wtorek, 13 sierpnia 2013

Moda ....po bretońsku

Francuzi - wakacje , gdzie sie wybieracie ?!
Ja - do Bretanii
Fr. - gdzie???!!!!!
Ja - do Bretanii , tak Francja ;)
Fr - po c0 ?! Tam jest zimno !
Ja - hmmmm... Zwiedzać !
Fr - ale tam zawsze pada
Ja - zawsze ?!
Fr- No nie zawsze , ale czesto!
Ja - to tak jak w Luksemburgu
Fr - No trochę tak, choć z przerwami , ale wieje ...
Ja - to gdzie wobec czego powinnam jechać ?!
Fr - na Lazurowe Wybrzeże , tam są wszyscy !!!!
Ja - No cóż z sąsiadami mogę widuję się w Luksemburgu ;))




Chyba nie mam ochoty spędzać wakacji tam gdzie cała Francja , połowa Belgii i Luksemburga i spora cześć Holendrów i Niemców .....
Pojadę , kiedyś .... Ale
Nie latem .
Pojadę do Bretanii !!!!! spełnić marzenie!!!







Bo Bretania to moje wielkie marzenie , od kiedy pierwszy raz zobaczyłam Mont Saint Michel na zdjęciach ( dla
ścisłosci greograficzne jeszcze Normandia ;) ale opisy dzikich plaż , malowniczych miasteczek , poszarpanego wiatrem wybrzeża .... To coś co kocham ..... Kiedyś odległość ( z Polski ponad 2000 km) pózniej dzieci powodowały, że odwlekałam ten wyjazd ....i odwlekałam ... Aż zrealizowałam moje marzenie !


Ale że blog to Szafiarski, a nie Podróżniczy ;) to pokaże Wam tę moją podróż z perspektywy "kreacji"




760 km - 8 h podróży i wreszcie
Mont Saint Michel !!!!
Klasztor Benedyktynów na skalistej wyspie - nie wyspie , połączonej groblą ze stałym lądem , otoczony rozległymi mieliznami ...
I choć zwykłemu turyście ,zwłaszcza z małymi dziećmi ;) trudno zrobić takie folderowe fotki i tak było pięknie !
A ja ... W znanej wam sukience w paski , tym razem uprzedzona o setkach schodów do przemierzenia - trampkach ....



i po zmyciu soli która się osadza na ciele ... Na wieczornym spacerze zrobić "szalone fotki " jak to określiła Ala :))



Dzień 2
St Malo - oddalone o 50 km , piękne malownicze korsarskie miasteczko ,
i ja zanurzona w błękitcie. Wiecej fotek obowiązkowo obejrzyjcie tutaj


3 miejsce

Wybrzeże Różowych Granitów .


Wieczorem jeszcze w słońcu i najszerszej plaży na jakiejkolwiek i kiedykolwiek byłam ... 570 m !!!!




i dzień następny, pogoda typowa ?! dla Bretanii ! Trzeba było założyć żółty  sztormiak ... i wędrować po najpiękniejszym i najbardziej magicznym wybrzeżu , o takiej Bretanii - dzikiej i nieposkromionej marzyłam ... Że słońca brak ... Nie szkodzi , skryte w mgle robi jeszcze bardziej piorunujące wrażenie




Dzień 4 spacer do końca ;) do krawędzi , tam gdzie już dalej się nie da .... Do Pointe Du Raz ! Kto nie widział zapraszam raz jeszcze !

5 dzień - to spotkanie z historią , przez wielkie H . Z prehistorią !
Carnac - to najstarsze menhiry z tej części świata . Starsze niż Stonehenge , starsze niż kreteńskie Knossos , starsze niż Karnak i Piramidy w Egipcie ....
obecnie historycy sądzą ,że jest to najważniejsze stanowisko prehistoryczne w Europie i niewątpliwie największe ponad 2700 głazów.....




hahha moje dziewczynki postanowiły mi urozmaicić i stworzyły własny dolmen


jest coś takiego w tych prehistorycznych pozostałościach, magicznego....zwłaszcza umieszczonych w świecie Celtów...że legendy o driadach i elfach stają się ...żywe??
z uporem maniaka odwiedzam takie miejsca...także Kręgi na naszym Pomorzu, w okolicach Koszalina.





