poniedziałek, 27 stycznia 2014

Porozmawiajmy o kolorach




Warto rozmawiać.
Zawsze.
O wszystkim.
Na blogu o kobiecości, warto rozmawiać o tym wszystkim, co wpływa na nasz wizerunek. Niniejszym reanimuję cykl " porozmawiajmy o..."
O Dietach- mimo, że jestem ich wrogiem, ubyło mi dobre 10-12 kg
O samoakceptacji- to ona, nie pozwalała mi dostrzec własnej nadwagi, ale jednoszcześnie bez niej ani rusz
  O miłości- to jej poświęcamy najwięcej energii w życiu -na poszukiwanie, ogrzewanie  się w jej cieple i kiedy nie przychodzi ,na zaprzeczaniu ,że nam jest potrzebna ....
  O krytykowaniu- trudnej sztuce szczerości, bez obrażania i ranienia , może nie do końca wpływa na wizerunek, ale ,bynajmniej ja nie chciałam pompować się fałszywymi komplementami i chętnie słucham waszych wskazówek, uwag ....

Wszystko podlinkowane, jeżeli jakieś jeszcze refleksje was najdą to chętnie poczytam :))

Teraz o kolorach- wg różnych teorii to jakie barwy wybieramy odpowiada naszemu temperamentowi, ukrytym pragnieniom i wewnętrznej energii. Są osoby ,które od razu kojarzą nam się z jakąś barwą i mimo, że używają innych ...to baza jest jedna.
Wiele też jest teorii na temat typów urody i barw,które do tego typu urody pasują - i pewnie super,jeżeli to współgra z naszymi podświadomymi wyborami. Ja jestem typową jesienią i co mam zrobić z moim ulubieniem bieli czy granatu ?!
Parę razy w życiu też otwierałam szafę i miałam ochotę od razu wszystko wyrzucić.
Kiedy po okresie total czerni i tylko czerni ( zakochałam się ;) otworzyłam szafę i pomyślałam,że ja to chyba przez ostatnie kilka lat miałam niezłą depresję - bo właśnie w mojej duszy wybuchła feria barw....
Albo kiedy na studiach , pod wpływem teorii o typach urody narzuciłam sobie kanon - w beżach, brązach i khaki ....stonowanie, umiarkowanie i ...nudno ....
Nie musi być, ale wierzcie mi było ;))
Teraz, kiedy rozpoczęłam zmiany we własnej garderobie, też natchnęłam się na blogi i wskazówki o budowie szafy opartej o bazę ubrań, w ograniczonej tonacji kolorystycznej - rady dobre, kupiłam te bazę w stonowanych kolorach, dobrej jakości ....ale nie  .... Zbuntowałam się zanim wypełniłam szafę cała sugerowaną bazą. Dlaczego ?! Bo lubię kolor ( mimo,iż mój mąż zasugerował inaczej -hahahah) lubię i czerwień i zieleń i żółty. Lubię granat i brązy i nade wszystko pomarańcze.....i co ?! I zauważyłam,że te kolory po które sięgam najczęściej zmieniają się w cyklu rocznym...

Na wiosnę tęsknię za zielenią i to ona najczęściej mi towarzyszyła






Im bliżej lata tym więcej bieli
W połączeniu z zielonym


I jako total white w kroplą turkusu bądź żółtym







Jesienią skradają się beże i brązy i coraz więcej czerni



By szarości i czernie zdominowały zimę.....



I cykl się zamyka.....więc jaka barwa mnie określa?! To nie trendy ,to nie moda - nie lubię pasteli, różu czy mięty , nie lubię neonów ,ale tak wiele barw i odcieni mi towarzyszy, że nie muszę uciekać się do żurnali ....one są we mnie .
A Wy ?! W swoich szafach jakie kolory odnajdujecie?! Jesteście stałe czy jak jak cykliczne ;)?!

i zgadnijcie ,który kolor najwięcej gra mi w duszy teraz :)


81 komentarzy:

