niedziela, 4 sierpnia 2013

Anna i Anna # 12




12 miesięcy, 75 postów. Tyle za mną. Jeżeli chodzi o blogosferę. Z impulsu, że muszę gdzieś na nowo poukładać siebie...
ale zaczęło się wcześniej, 1 kwietnia, kiedy po raz pierwszy założyłam adidasy......
Chcecie zobaczyć prawdziwą metamorfozę, nie tylko zmianę ciuszków ?!
zapraszam na dzisiejszy post

Anna sprzed roku - rozmiar 42/44



Anna dzisiaj rozmiar 38 :))






wcisnąć się w tę sukienkę sprzed lat, to dla mnie wielki sukces !
jest w idealnym rozmiarze 38, i (nie)stety ani ciut nie chce się rozciągnąć ....po ponad roku walki z nadwagą udało się !!!! to o wiele ,wiele trudniejsze niż zafarbować odrosty i kupić odlotowe ciuchy .....

Ubrałam się więc w sukienkę , szpilki i zabrałam rodzinkę na niedzielny spacer do miasta, w końcu zwiedzić pałac nam najbliższy, czyli Książęcy Wielkiego Duca Luksemburga, który zaledwie przez półtora miesiąca w roku udostępniony jest do zwiedzania, podczas wakacji rodziny Książęcej .....
Szal w tej stylizacji to nie maniera ;) ubrany mimo upału ...by ...zasłonić plecy od nadmiaru UV :)



a tu ?! zmiana pokoleniowa :)) już szykuje się do wysokich obcasów :))


50 komentarzy:

  1. Wszystkie małe dziewczynki uwielbiają obcasy:)))))fantastyczna przemiana:))gratuluję wytrzymałości i charakteru:)))wyglądasz pięknie,spokojnie możesz zwiedzać pałacowe wnętrza:)))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, Ty zawsze masz ciepłe słowo :))
      To prawda ,dziewczynki uwielbiają obcasy i biżuterię mamy ;) i jeszcze szminki ,cienie i zapachy ;))

      Usuń
  2. Aniu, zaglądam anonimowo na Twojego bloga od kilku miesięcy.
    Dzisiejszy post zrobił na mnie ogromne wrażenie. Mi nie musisz tłumaczyć, że pójście do fryzjera to nic w porównaniu z utratą wagi. Ja aktulanie jestem "na wyżu" (tak mowię, gdy waga pokazuje dużo za dużo), ale może Twój post mnie zmobilizuje i znów zacznę walkę ze swoimi kilogrami.
    Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję :)
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ,Agnieszko nawet nie wiesz jak miło mi się zrobiło po takim komentarzu :))
      Jak z wszystkim , tak i z nadwagą po prostu trzeba nazwać problem po imieniu i ... Potrzeba momentu zwrotnego, by wystartować ze zmianami :)
      Jeżeli byłyby dla Ciebie to Moj post , moja satysfakcja wzrosła by hiperbolicznie ;))
      Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki !!!!

      Usuń
  3. Gratuluję sukcesu!!!:)
    Wspaniała przemiana,teraz wyglądasz po prostu świetnie!!:)))

    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej Aniu bardzo się cieszę z Twojego sukcesu!! Myślę że blog był dla Ciebie jakąś taką pomocą bo dużo dziewczyn się zmienia prowadząc blogi! Jesteś super kobietą, bardzo miłą i otwartą na świat i to w Tobie uwielbiam a Twoja metamorfoza to jak wisieńka na torcie:) Bardzo Tobie dziękuję za komentarz, wiesz znów mnie zawstydziłaś.
    A śliczna to jest ta panna w za dużych butach ot co!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla odmiany to Ty zawstydziłaś mnie ;))
      Blog jest sposobem rozliczania siebie i polem do przemyśleń ,czasem ;))
      Te kilometry robi się samotnie , w lesie , bez aplauzu i bez fleszy ;))

      Usuń
  5. Gratuluje Ci Aniu, czytam Twojego bloga i widzę niezłe postępy, pięknie w tej sukience wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aneczko piekna i kobieca dobrze, ze nie pozbyas sie tej cudnej sukni i wytrwalas w postanowieniu. Wygladasz pieknie, ogladajac fotografie wydawalam same achy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukienki nie wyrzucałam bo jest .... Pewnego rodzaju miarką ;) idealnej sylwetki i wagi ;)
      I dziękuje za komplement :)) bardzo mi miło :))

