piątek, 28 listopada 2014

Porozmawiajmy o ...tworzeniu





creativ blog award, to kolejny łańcuszek krążący w blogosferze.
Ja w gruncie rzeczy mam wobec nich mieszane uczucia, czytam chętnie, mniej chętnie odpowiadam. Mam wrażenie,że ich okres życia w sieci powoduje,że wszyscy nawzajem sie nagradzają i poklepują po ramieniu, upewniając się nawzajem jacy to jesteśmy super, kreatywni, twórczy, świetnie ubrani....zupełnie jak na galach w TVP, w tym roku ja wygrywam, a w następnym Ty, a teraz nowy samochod przyda się temu.
Tyle, że teraz jest to bardziej bezpośrednie. Znamy się i nawzajem lubimy, odwiedzamy, komentujemy i może nawet na kawę umówimy....wiecie jak jest ;)
Nominowała mnie Ola, zakładam ,że moi odwiedzający w większości do Szafy Aleksandry również zaglądają....więc nominowała mnie przesympatyczna, ciepła i piękna kobieta, i nieodpowiadanie w mojej ocenie jest ...niegrzecznością . Tak przynajmniej ja to czuję. Dlatego z niemałymi trudnościami ,bo same pytanie niełatwe są, odpowiadam, ale nikogo nie będę nominowala dalej.



Lecimy





Nad czym obecnie pracuję?
No tak co ja mam napisać, zwłaszcza z przymiotnikiem kreatywny ?! od razu taka praca kojarzy mi się z twórczością mniej lub bardziej artystyczną. Więc to nie do mnie takie pytanie. Nie robię na drutach, choć umię i popełniłam ostatnio dwie torebeczki dla dziewczynek .




 Nie szyję, choć umię , ale nie lubię. Nad czym teraz pracuję, w czym jestem twórcza - robię zdjęcia ,  głównie moim córkom i kwiatom i jesieni. To taki odstresowywacz. Piszę bloga. Zmieniam pracę . Wychowuje dziewczynki. Uczę się z nimi poznając świat na nowo. Biegam. Prowadzę dom.  Żyję.






Czy moje prace różnią się od innych?

Są moje.




Dlaczego tworzę i piszę bloga?
Powstał z chęci pracy nad sobą, teraz robię to , bo lubię. Bez zbędnej filozofii. I dlatego, że lubię Was. 






Jak wygląda mój proces tworzenia?
Nie czuję się twórcą, nie mam procesu tworzenia, ot impuls - działanie, czysta fizyka 










takie moje pstryki......

wtorek, 25 listopada 2014

Reminescencje




Nie udało się we Frankfurcie uchwycić tej propozycji  na zdjęciach, a była zdecydowanym faworytem tej jesieni. Ta stara sukienka , miała zaszczyt wystąpić już Ttuu w Anna i Anna, kiedy była bliska była demobilu, i tu w nowym obliczu. Szarość z Brązami- uwielbiam.
Dzięki ramonesce, której długo się opierałam, zyskała jeszcze jedno oblicze. Nie wiem czy nie najlepsze. W każdym razie wielokrotnie przeze mnie wykorzystywane.



wystąpili
Ramoneska Guess
Sukienka BonPrix
Buty Tamaris
Torebka Bocage
Komin H&M

sobota, 22 listopada 2014

Mała Czarna






Must to Have, Klasyk, Ciuch absolutnie w każdej szafie niezbędny , Ciuch idealny dla każdego, Baza, Elegancja, Szyk i Styl..........
co jeszcze mogę dodać ??!!!


Chyba to ,że ja doskonale się bez Małej Czarnej w szafie obywałam. Ostatnio była w mojej szafie wymuszona Studniówką :)
Ta Studniówkowa swoją drogą to był majstersztyk krawiecki mojej babci. Prosta, w linii A minióweczka ...a z tyłu miała 75 małych guzików zapinanych na pętelki ......Żałuje ,ale to wszystko co zachowało się na zdjęciach






Ok, można żyć bez Małej Czarnej, ale wszystkie te argumenty można wykorzystać , klikając KUPUJ w internetowym sklepie, zwłaszcza MidSezon
Więc Mam, ale chyba do opery czy na oficjalny event bym w niej nie poszła. Luźna, z dzianiny i z kieszeniami ....ale że w czerni , mimo tych postów  tu-kliktu-klik (aż dwa w ponad dwuletniej blogerskiej przygodzie) dobrze się nie czuje...to taka mikstura mi powstała. Sądząc  po otrzymanych komplementach jest całkiem nieźle :)








wystąpili
Sukienka MOHITO %
Koszula Zara
Buty Tamaris
Torebka Bocage
Naszyjnik Orsey

środa, 19 listopada 2014

Kraina winem płynąca





tu tu zabrałam Was w piękną dolinę Mozeli, był piękny, słoneczny dzień , idealny początek lata. Obiecałam Wam, ale również sobie , że jeszcze tu wrócimy, na te wzgórze z butelką wina , najlepiej lokalnego kiedy tylko winogrona dojrzeją.

I voilá



        Ostatni dzień lata, idealny na piknik :) z pięknym widokiem, dobrym winem, dobrym jedzeniem i dobrym towarzystwem ......







 Bo, czego może jeszcze nie wiecie, Luksemburg to również kraina winem płynąca :)
głównie białym i to kilkoma doskonałymi gatunkami i kilkoma unikatowymi




 Rivaner, najpopulatniejszy ale też jeden z najstarszych gatunków na świecie, o subtelnym aromacie kwiatowym, muskatowym, lekkie i świeże, tradycyjnie podawane z szynką, frytkami, i sałatą . Cóż opis tradycyjnej kuchni luksemburskiej, nie oddaje subtelności tego wina.