  1. Dokładnie tak samo ja u Ciebie jest i u mnie:)zmiany cykliczne. Ogólnie lubię wszystkie kolory poza bordo (na mnie), ale używam ich różnie, a to zależy w duuużym stopniu od pory roku i od nastroju:) Mało mnie interesuje jaką jestem porą roku albo jakie kolory w danym sezonie są modne, czasami się to pokrywa z trendami ale jednak wybieram to co moim zdaniem mi pasuje:) i w czym dobrze się czuję,
    pozdrawiam cieplutko:*
    Aaa, fajne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko raz że jesteś brunetką i nie masz bardzo jasnej karnacji , dwa masz doskonale wyczucie w czym jest Ci akurat dobrze ;))
      Bordo mi chyba pasuje , ale dla mnie to dość babciowaty kolor ;) więc poza kurtką chyba nic nie mam :)

      Usuń
  2. Porozmawiać to ja lubię :D Tematy z takich, o których bez końca. O, to krytykowanie szczególnie fajne! Tak, obrażanie się za słowo szczere i nie obraźliwe - znam to, niejedna przestała do mnie zaglądać, bo poczuła się urażona. Cóż... Ja bym sobie życzyła więcej szczerości w tym życiu blogowym. Przecież to się czuje, że ktoś pisze komentarz na siłę, żeby było, a na końcu języka ma, że fatal error :D :D Najgorsze, że po czasie wszystkie zaczynamy grać w tę grę, szlifujemy sztukę dyplomacji. Z drugiej strony każda z nas ma swój gust i styl, wizję siebie itd i bez sensu wydaje się mówienie komuś jak ma robić...
    O kolorach miało być! Kolory przychodzą i odchodzą, siebie się powinno słuchać w tej kwesti! Ot co :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm trochę masz racje , szlifujemy sztukę dyplomacji ;)) ale czy raczej pustych komplementow ... Ja daje sobie prawo pisania ze coś mi się nie podoba , jak nie podoba ... I wcale tym nie odnoszę się do siebie ;) znaczy nie podoba nie się dlatego ze ja tak bym się nie ubrała tylko ze na kimś mi się nie podoba i już ... Oceniam co widzę w konwencji osoby która oceniam i jej stylu .... Tak przynajmniej zakładam ....
      Ja przestaje komentować jak czuje ze szczerość jest traktowana jak atak ... Jest w tem tłumie sporo ciekawych osób , z którymi da się "pogadać" ze nie muszę zniżać się do poziomu sweet komci ;)
      Ale zresztą Ty to wiesz ;)

      Usuń
  3. Ja jestem cykliczna, tak jak u Ciebie na wiosnę inaczej, duzo zieleni, lato to więcej bieli i kolorów czerwonych, malinowych,fioletów, bo to mój ulubiony kolor, jesiennych kolorów nie lubię, nie lubię brązów i koloru miodowego a jak nadchodzi zima to częściej sięgam po czernie...lubię kolory i powieć Ci Aniu, że rano decyduję w co się ubiorę, wstaje i już wiem co chcę, czy będę kolorowym ptakiem czy szarą myszką, bo przecież lubię również szarości....moja szafa jest kolorowa i czy modne czy nie , jak ja chce to zakładam....oczywiście, że trochę się sugeruję trendami ale i tak "przerobię" po swojemu...dwa ostatnie zdjecia WoW Aniu, ale laska z Ciebie...pozdrawiam...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chciałabym być bardziej poukładana wewnątrz siebie ... Ale mnie ciągnie w skrajności .....
      Ja lubię Twoja kolorową szafę ;) i to że potrafisz czerpać z trendów na swoją modlę

      Usuń
  4. Myslę, ze teraz w duszy gra Ci czerwień :))
    Ja jestem raczej stała w kolorach. Lubię intensywne barwy: bordo, kobalt, czerwień, fiolet, cyklamen.. Z dodatkiem czerni i szarości w zimie, a bieli w lecie. W zdecydowanych barwach czuje się najlepiej. Pasteli, brązów i bezow unikam, bo mi nie sluza ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beże i brązy rzeczywiście nie są korzystne dla blondynki, ale pastele ??!
      Sama ich nie lubię , wole kolory nasycone ....

