niedziela, 30 czerwca 2013

Odgrzewany kotlet



Taka ze mnie blogerka jak z Koziej D ..Trąbka.
W ciuchach które kupuje ,chodzę na co dzień i jak mi już zestaw wyjdzie i mi się podoba to chodzę dalej. Jasne czasem zmieniam dodatki, ale czasem ...
więc dzisiaj podwójnie odgrzewany kotlet - sukienka w paski z postu Noszę, bo lubię
tyle, że bez żakietu
i odgrzewana po raz drugi Dolina  Petrusski



Ale lubie i sukienkę i zaciszne centrum Luksemburga,



i jak zwykle ścieżki zaprowadziły mnie w miejsce nieznane.....
Samotną , porzuconą i jakby przyklejoną do skał .....kapliczkę



i ku radości moich małych towarzyszek


i już wiadomo kto modeling opanował  :)

PS ....no cóż kompaktowe aparaty fotograficzne są do ......jednak będę z sobą  ciągać lustrzankę

wtorek, 25 czerwca 2013

Tak też lubię !





Tak się zapędziłam w poprawę swojego wizerunku, że ...łatwiej mi ubrać się do pracy, na oficjalny raut niż na spacer aktywny z córkami. Wszelkie trampki poszły w odstawkę i nawet do jeansów, które ostatnio zakładam nader rzadko ubieram klasyczną koszulę,bluzkę z jedwabiu ....
ale przecież t-shirt i jeansy to też klasyka.....dobre jeansy i ciekawy t-shirt ;)

dziś więc na luzaka, w końcu szliśmy uczyć się jeździć na rowerze na dwóch kółkach....





A to stroje moich transformers :))







nauki skończyły się sukcesem po......15 minutach.......



Wystąpili
Jeansy Lee
T-Shirt Vero Moda
Kurtka -Apostrophe
Buty- krakowski szewc
Pasek nn
oraz panny AA


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Pogodozależni



Pogoda, ciągle o niej na blogach. Że już jesień  za wcześnie przyszła, albo że deszczowa.
W listopadzie zachwycamy się pierwszym śniegiem, ale już w marcu ten śnieg przeklinamy i narzekamy ,że wiosny jeszcze nie ma.
 Potem rozliczamy wiosnę ,ze słońca i z deszczu i z temperatur.
 Lato też nie jest idealne, bo albo za zimne albo za gorące.
Jesteśmy pogodozależni.
Ale czasem pogoda niweczy więcej niż nasz plan na super stylizację ;)
Czasem ulewny deszcze odwołuje przygotowywaną kilka tygodni imprezę- PiKniK z Historią w tle.......
zamiast zabawy i śmiechu dzieci - kałuże i katar






Piknik z Historią w tle, Wielką Historią - wszak 23 czerwiec jest największym świętem narodowym w Luksemburgu. Świętem Niepodległości . Z festynami , fajerwerkami i wielką wojskową paradą.........
a jako że jesteśmy pogodozależni ....w tym roku było to ciche święto....a fajerwerki przyszło nam oglądać z okna własnego domu.......


sobota, 22 czerwca 2013

Małe Wielkie Księstwo




Obiecałam cykl postów z życia emigranta, więc czas zacząć opowieść od początku.

To państewko o dumnej nazwie Wielkie Księstwo Luksemburga jest ......wielkości mniej więcej województwo łódzkiego. Ale nawet mając taką informację trudno to sobie wyobrazić. Jadąc autostradą wschód-zachód to .....zaledwie 47km !!! 20 minut!!! można niezreflektować ,że minęło się terytorium innego państwa ...zwłaszcza,że informują o tym tylko niebieskie znaki drogowe ;)
Kierunek północ -południe przemierza się trochę dłużej. Autostrada łączy Francję ze stolicą-Luksemburgiem i fragmentarycznie z drugim największym miastem Etyburgiem, znaczy jest dopiero w budowie, dalej tylko drogi lokalne prowadzą przez Ardeny.
Sama stolica położona jest na południu , i jest to położenie niezmiernie ciekawe. Do każdego ze swoich sąsiadów mniej więcej taka sama odległość.
 i każdy kto nas odwiedza, kiedy już zobaczy stolicę, którą fragmentarycznie pokazywałam wam tutaj
pyta co jeszcze możemy zobaczyć. I wcale nie myśli o zwiadzaniu samego państwa, które ma bardzo wiele fajnych i ciekawych rzeczy do oglądania, ale właśnie o wykorzystaniu lokalizacji ,jako bazy wypadowej do sąsiadów.
i o tym dziś mój post.
na pytanie Gdzie i jak daleko odpowiadam tak

- najbliżej - jest Arlon w Belgii, 30 km . jedno z najstarszych miast w Belgii, z murami jeszcze z czasów rzymskich, z górującym kościołem .....i czołgiem na rynku

można , czemu nie, ale jakoś specjalnie atrakcyjne nie jest.

