sobota, 6 września 2014

Dalsze...listy z emigracji


 
 
 
 
................


Życie póki co tutaj mnie wakacyjnie mija, ale powoli kończy się lato i trzeba będzie się zabrać za

prace, trza egzamin specjalizacyjny zdać
W tym celu pozbywam się dziewczynek z domu, jedna idzie do luksemburskiej szkoły dla emigrantów, gdzie będà jà uczyć jedynego słusznego tutaj jezyka czyli luksemburskiego, a w dalszej kolejności niemieckiego
To plan na Alę,
A Oleczkę dajemy do żłobka, francuskiego, dla odmiany
Tylko jak ja sie z nimi potem dogadam ;))
I one ze sobà ;))
Do wyboru sà jeszcze angielskie, w cholerę drogie, nasz to 1200 euro, nie chce znać ceny drogich ;))
Albo koktaile językowe, znaczy każda opiekunka mówi w swoim ojczystym i czesto to portugalski, ukraiński czy wietnamski....
A ulica mówi albo po luxembursku albo francusku ... Nasz francuski trochę utknàł w miejscu....









 Luksemburskie ciekawostki....

O czym opowiadać?
O odmiennościach w marketach czy niemowlakach?
Hmmm....
O niemowlakach, dzieciach i służbie zdrowia, a właściwie poprawniej politycznie mówiàc opiece medycznej
Olka w okularkach wzbudza tutaj niemałà sensacje, bo właściwe nie spotyka się tak małych dzieci w okularkach, nawet w wieku Ani to rzadkosć
Za to sporo dzieciaków z zezem !!!!!!!!
Bo nikt specjalnie nie zwraca na to uwagi? Gdzie pediatrzy ??!!

Wogole regułà jest w razie konieczności leczenia sie wyjazdy do Niemiec bo tu raczej kiepsko ze specjalistami.....a właściwie z ich umiejętnościami

A znajoma Polka mieszkajàca tu od kilku lat cytuje
Bez porównania, w Polsce jest dużo lepsza opieka zdrowotna, na każdym poziomie...

A ponoć to najbogatszy kraj w Europie...

Widzicie, cudze chwalicie, swego nieznacie


 
 
 














 Przyzwyczailiśmy się że stoiska dla niemowlàt w hipermarketach uginajà się od towaru - kaszki, słoiczki, herbatniczki mleka i Hipp i Gerber i BoBoVita i Nestle do koloru do wyboru...
W Lux....
Nie ma znanych nam kaszek, jest i Hipp i Nestle ale kaszek mleczno ryżowych czy ryżowych nie ma
Znaczy jest coć na kształt podobne ale
Smak i konsystencja zupełnie inne
I dziewczyny się zbuntowały , Ala powiedziała że glutów jeść nie będzie i całkiem się przerzuciła na mleko i kawę zbożowà
Choc dotychczas była fankà miękkiej kaszki pitej z butelki ( niekapka)

A Olka poczàtkowo i jadła , ale coraz mniej i mniej i bez przekonania ... Raczej też woli samo mleko , co w jej przypadku kończy się nocnym głodem i tatà biegnàcym o 3-4 w nocy do kuchni mleko robić bo brak wysycacza wieczornego ....

Także nawet nie wiemy w jakim niemowlęcym  raju żyjemy
....





