poniedziałek, 24 lutego 2014

Porozmawiajmy o macierzyństwie








Jeden z ważniejszych aspektów kobiecości.
Nie, nie to, że uważam, że każda kobieta musi zostać matką....
Nie musi, ale macierzyństwo lub jego możliwość jest wpisana w naszą biologię
 i kiedy się zaczyna naprawdę wiele zmienia w nas, psychicznie i to  za zawsze.
Sama długo uważałam, że jestem zbyt dużą egoistką, mam zbyt wiele pasji, z których musiałabym zrezygnować, że ...jestem idealną ciocią, taką co to zabiera bratanka na wakacje, do kina czy do wesołego miasteczka, a kiedy się zmęczy odprowadza do rodziców ;) ba, a jaki się ma wtedy argument dyscyplinujący... " jak Ci się u cioci nie podoba zawsze możesz wrócić do domu"
Tak......do dziś moje koleżanki mi to wypominają.......
Jednak ten egoizm kruszeje z chwilą ,kiedy przytula się własne dziecko, kiedy małe rączki oplatają się wokół szyi i....
Nic nie trzeba mówić.... Miłość i absolutne oddanie......ufność i największe szczęście......
Tak, to właśnie wtedy zmieniamy się psychicznie, łagodniejemy, zmieniamy perspektywę na świat, a także punkt wokół , którego orbitujemy....nic bardziej absorbującego nas już nie spotka, nic czemu oddamy się z takim oddaniem i miłością......
To doświadczenie totalne.
Ma pułapkę - może nas wchłonąć, na tyle, że zaniedbamy własne potrzeby, te czysto materialne
 ( ciuchy, fryzura itp) jak i emocjonalne - wszak nie mamy czasu się zająć sobą, czasem wyspać, czasem przeczytać książkę........
Wiem to. Oj, znam ...
Odrobina " zdrowego " egoizmu jest niezbędna, by być nie tylko szczęśliwą mamą, ale też  szczęśliwą kobietą  , nie tylko w wymiarze macierzyństwa....
Mnie mój mąż, w tym bardzo motywował, zostawał z dziewczynkami, najpierw jedną, potem drugą, i z obiema ,żebym poszła na spacer sama, spotkała się z kimś, poszła do fryzjera czy kupiła coś dla siebie..... Ale.... No właśnie ....nie potrafiłam z tego korzystać......

Te " łagodnienie" dotyczy i zabieganych kobiet  czynnie biorących udział w wyścigu szczurów, i imprezowiczek ;) i tych ,zwykłych codziennych kobiet .....przejawia się w rysach twarzy, łagodności ruchów, czasem wibracji głosu....łatwiej rezygnuje z szaleństw i ryzyka.....też zmienia się styl ubierania....częściej pojawiają się stroje bardziej sportowe, wygodne , szpilki zostają na wyjście, albo przynajmniej do torby trafiają buty na zmianę ......
Nie macierzyństwo nie musi, ba...wręcz nie powinno oznaczać utraty kobiecości....po prostu zmienia jej wymiar.........
mimo wszystko uważam ,że dopełnia nas...........czyni życie pełniejszym i bogatszym ........

Ciekawa jestem waszej opinii ... Co zmieniło w waszym postrzeganiu świata.....
Może w was samych .....czy podobnie jak ja uważacie ,że macierzyństwo jest dopełnieniem kobiecości czy jej zaprzeczeniem....
Piszcie....chętnie o tym porozmawiam :)









Ps. Na zdjęciu jeden z cudowniejszych dni w moim życiu....powrót ze szpitala , reakcja mojej dwulatki na siostrę..... "mama jobacz dzidziuś, mama jobacz dzidziuś...." rodzina w komplecie. Moja rodzina !

piątek, 21 lutego 2014

Przyleciały żurawie




w Lutym !!!

tego najstarsi ardeńscy górale nie pamiętają!!!

Żurawie bardziej niż kwitnące od dwóch tygodni krokusy, zawilce czy przebiśniegi zwiastują początek wiosny !!!



Łagodna, krótka i bardzo słoneczna zima to coś co mnie niezmiernie cieszy  ,a nadchodząca wiosna otwiera problem


NIE MAM SIĘ W CO UBRAĆ!!!!

i nie ma w tym wiele przesady, nawet moje ulubione , ukochane, niezastąpione  białe spodnie ....
trzeba zamienić ...mniejszą parą :)















taaa...pogoda właśnie taka.....szaro i ponuro a za chwilę wychodzi słońce i prześwietla zdjęcia....
przywilej przedwiośnia :))

i cóż ,nie zawsze "stylówa" taka jak w poprzednim poście,
 dziękuję WAM wszystkim za tak pozytywny odbiór mojej walentynkowej kreacji :) sama uważam ją za jedną z bardziej udanych :)i każdy komplement był miodem na moje serce :)
 a tymczasem to taki zwyklaczek , na spacer po parku, na zakupy czy odprowadzanie dziewczynek do szkoły :)


a przedwiośnie pięknie ukwieciło też mój las.....




