poniedziałek, 27 stycznia 2014

Porozmawiajmy o kolorach




Warto rozmawiać.
Zawsze.
O wszystkim.
Na blogu o kobiecości, warto rozmawiać o tym wszystkim, co wpływa na nasz wizerunek. Niniejszym reanimuję cykl " porozmawiajmy o..."
O Dietach- mimo, że jestem ich wrogiem, ubyło mi dobre 10-12 kg
O samoakceptacji- to ona, nie pozwalała mi dostrzec własnej nadwagi, ale jednoszcześnie bez niej ani rusz
  O miłości- to jej poświęcamy najwięcej energii w życiu -na poszukiwanie, ogrzewanie  się w jej cieple i kiedy nie przychodzi ,na zaprzeczaniu ,że nam jest potrzebna ....
  O krytykowaniu- trudnej sztuce szczerości, bez obrażania i ranienia , może nie do końca wpływa na wizerunek, ale ,bynajmniej ja nie chciałam pompować się fałszywymi komplementami i chętnie słucham waszych wskazówek, uwag ....

Wszystko podlinkowane, jeżeli jakieś jeszcze refleksje was najdą to chętnie poczytam :))

Teraz o kolorach- wg różnych teorii to jakie barwy wybieramy odpowiada naszemu temperamentowi, ukrytym pragnieniom i wewnętrznej energii. Są osoby ,które od razu kojarzą nam się z jakąś barwą i mimo, że używają innych ...to baza jest jedna.
Wiele też jest teorii na temat typów urody i barw,które do tego typu urody pasują - i pewnie super,jeżeli to współgra z naszymi podświadomymi wyborami. Ja jestem typową jesienią i co mam zrobić z moim ulubieniem bieli czy granatu ?!
Parę razy w życiu też otwierałam szafę i miałam ochotę od razu wszystko wyrzucić.
Kiedy po okresie total czerni i tylko czerni ( zakochałam się ;) otworzyłam szafę i pomyślałam,że ja to chyba przez ostatnie kilka lat miałam niezłą depresję - bo właśnie w mojej duszy wybuchła feria barw....
Albo kiedy na studiach , pod wpływem teorii o typach urody narzuciłam sobie kanon - w beżach, brązach i khaki ....stonowanie, umiarkowanie i ...nudno ....
Nie musi być, ale wierzcie mi było ;))
Teraz, kiedy rozpoczęłam zmiany we własnej garderobie, też natchnęłam się na blogi i wskazówki o budowie szafy opartej o bazę ubrań, w ograniczonej tonacji kolorystycznej - rady dobre, kupiłam te bazę w stonowanych kolorach, dobrej jakości ....ale nie  .... Zbuntowałam się zanim wypełniłam szafę cała sugerowaną bazą. Dlaczego ?! Bo lubię kolor ( mimo,iż mój mąż zasugerował inaczej -hahahah) lubię i czerwień i zieleń i żółty. Lubię granat i brązy i nade wszystko pomarańcze.....i co ?! I zauważyłam,że te kolory po które sięgam najczęściej zmieniają się w cyklu rocznym...

Na wiosnę tęsknię za zielenią i to ona najczęściej mi towarzyszyła






Im bliżej lata tym więcej bieli
W połączeniu z zielonym


I jako total white w kroplą turkusu bądź żółtym







Jesienią skradają się beże i brązy i coraz więcej czerni



By szarości i czernie zdominowały zimę.....



I cykl się zamyka.....więc jaka barwa mnie określa?! To nie trendy ,to nie moda - nie lubię pasteli, różu czy mięty , nie lubię neonów ,ale tak wiele barw i odcieni mi towarzyszy, że nie muszę uciekać się do żurnali ....one są we mnie .
A Wy ?! W swoich szafach jakie kolory odnajdujecie?! Jesteście stałe czy jak jak cykliczne ;)?!

i zgadnijcie ,który kolor najwięcej gra mi w duszy teraz :)


piątek, 10 stycznia 2014

Księstwo




Dawno, dawno temu.... Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami .....tak zaczynają się baśnie o księżniczkach i smokach, o walecznych rycerzach i pięknych książętach.....
Moja opowieść zaczyna się nie tak dawno temu i nie aż tak daleko ;) i są w niej góry i nawet dwie rzeki i siedem zamków .....
Dlaczego tylko siedem nie wiem.W tym maleńkim księstwie jest ich znacznie więcej, ale dojeżdżając do Luksemburga - ville, takie właśnie znajdują się znaki Vallee 7 Chateaux
W Dolinie Siedmiu Zamków,aż pięciu z nich nie można zwiedzać ;) bo są zamieszkane, w tym dwa są przez rodzinę książęcą .... Więc w sumie na nich nie będziemy się na nich skupiać, pokażę Wam siedem zamków które udało nam się zwiedzić :)

1.Najważniejszy.


