wtorek, 28 października 2014

Pocztówka z Useldange



Jesień jest najpiękniejsza w górach.
Ale jeżeli nie można się wybrać w góry to chociaż warto wybrać się za miasto. A jak już to "zamiasto " ma do zaoferowania jakieś ruiny ,nawet niewielkie ,to pełnia szczęścia :)







wtedy wystarczy zabrać rodzinę z sobą i mamy udane popołudnie :)




o Useldange nawet nie będę Wam pisać, to mieścina jakich wiele w Luksemburgu..mała, cicha, zadbana, domy z czarnymi dachami ....




same ruiny też niezbyt imponujące  :) ale można wejść na dwie wieże i do krypt :)






pochwalić się nową sukienką :) z H&M'u




zrobić tradycyjne zdjęcie z buziakiem



i popodziwiać jesień w jej najpiękniejszej formie- ciepłej, kolorowej i bardzo słonecznej


poniedziałek, 20 października 2014

Pocztówka z Echternach



 

 
Echternach to ...najstarsze miasto w Luksemburgu. Niby czytałam historię Luksemburga i przewodniki turystyczne i nawet kojarzył mi się z tańczącymi procesjami Wilibrorda, ale jakoś zupełnie uciekło mi to z głowy. Do najstarszego miasta Luksemburga dotarliśmy po kilku latach mieszkania w tym państwie i to zupełnie przypadkiem.
Dzięki muzealnym paszportom dziewczynek i ich zapędom do odwiedzania kolejnych, wybraliśmy się na granicę Luksembursko-Niemiecką do Muzeum Tudar'a i tak przy okazji zajechaliśmy do Echternach.....Dziś wiem, że to spory był błąd :))
 
 
Miasteczko urocze ,mające  ciekawą historię, piękną architekturę, stare mury rzymskie i przepiękny zespół klasztorny benedyktynów  z VII i VIII wieku, będący  w średniowieczu ośrodkiem kulturalnym i religijnym o znaczeniu europejskim.
 Corocznie w Echternach odbywają się popularne tańczące procesje, których tradycja sięga średniowiecza, prowadzące do grobu św. Willibrorda ( patrona osób dotkniętych padaczkę i pląsawicą Huntingtona )
 
ot, tak ciekawostka
 
 

 
 
Od czasu tej wycieczki do miejsc polecanych przeze mnie jako wartych odwiedzenia w Luksemburgu poza samą stolicą i zamczychem w Vianden dołącza Echternach ! Zdecydowanie! Zwłaszcza ,że to także świetne miejsce do letniej rekreacji wodnej nad jeziorem )
 
 

 
 


no cóż .... bluzka się ....wgniotła pod płaszczem i w samochodzie ...bo nikt z nas nie podejrzewał ,że tego dnia chodzić będziemy jeszcze bez kurtek ....na szczęście wszystkie mieszczą się w mojej ulubionej, mega pakownej torebeczce :)

piątek, 17 października 2014

Muzealny Luksemburg





Nie jednokrotnie opisując wam Luksemburg podkreślałam, to to miasto, państwo jest bardzo prorodzinne, że ma bardzo dużo do zaoferowania dzieciom. I nie są to tylko naprawdę wypasione place zabaw tutaj
różnorodne i tematycznie zróżnicowane festyny

ale również przyjazne muzea. Do MUDAMu raz już Was zabrałam tutaj

Non Muzeów znacie na pewno, wersja dla dzieci ?? To imienny  paszport muzealny i darmowe wejścia do muzeów i dodatkowo różne nagrody zbierane po drodze.

Z każdej wizyty dzieci dostają znaczek, pieczątkę do paszportu i co 5 muzeów prezent niespodziankę, za każdym razem większy ...oraz prezenty pocieszenia :) pt nie masz jeszcze 5 znaczków do prezentu tylko 4 ? nie szkodzi dziś dostaniesz od nas bilet na lody, znaczki na listy, pocztówkę, bilet na watę cukrową itp....




Wiecie jak to działa na dzieci ??!! jak największa przygoda : )
W paszporcie jest też mapa z zaznaczonymi tymi w których czekają bonusy i dzieci same pytają kiedy pójdziemy do Muzeum :)

My byliśmy wplatając je w nasze podróże wakacyjne zaliczyliśmy poza MUDAMem
jeszcze


Muzeum Historii Miasta Luksemburga , zdjęcie główne




gdzie dowiedzieliśmy się o historii państwowości Luksemburga od mitycznych czasów księżniczki Melusyny zamienionej w syrenkę i zamieszkującej Alzettę
po skład parlamentu


Natur Museum




gdzie można prześledzić historię naturalną od czasów prehistorycznych


interaktywnie pozwiedzać kosmos

 Ville Vauben z wystawę sztuki z aktualną ekspozycją zatytułowaną Royal Familly in art.



