poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Pocztówka z jajem w tle




Tradycja.
Ładne imię dla dziewczynki ;)





a tak na poważnie ponoć jak byłam dzieckiem mama na łące chowała pisanki i potem ze mną je ,ku mojej wielkiej radości szukała.
Ponoć.
W ogóle tego nie pamiętam.






Tradycja ta ma różny wymiar, w tym roku udaliśmy się do Chateau du Preisch we francuskiej gminie Basse Rentgen....
to wyjątkowa gratka...zamek wraz z folwarkiem jest posiadłością prywatną i nie można spacerować po tym rozległym terenie ....tylko w kilka dni w roku, kiedy właściciele organizują tradycyjną imprezę. Taką jak TA.






Na terenie rozległego parku pochowane są jaja, w 6 różnych kolorach, każdy kolor w innym regionie, każde dziecko zbiera komplet jaj.....





o tym ,że wcale to nie jest takie łatwe, świadczy fakt ,że naszych szukaliśmy przez 1,5h ......










ale to nie koniec.......





z leśnego runa należy uwić gniazdko dla jaj...





mój mąż zdał test z prac ZPT ;))

to nasze cuda :):)






potem dzieci wymieniają je na jaja czekoladowe , dostają poczęstunek w postaci soku i kawałka ciasta home made ...........


prawda ,że fajna impreza i fajny pomysł na spędzenie świątecznego dnia rodzinnie i aktywnie.......w niezwykłym i urokliwym miejscu





wszystkim odwiedzającym życzę wielu takich niezwykłych chwil w życiu i tyle radości......








51 komentarzy:

  1. to szukanie jajek i zabawa w towarzystwie zająca będzie dla mnie zawsze czymś sztucznym w naszym wschodnioeuropejskim kręgu kulturowym i uskutecznianym na siłę. Tak jakoś po to, żeby zamerykanizować sposób przeżywania tych Świąt. Zawsze tak to odbierałam. Nie jestem wierząca, ale uważam, że nasze naprawdę tradycyjne, polskie świętowanie Wielkanocy (wraz z ubieraniem koszyczka, święceniem jaj, odwiedzaniem grobów Chrystusa i wieczornym nabożeństwem ognia a w niedzielny poranek - z resurekcją) ma w sobie o wiele więcej magii i mistyki - z drugiej jednak strony takie szukanie jaj wraz z zajączkiem to dla dzieciaków tylko frajda. Ale ja jestem przeciwna tworzeniu nowych okazji tylko po to, aby można było znaleźć uzasadnienie dla otrzymywania prezentów ;) Ile razy w roku dawać te prezenty, w sumie?
    biorąc pod uwagę to, gdzie mieszkasz, to pewnie nie da się tego w żaden sposób uniknąć, hehe ;)

    Takie moje refleksje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co piszesz , bo ... To tradycja w krajach germańskich obecna o wielu wielu lat , we własnych ogródkach , na Śląsku Górnym rownież żywa ... Poza tym , przez właścicieli tego Folwarku organizowana od XVII wieku .... Więc raczej to nie amerykanizacja ..... Poza tym jaki prezent ?!?!?! Kawałek ciasta ?!?!?!
      Ja jestem antyreligijna , ale tradycja to cześć kultury i temu nie zaprzeczam .... Jestem wręcz otwarta na nowe doświadczenia .

      Usuń
    2. Mnie też jakoś szukanie jajek i zajączki kojarzą się z kulturą amerykańską, być może przez filmy, gdzie taki właśnie sposób przeżywania Świąt się tam pokazuje.

      Usuń
    3. nie pisałam o Tobie :) Ty i Twoje pociechy były dla mnie tylko takim impulsem, o ;)
      mnóstwo moich koleżanek urządza dzieciakom (bo ja mam już dzieciate koleżanki, nie jestem taka młoda ;P) takie wielkanocne poranki i po krzakach upycha drogie prezenty. Drugie Boże Narodzenie. W sumie ich sprawa, okey, ale jak zapraszają mnie w odwiedziny, to potem jest niezadowolenie, że prezentu dla dzieci nie ma. Ja nie lubię być zmuszana do sprezentowywania wszystkim każdego i na każdej okazji :) jestem nauczona, że dzieci się obdarowuje na Boże Narodzenie, z okazji Dnia Dziecka i na urodziny, imieniny. Ale to też nie zawsze, bo nie wszędzie się choćby imieniny obchodzi.
      Ja jestem z Łodzi - u nas tej tradycji króliczkowo - zającowej nie było, więc ja zawsze traktowałam to jako wynalazek "hamerykański". Prosty ze mnie ludź, to nie wiedziałam, że choćby na Górnym Śląsku, to żywa tradycja :)
      nie złość się na mnie! ja jestem życzliwy człowiek, tylko czasem za dużo rozważam ;P
      ściskam!