 Witam , wrzesień przebił już połowę, dziewczynki chodzà do instytucji ;)
Olka chyba bardzo polubiła żłobek, bo jak jà Adam odprowadza to nawet już nie płacze, a jak jà odbieram to... Najpierw dokończy jedzene, przynosi mi zabawki i wciàga do środka żeby się wspólnie bawić i nie ma jakiejś szczególnej potrzeby wychodzić.
Fajne jest tam to indywidualne podejście, jak Ola lubi jabłko w kawałku to proszę, inna dziewczynka woli utarte.... Ostatnio mały sukces nocnikowy jej się przydarzył, Claire po drzemce sadza jà na nocnik i puszcza muzyczke i pipi ....Ola sika do nocnika, ale tylko po drzemce ;))
Ala bardzo lubi swoja pani w szkole, Monique stała się autorytetem, w sumie standard w tym wieku, tylko dlaczego tak szybko :((
Aklimatyzuje sie dobrze, tylko w maison relais śpi po południu i z tym trochę kłopotu jest, bo jak się obudzi to płacze....
Dawniej też tak było, tyle ,że teraz znajduje sie w nowym środowisku,
obce panie mówià w obcym języku i
nie ma mamy, która wtedy jà tuliła ,
więc to trochę jà i mnie stresuje. Ale pewnie i to minie....
Adam właśnie wraca z Paryża, ach jak ja mu tego zazdroszcze, Paryż jest taki klimatyczny....
Ja siedzę z książkami  na kolanach, hmmmm.... Dziś mam spadek formy i trochę nie moge się skupić ,ale powoli i z uporem do przodu....
Ten kto przerobił ze mnà i maturę, i egzaminy na studia , i całe studia,
 wie że uporu i zaciętości mi nie brakuje
Cel za pół roku więc czasu jest sporo i niewiele, tak naprawdę

Powoli też pakuje sie do Polski ....



PS1

Listy adresowane do znajomych, kiedy po przyjeździe do Luksemburga jeszcze wszystko mnie dziwiło  , wzbudzało emocje...to esencja początków emigracji

Tu  , znajdziecie te całkiem całkiem  pierwsze





PS2
zdjęcia z tegorocznej akcji "Summer in the City" ,Lux zawsze kolorowy, pełen happeningów...w ubiegłym roku gościliśmy Paradę Słoni, w tym roku były parasole i ...pianina ,porozstawiane w różnych częściach miasta z hasłem "Play me, I'm yours" - można było brzdąkać, a czasem załapać się na całkiem fajny spontaniczny koncert.





i PS3

i może w końcu przekonam nieprzekonanych, że Lux to bardzo .....prowincjonalna stolica



50 komentarzy:

  1. Jaki niecodzienny post, taki inny od wszystkich :) bardzo fajnie podpatrywac cudze, codzienne zycie :) przynajmniej ja jestem taką podgladaczką zycia :) u mnie też o początku roku i o uczeniu się ... taki czas wrześniowy:) przepiekne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listy są oryginalne , pisane w wersji do wszystkich najbliższych ...Jednocześnie ;) Więc teraz Was ;)
      A tak serio pomaga mi to poukładać własne emocje ;)

      Usuń
    2. W sumie każdy z nas ma w sobie coś z ekshibicjonisty i podglądacza ;)?! Nieprawdaz ??!!

      Usuń
  2. Parasolki i owce to coś dla mnie. Z ta opieką medyczną dla dzieci to kiepsko i w Holandii i w Wielkiej Brytanii, koleżanki się skarżą, a jedna znajoma nawet z tego powodu zdecydowała się wrócić do Polski. Także masz rację, w tym punkcie nie powinniśmy narzekać. Chyba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle ze to pokazuje najbardziej .... Naszą mentalnosc ... Wychwalamy zachód a wcale nie znamy jego problemów ...
      Albo .... Nasza mentalnosc taka ,ze i tak zawsze będziemy narzekać ... Bo te negatywne opinie częściej z polonijnej strony słyszane ..

      Usuń
  3. Zacznę od zdjęcia-to z tymi kulami i trzema postaciami siedzącymi na nich-znakomite ;-).
    I tu się pochwały kończą;bo co do sytuacji w Polsce;a konkretniej na "prawie Ukrainie" czyli na Wschodzie..
    -Ty płacisz 1200 E za żłobek; Tu ludzie zasuwają za 1300-1400..zł;
    -lekarze-owszem; masz specjalistów ale..za kasę-jak potrzebowałem ortopedy to mogłem czekać 4 miesiące;albo wydać 150 zł; albo..na szczęście samo poszło;
    -no na pocieszenie-na lubelską okulistykę przyjeżdżają mieszkańcy z drugiej połowy Polski...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle ,ze cen nie da sie porównywać tak wprost... Jest to ogromnie relatywne,
      U specjalistów tez tutaj sie kolejki , np do okulisty dziecięcego czekamy poł roku , i za każda wizytę płacisz .... I A każdy światek czy badanie .. Więc zostawiasz minimum 80e , i nikt sie nie dziwi ze wszystko płatne ;) a w Pl ma byc juz i za darmo ...