Muzeum pstryczka -elektyczka, czyli Mussee Tudor , inżyniera elektryzującego miasta




gdzie wszystkiego można dotknąć, pokręcić ,poeksperymentować ......

i jeszcze kilka za nami
i jeszcze kilka i przed nami
Sztolnia, kopalnia miedzi, skansen, winnice, muzeum zabawek, bankowość, mleczarnia, policja i ....


Wierzcie mi ,nie jestem pasjonatkom muzeów, do wielu nigdy bym nie dotarła ...a okazuje się że wile można się dowiedzieć i wiele nauczyć ...
i przeżyć razem z dziećmi przygodę

poniedziałek, 13 października 2014

Trashmeni




Pomimo tego, że Luksemburg leży w środku Europy i jest stolicą, ze swoimi 200 tysiącami mieszkańców jest przysłowiową dziurą zabitą dechami. W całym państwie liczba ludności to około 500 tys. , mniej nawet niż w samym Krakowie , który liczy coś ponad 750 tys. Ciekawostką jest też to ,że aż 200tys codziennie przyjeżdża do Ville do pracy, to tzw  frontalierzy, pracujący w Lux ,zamieszkujący Francję , Belgię i Niemcy chcący zarabiać więcej i żyć taniej spędzając jednocześnie około 2-3h dziennie na dojeździe do pracy.
Efekt ten jest widoczny na drogach w postaci korków w godzinach szczytu i ...tym, że na weekendy miasto pustoszeje.....
Więc Ci co przeprowadzili się tutaj z wielkich miast -Paryża, Londynu, Frankfurtu czy Warszawy narzekają ,że w tej wsi nic się nie dzieje......Ze to miasto emerytów i rodzin z dziećmi ....
może ,ale jako rodzina z dziećmi i to jeszcze małymi sobie tę prowincjonalność chwalimy i my akurat widzimy ,że dzieje się  sporo ...chociażby w postaci happeningów.
I my bardzo je lubimy :)







Ten zatytułowany jest" Traschmen "

nie doczytywałam jaka idea przyświecała autorom, Ja mam własną







Mąż - właściwie co to ma znaczyć
Anna_ jak to ?! czeka nas inwazja śmieci ,jeżeli nadal będziemy tyle ich produkować
Mąż - to znaczy że zacznie tam się nowa forma życia
Anna - może i życia, ale na pewno my w nich zatoniemy
             i to to właśnie ma znaczyć
Mąż aha
                      a coś Ty taka wrażliwa ekologicznie
Anna- zawsze byłam, jedynie nie chciało mi się biegać po osiedlu z plastikami do przepełnionych kubłów

Tak selekcja i recycling musi być przyjazny , w Luksemburgu jest




wystąpili
w tle pomnik Wielkiej Księżnej Charlotty
Traschmeni :)
moje córki

oraz sukienka Promod
        kozaki Prima Moda
       torebka Mexx



środa, 1 października 2014

Pocztówka z Avignonu





Jak się zajechało taki kawał świata, to teraz trzeba jeszcze wrócić. Tym razem 1000km wypadało, uff we Francji. Ja wybrałam nocleg w Avignonie.
Ufff  ...bo choć nadal gorąco to choć łatwiej na ulicy się dogadać.





i znów poznawanie tego przepięknego miasta rozbiliśmy na wieczór i poranek







Avignon, miasto papieży, leżące malowniczo u ujścia rzeki Durance do Rodanu , w rejonie Prowansja- Alpy- Lazurowe Wybrzeże.
Czemu Miasto Papieży, bo aż 7 rezydowało właśnie w Avignonie od roku 1309 po wielkiej schizmie zachodniej i uznanych potem za antypapieży ... Pisząc tego posta posiłkuję się Wikipedią, bo nijak tego nie rozeznaje.....
w każdym razie po tych burzliwych dziejach w historii kościoła katolickiego pozostał pałac  papieski , atrakcyjny turystycznie, piękny w blasku zachodzącego słońca......

lecz zanim do niego dotarliśmy, minęliśmy francuską karuzelę przed Hotel de Ville  i Teatrem, a ja

mam ogromną słabość do francuskich karuzeli :)








 

ale za rogiem wyłaniał się pałac papieski, któremu zachód słońca nadał niesamowitego kolorytu










zdjęcia musimy robić szybko :)








słonko nie czeka








uliczki Avignonu brukowane, wąskie i pełne urokliwych zakamarków, to lubię :)




 
 
....
 
a tak pałac wygląda o poranku
 
 

 
:)) to tzw test na spódniczkę , tym piękniejsza im piękniej się kręci ::)) 
 
 
 





i znacznie mniej okazała synagoga





 


zakamarki i zakątki, piękny Rodan , wspaniałe panoramy i nie mniej słynny most .
tak, to miasto żyje i kusi ,by odwiedzić je jeszcze raz.... podczas kolejnych wakacji ?!


 
 
i tym postem zamykam temat słonecznych wakacji, choć na szczęście wrzesień był bardzo słoneczny i ciepły ,to  i powrót do rzeczywistości był bardzo łagodny :)