      Usuń
    4. Absolutnie sie nie złoszczę ;) ja lubie podyskutować ;););)
      W sumie dla mnie szukanie na łące jajek wydawało sie takie oczywiste , po prostu zawsze u nas to funkcjonowało , że wydawało mi sie że w całej Polsce to tradycja znana . Ba ... Spodziewałam się ,że zarzucicie mi , że opisuje coś co wcale nie jest takim regionalizmem bo jest znane ... Miałam na to gotową odpowiedz ze tak , ale nie na taką skalę ;);););)

      I w gruncie rzeczy uswiadomiłaś mi , jakimi paskudnymi rodzicami jestesmy bo by prezentów naszym dziewczynom wogole nie dajemy - dostają na urodziny od kolegów i koleżanek - bo impreza musi być , a jako ze dzień dziecka trafia dokładnie pomiędzy to tez nic nie dostają , bo nadmiar juz mają ;);)
      A na święta paczkę słodyczy od burmistrza miasta , który funduje Mikołaja ;)
      No czasem coś wpadnie od dziadków , ale w sumie rzadko , czasem z okazji wizyty ;) ale nie na święta ;););)
      Ot , tacy paskudzi jesteśmy ;););)

      Usuń
    5. Za to się cieszę ,że nie ma tu tradycji Śmingusa - Dyngusa :):)

      Moi rodzice brali ślub w Dyngusa , tego oczywiście nie pamiętam , ale Moj brat też brał ślub w Dyngusa i miłe to nie było ......

      Usuń
    6. ja jestem rowniez otwarta na inne tradycje, chociaz zupelnie nie znalam takich swiat do momentu wyjazdu na zachod. U nas w Bonn dla wierzacych i praktykujacych zawsze Kosciol po mszy organizuje szukanie zajaczka czy innych slodkosci. Mnie zawsze swieta Wielkiej nocy beda sie kojarzyly ze zmartwychwstanien Pana Jesusa a nie z szukaniem jajeczek, zajaczkow.A smingusa dyngusa tez tam nie obchodza?? usciski

      Usuń
    7. O widzisz , właśnie tak to znałam , ze to dość germańskia tradycja , rozmawiając z francuzami tez różnie , w zależności od regionu jest to praktykowane w bardziej zorganizowany bądź kameralny sposób . A amerykanizacja datuje sie od lat 20stu ;) tak mniej wiecej.
      Choć mając i amerykańskich znajomych i w ich świętach tez uczestniczymy .
      Nie , uf niema Dyngusa . Nigdy nie lubiłam , zwłaszcza tego psikania tanimi perfumami .... Beger
      .

      Usuń
  2. A mi się ten pomysł podoba. Jest osobą wierzącą i oczywiście zachowuję obrzędy wielkopostne i wielkanocne. Nie widzę jednak niczego złego w tym, by pewne obrzędy urozmaicić. Dzisiaj, kiedy siedziałam na mszy, pojawiła się we mnie złość, kiedy pani na chórze zawodziła smutnym głosem Alleluja, przecież we mnie jest radość, że Pan Zmartwychwstał a nie smutek... Bardzo podobał mi sposób odprawiania mszy w Ameryce Południowej. Śliczne Aniu zdjęcia, pełne radości. A słynna Tradycja - imię w :Misiu" to już też tradycja... Pozdrawiam jeszcze świątecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100% racji Basiu , świat jest globalną wioską i tradycje będą się mieszać . Że te są atrakcyjniejsze które niosą w sobie radość ... To chyba dobrze , bo tak jak piszesz , to spełnienie obietnicy Boga o odrodzeniu jest celebrowane , więc powinno nieść radość , a wiele świat chrześcijańskich takie smutno - patetyczne jest.

      Usuń
  3. :-) a ja powiem tak-na pierwszym zdjęciu wyszłaś przeuroczo ;-); natomiast co do tego co piszesz powyżej; o antyreligijności--kurcze to jest w sumie śliska i indywidualna sprawa każdego z nas i..wolny wybór; ja w sumie nie pałam nadmierną miłością do kleru ale w Boga wierzę; i tym sposobem i dla katolików i dla ateistów mogę być postrzegany jak..nie wiadomo co ;-). Zgadzam się z Anią;że to o o czym można pisze można podciągnąć pod luźną; wekkendową zabawę-ot rodzinna niedziela i .nie podciągnę tego pod amerykanizację jak np Hallowen.;czy też pod prezenty "od zajączka". Lilly zwróć też uwagę;że np "tradycyjne" ubieranie choinki nie jest czystym chrześcijańskim zwyczajem;mimo;że kojarzy się ze świętami Bożego Narodzenia; a przyszło do nas z Niemiec bodajże w 17 wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale prezenty od zajączka tez były jak byłam dzieckiem ... Za nim pojawiły sie w polskiej kulturze święta jak Walentynki czy Halloween , tego drugiego wyjątkowo nie lubie .
      Masz racje ,ze indywidualny wybór , ale ja mam ogromny szacunek do innych , może przede wszystkim do tych ktorzy wierzą , ja nie mam tego "genu wiary "

