciskam wazeliny tylko dlatego , ze liczę ze ktoś mi sie zrewanżuje tym samym . Nawet 100 komentarzy z szablonu ma dla mnie mniejsze znaczenie niż jeden pisany od serca :) znaczy ze tej osobie chciało sie przyjrzeć temu co pokazuje i przeczytać to co pisze ....
      " ona tak pisze bo zazdrości " zawsze można skomentować " ona tak pisze , bo tak myśli " ba nie tylko myśli , ale jeszcze potrafi to obronić ;)

      Usuń
  9. Omijam blogi, które nic nie wnoszą do mojej szafy:)
    Nie komentuję, chyba że coś podpowiem, lub szukam innych ciekawych, konstruktywnych stylizacji na blogu danej osoby, bo mnie ciekawi dlaczego pokazuje coś co mało się komuś podoba, a najwięcej ma komentarzy i sponsorów na bocznej ścianie bloga ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety znak czasu konsumpcjonizm :) jeżeli wazelina jest w cenie i przynosi zyski to dajmy jej jeszcze wiecej ... Sponsorzy pewnie tez kierują sie statystyką a nie poziomem intelektu ... Można . Tylko czy warto ?!

      Usuń
    2. Tak, statystyki się liczą dla firm, szkoda że mniej estetyka, naturalność i jakieś sensowne przesłanie;)

      Usuń