Dalej bo 45 km położony jest Trewir w Niemczech, jedno z najstarszych miast w Niemczech, miasto w którym urodził się Karol Marks. W którym znajduje się zabytek klasy zero- bardzo słynna Porta Nigra, świetnie zachowana brama z czasów Rzymskich



oraz przepiękna katedra ,łącząca styl romański z gotykiem




Romańska bazylika cesarza Konstantyna Wielkiego, oryginalna w swej prostocie




Bazylika to ten ceglasty, prosty budynek, który nie wygląda jak świątynia,ale połączony za to z pełnym przepychu renesansowym pałacem, który powtał znacznie później, a z którego fotki pokazywałam już
tutaj.
Wogóle to piękne, kolorowe  tętniące życiem miasto





inne od spokojnego, raczej sennego Luksemburga. Uwielbiam i szczególnie polecam Trewir.

oraz 60 km od Luksemburga za Francuską granicą położony jest Metz .
Ok, dla dokładności 30 km bliżej jest Thionville, ale jest raczej turystycznie nieciekawe.
więc skupmy się na Metzu
Wybudowany z żółtego piaskowca, pusty jak miasto duchów Metz




w którym znajduje się jednak przepiękna katedra z witrażami Chagala





oraz jedynym budynkiem zbudowanym z szarego piaskowca z Wogezów- ewangelicką świątynię- Temple Neuf położoną dość atrakcyjnie na wyspie


no może znajdzie się jeszcze kilka ciekawych widoczków,
choćby na stary młyn





czy Bramę Niemiecką



co Ciekawe i Metz i Trewir jest położony nad tę samą rzeką Mozelą .
Trochę ten Metz jednolity i ....monotonny,i trochę przereklamowany. Ale oczywiście też można.

i zgadnijcie, gdzie wszyscy nasi goście się wybierają ??!!
A Wy gdzie byście się wybrali ??!!

ps. jak widać zdjęcia pochodzą z różnych wycieczek , a ich "ponurość " oddaje dosłownie klimat, czyli przewagę dni szarych i spowitych w szarych chmurach.


czwartek, 20 czerwca 2013

Bloglovinowo potrzebuje pomocy!!!

przeniesienie się na bloglovin mnie przerasta ;)
nie rozumię tego przejścia :)




Po znalezieniu naszego bloga przez wyszukiwarkę, wygenerowany zostanie kod w języku html. Nie zamykając okna z wygenerowanym tekstem,  przeklejamy go i wstawiamy na swój blog jak tradycyjny gadżet <html>. Po zakończeniu tej czynności klikamy Claim blog i gotowe! Nasz blog jest już na bloglovin'.


co ludzku co to pisze??!!


blog się wyszukuje, ale jakoś automatycZnie ten kod html sie nie przenosi ......
nie kumam



wtorek, 18 czerwca 2013

Zielono mi....



Wbrew opinii mojego męża,że w mojej szafie smutno,ja tam uważam,że ...dość kolorowo ;)
Lubię kolory mocne,nasycone,jednoznaczne- pomarańcz,czerwień, żółć ...i zieleń. To, że raczej ich nie mieszam, to już inna sprawa. W jakimś totalnym melanżu barw czuję się jak papuga...jeżeli barwy mówią coś o osobowości to o mojej zdecydowanie można powiedzieć ,że jest chaotyczna i dość zachowawcza.
Ale gdybym miała wybrać tę jedną barwę, najulubioną ,była by to zdecydowanie butelkowa zieleń!!!

Dziś więc sukienka w kolorze butelkowej zieleni, lekko w stylu hippi - bo w kwiaty, bo z długimi powiewającymi rękawami....sukienka,przez którą o mało nie skręciłam sobie szyi ,kiedy pierwszy raz zobaczyłam dziewczynę w takowej...na szczęście było to 250km ode mnie....i nigdy w moim mieście nikogo nie widziałam w podobnej. Ale i tak... jej urokowi bym uległa, nawet gdyby chodziło w niej pół miasta.




Dziś mały powrót do fotografii studyjnej ( hahhaa) mocne światło nie sprzyja zdjęciom, a wieczorami czasu brak.Fotografa też brak.
 Może i dobrze byłoby z premierą poczekać na dobry plener, ale ...no cóż najbliższe weekendy sportowo się zapowiadają ....potem wakacje....podróże.....różne bywa.

Wystąpili
Sukienka ach- ZARA
Buty- Salamander
Torebka-Mexx
Okulary - Vision Express