sobota, 28 czerwca 2014

Tydzień z Anną #1






Idea jest taka
Skoro blog powstał w celu budowania wizerunku ,a nie tylko z powodu mojego chwalipięctwa to musiałam znaleźć satysfakcjonującą mnie formułę uzasadniającą istnienie bloga.
I znalazłam, a właściwie podpatrzyłam.... i ....uznałam ,że to strzał w 10 !
Raz w miesiącu publikować codzienne zestawy ,takie dzień po dniu, z jednego tygodnia. Do pracy, na plac zabaw ,czy do siedzenia w domu. Tak jak ubieram się na co dzień. Ja i cała ja :)
We wszystkim co pojawiło się na blogu chodzę, chodziłam albo szukam okazji ,żeby wyjść, ale nie odzwierciedla do końca rzeczywistości....

Metamorfozy z cyklu Anna i Anna, choć lubiane wraz ze zmianami w szafie musiały stracić na aktualności...więc ....
Tydzień z Anną



Premiera


#1


tydzień to specyficzny, bo długo-weekendowy :)


więc ten tydzień to sporo luzu i jeansów, które odkrywam na nowo.


Piątek

luz- blues
 w piątki nie pracuję

lubię siebie w jeansach







Sobota

w sobotę festyn - polonijny dzień dziecka,
o tej imprezie pisałam Wam już w ubiegłym roku-
impreza cykliczna , tyle ,że w tym roku zaangażowałam się jako wolontariusz przy organizacji

aktywiści społeczni na start

więc ubrałam się tak





a chodziłam tak :)

 
 
 
o koszulkach ,a tym bardziej ich kolorze nie wiedziałam wcześniej , taki soczyste połączenie koloru zupełnie mnie zaskoczyło :) przeżyłam :))

a jak wspaniale się zorganizować i bawić potrafi się Polonia, zapraszam do zobacznia  tutaj w Heisdorfie




Niedziela


tę piękną niedzielę Wam jeszcze przybliżę w następnym poście



Poniedziałek
to było Święto Narodowe w Luksemburgu, hucznie i fajerwerkami obchodzone urodziny Grand Duke'a . Dla dzieciaków z tej okazji mnóstwo atrakcji. W naszej gminie- WasserSpillMat.
 Strój więc na upał i ryzyko zmoczenia :)




Wtorek
do pracy rodacy
z dużą przyjemnością wróciłam do szpilek



Środa

nic dodać nic ująć
sukienka , buty , torebka minimum biżuterii




Czwartek

uff... weekend czas zacząć





to tyle w tym tygodniu

 coś co wydawało się proste, jedna fotka dziennie ---łatwizna ...
wcale takie łatwe nie jest,  wymaga jednak dyscypliny .....
ale dość ciekawe doświadczenie, spróbujcie.
Przyglądając się sobie - nie jest tak monochromatycznie jak myślałam, albo dopiero teraz dotarła do mnie fala koloru :) i jest....dużo...różowego ??!!

polubicie ?? co myślicie ??

środa, 25 czerwca 2014

Pocztówka z ...Ogrodzieńca



Chce jeszcze raz pojechać do Europy
Lub jeszcze dalej do Buenos Aires
Więcej się można nauczyć podróżując
Podróżować, podróżować jest....bosko


czyli cudze chwalicie
swego nie znacie




 
 
 
Ja znam :)
 
jestem podróżnikiem lokalnym.
 
 


Zwiedzam okolice bliższą i dalszą, niezależnie od tego gdzie mieszkam.
Gdziekolwiek jadę mam plan co chcę zobaczyć i to w kilku alternatywach pogodowych.
Tym razem podczas krótkiego pobytu w Polsce padło na Ogrodzieniec.
Lubię. Bardzo i bardzo dawno nie byłam.
Więc zabrałam młodzież albo raczej młodzież zmotoryzowana zabrała mnie i pojechaliśmy.


ta młodzież to poza moją córką, moja bratanica, mój dorosły już bratanek i jego dziewczyna.










 
 
 
 

 
 
 
obiecana Alicji Biała Dama też się znalazła......
 
 
ale oczywiście gotówkociągi dookoła porosły jak grzyby....
 
choć park doświadczeń fizycznych nie jest najgorszą opcją
gorzej ,że trzeba było również płacić za zjeżdżalnie i huśtawki ....nadzór rodzicielki też
 

 
 
 
kiecka nie kiecka, wszystkiego w życiu trzeba spróbować
Żyroskopu też
 
 
 
i mama pełna poświęceń
 
 
 
 
wystąpili
Kurtka i Sukienka Vero Moda
Trampki - H&M
Torebka nn
Wisior Orsay
Okulary Road 66
 
 
Alicja
Sukienka H&M
Sweterek  Tchibo
Buty Ecco
 
PS i jak wyglądam w maxi ??
 