      Usuń
    2. Wiesz, chyba bardziej chodzi o koloryt cery niż o kolor włosów... Ja w pastelach wyglądam bezbarwnie. Poza tym, tez zwyczajnie ich nie lubię.

      Usuń
    3. Cera niewątpliwie tez jest ważna ;)
      Ja tez nie lubię ;)

      Usuń
  5. Chyba mamy nieco zblizone gusta kolorystyczne… Moja baza sa czernie, brazy, zielen, biel, szarosci. I to sie raczej nie zmienia. Co jakis czas mam przeblysk, ze podoba mi sie np. turkus lub roz, ale nie ogolnie tylko w okreslonych zestawieniach kolorystycznych (np. turkus z brazem lub roz z szarym). Ale raczej nie odbywa sie to pod wplywem por roku… biel czy zielen bardzo lubie jesienia i zima, a latem czesto wybieram czern lub braz. Rzadko kieruje sie zasada doboru barwy ubrania do typu urody, raczej kieruje sie totalnym wlasnym widzimisie:) Zreszta Ty wiesz Aniu jakie kolory lubie…:)
    A ja Ciebie lubie w bieli i czerwieni, ktore eksponuja Twoja kobiecosc.
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do bazy dodaję ostatnio granat .... Pięknie komponuje się z tymi czerwieniami i żółciami ....

      Usuń
  6. Moja szafa jest pełna kolorowych ciuchów ale są też szarości i czarno białe:))właściwie nie wiem czym się kieruję wybierając dany strój:))otwieram szafę i coś mi wpadnie w oko innym razem coś lub ktoś mnie zainspiruje:))ale czasem strój musi być odpowiedni do danej sytuacji:))ogólnie jestem kolorowa))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory doskonale oddają nasze samopoczucie , więc dobrze ,że twoja Reniu szafa kolorowa ....

      Usuń
  7. Mnie najbardziej podobasz się w szmaragdowej zieleni - to taki piękny i szlachetny kolor, idealny dla jesieni oraz w kolorowej sukience w kwiaty i jeszcze w kurtce w kolorze wina i w czerwieni też :) Myślę, że teraz w duszy gra Ci zieleń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie barwy jesieni , lubię jesień .... i w takim typie urodzi się odnajdują moje piegi ;)

      Usuń
  8. Wszystko co kolorowe pozytywnie nas nastraja:) ta zielona wzorzysta bluzeczka jest ciekawa:)

    buziaki
    xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) i tak ma być ;))
      Wzorzysta zielona to sukienka ;) czego na fragmencie zdjęcia nie widać ;) uwielbiam ją i pewnie latem będę dalej w niej śmigać ;)

      Usuń
  9. zawsze super!!! trzymajmy się swojego stylu
    super

    pozdrawiam serdecznie:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie barwy są raczej stałe niż cykliczne, a wybieram je najczęściej pod wpływem nastroju niż dopasowania do kategorii kolorystycznej, czy pory roku:)
    według szablonu jestem Zimą:D a przerobiłam się na Jesień;))
    a Ciebie lubię najbardziej w takich mocnych kolorach jak czerwień, zieleń - te dwie pierwsze fotki!
    pięknie Ci też Aniu w kolorach jesieni - ten zestaw z sukienką w kwiatuszki:))
    coś mi się nie widzisz w szarości...teraz jak mam porównanie w innymi fotkami w rządku, to taki mi się rzuciło w oczy, że ta szarość jest najmniej dla Ciebie korzystna:))
    acha! biel na tak! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , Ty kobieto nie masz problemu z kolorami , jesteś zawsze kolorowa , chociażby poprzez kolor włosów ;))
      Szarości lubię , ale nie dominują w mojej szafie , lubię je ostatnio z rudościami i brązami ... Pięknie kontrastują.... Ale w zupełności się z Tobą zgadzam ;)

      Usuń
    2. przez te włosy, to odkryłam niektóre kolory na nowo:D
      Czyli szarości powinnaś stosować w formie dodatków, bo nie powinnyśmy rezygnować z barw, które lubimy:)
      Buziaczki:*