      Usuń
    2. .. Znam osobę która jest chora na cukrzycę i korzysta-faktycznie z darmowej poradni państwowej. Jednakże raz się zapisała i dzień przed wizytą pani z rejestracji zadzwoniła;że skończyły się darmowe numerki i że będzie owszem przyjęta-jak zapłaci...

      Usuń
  4. O, te parasolki są kapitalne, takie bajery miejskie mnie urzekają. I fortepiany z ideą grania przez każdego - chyba jednak fajnie pomieszkać w takim mieście, tyle się dzieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie , ja lubie to miasto i jego leniwy rytm życia , a jednocześnie "coś " sie dzieje w taki nienachalny sposob

      Usuń
  5. fantastyczne zdjęcia,pomysł z tymi parasolkami świetny-pięknie to wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , ładnie i ... Za to lubie te miasto :)

      Usuń
  6. takie parasolki były chyba tez u nas na Saskiej Kępie :)
    no to ucz się ,bo specjalizacja ważna sprawa :))
    a zdradź z czego ????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz grubo ponad dwa lata temu zdana, nostryfikowana i ... Wykorzystana ;)

      Usuń
    2. haha
      no to ja mam problem z czytaniem ze zrozumieniem :))

      Usuń
  7. Kaszkę moja Natalka lubi tylko Nestle, ale ma jeszcze mleko mamy, wciąż pije ;))
    Ciekawa jak tam sprawa wygłada z karmieniem piersią ? ;)
    Z tymi jezykami to świetna sprawa!
    Trzymam kciuki, zeby ten stres minął, mnie się dlaej trzyma jeśli chodzi o przedszkole ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę sie nie dziw ogromnemu przywiązanie Natalki do Ciebie ...
      Z karmieniem piersią jest różnie , nie ma takiego nacisku na naturalne karmienie , ale sie je propaguje , choć większość znajomych , także Polek szybko przechodzi na mieszane , albo na sztuczne . Trochę za szybko , w mojej ocenie ;)
      Stres minął szybko , teraz mamy radosny okres oczekiwania na nowe szkoły - Ala zaczyna wg naszego systemu pierwsza klasę , plus piersza klasę Polską , Ola - idzie do "zerówki " tu zaczynaja ja 4 latki ;)
      Ale obie sie cieszą i nie mogą doczekać pierwszego dnia - u nas to 15 września :)

      Usuń
    2. Nie dziwię się, bo wiem, ze to ogromne przywiązanie, jest też przyczyna mojego siedzenia w domu, na wychowawczym;) Natalka pije wciaz moje mleko, bo jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło, nic na siłę, nie chowam cycek, nie kłamię że mleka nie ma, i dobrze nam z tym. Jak wrócę w styczniu do pracy pewnie się to skończy.
      A jeśli chodzi o przedszkole, to Emilka je lubiła, zupełnie inaczej to przechodziła niż Natalka, ale one się różnią mocno charakterem. Z Natalką niby jest wszystko ok w przedszkolu, ale ona się nim mocno stresuje, w nocy się budzi, krzyczy coś typu mama nie idz, tym się martwię, ale jak słyszę dookoła, to inne dzieci też w ten sposób reagują na stres. Fajnie, że Twoje dziewczyny tak pozytywnie podchodzą do nowych sytuacji ;)

      Usuń
    3. Coś za coś . W przypadku Ali ona każdy stres i towarzystwo odreagowywała pod moja koszulką , na cycku , więc było to ... Krepujące. Więc skonczyłyśmy karmienie żeby była odwazniejsza . Ola gryzła i to tak dotkliwie ,ze sie odstawiła na własne życzenie . Ala jest bardziej społeczna i lubi towarzystwo . Ola trudniej sie adaptuje, i to ogromna morywujaca praca jest zeby wzbudzić w niej pozytywne nastawienie . Pomaga .... Mała różnica wieku i to , ze wg systemu luksburskiego maja te same nauczycielki na tym samym etapie , więc " wchodzi" w coś znanego .