choć kwiatkom to ja mniej ufam :) raz już żonkile kwitły w moim ogródku w styczniu, a w lutym przyszedł mróz..... żurawie są,pod tym względem, bardziej godne zaufania :)
i tym optymistycznym komentarzem kończę post i wybieram się na zakupy :)

poniedziałek, 17 lutego 2014

Randka z mężem





Nie szata zdobi człowieka







Co za bzdura!
Nie wartościuje go, to się zgodzę, ale nie zdobi ?!
Czy sukienka nie zdobi kobiety ?!
Sami oceńcie!








 zwracam Wam uwagę na torebkę, nie wiem  czy nie jest przypadkiem starsza ode mnie....wygrzebałam w szafie babci .....





ach i jest luty.....więc coś na górę obowiązkowo :)






Wystąpili
Sukienka -Dorothy Perkins
Torebka - old old vintage
Szpilki - ??!!
Marynarka - Apostrophe

piątek, 14 lutego 2014

Warto mówić - KOCHAM







Można je krytykować, mówić ,że to totalna komercha ( a czy inne święta aktualnie takie nie są?!) ,że naleciałość amerykańska.....
Że Kocham należy mówić codziennie, i jak najczęściej swoim bliskim.......

Ale troszkę te Walentynki pocelebrować ....sama przyjemność :):):)

Zwłaszcza kiedy rano znajduje się takie serducho od córek








 I małe co nie co od męża :)






Nawet pamięta jaki kolor róż lubię najbardziej

i "co nie co" zapakowane jak matrioszka



Raz




Dwa





Trzy





Cztery



i voilà ......






Wam Moi Drodzy życzę z okazji Walentynek tego co w życiu najważniejsze

KOCHAĆ I BYĆ KOCHANYM 






wtorek, 11 lutego 2014

Bisujemy


Wielofunkcyjność. To klucz do dobrego zakupu. Sukienki, spodniczki, które jak za dotknięciem magicznej różdżki zmieniają swoj styl z elegancji na casual, z casuala na jeszcze większy luz, czy sportową elegancję.
Takich właśnie ciuchów życzyłabym sobie w szafie jak najwięcej .....
Dziś bisuje spódniczka z poprzedniego postu .....No poprzedniego ze stylizacją ;) ....




Sivko, pozdrawiam ;)







piątek, 7 lutego 2014

Księstwo dla księżniczek


Luksemburg z jednej strony jedno z najbogatszych państw starego kontynentu, państwo Instytucji Europejskich i wielkiej finansjery ( na największą ilość banków inwestycyjnych ) ,raj podatkowy,
Z drugiej kraj bardzo prowincjonalny, rodzinny - idealne miejsce by wychowywać dzieci !
Nie będę pisać o świetnej polityce prorodzinnej, która z ciągu 10 lat poradziła sobie z ujemnym współczynnikiem przyrostu populacji, o tym ,że średnio rodzina luksemburska ma 3-4 dzieci ani
  o systemie edukacji bardzo liberalnej, nie stresującej, z drugiej dającej dzieciom niesamowity bonus od życia jakim jest wielojęzyczność. 15 latkowie mówią 4-5 językami, mówią, nie tylko mają ocenę na świadectwie.....
Pokażę wam za to inne oblicze Księstwa - z perspektywy placów zabaw!!!

Gotowi ?!

Mój ulubiony Park Monteray, w samym centrum miasta


i w odsłonie letniej




Park Merl- ciekawy, bezpieczny




Park Merveilleux połączenie mini zoo podzielonego na kontynenty i placem rozrywki






Wiele wiele innych .... Przyjaznych , bezpiecznych, ciekawych

Nie mówiąc już tzw Indoor Playgrand których powierznia sięga 900 m kw.
Czy cyklicznych imprezach
Jak Polonijny dzień dziecka- klik


Czy  Feta z okazji Urodzin Wielkiego Księcia



Czy Letnie Kanner in the City ,kiedy dwa centralne place zajmuje wielkie dzieciowisko !
Wszystko za darmo, nie trzeba placic 10 zl za 10 minut na dmuchanym zamku ;)







i wierzcie mi nie wyczerpałam wszystkich atrakcji :)

Dzieciakom w Księstwie na pewno nie jest nudno, ilość imprez im dedykowanych, i miejsc przyjaznych dzieciom- muzeów interaktywnych, i tych tradycyjnych ,ale chętnie przyjmujących dzieci , placy zabaw wręcz oszołamia. I jest to za darmo, w fajnej atmosferze.....nie wydaje się majątku jak w niektórych fajnych, ale ciągle odpłatnych miejscach w Polsce.