sobota, 27 lipca 2013

Pocztówka z ...Esch sur Sure




Miał być post Anna i Anna, ale technika się zbuntowała. Komputer ( wg mojego męża ) umiera. Dysk przepełniony jak gąbka wodą i nic nie chce działać jak powinno. Zdjęcia Anna" po" stanowią poniekąd moją dumę ...która póki co zostanie na karcie pamięci....dopóki nie zbuntuje się aparat fotograficzny....
Anna" przed "też utknęła na dysku zapasowym, bo tu ...dziwne,ale kabel się złamał i też nie działa...i choćbym zrobiła zdjęcia....zabraknie efektu ..............
no ciekawie jest ....
więc dziś zamiast celebrowania rocznicy moich metamorfoz ....zabiorę Was na wycieczkę.
Pewnie nigdy tu nie dotrzecie ;) bo daleko od wszystkiego, a samo w sobie Esch sur Sure aż taką atrakcją turystyczną nie jest.
Esch nad Surą to malowniczo położone ruiny  XXI wiecznego zamku, jedne z najstarszych w Luksemburgu, nad rzeką Surą, na której to postawiono zapory i stworzono ogromny zbiornik retencyjny ,a jednocześnie wspaniałe tereny rekreacyjne. Nasza więc wycieczka zaczyna się od ścieżek górskich w Ardenach ....a kończy nad wodą.
 Idealnie w tak upalne lato :)

Stylizacyjnie ,jeżeli używanie tego słowa nie jest w moim przypadku nadużyciem ;) wygląda to tak:










I sam Zamek tak:






przedpołudnie w górach, popołudnie nad wodą




pozowanie w kostiumach pozostawiam młodszym bohaterkom mojego bloga ;))

Wystąpili
Bluzeczka -Orsay ( przeżywająca drugą młodość po 10 latach )
Spódnica ,którą sama nazywam pieluchową, bo z tak cienkiej bawełny jest ,zabieram do każdej walizki urlopowej , kupiona w jakimś osiedlowym sklepiku w Krakowie
Buty - wygodne i do dłuższych wypraw w sam raz ;)
oraz Ala i Ola dodające uroku zdjęciom, a mojemu życiu sensu :)


P.S.
mam nadzieję ,że po powrocie z podróży marzeń uporam się z kłopotami technicznymi  :))a póki co kończę pakować walizki, oczywiście ledwie się domykające ;) i w drogę ......en Bretagne !!!

wtorek, 23 lipca 2013

Parada Słoni


W wielu miastach na świecie - Londynie, Amsterdamie, Szanghaju, Mediolanie ,ale także w Luksemburgu odbywa się "największa wystawa na Świecie" nazwana" Paradą Słoni"
jest to rodzaj happeningu plenerowego. W różnych punktach miasta rozstawione kolorowe figurki słoni, pomalowane przez mniej lub bardziej znanych artystów, każdy ma imię i każdego można kupić. Po co ?! by wesprzeć ogranizację zajmującą się ochroną słoni w Azji.
 Słonia kupić nie zamierzam, ale na polowanie wybrałam się z moimi dziewczynami w ramach spędzania wakacji w mieście.
z 55 znajdujących się w Luksemburgu w pierwszym dniu wyprawy znalazłyśmy aż 23 :) i wierzcie mi są piękne ! Upał i zmęczenie wygrał, ale wystawa do października, więc jeszcze okazja będzie poznać kolejne słonie :) Dla dziewczynek była to niewątpliwie spora atrakcja ....


Moda ?! była miejska- na spacer wybrałam się w ostatnio mojej ulubionej sukience-
 bo biała
 bo bawełniana
 bo luźna
 bo koronka
                         na spacer jakby nie było po stolicy w sam raz



więcej zdjęć nie ma, trudno robić sobie zdjęcia z samowyzwalacza na mieście :)

ale bliżej obejrzeć sukienkę możecie tutaj 
jeżeli oczywiście czujecie niedosyt stylizacyjny ;)

a teraz słonie.... i moje piękne modelki




Podobają wam się takie happeningi ?! mnie bardzo !!! a jeżeli jeszcze przyświęca temu szczytny cel ?! jestem tym bardziej na Tak !



czwartek, 18 lipca 2013

Pocztówka z ...Ustronia


Ustroń, Beskidy,Góry- to ukochane tereny moich rodziców, do których corocznie uciekają z Krakowa. Dlatego ,aby mój rodzinny wyjazd miał sens musiałam udać się aż tam , by  ich spotkać. Ale to żaden powód do narzekań. Też lubię, nawet ten kurny kamping ;) A moja 3-y latka była wręcz zachwycona :))
Miała być przy okazji moda kempingowa, ale obsługa lustrzanki to...wyższa szkoła jazdy dla mojego taty :) więc fotki mocno przeciętne, na dodatek coś oszalała picassa ...i to to ....potrzebowałam pomocy męża, żeby odzyskać wogóle zdjęcia z wakacji :)

więc zestaw nr 1



niektórzy mieli większą frajdę



oraz nr 2 , przeznaczony na górko-leśne wycieczki




teraz już wiecie co wzbudziło taaaaki zachwyt ! Fantastyczne przeżycie dla dzieciaków, obcowanie z naturą , Ola rozpędziła się tak w karmieniu ziarnem zwierzątek ,że gdyby nie siatka to poszłaby karmić ...żubry ;))

a swoją drogą to jedyna forma ZOO ,która jest dla mnie akceptowalna.

wtorek, 16 lipca 2013

Pocztówka z ...Krakowa



Wakacje, czas podróży ...także w rodzinne strony. To powód mojej nieobecności na blogu, mimo ,że zerkałam sporadycznie  ;)
Kraków to moje miasto rodzinne i zawsze będę chętnie do niego wracać...choćby na tak krótko jak mój ostatni pobyt. 2 dni. i do tego weekend nie był piękny i słoneczny. Sobota wręcz była paskudna i deszczowa. Zaliczyliśmy więc basen w Wieliczce i spotkania rodzinne. Dzisiejsze zdjęcia pochodzą z piątkowego ranka, kiedy po deszczu postanowiliśmy przespacerować się z przyjaciółmi na rynek....
Warunki pogodowe i spore ryzyko deszczu więc i stylizacja to żadna stylizacja ...po prostu
choć .....hahahhaha nabrałam na naszą wyprawę taką ilość ciuchów,obcasów ,że aż mi wstyd za własną głupotę :)
na zdjęciach Kraków, ja z moją młodszą córką i przyjaciółka z synkiem....





tak, tak ....deszczem cały czas straszyło i ten gadżet zdecydowanie się przydał



oglądając zdjęcia zaczęłam się zastanawiać czy....bordo to właściwie pasuje do zielonego ??!!
bo zielony zdecydowanie pasuje do mnie :)