      Usuń
  8. Co kraj, to obyczaj:)))
    Co do służby zdrowia, to moje siostry mieszkające w Anglii, też mówią, że u nas jest lepsza opieka. Z kolei godnie się zarabia i można normalnie żyć... Dlatego mieszkają tam, a do dentysty przylatują do Polski;)
    Ale ciekawostek się dzisiaj u Ciebie naczytałam! Fajnie tak się dowiedzieć czegoś nowego..
    A dziewczynki Twoje mają szczęście! Poradzą sobie wszędzie na świecie z taką znajomością języków:)

    Będę trzymać kciuki za egzamin! Do nauki!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edyta , to listy sprzed 3 lat !!!!
      Egzaminy poszły ;);)
      Tak , one juz mowia w dwóch , poza polskim językach . Za to , tez kocham luksemburg . Bo uważam ze w językach obcych przyszłość ;)

      Usuń
    2. Hahaha:D Ja zawsze nieogarnięta! Mąż mój wiecznie tak do mnie mówi - "Ogarnij się!" Wiesz jakie ciężkie jest życie ze mną na co dzień? Przez to wieczne nieogarnięcie? :D
      Ale może jeszcze jakiś egzamin będziesz zdawać? To na zapas kciuki! :D

      Z językami u mnie kiepsko.. Syna gonię, ale na razie nie bardzo się garnie;)

      Usuń
    3. No egzaminy to u mnie niekończąca sie historia ....

      Usuń
    4. No widzisz! Będzie jak znalazł! :D

      Usuń
    5. Tak więc tym bardziej dziekuje :):)

      Usuń
  9. Super post,przybliża nam życie w innym kraju:)))a języków to będziecie znać mnóstwo:))))))))))))))))))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda , języki obce w dzisiejszych czasach to ogromny kapitał :)

      Usuń
  10. Fantastyczny charakter posta. Dla mnie bardzo interesująca i forma i treść. Można się wiele dowiedzieć, a z Twojego punktu widzenia możesz teraz spojrzeć wstecz i odetchnąć bo to już za Tobą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zycie na emigracji zmienia spojrzenie na wiele rzeczy ... Więc tym ciekawsze dla mnie tez zobaczyć od nowa to co teraz jest oczywistoscia :)

      Usuń
  11. Tak to jest - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...
    Niestety, a może stety... nie wiem, jak jest na emigracji, bo nigdy nie była w takiej sytuacji, więc się nie wypowiadam. Natomiast odnośnie służby zdrowia, tez wielokrotnie słyszałam, że w Polsce są lepsi specjaliści, po porodzie leżała ze mną w pokoju dziewczyna, która mając komplikacje przyjechała rodzić właśnie do Polski, bo lekarz prowadzący jej tak poradził.
    Bardzo podoba mi się pomysł z happeningami, chociaz u nas tez powoli "kiełkuje".
    Możliwości obcowania z kilkoma językami to Ci baaardzo zazdroszczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle ,ze najwieksza zaletą zagranicznej opieki medycznej jest jej dobra organizacja i finansowanie . I jawność . U nas nie ma czegoś takiego jak publiczna darmowa opieka medyczna , bulisz za wszystko , od ciebie zależy czy i ile dostaniesz zwrotu , od tego jakie i gdzie sie ubezpieczysz . Zwrot -50-80% . Więc każdy sie ubezpiecza .