 Auxerrois , o ile Rivanera można jeszcze spotkać w Niemczech, to Auxerrois jest już unikatowym gatunkiem dla Luksemburga. Niesie w sobie aromat mirabelek i melona, lekkie, delikatne, wyborne.....zdecydowanie moje ulubione....







 Pinot Blanc, odmiany tych winorośli są uprawiane od Włoch po Francje ( choć tutaj jedynie w Rejonie Alzacji) Niemcy, a nawet w Południowej Ameryce.
Nieco zbliżone w smaku do Rieslingów, z delikatnie gruszkowym aromatem, nieco waniliowym, bardzo szlachetne i eleganckie....








 Pinot Gris, białe wino produkowane z ciemnych winogron, o charakterystycznym smaku owoców egzotycznych i rodzynek. Doskonałe do drobiu i ...truskawek. Drugie. Jeżeli chodzi o mój typ smakowy. Niesie w sobie lekkość i aromat, coś niewypowiadalnego.....










Gewürztraminer, wino bardzo aromatyczne, z posmakiem liczi i róż, tu muszę oddać palmę pierwszeństwa Francuzom, alzacki jest niesamowity...choć trudno dostępne, co ciekawe ostatnio  piłam je w Krakowie, w Botanice....









 Chardonnay - klasyk, najbardziej znane na świecie wino białe. Ciekawostką jest to, że w Europie zaniedbano jego uprawę i gdyby nie fakt, że szczepy zostały przechowane na Uniwersytecie Kalifornijskim, nie uprawiano by dziś w Europie tego doskonałego wina o muskatowo-waniliowym aromacie, czasem z domieszką miodu, masła (??!!)








Riesling, białe wina to i Riesling, choć nJbardziej kojarzący się z niemieckimi agrikulturami , jego uprawy we francuskiej Alzacji czy Luksemburgu świadczy o wspólnej historii tego rejony Europy. Rieslingi znamy wszyscy, te znad Mozeli są bardziej ziołowe .






 I kolejny klasyk , ukłon Małgosiu, Pinot Noir. Jedyna odmiana winorośli w Luksemburgu dająca te delikatne czerwone wino o subtelnym posmaku owoców leśnych.







 Te luksemburskie pochodzą z małych ,rodzinnych winnic, eksportowane są na rynek głównie belgijski i niemiecki. Największa winnica Bernard Massard, znana jest głównie z crement, ale to zupełnie inna opowieść podobnie jak opowiesc o winach "de glace"  czyli szczepach Riesling, Pinot Gris oraz Pinot Blanc zbieranych w zimie przy temperaturze maksymalenej -7 st....Dzieki którym nabierają szczególnej słodyczy......

poniedziałek, 17 listopada 2014

Jubileuszowa 200-tka




Tyle postów się ukazało :)
A moja anankastyczna natura nakazuje mi małe podsumowanie zrobić :)
tym razem nie metamorfozowo-modowe :) tym razem podróżnicze :)bo te pocztówki stały się nieodzowną częścią mojego bloga.
Było ich 48 :)

Najwięcej pocztówek i ciekawostek oczywiście dotyczy mojego Luksemburga, który jest moją największą fascynacją









Aż 12 pocztówek jest z.... Polski










Następna destynacja, ulubiona to Francja od sąsiedniej Lotaryngii i Alzacji przez Paryż do Bretanii i Prowansji, aż 10 pocztówek










Jeździliśmy razem do Belgii -5







Holandii-4





Niemiec, które nie były najczęściej wybieranym przeze mnie kierunkiem aż 2 razy










za to 4 razy do mniej lokalnie położonej Hiszpanii






z tej okazji zrobiłam etykiety ,bo choć może nie mam ambicji pisania przewodników czy poradników podróżniczych to może ktoś podróżując spontanicznie zajrzy i zainspiruje się wybierając nocleg.....

zrobiłam też etykiety cyklu   "Porozmawiajmy o ...."bo jeszcze te posty się pojawią, wymiana opinii z wami to kwintesencja blogowania dla mnie....

i co....do następnej 2-setki :)



czwartek, 13 listopada 2014

Pocztówka z Frankfurtu nad Menem

H


Miał być kolejny, czwarty maraton
Miała być ,przynajmniej w zamierzeniu, kolejna życiówka -wynik w granicach 4h



                       Była stara, nowa kontuzja
                             Artroskopia



                                                                            Zostały plus 2 kg
                                                                                    i opłacona rezerwacja w hotelu dla 4 osób






cóż ...pozostało nam tylko jechać i ...zwiedzać miasto w cieniu maraton :(





Frankfurt nad Menem zwany jest europejskim Nowym Jorkiem , a górujące nad miastem szklane drapacze chmur Mainhatanem  :) czy aż tak podobne to nie wiem ,ale widok z tarasu położonego 200 m nad ziemią i tak zapiera dech



tak sobie na luzaka stoimy przy balkonie






i jeszcze trochę maratończyków....












to miał być mój maraton :((


a my zwiedzamy



stacja metro





i stare ,nowe miasto. Czyli starówka odbudowana ze zniszczeń wojennych, obok szklanych domów.....cóż mnie taki eklektyzm architektoniczny nie przekonuje


i próba sesji do bloga


no nie da rady :)pokaże wam innycm razem ,bo wyjątkowo bardzo lubię tak chodzić :)