bo że paski rządzą to bezspornie widać :):)
 
a jak ktoś nie dotarł do poprzedniego postu z racji awarii bloggera, to zapraszam, tam też były paski w innym układzie :

niedziela, 22 czerwca 2014

Pocztówka z ...Śląskiego Wesołego Miasteczka


Post ,którego miało nie być....ale patrząc na nasze wakacyjne zdjęcia pomyślałam, że ta bluzka z białymi spodniami wygląda jeszcze lepiej niż z czarnymi, a Ala postanowiła zrobić mamie zdjęcia, twierdząc, że sama ma już tyyyle zdjęć ,a mama niewiele.
Także dziś moim fotografem była 6-cioletnia Ala, jej tajemnicą zostanie jak udźwignęła obiektyw lustrzanki :)
albo zawsze mogę zatytułować post inaczej- widziana oczyma dziecka :)







więc kilka foteczek





jeżeli dawno nie byliście
                      albo wydaje wam się to drogą imprezą
                                                 to zapewniam, że wręcz przeciwnie
                                                                         bilet całodzienny obejmuje wszystkie atrakcje
                                                                                                                             a tych jest sporo

ale co najważniejsze są naprawdę w dobrym stanie technicznym
                                                                      my w każdym razie bawiłyśmy się świetnie





i spełniłam swoje marzenie, żeby moje nogi były do nieba



choć jak widać ważne są i proporcje



po latach zrozumiałam też lęk mojej mamy na dużych samolotach




one latają naprawdę wysoko :)



ale koniec końców na koniec zawsze lody muszą być , w rozmiarze XXL :)


wystąpili
Bluzka -BonPrix
Spodnie- Esprit
Buty -Salamander
Torebka-nn wiem, kolor nie pasuje, ale spróbujcie wszystko spakować w mały bagaż lotniczy
Okulary -Road 66


Alicja- panna, ma ogromne życzenie modowego zaistnienia na blogu :)
Bluzka -H&M
Spodnie- Levi's z łatami DIY by mama
Buty -Ecco
Swetrek - Tchibo

środa, 18 czerwca 2014

Na moich oczach





NA MOICH OCZACH powstawała kładka Bernatka.....
krytykowana przez Krakusów, że droga, że nie potrzeba....
szybko stała się ulubionym miejscem zakochanych....







NA MOICH OCZACH zawisły pierwsze kłódki miłości ......

dołączając to europejskiej tradycji mostów zakochanych.....













Ta rowerowo-piesza arteria połączyła krakowski Kazimierz z Podgórzem i znacznie ożywiła ten obszar Krakowa.

nieopodal wynajmowałam pierwsze mieszkanie ....po kładce  spacerowaliśmy.W taki dzień jak ten, miewałam wrażenie, że znajduję się na śródziemnomorskiej  riwierze.W pobliżu znajdowała się Makaroniarnia, maleńka restauracja serwujaca doskonale pasty ....podbijająca jeszcze  ten klimat....
NA Podgórze słońce świeci dłużej , wiec kiedy Kazimierz pogrążał się w cieniu,  chodziłam z ksiazka na kawę  do innej kawiarenki ,takiej maleńkiej na rogu.....
Co ciekawe nigdy nie zawiesiliśmy z mężem własnej.....





 
 
 


 
 
 
 
Wystąpili
Spódnica -Zara
                                                                           , niewątpliwe mój hit tego sezonu
Bluzka- H&M
     Buty- Salamander
                                                                                     na krakowskie dziury
Torebka - nn
 Biżu -Svarowski
 
 
i moje ulubione zdjęcie w bonusie
 
 
 
Alicja - sukienka H&M
   buty- ecco

niedziela, 15 czerwca 2014

Skłamałam





Nie raz i nie dwa pisałam, że tego koloru nie lubię i nie noszę. Ostatnio przeglądając albumy zauważyłam.....że to nieprawda. Tu różowa spódniczka, tam bluzeczka....a ze swojej szafy wyciągnęłam jak dowód zbrodni tę sukienkę.
Ma z 15 jak nie więcej lat....kupiona w Troll'u , ten sklep nawet już w tym miejscu nie istnieje.....
ten fason był swojego czasu ulubionym wakacyjnym....inne sukienki się mocno zużyły ...ta została.....
hmmm.....
ostatnio miałam ją ubraną jak byłam w 9 miesiącu ciąży, bo ten materiał ma to do siebie,że się rozciąga i skraca....miałam więc bluzkę na czerwcowe upały.......
Nie mam na nią specjalnego pomysłu...zastanawiałam się czy nie przerobić na spódnicę albo jakieś portki dla dziewczynek....
póki co się obfotografowałam, bo 31 stopniowe upały w Luksemburgu zachęciły mnie ,żeby ją ubrać .....po domu :)






na nogach mam sandały na obcasie w kolorze brudnego różu...też zalegające w szafie....one też mają swoją historię- kupiłam za jakieś 5 pln , syn koleżanki z pracy uczył się na szewca i je robił, sprzedawał, żeby mieć na materiał do nauki......i wiecie co jest w tym najlepsze.....że są naprawdę wygodne :)