      Usuń
  11. Ależ jesteś szybka w tym dodawaniu postów... nie nadążam:-P
    Co do podlinkowanych słów to odniosę je do siebie a więc...ważę już powyżej dopuszczalnej granicy, pora pomyśleć o DIECIE, ale najwazniejsze to ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE a najlepiej znaleźć w sobie jakąś zaletę , aby mąż myślał z MIŁOŚCIĄ o mnie i nie przyszło mu do głowy KRYTYKOWANIE mnie:-)
    To tak z przymrużeniem oka a teraz na poważnie, Aniu, w każdym kolorze wyglądasz pięknie. Jednak gdybym musiała wybierać to postawiłabym na zieleń.
    Buziaki kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham Elu twoje poczucie humoru .... Każdy to aspekt naszej kobiecości ....
      Moje córki tez twierdzą że ulubiony kolor mamy to zielony ;))

      Usuń
  12. To drugie zdjęcie z ta zielona sukienką, pięknie wyglądasz w niej. Tez lubię pogadać o babskich rzeczach, moja szafa tez przeszłam wielka metamorfozę, chociaż nadal poszukuję tego co dla mnie najlepsze.
    A Ty Kochana sie rozwijasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje !
      O Marzenko , uważam że Ty już znalazłaś TO w czym wyglądasz doskonale ... Zwiewnosc , delikatnośc i kobiecość ... To cała Ty !

      Usuń
  13. super blog :-)
    zapraszam również do mnie :-)

    www.kuchniaipodroze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuje :)
      Podoba mu się nazwa Twojego bloga , na pewno zajrze !

      Usuń
  14. Ty mi się bardzo kojarzysz z bielą bo bardzo często u Ciebie gości (latem) i z brązami oraz szrościami w okresie zimowym. Ale podoba mi się że wplatasz tu sporo barw w których wyglądasz niezwykle kobieco (czerwień, zieleń).
    Ja jak wiesz noszę wszystkie barwy. Dzięki temu co napisałaś stwierdzam że ubieram się tak od niedawna może od roku/ półtora. Sądzę że ma to związek z moim stanem emocjonalnym;) Po kilku latach mentalnej żałoby przyszła wiosna!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) tak , biel :)) gdybym mieszkała w cieplejszym klimacie pewnie zdominowałaby moja garderobę , i bezbłędnie łączy się ze wszystkimi kolorami ... Łatwizna ;)
      Hahah i już wiadomo dlaczego czerń jest kolorem żałoby nie zakochanych ;))

      Usuń
  15. Też zauważyłam u siebie cykliczność kolorów w zależności od pory roku. Ale w sumie nie tylko kolorów, ale i wzorów: wiosną lubię groszki, latem paski, jesień to czas na kratę, a zimą czasem zwierzęce printy:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz pod tym kątem muszę się sobie przyjrzeć ;)

      Usuń
  16. Zauważam u siebie pewną cykliczność!! Uwielbiam jednak czerń i ona króluje u mnie cały rok!!No często czerń z kroplą bieli lub czerwieni. Latem bardzo lubię biel a dokładnie białe lny ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do czerni muszę mieć nastrój ... Ale jest niezmiernie elegancka więc ... Chyba nikt z niej nie rezygnuje

      Usuń
  17. Ciekawe u ciebie te bloki tematyczne! tematy - rzeka:) lubimy rozmawiać... ! My kobiety.
    Aniu, dokladnie! tez dostrzegam te cykliczność w zależnosci od nastroju, pory roku, stanu psychicznego, fizycznego, Bóg wie czego jeszcze! Teoretycznie jestem wierna stonowanej bazie, minimalizmowi, w praktyce... nieraz dusza rwie sie do kolorów. Im zywsze - tym lepsze, nie uszukujmy się. trzeba sie wsłuchiwac w sama siebie i sięgac po to w czym aktualnie najlepiej sie czujemy :) jaka zbieżność czerwieni na naszych blogach:) ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My kobiety to dziwne stworzenia .. Im bardziej myślę o monimalizmie i stosowanej bazie tym bardziej ciągnie mnie do ekstrawagancji ;)

