czwartek, 31 lipca 2014

Tydzień z Anną #2





Zaczynamy kolejny tydzień, taki zwykły zwyczajny ....standardowy.

Dziś nie komentuję , chyba widać gdzie i jak...
A wy mi powiedzcie co sądzicie .....



Poniedziałek






wtorek




Środa





Czwartek




Piątek








sobota

 
 
niedziela
 
 
 
 
do zobaczenia po urlopie

niedziela, 27 lipca 2014

Pocztówka z ...Nancy



Nancy uważam za jedno z najpiękniejszych miast Francji. Przebija u mnie nawet Paryż. I choć od dawna miałam ochotę was tu zabrać, to jakoś ...nie po drodze...
Od Luksemburga oddalone jest o 120 km.
Wyobrażałam sobie siebie w pięknej zielonej sukience ....będzie wspomnienie Anny sprzed bloga, sprzed poszukiwań siebie w sobie, kiedy zdecydowanie więcej pieniędzy wydawałam na książki nie na ciuchy ....kiedy t-shirt i jeansy wystarczały :)



ok. Nancy- dawna stolica Lotaryngii. Siedziba książąt lotaryńskich. Dla piękna i rozkwitu którego mocno się przyczynił elekcyjny król Polski  Stanisław Leszczyński.
W historii Polski mało znana i wyrazista postać, mało tego dość nieudolna.........wybrał Francję, dla niej i księstwa Lotaryngii zrezygnował z korony polskiej... W tym rejonie okazał się dobrym zarządcą i dzięki niemu Nancy może się pochwalić takim a nie innym placem ....







w nagrodę został .... teściem Ludwika XV przyłączając Lotaryngię do korony francuskiej








tym razem przewodniki w ogóle nie przekłamują. Plac Stanislaw jest jednym z najpiękniejszych placów Europy, z przepychem ,ale też z ogromnym smakiem odtwarza barokowego ducha tych czasów.




miasto pełne ogrodów i parków..




wspomnienie mojego blondu




i ciekawej architektury











ja na jej uliczki z przyjemnością jeszcze wrócę .....

 
 
 
Zdjęcia zrobiono w maju 2011 roku, ponad rok przed założeniem bloga ....i przed początkami moich metamorfoz ....mam wrażenie ,że wiele ,wiele się zmieniło :)

środa, 23 lipca 2014

Na wakacje




Jedziemy. Czeka mnie tydzień bez cywilizacji. Bez telewizji, bez internetu, bez blogów, nawet bez telefonu, jako, że i telefonia komórkowa ma słaby zasięg.
Zabieram z sobą dobrą książkę i jedyne co będę robić to oddawać się błogiemu lenistwu...ba nawet śniadania i obiady będą się w magiczny sposób pojawiać na stole :)



więc z tej okazji kilka ogłoszeń


1. Nie będzie mnie u WAS ....
                                            przez ten tydzień z hakiem . Nic ani pół komentarza nie popełnię :))


2. Dla Was za to przygotowałam ...dwa posty, które ukażą się z automatu

jedna to wycieczka do jednego z najpiękniejszych miast Francji, z dużymi polskimi konotacjami.
Jeden z najpiękniejszych placów Europy nazywa się Place Stanilaw na cześć polskiego króla - Stanisława Leszczyńskiego , jednocześnie księcia Lotaryngii i ojca  królowej Francji  Marii  Leszczyńskiej

wycieczka ciekawa  także z tego powodu, że ...jestem na nim sprzed wielkiej metamorfozy....:) czasem dobrze popatrzyć co się zmieniło, i ile za mną

a drugi post to aż 7 stylizacji ,czyli tydzień z Anną :)





3. Mam nadzieję , że choć mnie nie będzie u was, to  mam nadzieję że.....wy zajrzycie do mnie :)


pozdrawiam , całuje



niedziela, 20 lipca 2014

Potwory z szafy #2











Ta biała plisowana spódniczka jest chyba najstarszym ciuchem w mojej szafie. Dostałam ją od cioci z Niemiec jak miałam 14 lat. Wzbudzała zachwyt dorosłej części rodziny, mnie nie uszczęśliwiła.
Właściwie nosiłam ją tylko na wakacyjnych praktykach jako odzież służbową.