      Usuń
  4. :-( a ja nie dostawałem ;-(.Hallowen..jestem przeciwnym traktowaniu śmierci i jako coś zabawnego i czegoś do żartowania; może dlatego;że już kilka razy Zegarmistrz Światła Purpurowy udowodnił mi;że wcale dużo nie trzeba żeby stanąć przed Jego obliczem, stąd ze śmierci nie żartuję. inna sprawa;że mam alergię na "amerykanizm" tego święta;może dlatego ;że mam gorzką świadomość;że w 17-19 wieku tysiące Indian zostało za bardzo "oswojonych" z duchami przodków; przed dziadów tych którzy to święto gloryfikują.
    Gen wiary.....widzisz; ja też go za bardzo nie mam-bo sługom Boga niezbyt wierzę;co nie przeszkadza mi wierzyć w Niego-ot; też paradoks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że konotacje Halloween są nieco inne ;) ale nieważne.
      Rozmowa bardzo swiatopogladowa sie stała , więc myśle ,ze ją tutaj zakończę ;)

      Usuń
  5. Tradycja wybitnie niepolska, ale dzieci zapewne ją uwielbiają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Tak , szukanie jajek uprawialismy we własnym ogródku do wieczora ;)

      Usuń
  6. Hej Aniu:)
    Świetny zwyczaj! U nas też są organizowane tego typu zabawy:) My zorganizowaliśmy to jednak dzieciakom u nas w ogródku:) Piękne Wasze gniazdo!
    A gratuluję wyników (poprzedni post)!
    Pozdrawiam ciepło- Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie taki obcy to zwyczaj ;);) gniazda !!! Były dwa rożne ;);)
      Dzięki

      Usuń
  7. No prosze, ale frajda, dla dzieciaków! W NL tez maja ten zwyczaj, dzieciaki od rana biegaja po ogródku w poszukiwaniu jajeczek :)
    P.S. Koszyczek/gniazdko dla jajek wyszedl wam boski! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frajda , tutaj naprawdę na duża skale , 3600 jajek w parku ;) dziękujemy :)

      Usuń
  8. świetny pomysł,extra zabawa,takie coś lubię :))
    zresztą cokolwiek,żeby tylko nie siedzieć jak za dawnych czasów za stołem i się nie objadać :))
    Myśmy podjechali do Chorzowa i pozytywnie się zaskoczyłam jak ludzie aktywnie spędzają ten świateczny czas w parku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) zwłaszcza jak park piękny , pogoda tez , a wejście możliwe tylko 3 razy w roku :)
      Naprawdę ?!?!?! Założę sie ze Moj brat to raczej za stołem został ;)
      Pozdrawiam Gosiu !

      Usuń
  9. Wyglądacie uroczo wszyscy razem i z osobna:-). Ja też nie postanowiłam spędzać tych Świąt tylko za stołem. Wygospodarowałam trochę czasu i na rower , a na ścieżkach rowerowych prawdziwy tłok. To na pewno świąteczny dzień? pomyślałam :-) Było fantastycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):):) swietnie !!! Ze tyle ludzi zamiast w dOmu , wybiera aktywny sposób spędzania wolnego czasu ... Oj , choć ja po 2 tygodniowych feriach z dziewczynkami , bardzo aktywnych , z przyjemnością wrócę do pracy ....

      Usuń
  10. Bardzo fajna zabawa dla dzieci! Oczywiście jestem jak najbardziej za łączeniem różnych tradycji. W dodatku ta akurat nie jest, według mnie, w żaden sposób sprzeczna z polskimi zwyczajami.
    W UK tez dzieci szukają Wielkanocnych czekoladowych jaj, a właściwie "polują" na nie (Egg Hunt). W Hiszpanii natomiast nie ma tego zwyczaju, bo w ogóle czekoladowe, czy inne, pisanki nie są popularne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to się nazywa otwarte podejście do tematu ;););)

      Usuń
  11. Fantastyczne ! U nas od jakiś 3 lat bawimy się w chowanie jajeczek .Dzieci z ogromnym zapałem szukają , nie koliduje nam to absolutnie z naszą tradycją . Fajne jest wszystko co sprawia radość /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż To !!!
      Są tradycje których dzieci nie rozumieją , są dla nich dziwne i nienaturalne , są też radosne i spontaniczne - i te będę dla swoich dzieci wybierać , bo dzieciństwo ma być właśnie takie - radosne i spontaniczne ! Pozdrawiam

      Usuń
  12. Wspaniała tradycja Aniu, gniazdko wyszło super, mąż zdolny. Stroik na święta cudny. Dziewczynki zadowolone i mamusia też. Pięknie wyglądacie laseczki...pozdrawiam poświątecznie...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko więdnący ;);)
      Ale najważniejsza była dobra zabawa i czas wspólnie spędzony !
      Pozdrawiam Basiu !