 Pałac Książęcy w mieście , na co dzień pełni funkcję reprezentacyjną, rodzina książęca na dobrą sprawę mieszka z zamku w Colmar, oddalonego od stolicy jakieś 25 km. Oba są na oficjalnej 7mce ;) choć ten w przeciwieństwie do tego w Colmar, jeden- połtora miesiąca w roku, jest udostępniany dla publiki , z przewodnikiem.My  byliśmy w ubiegłym  roku :))






W tym roku dodatkowym bonusem była wystawiona suknia ślubna Stephanie, już żony następcy tronu
O tym ślubie pisałam wam tutaj , było ta najgłośniejsze medialnie wydarzenie w Luksemburgu, jak długo tu mieszkam, transmitowane na żywo na RTLu .
Rok później brał ślub drugi syn wielkiego księcia, o czym można było przeczytać w rubrykach towarzyskich, pod warunkiem, że je się śledzi.....poza tym nic......


2. Zamek w Heisdorfie-





 aktualnie znajduje się tutaj Dom Spokojnej Starości, co jak dla mnie jest szczytnym jego wykorzystaniem. Dookoła znajduje się naprawdę duży park, który corocznie gości Polonijny Dzień Dziecka
Post - tu

3. Do Esch sur Sure,
 zabrałam a Was w tym poście, nadmienię,że to najstarszy zamek, a że w ruinie, dla mnie to atut, bo wolę zwiedzanie ruin ;)




4. Bourscheid  - przepięknie , malowniczo położone ruiny w Ardenach. Dla mnie to jedna w większych atrakcji , są prawie tak interesujące jak Ogrodzieniec ;)) a może tak samo, tylko Jura mojemu sercu bliższa ??!!





5. Clervaux -
 ciekawie usytuowany, dziwny w odbiorze, a w środku muzeum poświęcone bitwie o Ardeny, generałowi Pattonowi, a na podmurzu czołg - Sherman , ponoć jeden z nielicznych na chodzie ;))






6.Schengen- jako zamek ,mało ciekawy, prawie można go przeoczyć




ale jako miejsce -
najbardziej znane, na tej rzece, na pokładzie statku Marie Astried podpisano traktat założycielski Unii Europejskiej , Statek dalej na chodzie, godzinna wycieczka po Mozeli na trasie Remich - Schengen- Trier kosztuje jakieś 7-10 euro




 W Schengen monument upamiętniający i muzeum Unii Europejskiej .....



7. Na koniec zostawiłam największy, całkowicie odrestaurowany średniowieczny zamek, bajkowo położony , jak podjeżdza się ,to jego widok,aż zapiera dech w piersiach.... Nawet moje dziewczynki westchnęły
"Wow, najprawdziwszy z prawdziwych zamek !-"w Vianden.   Jeden z tzw żelaznych punktów wycieczek , wręcz wizytówka państwa....

Uwielbiam go i odwiedzam, przy każdej nadarzającej się okazji. Tak, to ten z poprzedniego postu tutaj

Tak wygląda to szybka wycieczka po całym państwie :)) Maleńkim, ale mającym wiele do zaoferowania.

Niżej podlinkuję ciekawe posty , które może was zainteresują

-Mój własny kawałek nieba - tu znajdziecie  fantastyczne panoramy samej stolicy
Ślub następcy tronu - raz jeszcze
- Mała Olimpiada- i która skończyła się sukcesem Luksemburga - zdobyliśmy najwięcej medali, w tym w tenisie ziemnym aż trzy ( dwa w singlu i jeden w deblu przez sportowców polskiego pochodzenia!!!)
Pocztówka z ...Luxembourga - to rzut oka na Grund , szeroki wąwóz ciągnący się przez całe miasto
- i Filharmonia -Spacer wokół Filharmonii, Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Parku 3 Dębów.....

A w tym poście -Małe Wielkie Księstwo opisałam 3 większych sąsiadów ..... I tak, mieliście rację, wszyscy nasi goście chcę zwiedzać Francję, chyba ma w sobie coś najbardziej egzotycznego, intrygującego i ..owianego mitami .... Mimo, że ja Metz postrzegam ,jako najmniej atrakcyjny ;)) z wszystkich znanych mi miast francuskich.....