      Usuń
  18. Ta cykliczność to chyba norma.Latem sięgam po kolory bardziej nasycone,mocno kolorowe,dużo bieli i prawie wszystkie kolory tęczy:)Jeśli natomiast pochmurnego zimowego dnia najdzie mnie ochota na jakiś mocny kolor to tez nosże,generalnie zakładam to to lubie:)Mialam czas kiedy królowały kolory,potem wyciszenie,czerń,szarości ...a teraz znowu kolory rządzą moja szafą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak cała ulica ... Tylko czy te ciemne kolory zima to względy praktyczne czy oddają nasz nastrój ... Przecież kolorowe parasole czy kurtki zimą ożywiły by ponurą aurę ?!

      Usuń
    2. Myśle,ze poniekąd względy praktyczne,niektórym łatwiej i szybciej złożyć ciemne bezpieczne kolory niż coś kolorowego i władającego w oczy.Zgadzam sie,ze kolor ożywia i poprawia humor,nie każdy patrzy na strój w ten sposób,są tez takie momenty kiedy chcemy być niewidoczni i wtedy wtapiamy sie w otoczenie,dobrze ze ja mam mało takich momentów:)

      Usuń
  19. Swietnie wyglądasz w bieli,zielonych odcieniach i klasycznej czerni:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne stylizacje. Ach te letnie, a tu taki ziąb!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zima to ma być zimno ;)
      ..... Byle krótko ;)

      Usuń
  21. Ja mam " fazy" na kolory i wcale nie kieruje się aktualnie panująca modą. Lubię mocne, zdecydowane kolory, to chyba widać na moim blogu. Czasami też potrzebuję " wyciszenia' wtedy siegam po szarości i czerń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Grażynko ... Ty to dla mnie jesteś mistrzynią koloru ...

      Usuń
  22. witaj Aniu jestem teraz u mojej przyjaciolki z wizyta, jutro lece z poworotem do Bonn i jest ona jedna z nieiwlu osob z ktorymi mozna rozmawiac nie tylko o pogodzie, tematow mamy wiele.....jestesmy takimi samymi typami, noimy aktualnie(!) ten sam kolor wlosow, mamy podobne fryzurki, okulary, taki sam wzrost, ale rowniez wewnetrznie jestesmy do siebie zblizone, jedyne co nas rozni to kolorystyka, moja przyjaciolka ubiera sie w kolory jesienne a ja sma wiesz, kocham zywe kolory, od paru dekad kocham sie w zieleni, chociaz ostanio zaczyna mi sie podobac ecru i braz, ale czy to bedzie taka milosc jak do zieleni watpie. Do czego zmierzam w moich wywodach? Wybor "moich" kolorow jest niezalezny od mody, przy kupnie materialow czy gotowych ubran kieruje sie wylacznie moimi ''lubieniami'', pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno gust i preferencji kształtują się wspólnie w przyjaźni .... Lubimy to co znamy ;)
      W miłości bywa różnie , często skrajnie , ale wtedy związek mocniej iskrzy , ale tez zgrzyta ;) coś za coś ;)
      Tak , Ty mi się kojarzysz z zielenią ! Dobrze , bo ładnie Ci w niej !

      Usuń
  23. witaj Aniu jestem teraz u mojej przyjaciolki z wizyta, jutro lece z poworotem do Bonn i jest ona jedna z nieiwlu osob z ktorymi mozna rozmawiac nie tylko o pogodzie, tematow mamy wiele.....jestesmy takimi samymi typami, noimy aktualnie(!) ten sam kolor wlosow, mamy podobne fryzurki, okulary, taki sam wzrost, ale rowniez wewnetrznie jestesmy do siebie zblizone, jedyne co nas rozni to kolorystyka, moja przyjaciolka ubiera sie w kolory jesienne a ja sma wiesz, kocham zywe kolory, od paru dekad kocham sie w zieleni, chociaz ostanio zaczyna mi sie podobac ecru i braz, ale czy to bedzie taka milosc jak do zieleni watpie. Do czego zmierzam w moich wywodach? Wybor "moich" kolorow jest niezalezny od mody, przy kupnie materialow czy gotowych ubran kieruje sie wylacznie moimi ''lubieniami'', pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo ładnie ci w zieleniach i brązach i w szarościach również , pasteli nie lubisz bo to ewidentnie nie Twoje kolory, jak dla mnie to ty jesteś typowa "pani jesień" dlatego właśnie w tych kolorkach ci najlepiej :) ja chyba najlepiej wyglądam w pastelach ale moja szafa jest strasznie kolorowa bo kocham kolory, no może poza brązem i pomarańczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) fakt ;))