      Usuń
  7. ja też teraz staram się przejść taką motamorfozę i szczerze Cię podziwiam. Kiedyś nosiłam rozmiar XXL, latami schodziłam do L/M głównie ćwiczeniami. Teraz zabrałam się za ujędrnianie i kształtowanie mięśni, a może i uda mi się dojść do Mki (już, pierwszy raz w moim życiu zrobiła mi sie talia ;d) ;)
    pięknie wyglądasz w tej sukience! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ,ta metamorfoza kosztuje pot i łzy ;) i setki km po lesie ! Basiu , trzymam kciuki za talię ;)
      Ale to nie oba jest najważniejsza , ale samopoczucie jakie ona daje ;))

      Usuń
  8. I to jest Twój największy sukces!
    Gratuluję!
    Wyglądasz Aniu przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu gratuluje Ci tego 38, wygladasz cudownie. Fajnie jest, kiedy patrzymy w lustro i usmiechamy sie na swoj widok.
    Gratuluje roczku, abys sie nie zniechecila i blogowala dalej. Jednak nie zatrac sie w pogoni za doskonaloscia, szczesliwy czlowiek jest ten co sie usmiecha.
    Anka ja lubie Ciebie w kazdym rozmiarze , pamietaj o tym jak pojdziesz na ciacho:P
    Sto lat roczna dziewczynko.

    Corunie masz sluczne, buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj fajnie jest patrzeć w lustro ,
      ale to powinnaś Elu znać , to nasze córki są naszym lustrem i w te lusterko spoglądam najchętniej :))

      Usuń
  10. Gratuluję rocznicy, a zwłaszcza zmiany rozmiaru!
    Jesteś dzielna! Wyglądasz ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu , z twoich ust ( klawiatury) liczy sie podwójnie ;)

      Usuń
  11. gratuluję :))
    jak widać wszystko jest możliwe i wiele zależy od nas samych ...
    Wyglądasz ślicznie !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ! Wszak to my Kowalami własnego losy jesteśmy ;))

      Usuń
  12. Sama wiem jak cieszą takie sukcesy:-) Bardzo, bardzo gratuluję i metamorfozy i blogowania:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj cieszą ,cieszą !
      Dziękuje Grażynko !

      Usuń
  13. Bo masz mocny charakter i wiesz czego chcesz! Gratulacje i zazdroszczę, bo ja się aż tak nie mogę zmobilizować, kurde!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz zawsze słyszałam ,ze jestem uparta ;)
      Ale przecież ja nie jestem uparta , tylko konsekwentna :))
      A to bardzo dobra cecha !

      Usuń
    2. Hahaha to właśnie polityka ;) to samo ale inaczej nazwane brzmi lepiej i lepie sie kojarzy ;))

      Usuń
  14. Aniu przemiana niesamowita ale wybacz, ostatnie zdjecie wymiata:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się !!! Sama masz córkę , więc wszystko przed Tobą !!!pozdrawiam !!!

      Usuń
  15. Gratuluję rocznicy, fantastyczna przemiana Aniu!!!
    Ostatnie zdjęcie przypomniało mi moje dzieciństwo, ja też ubierałam buty na obcasach :) Pozdrawiam was

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje !
      Ja niestety "tego" w dzieciństwie nie miałam , moja mama jest niepełnosprawna , za to mam po niej siłę charakteru ;)
      A teraz dwie panny biegające w moich obcasach :))

      Usuń
  16. Ogromna różnica, dla mnei szczególnie w warstwie stylowej. Nawet sylwetka bardziej wyprostowana. Teraz sprawiasz wrazenie osoby bardzo pewnej siebie, ale jednocześnie pogodnej, na wcześniejszych zdawałas się zagubioną, zapracowaną, smutną mamą. I nie tylko na tych wcześniejszych, także na tych, co gdzies tam się przewijały na blogu.

    Podziwiam jak zawsze :) Jesteś wielką inspiracją dla kobiet, które pośród wielu rodzinnych obowiązków przestają zwracac uwage na wygląd, bo to tylko ciuch. A jednak nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapracowaną tak , zmęczoną często ;) czy smutną ??!! Nie wiem ....
      Nigdy nie pomyślałabym ,ze mogę kogokolwiek inspirowac ;) ale drugi taki komentarz ....
      Tak , ale nauczyłam i ja się , że warto wygospodarować dla siebie trochę czasu .... Wynagradza sie 1000 krotnie ;))
      Pozdrawiam Mysiu !