      Usuń
  12. Ooo kurczę, to wszystkie języki świata będziecie mieć w domu hehehe :)
    Ta uliczka z parasolkami jest fantastyczna :)
    pozdrowionka :) Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda . Statystyczny 15stolatek mówi tu w 4-5 językach obcych. Mowi ! Nie tylko miał w szkole ;)

      Usuń
  13. Ja czasami zaluje, ze pod jakakolwiek postacie nie zapisywalam swoich odczuc z pierwszych lat emigracji... dziwilam sie wszystkiemu, porownywalam z Polska, czesc negowalam, czesc chwalilam... Teraz stalo sie to norma, przyzwyczajenie do warunkow wzielo gore, patrze na wszystko z wiekszym dystansem. Wyjazd poza ojczyzne trzeba przezyc samemu, zeby naprawde zrozumiec... Ale fajnie sie czyta te Twoje wspomnienia...
    Moj syn juz wrosl w ten kraj, czuje sie tu jak u siebie, ja wciaz jeszcze nie i nie wiem czy kiedykolwiek sie tak poczuje do konca...
    Fotki genialne, parasole i owce - niespotykane...
    Pozdrawiam Aniu!!
    PS. Wlasnie w ten weekend spotkalam sie ze znajomymi co wyjechali niedawno z Zurichu do Lux - przyznali, ze mimo wszystko - gdyby mogli, chetnie by wrocili spowrotem do Swiss..
    Buziaki. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytając je teraz tez dziwię się ,że mnie coś dziwiło ... Teraz to jest normą . Ile lat juz mieszkacie w Swiss ?! Moje dziewczynki tez lux uważają za dom .
      Ps . Bo zawsze sie porównuje, a Lux jest specyficzny , w te koktaile językowe trzeba sie wmieszac i polubić te prowincjonalność , realna i mentalną Luksemburczykow , i nauczyć luksemburskiego , bo to zyskuje ogromna sympatie autochtonów i otwiera wiele drzwi .....
      Ja mam pacjentke , która z lux wyjechała do Genewy ... I tez sie nie może odnaleźć ;)

      Usuń
  14. Będziecie mili wszystkie języki świata w domu hehe. Ponadto świetnie się czyta - można sporo się dowiedzieć na temat emigracji, a nie kazdy ma pojęcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie .
      Kiedyś emigracja to były pełne półki , teraz euro skwapliwie przeslicznie na złotówki i ich sile nabywcząw Pl ....

      Usuń
  15. Piękne są te parasole i ciekawa idea stawiania w mieście fortepianów :) Coś takiego było w Krakowie, ale nie wiem, czy te fortepiany były ,,grające" :).
    Świetne są te Twoje wspomnienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak 20 lat w Krakowie przemieszkalam to fortepianów nie pamietam ....

      Usuń
  16. Te parasole... :) coś niesamowitego :) piękne zdjęcia :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Tez mam zastrzezenia do Holenderskiej opieki zdrowia, ale temat rzeka...
    Maly wybor w produktach i to nie tylko tych dla dzieci, trzy marki makaronu w supermakecie to juz jest luxus...
    A i przedszkola i żłobki sa mega drogie...tak wiec lacze sie w bolu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje chodzą juz do szkoły , jak to mówi Moj mąż - oszczędzamy 10 tys euro rocznie ;) na sztuce ;):)

      Usuń
  18. Wow, niektóre zdjęcia dość niecodzienne bym powiedział :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdjęcia wspaniałe, niesamowita przygoda życia kochana :*
    Pozdrawiam
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  20. Powodzenia na egzaminie :) Ja mam LEK za tydzień w sobotę, także trzymaj kciuki. Zobaczymy jak pójdzie pójście z buta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę trzymać , za was oboje :):)
      Ja Moj specjalizacyjny zaskakująco dobrze zdałam, na ustnym z wyróżnieniem .. Teraz trzymaj kciuki za rozmowy z potencjalnym promotorem ;)

      Usuń