      Ze wszystkim się zgadzam ;)
      Rzeczywiście brązy , beże i pomarańcz nie dla blondynki ;) a ja owszem , a ja tak !!!
      I w sumie o to chodzi , żeby się różnic od siebie :))

      Usuń
  25. Aniu, chciałabym napisać Ci dużo, a dzisiaj już nie zdążę. A temat ciekawy... Jutro kliknę. Pa pa, buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja chyba mam podobnie!
    Inaczej latem, inaczej zimą.
    Ale mam też swoje ulubione kolory, po które najczęściej sięgam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że jasne i ciemne o chyba oczywiste , ale inne kolory ?! Mnie zmieniają się cyklicznie ;)

      Usuń
  27. Witaj Aniu. To świetnie, że nie kierujesz się modą, tylko intuicyjnym wyborem kolorów, w różnych porach roku. Intuicja, to najlepszy doradca. Serdecznie pozdrawiam.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  28. W środku zimy takie piękne i ciepłe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście sporo w nich lata i słonecznej jesieni :)

      Usuń
  29. Rzuciłaś Aniu, kilka ciekawych tematów... Jeśli chodzi o komentarze, to myślę, że każdemu jest miło, jak ktoś pochwali nasze starania. Bo z jednej strony zakładamy coś, przynajmniej ja tak mam, bo dobrze się w tym czujemy, z drugiej strony skoro publikujemy swoje zdjęcia, to zdajemy sobie sprawę z tego, że komentarze mogą być różne. Pamiętasz dyskusję u mnie w sprawie botków... Najważniejsze, moim zdaniem, by sugestie przekazać w sposób kulturalny. Nie jestem długo blogerką, nadal się uczę, ale wiem, że to co mi się podoba, do końca nie musi podobać się 2 osobie. Przecież każda z nas ma swoje dobre i ulubione kolory. No właśnie... Ja lubię intensywne, w takich czuje się dobrze, to mam nie zakładać fuksji, bo ktoś nie lubi... Wyglądam fatalnie w zgniłej zieleni, więc jeśli komuś w niej dobrze, to pochwalę, dodając np., że to nie mój kolor, ale XY wygląda ładnie. Moja szafa jest bardzo kolorowa, mam swoje ulubione kolory w zależności od pory roku, okoliczności, humoru... Oj długo by pisać... A Ty Aniu jak patrzę na te wszystkie zdjęcia w tym poście, najbardziej podobasz mi się w zielonej kolorowej sukience. I naprawdę piszę to szczerze. Pozdrawiam Cie ciepło!!!,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo większość z nas nie jest ikonami stylu ;) a przynajmniej lubie te blogi które tworzą zwykle- po ludzku ciepłe kobiety , nie lalki barbie z wystawy ....
      Często kiedy stworzymy taki klimat na blogu , że krytyka nie jest traktowana jak atak , wiele możemy wynieść dobrego , dziewczyny często podrzucajà na blogu mnóstwo fajnych rozwiązań i to nas wzbogaca , poszerza nasze " modowe" horyzonty . Nie piszę tu o zwykłym chamstwie czy złośliwości ...
      Kolory kolory .... Oj chciałabym jakoś tak się ustabilizować , ale co jakiś czas we mnie się wszystko zmienia .....

      Usuń
    2. Ja bardzo cenię sobie życzliwe sugestie. Az najlepszym lustrem jest dla mnie moja dorosła córka, z którą niestety nie mieszkam. Jednak często rozmawiamy ze sobą na temat mody pań w średnim wieku. Kurcze , ale zabrzmiało poważnie...