A na Podróżnicze zmęczenie moich dziewczynek - "wyszalnia" czyli miejsce gdzie dzieci mogą się wyszaleć ;))

                         Barbe a papa- tak po francusku nazywa się wata cukrowa...


 6 dzień  to dzień odpoczynku - plaża ... I choć przeszła burza piaskowa , moja fotka tuż po ;)
                                          ta sukienka nie ma szczęścia do zdjęć- tu 3 podejście ;)

 to potem wyszło słońce i można było bawić się na tej oceanicznej plaży na Le Croisic



Ależ ile można leżeć ... Popołudnie zobaczyliśmy gdzie czerpie się sól ... Guerande ...


       nie tylko można było samemu zbierać sól morską, ale także skosztować jej różne odmiany


I powrót , jak ominąć Paryż , skoro wszystkie autostrady do niego prowadzą ?!

Orlean


 znalazł się zupełnie nieplanowany , ale zachwyt jaki we mnie wzbudził ... Katedra św Krzyża przewyższa najbardziej znaną paryską Norte Dame urodą , pięknem ... Delikatnością ...



Tak , do Orleanu MUSZĘ kiedyś wrócić ... Na dłużej .


a tak długi post oznacza
A- nie chciałam was zanudzać publikując wspomnienia wakacyjne jeszcze przez kolejny miesiąc ;)
B- trochę chciałam podsumować moją wakacyjno-podróżniczą szafę
 C- to zapowiedź dłuższej przerwy
D- wszystkie prawdziwe


 -ubiegłoroczną szafę możecie zobaczyć tutaj, 
co jest przede wszystkim dla mnie dobrym porównaniem  Anna i Anna :)



piątek, 9 sierpnia 2013

Pocztówka ....znad krawędzi



Ta krawędź to Pointe du Raz, najdalej wysunięty na zachód półwysep Bretanii, co jednocześnie czyni go najbardziej wysuniętym na zachód punktem Francji. Za nim tylko tajemnicza wyspa Ile de Sein majaczy się w tle i bezkres oceanu......Uwielbiam takie miejsca. Oczywiście w rozmowach z zaprzyjaźnionymi Francuzami mówiłam,że błam na końcu świata.... francuskiego świata.... więc dla takiego frankocentrycznego narodu jak całego świata.....

Dziś stylizacyjnie to powrót do kolorów niekolorowych i rękodzieła....ale tak lubię....
a ....te rękodzieło to mój gliniany wyrób własny dyndający na sznurku u szyi ;) lubię je wyjątkowo


tu Ile de Sein, boski krajobraz nieprawdaż ?!

wtorek, 6 sierpnia 2013

Pocztówka z ...Saint Malo



Lekcja błękitu.
to moje pierwsze skojarzenie z St Malo. Niebo, morze...i słońce sprezentowało nam prawdziwą paletę niebieskiego. I to chyba pozostanie w mojej pamięci jako skojarzenie z tym miejscem na ziemi......nie to ,że to miasto korsarzy, który łupili przepływające po kanale la Manche statki i stąd wzięło się bogactwo tego miasteczka, nie to ,że otoczone starym murem kryje w sobie wąskie średniowieczne uliczki z milionem małych Creperie gdzie można poznać smak prawdziwych naleśników pieczonych na kamieniu, na słono i słodko, nie z fantastycznymi ostrygami czy mulami, które tutaj smakują jak nigdzie.... ale właśnie z błękitem .....
i ja dziś w stylizacji, która jest dla mnie kwintesencją lata- biel i turkus, uwielbiam.





zdjęcia zrobione są jednego dnia :) więc paleta barw od jasnego błekitu po ultramarynę w naturze, po prostu bajka....



i fotka specjalnie dla Sivki ,bo mi się przypomniało ,że stWora zapomniałam prezentować:))