środa, 27 lutego 2013

Anna i Anna #4




Właściwie dlaczego potrzebuję w szafie prawdziej rewolucji ?!
Kiedy zabiegana i zadbana singielka staje się szczęśliwą mężatką powinna kwitnąć ;) !!!
Macieżyństwo jest najcudowniejszym doświadczeniem ,ale tak totalnym, że w moim przypadku wchłonęło mnie na lat kilka ;) nawet wyprawa do sklepu po coś dla siebie kończyła się w dziale dziecięcym, a przecież i ubranka tam są takie urocze i dziewczynki tak szybko rosną....tak, potrzebują 10 sweterka, ja sobie kupię coś następnym razem ;))
Pomijając nawet zmieniające się trendy w modzie, bo przecież te bazowe ciuchy ,kupowane dobrej jakości ,powinny dalej służyć .....a tu też pojawiła się w mojej szafie próżnia. Bo ...no cóż ...wcale nie chodzi o kilogramy ,ale o zmianę proporcji ciała ....po każdej ciąży zostawał mi rozmiar więcej w....biuście ;) i ze sportowej miseczki B zrobiło się D i nijak nie da się zapiąć tak, by nie strzelać guzikami ;)
Więc jestem jak gdyby na początku drogi. Przemyślałam sobie sprawdę i zacznę od nowej bazy, a w niej powinny się znaleść czarne spodnie. Skoro stare "czarne" jeansy ..... Ok, dziś postraszę nimi po raz ostatni, bo przecież nie byłoby metamorfozy gdyby nie było "przed"

Pod krytyczną lupę zmian poddaję dziś mój ulubiony, szary sweterek

nie jest zmechacony,szczególnie rozwleczony ....
to mój ulubiony strój codzienny,
chodziłam tak 2 lata temu...
.......................................rok temu
.............................................................i jeszcze tej zimy..
uzgodniłyśmy,że spodnie lądują w wersji najbardziej zachowawczej w garażu,
ale co ze sweterkiem ???!!!
czy uratuje do spódnica i szpilki ??!!
zobaczmy

na zdjęciach może nie jest najgorzej, ale...muszę przyznać ,że i mój ukochany szaraczek lata świetności ma za sobą. nie pozostaje nic innego jak zakupy.
Po pierwsze baza-czarne spodnie.przymierzyłam z 200 par...zamarzyły mi się skórzane...ale niestety wszędzie tylko rurki, rurki, skórzane rurki
a ja źle wyglądam w rurkach i jeszcze gorzej się czuje....
albo takie odcinane 5cm nad kostką....hmmm baza powtarzam baza więc klasycznie ma być...
nie znalazłam takich z których jestem w 100%zadowolona, ale przynajmniej mają 3 cm więcej w kostce i nieobciągają się na łydce
i co jak co ale bez szarego sweterka nie uciągnę zimą...
więc hurtem w jednym sklepie kupiłam i szary sweterek, cieniutki, ale idzie wiosna, więc nada się
oglądamy


dzięki Promode obok gabinetu mam się w co ubrać i przystroić ;)
a i spodnie



aaaaa...i skoro wywołałam już spódniczkę to proszę
przezentuje się tak


dla dociekliwych, tak mam dwie spódnice na krzyż i jedne szpilki ;) ale to nie moje ostatnie zakupowe szaleństwo
aha
szpilki mimo ,że świetnie wyglądają, wbijają się w trawnik, będę więc potrzebować innych butów :)
moje trampeczki na obcasie  mimo,że lat mają więcej niż moja starsza córka są w niezłej formie i są naj, naj ,naj wygodniejsze "ever" chciałoby się powiedzieć
a wyglądają tak



myślicie ,że dobieranie butów do koloru lakieru do paznokci ma sens ??
ok, w tych stylizacjach szału nie ma,ale ....są bardziej kobiece??!!
a mój sweter z pod lupy gdzie powiniem trafić ? do garażu ? czy ma jeszcze jakąś wspólną przyszłość??

a w następnym poście z cyklu pod lupę wezmę moje sukienki, w tym jedna ,którą w przypływie szaleństwa sama uszyłam.....
będzie więc nieco inaczej ??!! zobaczymy!
pozdrawiam


wystąpili
Szara dzianinowa bluzka- Promode
Naszyjnik -Promode
Spodnie- Promode
Spódnica-C&A
Szpilki- Vendetta
"trampeczki" -krakowski szewc