Lubię biel, bardziej niż kiedyś. Plisy na topie..









moja wariacja na jej temat mam nadzieję,że nie bardzo na dzidzię piernik :) stąd balerinki :)





nosić ???
czy wyprosić ???

pamiętacie ???
A- koszmar
B- noś
C- przygarnę

bo zobaczcie co znalazłam ....post u Cury



środa, 16 lipca 2014

Potwory z szafy #1



tak.... moja szafa pełna oryginałów :) z różnych epok mojego życia.










Każda stylistka czy personal shopper radzi ,by zmiany w szafie zacząć od...własnej szafy.
Wyrzucając wszystkie nie pasujące do stylu, sylwetki ciuchy i wszystkie te których nie nosiliśmy w ciągu ostatniego roku.
Na takie porady jestem wyjątkowo odporna.
Mam mnóstwo ubrań ,które kiedyś tam mnie urzekły oryginalnością , których ze względu na oryginalność nie noszę :)
i z którymi już w ubiegłym roku chciałam zrobić porządek :) bo od tego były metamorfozy Anny :)
Ale jakoś się nie udało :) bo czasu mało, bo życie pędzi jak pociąg do Memphis ( cytat Smażone Zielone Pomidory), bo zbyt mało odwagi miałam





Dziś więc zaczynam przegląd potworów-oryginałów z szafy
a was moje drogie poproszę o ocenię

A- koszmar i nie noś w ogóle
               można uzasadnić :)w podpunktach

B- jest ok , w nieformalnych sytuacjach noś

C- do ciebie nie, ale do mojej szafy jak najbardziej pasuje, to chętnie wyślę
do ciebie zamiast na zbiórkę odzieży


 
 
 
Dziś na tapecie ta spódnica , do czerni i glanów już nosiłam :)
Do pomarańczu jeszcze nie :)
Klapki też stare z jakiegoś biłgorajskiego sklepiku.
Wiem czemu nie noszone :)
niemiłosiernie niewygodne i to wcale nie przez szpilkę ,ale przez obierające nie skórzane paski ....
 
 
 
 
 
 

sobota, 12 lipca 2014

Niekonsekwentna






Taka właśnie jestem.
Gnają mnie tak sprzeczne emocje ,że wszelka konsekwencja ....
ale po kolei
miała być konsekwentnie budowana szafa, przeczytałam mnóstwo porad , blogów i sugestii co i jak kupować , co wybierać ....ba nawet taką listę sobie wydrukowałam i choć wiele punktów z niej odhaczyłam, i te rzeczy, które kupuję z TEJ listy są zawsze najlepszej jakości, konsekwentnie  stawiam na dobry krój i jakość, nawet za cenę :) wyższego kosztu.




Ale czasem mam pod górkę, bo w ciągu roku kilkukrotnie zmieniłam rozmiar, bo dzięki niespodziankom w kieszeniach coś się zafarbowało w praniu :0 w kółko więc kupuję te same ciuchy.....
Ale też nie potrafię posłuchać rad stylistek, że wszystko to co nie jest zgodne z stylem wyrzucamy, bo to lubię, bo mam wobec tego ciucha jakiś nadmierny sentyment, bo moda wraca, bo niezniszczone....
Ale ...

 
 




ale czasem też dlatego ,że ...jestem niekonsekwentna....i nie uczę się na błędach :)

To moje trzecie podejście do tematu wzorzystych spodni.


Pierwsze okazało się totalną porażką- zobacz tutaj
 - ubrałam je dwa razy - do zdjęć i do parku , tak się rozciągały i wypychały na kolanach, że więcej nie ubrałam, a na dodatek ...cóż ...42 rozmiaru już nie noszę. . więc bez skrupułów wylądowały na zbiórce odzieży

Drugie - tutaj

zakup internetowy, impulsywny i ..nietrafiony

Skąd więc pomysł na kolejne ??!!

bo do trzech razy sztuka :))
te lubię i noszę


czy tym razem źle wyszłam na tej niekonsekwencji ??







Wystąpili
Spodnie - Esprit
Bluzka H&M
Torebka- Orsey
Biżu -Orsey
Buty - były już tyle razy


wtorek, 8 lipca 2014

TVN o Luksemburgu





Ja jestem zakochana w miejscu, w którym przyszło mi żyć. To mały kraj wielkich możliwości. Może nie jest turystycznym pępkiem świata, ale ma wiele intrygujących zakątków ,w stolicy i poza nią.