      Usuń
  13. Szukanie jaj w Polsce nie jest popularne, w każdym razie w regionie w którym mieszkam. Dopiero teraz rodzice starają sie w ten sposób zaciekawic dzieci świętami lub urozmaicić im ten czas. Co by nie było jest to bardzo przyjemna inicjatywa i dobrze by było aby sie spopularyzowała.
    Na zdjęciach wyglada to na super zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) super zabawa była ;);)
      Ja naprawdę jestem mocno zdziwiona ze ten zwyczaj nie był znany ...

      Usuń
  14. Do wszelkich tradycji mam w tym momencie totalną odrazę, więc sprawę jajek pominę, zwłaszcza że miejsce cudne!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce Siva w twoim klimacie , byłam pewna ze Ci sie spodoba !!!

      Usuń
  15. Ale świetna sprawa! Dzięki za odwiedziny - pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny pomysł! Ja pamiętam, że w przedszkolu zawsze szukaliśmy swoich koszyczków z zajączkowymi prezentami w ogrodzie. Ale to, w czym wzięliście udział jeszcze fajniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uffff O !!! Nie tylko ja znałam te tradycje juz w dzieciństwie !!!!
      Dla maluchów ogród wystarcza , dla moich eksploatorek to juz za mało , musi być większa skala !

      Usuń
  17. Bardzo fajna zabawa:)))bardzo dobry pomysł na spędzanie świąt:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez Tak , Reniu uważam ! Pozdrawiam serdecznie !!!

      Usuń
  18. Ja pierwszy raz słyszę o takiej tradycji, ale jak dla mnie to bardzo fajna sprawa, każda okazja czy tradycja dobra na to żeby spędzić miło czas z rodziną:):)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tez to ta traktuje , zwłaszcza ze park piękny !

      Usuń
  19. Świetna zabawa - myślę podobnie jak Agnieszka, że każda okazja jest dobra na to, aby spędzić miło czas z rodziną :) Pozdrawiam Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Też uważam, że to wspaniała Tradycja! Jako imię też;))
    Naprawdę świetna zabawa dla wszystkich i dla dużych, i dla małych! Wszyscy są razem i to jest najważniejsze!
    Mąż Twój zdolny!:D
    A miejsce po prostu przepiękne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczułaś mnie , też ochoczo pląsałam po krzakach w poszukiwaniu jaj , wcale łatwo nie było ;););) no , mąż sie postarał ;););)

      Usuń
    2. Hehehe, też nie siedziałabym z założonymi rękami:D

      Usuń
  21. Jak zawsze wspaniałe zdjęcia, fantastyczne tło i świetna stylizacja. Doskonale dopasowałaś się do świąt, wycieczki i "bycia mamą". Świetnie skrojony żakiet. Pewnie ominęła mnie jakaś koloryzacja typu ombre, albo w superefektowny sposób zrasta Twoja farba? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za tyle komplementów :):)
      Eeeeee .... Odrost 9 cio miesięczny ;);) Alę Ci .....

      Usuń
  22. Ale impra! chętnie bym się załapała i poganiała po świeżym powietrzu w tym wielkim ogrodzie! :) I dyskusje przeczytałam z wielką ciekawością! rzeczywiście, w dzisiejszym świecie istnieje ogromna dowolność interpretacji świątecznych rytuałów, ale to chyba dobrze, prawda? :) Różnorodnośc ubogaca, a nie ogranicza. Ja np nie obchodze walentynek i Halloween (od walentynek mnie mdli, a 1.11 to dla mnie święto o zupełnie innym, duchowym wymiarze), ale chętnie ogladam jak inni sobie swiętują, jestem wręcz zauroczona kreatywnością poszczególnych osób. Aha, bo zapomnę dodać, że ślicznie wygladacie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to określiłaś , ach ta twoja lekkość pióra ;)
      Tak , różnorodność wzbogaca :):):) dla mnie nie ma ten okres wymiaru religijnego ,ale chętnie poznaję zwyczaje i obyczaje :)

      Usuń