wtorek, 16 lipca 2013

Pocztówka z ...Krakowa



Wakacje, czas podróży ...także w rodzinne strony. To powód mojej nieobecności na blogu, mimo ,że zerkałam sporadycznie  ;)
Kraków to moje miasto rodzinne i zawsze będę chętnie do niego wracać...choćby na tak krótko jak mój ostatni pobyt. 2 dni. i do tego weekend nie był piękny i słoneczny. Sobota wręcz była paskudna i deszczowa. Zaliczyliśmy więc basen w Wieliczce i spotkania rodzinne. Dzisiejsze zdjęcia pochodzą z piątkowego ranka, kiedy po deszczu postanowiliśmy przespacerować się z przyjaciółmi na rynek....
Warunki pogodowe i spore ryzyko deszczu więc i stylizacja to żadna stylizacja ...po prostu
choć .....hahahhaha nabrałam na naszą wyprawę taką ilość ciuchów,obcasów ,że aż mi wstyd za własną głupotę :)
na zdjęciach Kraków, ja z moją młodszą córką i przyjaciółka z synkiem....





tak, tak ....deszczem cały czas straszyło i ten gadżet zdecydowanie się przydał



oglądając zdjęcia zaczęłam się zastanawiać czy....bordo to właściwie pasuje do zielonego ??!!
bo zielony zdecydowanie pasuje do mnie :)

50 komentarzy:

  1. Super zdjecia!:))
    Takze wybieram sie do Krk i tez mam cala torbe ciuchow;))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki , w Krakowie o piękne zdjecia nie trudno , to miasto jak żadne ma swój klimat zaklęty w murach .... Kiedyś spacerowałam po nim z aparatem regularnie ... Skupiając się na szczegółach ... Tych wszystkich niewidocznych w biegu ....

      Usuń
  2. Myślę, że zieleń w każdym odcieniu (no poza neonową tonacją) pasuje do bordowego :)

    Już się zaczynałam martwić, że zaginęłaś, ale wyłącznie z przyczyn wakacyjno-urlopowych.

    Heh, ja ostatnio do rodziców zapakowałam na cztery dni tyle ciuchów, jakbym miesiąc tam miała siedzieć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja jakoś do tego połączenia przekonania nie mam ;)
      Oj tego lata mam zamiar jeszcze tak kilka razy zaginąć ;))
      Z bagażem należy jednak uważać ;) za mną nie miał kto nosić walizy ;) a i dziury w chodnikach kółka wyrywają ;))

      Usuń
  3. Ale super!! Zazdroszczę tego spaceru po Krakowie nawet pomimo deszczu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię wracać w moje ukochane miejsca .... Na szczęście tym razem rozstanie na krótko :))

      Usuń
  4. Aniu!
    Ale masz fajnie, zazdroszcze Ci pobytu w Polsce, ja nie wiem czy mi sie uda odwiedzic rodzinne strony w tym roku..:(
    Zestaw w sam raz na spacerki po miescie: moim zdaniem zielen jak najbardziej pasuje do bordo:)
    Buziaki. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) nie zazdrość :)) zaplanuj wyjazd ;))
      Wiem , czasem łatwo powiedzieć . Bezpośredni powód tej mojej wizyty taki radosny nie był , ale zawsze trzeba widzieć szklankę w połowie pełną :))
      Ok , to sie już nie będę martwić tym moim "połączeniem " kolorystycznym :))

      Usuń
  5. my Polacy na emigracji, zawsze tesknimy za ojczyzna, chocby nie wiem jak zle sie tam dzialo, przynajmniej ja tak mam, tesknie okrutnie...dlatego z ogromna przyjemnoscia ogladam Twoje fotki, a zielony i czerwony uwazam ze to zalezy wszystko jakie to sa odcienie..w zielonym jest Ci bardzo ladnie, buziaki Aniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już należę do dwóch światów ;) za Luksemburgiem też już tęskniłam ogromnie ..... A i do Krakowa ....

      Usuń
  6. Kraków uwielbiam, ładne pierwsze zdjęcie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) tak , tez mi sie podoba i miasto i Zdjęcie :)

      Usuń
  7. Miło się odwiedza rodzinne strony.
    Ja także w sobotę będąc w drodze zahaczyłam o Kraków ale nie dało się spacerować...lało i było paskudnie. Pozostała mi wizyta w Galerii Krakowskiej ...:-)))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi tam się podoba połączenie bordo z zielenią! I Twoja torba mi się podoba, bardzo ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie no-pierwsza fotka wymiata-ładna Dziewczyna; do tego główka przekrzywiona sympatycznie-jak u jakiegoś szpaczka;fajna minka..:-); Kurcze Tobie to w każdej kombinacji jest ślicznie ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)) wazeliniarz , ale uwielbiam ;))

      Usuń
  10. Wszystkie drogi prowadzą do Krakowa. Ja mam tak blisko, a bywam tylko przejazdem. Kieeeedyś, to się często bywało...Pod Wojciechem zawsze sie umawiałam z dawną przyjaciółką...