poniedziałek, 25 lutego 2013

Porozmawiajmy o ...miłości


Pisałam już o samoakceptacji i dietach, i odkrywaniu siebie w inny sposób niż poprzez wizerunek zewnętrzny. Samoakceptacja to w dużej mierze miłość do samego siebie, ale ta druga, partnerska jest równie ważna i ... Buduje w nas tę , do samej siebie.*
.A ja chętnie podyskutuję o jej wpływie na naszą kobiecość, samoakceptację i ....co za tym idzie wygląd zewnętrzny ;)
Kochać i być kochaną to pragnienie tkwi w każdej z nas, czasem osiągamy to wcześniej, nasz rozwój emocjonalny jest wtedy stabilniejszy. Możemy rozwijać pasje, pozycję w świecie , bo jedną z podstawowych potrzeb człowieka mamy zaspokojoną.
Czasem później, miotają nami wówczas emocje- od zaprzeczenia- jestem singielką z powołania, jestem niezależna i mogę zachowywać się jak facet, zdobywać porzucać, nie wiązać się ....po tzw "doły" co ze mną nie tak, czemu mnie nikt nie kocha, marzymy o szalonej, namiętnej miłości ....a za jej brak obwiniamy swoją urodę, wagę itp itd....
Wachlarz emocji jest szeroki, tak jak i pragnień, potrzeb....i chyba nie miejsce na opisywanie "barw miłości " w krótkim poście.
Ale jakie jest przełożenie na nasz wygląd ?!
Myślę, że spore. Od zawsze mówi się, że kobieta zakochana pięknieje w oczach :)))
Z praktyki i życiowych obserwacji panny Anny tak jest ;)
W fazie poszukiwania partnera :) szukamy swojego stylu, sięgamy po upiększające kosmetyki , chcemy być zauważone.
W fazie stabilnego związku ...czasem schodzi to na drugi plan. Stąd wzięły się prześmiewcze kobiety w kapciach, szlafroku i papilotach vel wałkach na głowie ....
Hahaha sama załapałam się na tą pułapkę ;) nawet nie z niedbalstwa, ale...hormonów ;) ciąża jedna, ciąża druga i czekanie na powrót figury , albo chociaż jej stabilizację. Bo przecież szkoda kasy jak za 2-3 miesiące spodnie będą ze mnie zjeżdżać , a ze nie zjeżdżały ....Na plac zabaw w trampkach i jeansach tez wygodniej itp itd
Ok, w papilotach nie chodziłam ;)))
Ale niezależnie od "zaniedbań" ;) zmienia nam się styl ubierania, zapotrzebowanie i metryka ;) czyli wychodzimy z fazy nastolatki zbuntowanej, szalonej studentki , seksownej singielki, młodej zabieganej i niewyspanej mamy ;)
Miłość na kreuje, zarówno wewnętrznie i zewnątrznie. Myślę, że ma ogromny wpływ na nasz nasz styl ubierania się, ale i sposób widzenia świata.
Emocje jakie nam towarzyszą odzwierciedlają się w kolorystyce naszych ubrań, o kroju decyduje nasza pewność siebie , która jest pochodną miłości własnej ,a ta z kolei naszych relacji ze światem, której jednym aspektem jest miłość partnerska .....i można tak w nieskończoność........
Kobiety szczęśliwe i zrealizowane mają więcej dystansu do świata i samej siebie...są piękne wewnętrzym blaskiem.Ale (...) łatwo też pójść na skróty i zapomnieć, że i o przymioty zewnętrzne dbać trzeba ;)
Brak odwzajemnionej miłości rozwija w nas pewnien neurotyzm, niepewność, łatwiej poddajemy się reżimowi popkultury - i galopującemu konsumpcjonizmowi - kupujemy wiecej ciuchów,kosmetyków , stosujemy wiecej diet, dążymy do ideału..... I po co ?!
Ok, jest to spore uproszenie....albo inaczej dwa skrajne stany pomiędzy którymi wielka przestrzeń....ale warto pomyśleć o sobie i w tej przestrzeni się poszukać .....by nie wpaść w żadną skrajność , by dbałość o "opakowanie" nie przesłoniła nam wnętrza, ale i nie zapomnieć o tym ,że owe "opakowanie" też  jest ważne
A ja końcę zanim sama przestanę rozumieć o czym właściwie chciałam napisać;)


*Jeżeli macie ochotę poczytać o "naukowych podstawach" i teorii odsyłam was do Wikipedii, czy głębiej do Psychologii Miłości  autorstwa Wojcieszko

środa, 20 lutego 2013

Anna i Anna #3


Szafiarskich rewolucji ciąg dalszy ;)
Biała koszula, znajdzie się w każdej szafie..nawet mojej :)
od lat nie używana, za bardzo kojarzyła mi się z sesją egzaminacyjną :)
ale przywróćmy jej świetność

po pierwsze , wyciągnąłam z szafy jeansy....


nie jest dobrze....

te jeansy bronią się tylko tym,że były kupowane kilka lat i kilka kilogramów temu*
pora się z nimi pożegnać ...że nie mają jeszcze dziur...cóż nową parą zrobię dziurę ...budżetową ;))
więc nowe jeansy wyglądają tak
prawda jak zły fason potrafi zniekształcić figurę :)))

teraz dodatki
turkus-uwielbiam połaczenie turkusu z bielą


                                                                           efekt??!!