      Usuń
  30. cześć, chciała bym nawiązać współprace z pewną firmą jednak do tego potrzeba mi 1000 obserwacji ;( bardzo staram się je zdobyć. Kiedy osiągne swój cel chciałabym zorganizować rozdanie, konkurs w podziękowaniu za okazaną pomoc. Była bym bardzo wdzięczna jeśli ktoś obserwował mój blog i mi w tym pomógł była bym bardzo wdzięczna : http://prestizowaelita.blogspot.com/ z góry dziękuję i życzę miłego dnia. Za każdą obserwacje się odwdzięczam. <3

    OdpowiedzUsuń
  31. I ja właśnie tak mam, że zmieniam swoje barwy. Choć moja szafa jest bogata w barwy, to powoli jednak zaczynam się ustatkowywać kolorystycznie, ale czyżby to miało oznaczać stagnację i zatrzymanie się w miejscu? Oby nie!!!
    A poza tym kolor ma tak silny związek z pogodą, że nie da się funkcjonować bez tego związku. Na szczęście z tym też staram się jakoś sobie radzić i najważniejsze to różnorodność barw, by życie było kolorowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie !!! Nie ustatkowywuj się !!! Ja kocham w Tobie tego barwnego motyla !!!

      Usuń
  32. I ja właśnie tak mam, że zmieniam swoje barwy. Choć moja szafa jest bogata w barwy, to powoli jednak zaczynam się ustatkowywać kolorystycznie, ale czyżby to miało oznaczać stagnację i zatrzymanie się w miejscu? Oby nie!!!
    A poza tym kolor ma tak silny związek z pogodą, że nie da się funkcjonować bez tego związku. Na szczęście z tym też staram się jakoś sobie radzić i najważniejsze to różnorodność barw, by życie było kolorowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponabijalam sobie komci ;)

      Usuń
    2. A ja nie byłam pewna, czy po zalogowaniu komentarz pójdzie i skopiowałam przed na wszelki wypadek i zniknął, ale widzę że jednak są dwa.
      PS Ostatnio polubiłam czerń, ale żeby nie popadać w skrajność, mieszam z bielą :)
      I mam nadzieję, że na wiosnę będę mogła wskoczyć w żółte spodnie!
      Spamuję Cię wręcz :D

      Usuń
    3. :))spamuj spamuj ;))
      Jesteś jedna z nielicznych osób które nie boja się skrytykować i powiedzieć ze ... Mi się nie podoba :))
      Ja to lubie , bo czasem sama czuje ze jest coś nie teges i z ciekawości puszczam czekając na reakcje ;))
      No żółte spodnie to w tym sezonie chyba must to have na ten sezon ;))

      Usuń
    4. Od razu mi lepiej - już nie wiem, kto komu bardziej jest potrzebny :)

      Usuń
  33. Piękne stylizacje <3
    pozdrawiam serdecznie i zapraszam też do siebe :)

    hypnotizingfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzięki wielkie ... W wolniejszej chwili na pewno zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Witaj Aniu, osobiście bardzo lubię kolory, ale nie we wszystkich jest mi dobrze - tych unikam. przyznam się, że mam takie... powiedzmy to - fale: mam okresy "kolorowe" i okresy, kiedy wybieram stonowaną kolorystykę. Oczywiście pogoda ma tu ogromny wpływ, gdyż wpływa na naszą psychikę, nastrój i wenę :) wszyscy to mamy - jak świeci słonce to w duszy gra i wszystko nabiera koloru i to potem widać na nas :)
    Bardzo podobasz mi się w zielono-białym zestawie, ale i w brązach i szarościach też świetnie wyglądasz :)
    Pozdrawiam

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NO chyba to już u mnie tak będzie , że kolorowo , że cyklicznie , ze raz bardziej zielono a raz żółto ;)

      Usuń
  36. YOU ALWAYS PERFECT
    YOU PICS AND SESSIONS ALWAYS PERFECT

    OdpowiedzUsuń