    No, a poza tym to miło Cię widzieć, przyzwyczaiłam się, że częściej się pojawiasz z postami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha a ja bardzo długo myślałam ,że Wojciech to .... Szalet miejski ;))
      Wakacje ...wakacje ...oj sporo rozjazdôw ,bedzie ...ale uwielbiam , więc już się cieszę ! Do Krakowa tez jeszcze zajrzę :))

      Usuń
    2. Anno, dostałam wiadomość z poczty(wirtualnej),że moje maile do Ciebie nie dochodzą? To prawda? Dotarł do Ciebie ostatnio, bodajże sprzed dwóch, trzech dni??? Wybacz, że tak spamuję w komentarzach.

      Usuń
    3. Z poniedziałku?! Dotarł :))

      Usuń
  11. Świetna relacja!!wydaje mi się że bordo całkiem fajnie komponuje się z zielenią. Na Tobie wszystko wyglada super!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Relacja po chybciku , bo pięknych zdjęć o wiele wiecej !
      Dzięki za komplement , choć ... A co tam się tłumaczyć będę !

      Usuń
  12. Dawno cię nie widziałam i się steskniłam :) Niebawem wyruszam twoimi sladami do Krakowa- na początku sierpnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno mnie nie było ;) i miło ,że ktoŚ zauważył nieobecność :))
      Krakow dobry o każdej porze roku :) i dnia :))

      Usuń
  13. Hej Aniu!
    Stęskniłam się za Tobą:) Fajnie, że znów jesteś:) A że mieszkałam kilka lat w Krakowie, z tym większą przyjemnością oglądam Twe dzisiejsze zdjęcia! Super:))
    Buziaczki kochana!
    Anna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz .. Pewnie na studiach ;) ja w połowie uciekłam z Krakowa ... Za miłością :)) ale życie pokazuje ze warto było :))

      Usuń
  14. Kraków mam niedaleko, bardzo go lubię. Często jako nastolatka z przyjaciółką pociągiem wybierałyśmy się tam, żeby pochodzić po rynku;)
    Miło Cię widzieć po długiej przerwie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło wrócić :))
      No tak Skoczów nie daleko , a ja jeszcze bliżej byłam ;))

      Usuń
  15. W modzie nie ma zasad i ja nie uznaje pasować / nie pasować. Najważniejsze, to ubierać się zgodnie ze swoją naturą :D Ostatnie zdjęcie jest cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta racja laleczko ;) tyle ,że nie każdy ma
      Dar nonszalanckiego łączenia ;) więc musi sie zastanawiać ;)
      Tak modele słodcy :))

      Usuń
  16. podróż sentymentalna :)
    lubię takie, piękna torba !!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię !
      Torba przede wszystkim mega praktyczna ! Mieści cały Moj świat !

      Usuń
  17. MMM piękny i klimatyczny Kraków. Uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) ja tez :) im dalej i dłużej mieszkam poza ;)

      Usuń
  18. Gdyby nie parasol, wcale nie dostrzegłabym deszczu.
    Z pięknych rejonów pochodzisz. Miłe, że masz powody, by tam wracać i bywać czesciej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to była dziwna pogoda , raz słońce ,raz deszcz ....

      Usuń
  19. Aniu jak ja ci zazdroszcze wizyty w Polsce. Krakow uwielbiam i chetnie jak tylko moge odwiedzam. Ogolnie lubie duze miasta z rynkami i calym tym klimatem. Ja planuje w przyszlym roku z moja mlodzieza wybrac sie do Polski. Zycze ci udanego wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam te szczęście w życiu emigracyjnym ,ze nie mam aż. Tak daleko ;) i te 2-3 razy do roku jesteśmy :))
      To trzymam kciuki za wyprawę do korzeni :))

      Usuń
  20. Udana wycieczka i bardzo fajne zdjęcia. Szkoda tylko, że zawiodła pogoda. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło cie znów widzieć Krystyno ! Od kiedy wyniosłaś sie z blogspota , odwiedzam cie, choć trudno zostawiać komentarze :((
      Pozdrawiam !

      Usuń
  21. No a mogłyśmy się zobaczyć... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sierpniu wybieram sie na trochę dłużej :)) więc może jeszcze bedzie okazja ;))

      Usuń
  22. zazdroszczę Ci tego Krakowa...ostatnio byłam w nim na koloniach:D oj...dawno to było;)))
    fajnie wracać do rodzinnych stron...ja tak lubię powroty do Wrocławia..
    hehehe, trafiło Cię "zboczenie szafiarskie" - też biorę wszędzie za dużo ciuchów:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrocek tez fajny ,choć z tego co kojarze Tu raczej blizej pôłnocy teraz :))
      Oj cieżko było , waliza ,małe dziecko i ja .... Na obcasach :///

      Usuń