                                                 jakieś inne opcje???!!!
                                                                                      mnóstwo !!!!

                                   z tęsknoty za wiosną i kolorem,zwłaszcza zielonym ...
                                                                   
                                                                       dodajemy korale



i zielone wdzianko
będzie bardziej po krakowsku



tak, ciuchy bazowe
to samo ,a ileż opcji ;)
jeszcze moje dwie, małe zmiany

                                                      i poczułam się ubrana lepiej :))
                                          do tej granatowej marynarki jeszcze powrócimy :))


a jaki jest wasz faworyt ?!
jak nosicie biała koszulę ?!
ciekawa jestem waszych opinii :))

           i mały PS przyciały żurawie, zwiastuny wiosny, pełna radości oczekuję poprawy pogody !!!

*nie, nie stosuję żadnej diety, kilogramy zgubiłam gdzieś między 20 a 30 kilometrem ;))

wystąpili
koszula nn
stare jeansy-nie warto wspominać
nowe jeansy- C&A
wdzianko-Vero Moda
Marynarka -Apostroph
biżuteria i chusta nn

piątek, 15 lutego 2013

Anna i Anna #2

Druga odsłona małych metamorfoz, a właściwie walki z własnym lenistwem i własną szafą :)



tak,tak...stare sprane jeansy i czarny swetr...to ja zimowa...








hmmmm.... tak, tak, macie rację
te jeansy nadają się już jedynie do odśnieżania podjazdu
i właśnie w tym celu wynoszę je już do garażu ;)

miało być kobieco
to proszę szpilki i spódnica ;)


ciągle nuda....
dodajmy koloru....
zegarek i torebka z aplikacją nieco ożywi






w zbliżeniu




a teraz zmiana dekoracji
naszyjnik


i kurteczka ze skóry


i voila







ja jestem zadowolona z efektu,
a wam jak się podoba?
ok, zmykam do pracy





Wystąpili:
Golf-Promode
Spódnica-C&A
Szpilki-Vendetta
Zegarek-ICE
Torebka-Allegro
Naszyjnik-Promode
Kurtka-Atmospher
Tobrebka nr 2 -Bocage

czwartek, 14 lutego 2013

Oświadczenie...Jeremiego


Oświadczenie
-Nie zakocham sie tej wiosny
już w nikim!
Choćby śpiewem się zaniosły
słowiki!
Choćby zapachniały wszystkie
jaśminy!
Choćby zapłakały wszystkie
dziewczyny!

Nie zakocham się tej wiośnie
na przekór
-No i chyba słusznie ,boś nie
w tym wieku.
Trzeba umieć się wycofać
z arenki
gdy zaczyna służyć sofa
do drzemki.

-Nie uwikłam się to wiosną
w ten wątek!
-Górą w tobie wziął po prostu
rozsądek.
-Nie usłucham ja tej wiosny
 zupełnie!
Postulatów jej najprostrzych
nie spełnię!

Nie ,nie pójde ja tej wiośnie
na rękę!
Serce w żadną mi nie wrośnie
panienkę!
-Za to darzę cię estymą
nareszcie!
-Zakochałem ja się- zimą
już wcześniej.....

                                                             Agnieszce
                                                                                       -Jeremi

                                                                                           wiosna 1964
"Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze"

Panna Anna zakochała się zimą w Monsieur A. juz 10 lat temu.....
i takiego kochania i takiej miłości i takiego spełnienia
właśnie wam życzę!



ps. z przymrueniem oka ;)


niedziela, 10 lutego 2013

Prawie jak w Rio

prawie robi wielką różnicę
przede wszystkim termiczną ;)



Carnaval to Feta, w Polsce mam wrażenie,że sprowadza się do imprez dyskotekowo-clubowych, no i może studenckich, którym to akurat polotu nie brakuje. A szkoda.Karnawał to Rio de Janeiro, Wenecja i...właśnie Belgia, Francja i Luksemburg. O czym sama się dowiedziałam dopiero po 3 latach życia na emigracji. Mimo mrozu -6 st, sporego jak na ten rejon Europy wybraliśmy się poświętować prawdziwy karnawał z paradą na ulichach :)
(o outficie nie wspominam ,miało być ciepło ,a ja jako stworzenie samochodowo-budynkowe nie mam ciepłych kurtek,płaszczy ...)
zostawiam was ze zdjęciami


hahaha fajny ze mnie Mr Bean :)





my też lubimy przebieranki, ale bardziej domowe :)