TVN zrobił reportaż, który szerokim echem rozszedł się u nas...głównie z powodu nierzetelności dziennikarskiej

i .........ignorancji na żenującym poziomie

bo Palais w żadnym języku nie znaczy Parlament

Zapraszam na tvn-owski reportaż

Wysokie zarobki, drogie restauracje i jeszcze droższe hotele. Jednym słowem: luksus. Podobno w Luksemburgu wszystko jest drogie. Do tej krainy mlekiem i miodem płynącej udał się Jakub Porada. Czy Porada dał radę nie spłukać się w Luksemburgu?


http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/porada-w-luksemburgu-bylo-drogo,111594.html

Zobacz tutaj



moje rady na zwiedzanie miasta ???
każdego jednego na świecie

do podróży ,zwłaszcza jednodniowej warto się przygotować czytając przewodnik, najlepiej lokalny. W przypadku Luksemburga istnieje w języku polskim na portalu www.polska.lu  w zakładce informatorium turystyczne
języki obce się przydają
warto wydać pieniądze na przewodnik zamiast na drogi hotel, cena hotelu pana Porady .....ok, TVN płaci :)
zazwyczaj ulica, na której jest dworzec nie jest najbardziej reprezentatywna ,warto ruszyć tyłek poza nią
dobry humor i otwartość na ludzi pozwala zajrzeć za kulisy :) co samo w sobie jest ciekawsze
czasem warto sprawdzić prognozy pogody

PS. wcale nie to ,że opinia pana dziennikarzyny jest odmienna od mojej, ja często moim znajomym ,którzy przyjeżdżają do nas mówię, że Luksemburg jest raczej fajnym miejscem do życia, zwłaszcza z dziećmi ,niż atrakcją turystyczną , ale ..no właśnie .....z mojej ( naszej ) perspektywy sporo dziwactw w tym reportażu ...
naszej luksemburczyków ,ale też moich "turystów" którzy byli w poza Rue de la Gare


piątek, 4 lipca 2014

Klasycznie i bez polotu



jak żaden inny kolor biel kojarzy się z latem. W połączeniu z błękitem, jest już nie tylko letnio ,ale też wakacyjnie.
 Cóż.... ja jeszcze nie pakuję walizek na urlop, a bieli i błękitu używam ,by przemycić do pracy trochę lata w zamknięte mury ....


 
 
 
tak jest zachowawczo,
jak zawsze kiedy ogarnia mnie niechciemietyzm
kiedy urlop to nie luksus
ale już konieczność
kiedy
staję przed szafą i nie mam się w co ubrać
kiedy
nawet ubrać mi się nie chce
 
 
 



wtedy białe spodnie i klasyka ratują mi te odrobinę wypracowanego stylu



wystąpili
Koszula - Zara
Spodnie -Esprit
Torebka- Orsey
Buty- Siemens
Okulary Road 66
zegarek -tata

ps . tak, często pojawiam się w pracy, jest wygodnie, niedawno u jednej z blogerek widziałam podobną stylizację ( pozdrawiam Anno )
... dementuję, nie naśladuję, zresztą to taka klasyka klasyk :)
i choć moje zdjęcia nie wzbudzą zachwytu , są po prostu.... zdjęciami ....

wtorek, 1 lipca 2014

Pocztówka znad ....Mozeli



To  było godne powitanie lata :)
Słonecznie, ciepło i rodzinnie,
 Przedstawiając Wam Luksemburg nie można zapomnieć o dolinie Mozeli, na brzegach której rozciągają się winnice , a nurt której dzieli ją od naszych wschodnich sąsiadów - Niemców, i nurtem której możemy dotrzeć do Francji, naszego południowo-zachodniej sąsiadki.
Po Mozeli dotąd pływa Marie Astrid ,statek na pokładzie którego nieopodal Schengen podpisano traktat, z którego ja tak chętnie korzystam, a i Wam na pewno się zdarzyło :) bezpaszportowego przemieszczania się po prawie całej Europie :)
My wybraliśmy się w rejs, ale nie na ekskluzywnej Marie Astrid, ale "Czerwonym Lwem"-
Roud Leiw , bo czerwony lew jest godłem Luksemburga, a to prawie rejs w Święto Narodowe, niech więc zostanie w patriotycznym klimacie :)










po rejsie był jeszcze spacer wśród winnic



jak się weszło trzeba jeszcze zejść




a tam, niech będzie - nasze zdjęcie rodzinne, tych w gruncie rzeczy mamy najmniej :)