Dziś już kończymy wycieczkę, intensywną, "poglądową" , mam nadzieję ,że interesującą i że zajrzycie też na co poniektóre odnośniki :))
Myślę,że choć trochę przybliżyłam Wam to dość "egzotyczne" państwo w sercu Europy......

niedziela, 5 stycznia 2014

Pocztówka z ...Vianden




Zimowo- Świąteczne spacery w cieniu najpiękniejszego zamku Luksemburga.. śmiem nawet twierdzić ,że jednego z najpiękniejszych średniowiecznych zamków Europy.
Jutro czas już wracać do rzeczywistości i pracy.....
A wam jak zleciał ten czas ?!


mój mąż zapytał dlaczego kupiłam sobie męskie buty,
dziewczynki pytają ,dlaczego chodzę w butach taty :)
coś w tym jest :) choć wygoda i przygoda są warte tych aluzji....


Po części ciuchowej- część turystyczna



te zdjęcie jest z lata, ale nim chciałam Wam udowodnić,dlaczego uważam Chateau de Vianden za warte wycieczek !



ale wróćmy do zimy



Wystąpili
Płaszcz -Promod
Spodnie- Esprit
Buty- Salamander
Komin-C&A chyba
Torba -Bocage

środa, 1 stycznia 2014

Kartki z kalendarza



Nowy Rok to dość specyficzny okres
 Robimy podsumawania tego co przeszłe,
spoglądamy w przyszłość snując plany i czyniąc postanowienia noworoczne....
Ja do bilansów wykorzystuje raczej jakieś ważne i przełomowe własne rocznice , a w moc postanowień noworocznych nie wierzę, a za idealny czas do zmian uważam - dzisiaj ! Niemniej corocznie, od kilku lat w grudniu przeglądam zdjęcia z całego roku, wracam wspomnieniami do tych najmilszych chwil  i ..... Przygotowywuję kalendarz !
Dla babć i dziadków jest to najpiękniejszy prezent, zwłaszcza kiedy mieszkamy tak daleko.
Skoro więc moje dziewczynki są i tak bohaterkami mojego bloga, ten bedzie poświęcony wyłacznie im.
Jak kartki z kalendarza zmieniają się pory roku....a dzieci rosną ....

Styczeń


Na taką zimę można liczyć w Luksemburgu i to w górach - Ardenach , w mieście do południa wszystko się topi i kalosze zdają się najlepszym rozwiązaniem


Luty





Czas karnawału i karnawałowych szaleństw.... Czas wróżek i księżniczek ;)
choć w naszym domu ten czas trwa cały rok.....

Marzec




Jedna z moich ukochanych fotografii Aleksandry ...
Ta dziewczynka tym uśmiechem zjednuje i rozkochuje w sobie dosłownie wszystkich

Kwiecień




To zdjęcie z ważnego wydarzenia - Relais pour la vie - polinkowałam, dla moich nowych czytelniczek - w tym roku znów będziemy!!!

Maj



Piękna Alicja , moja najpiękniejsza .... Solenizantka majowa










Czerwiec




Znów Aleksandra ,czerwiec to jej miesiąc :))






Lipiec



Pamiętacie Paradę Słoni??!! My odnaleźliśmy 47 z 55 które znajdowały się w Luksemburgu


Sierpień



To wg mnie najlepsza fotka ubiegłego roku, uwielbiam. Tak jak uwielbiam St Malo i Bretanię, w której zostało zrobione.......kiedyś marzyłam, żeby tam pojechać ...teraz marzę ,żeby tam zamieszkać.......


Wrzesień




Wsi spokojna ,wsi wesoła.....koniec lata na zamojszczyznie .... To taka nasza spokojna przystań, miejsce gdzie zostawiamy cywilizację gdzieś koło Leżajska ....jest las, rżysko i cisza.....

Październik




Trochę oszukałam ;) to zdjęcie zrobine końcem września.... Ale nie mogło zabraknąć zdjęcia z sportowego sukcesu Ali. W biegu 5 kontynentów była 8 na 150 dzieci w swojej grupie wiekowej !!! Aleksandra z mamą za rękę także przebiegła 2 km .....i była jednym z najmłodszych uczestników :))

Listopad




I znów małe przesunięcie czasowe. To październikowa Bruksela.



Grudzień





I nasz las Bambesch ,zaczyna się zaledwie 200 m od naszego domu ....jego ścieżki i rozdroża znam na pamięć ..... Jest już częścią mnie.....



Tak wyglada nasz kalendarz, nasz rok  ...nasze podsumowanie 2013 roku ......



Do Siego .....