      Usuń
  17. śliczne dzieciaczki<3
    obserwujemy na bloglovin?

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciężko pod takim postem napisać coś facetowi;jeżeli nie chce chwalić zmiany rozmiarowej;bo..na to nie patrzę :-);ale...zaglądam od wczoraj na ten post i...powiem Ci tak:
    bez wątpienia w stylizacji obecnej wyglądasz lepiej;zwłaszcza rozwala mnie czwarte zdjęcie od dołu z tym słodkim dziubkiem;bez wątpienia Twój małżonek ma wszelkie powody do dumy;że ma tak piękną Kobietę za żonę...;szanuję Twoją pracę nad zmniejszeniem wagi;ale...nie odrzucam Cię w rozmiarze 44 i nie potępię tego rozmiaru.
    Dlaczego? Aniu;bez wątpienia Twoja obecna sylwetka i stylizacja zasługują na podziw;ale nie mogę zapomnieć;że w tym blogu urzekłaś mnie swoją osobowością; inteligencją;tym jak piszesz.Podejrzewam;że podobnie pisałaś i miałaś podobny charakter rok temu;jako lekko zaokrąglona kobitka;ale to nadal byłaś Ty; ze swoim bogactwem wewnętrznym. I mimo;że obecne zdjęcie chętnie bym ustawił jako tapetę-nie odrzucę i nie potępię przeszłości...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wcale nie chodzi o potępienie czy odrzucenie ;) przeszłość nas kształtuje i określa naszą tożsamość.
      I choć w rozmiarze 38 zdecydowanie łatwiej kupuje się ciuchy , to .... Są to tylko ciuchy ;)

      "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu " - Jakby powiedział Mały Książę . I skoro to dostrzegłeś to .... Chwała mi za to ;))
      Pozdrawiam Ciepło !!!

      Usuń
  19. Ostatnie zdjęcie cudne...gratuluje Aniu roczku, życzę wytrwałości i wieli ciekawych pomysłów...masz śliczną sukienkę i ślicznie w niej wyglądasz...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  20. Hej Anulka:)
    Dobrze, że jesteś!!! Aniu cieszę się, że znamy się wirtualnie:)
    I nie ważne w jakim rozmiarze...:)
    Buziaki- Anna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) miło mi to czytać !!! Tylko pamiętaj mam to piśmie ;))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  21. Osiągnęłaś więcej niż niejeden. Gratuluję i zazdroszczę tej determinacji. I szalu, choć na szczęście moje plecy nie zostały spalone tym razem chroniłam się przed słońcem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem typem wojowniczki , to fakt;)
      Wyzwanie , cel i walka . Zawsze sie zastanawiałem czy to cecha która dał mi sport , czy to dlatego uprawialam wyczynowo sport ze lubię rywalizację i pokonywanie własnych ograniczeń . Uprzedzem pytanie - hokej na trawie ;) o!

      Usuń
  22. Gratuluję rocznicy bloga, samozaparcia i determinacji w dążeniu do osiągnięcia celu ,,38". Anna z przed roku była piękna, a teraz jest bardzo piękna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celem było pozbycie sie nadwagi , środkiem sport , a efekt - w postaci elegancji to dodatkowy bonus ! Dziękuje za komplementy Kasiu !

      Usuń
  23. no, no...naprawdę szacun!!! figurkę sprawiłaś sobie fantastyczną!!! pewnie nie było łatwo, ale naprawdę warto!!! aczkolwiek w tym ciut większym rozmiarze, też się niezgorzej prezentowałaś :D
    gratulejszyn z powodu rocznicy!!! a, że blogowanie Ci służy, to pisz jak najdłużej!!!:)))
    acha! pałac piękny! szafa wpadła mi w oko:D
    a mała, to już niebawem jakiegoś blogaska sobie założy - konkurencja Ci rośnie;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :))
      Nie to żebym jakieś kompleksy miała ;) i myślała tylko o wadze ;)
      Figura to efekt uboczny biegania , fakt bardzo cieszący. Ale celem była kondycja i dobre samopoczucie :)
      Ale o wiele łatwiej kupuje sie ciuchy ;) kiedy nie trzeba nic zamaskowywac ;)

      Usuń