sobota, 27 grudnia 2014

Row Beauty




Tagi, Awardy itp.
pisałam, mam do nich mieszane uczucia, ale w końcu zwykle ,z mniejszym lub większym poślizgiem odpowiadam. Row Beauty to jeden z nich.
Fotografia o poranku, wersja soté, bez makijażu i upiększaczy. Takie te "moje piękno" z dawką najlepszego kosmetyku- szczęścia, miłości i porannych pieszczot, bez których, podobnie jak bez kawy dnia sobie nie wyobrażam.

A Wy podejmiecie wyzwanie ??!!

wtorek, 23 grudnia 2014

Prawie jak ...Rockefeller Center







Kiedy z głośników dobiega znany hicior - "Last Christmas" a miasto rozświetlają iluminacje świąteczne ,na placach  instalują się kiermasze świąteczne....czujemy wtedy nadchodzące święta. Choć ja kulinarnie wybieram francuskie foie gras w miejsce karpia....to lubię te atmosferę. Ale nad przyjemności stołu przedkładam czas, który mogę spędzić beztrosko z rodziną.
Luksemburg to nie Nowy Jork, rozmachem mu nie dorówna, ale tegorocznej zimy obok wielkiej choinki przed Hotel de Ville ,ku uciesze dzieci i dorosłych zamontowano lodowisko...prawie jak przed Rockefeller Center.I to tu zamierzamy spędzić tegoroczne święta. Między innymi.
Zabawy , uśmiechu i siniaków co niemiara.....















i takiej właśnie beztroski wam życzę w ten świąteczny czas :)
i przyznam Wam się wiele ,wiele lat nie jeździłam na łyżwach. A na łyżwach miały miejsce moje pierwsze randki ....uwielbiam :)

wtorek, 16 grudnia 2014

Pocztówka z Vianden #2



Vianden, jest drugą po stolicy atrakcją turystyczną Luksemburga. I wierzcie mi na słowo, naprawdę warto zajechać do tego średniowiecznego miasteczka znanego z pobytu Victora Hugo, a leżącego u stóp jednego z najpiękniejszych zamków Europy.






Potężny, górujący nad miasteczkiem .....zabrałam Was do niego już prawie rok temu klik




Tym razem spacer ,jak przystało na 6 grudnia na ....wzgórze św. Mikołaja - Niklosbierg z jego zbiornikiem retencyjnym, elektrownią wodną i...platformą widokową






w ogóle Mikołaj ma wiele odwołań w tradycji luksemburskiej, kiedyś podążymy jego śladami :)
dziś skupmy się na spacerze w miasteczku, bo ciuchowo jest to co widać - zima, płaszcze ,czapki i ciepły sweter z poprzedniego postu :)








wspomniany już Victor Hugo









Szkoda tylko ,że pogoda zimowa :( typowo luxemburska
ale taki to urok yimowzch wycieczek
szkoda ....tym większa
że  następnego dnia zaświeciło słoneczko ......




sobota, 6 grudnia 2014

Ei ei ei lo ass de Kleeschen hei





                                                    oh oh oh de Houseker ass do.........



Garść świątecznych tradycji. Kleeschen, czyli Święty Mikołaj przychodzi do luksemburskich dzieci w towarzystwie Housekera. Jak przetłumaczyć ??!!! bo nie diabeł...my mówimy antybohater :)
przynosi rózgę dla niegrzecznych dzieci ....i jest prawdziwym postrachem ...hahahah...przynajmniej moje dziewczynki czują spory respekt i jak w ostatnim tygodniu coś przeskrobią, to proszą , żeby nie mówić Housekerowi....

Kleeschen przychodzi do dzieci w naszej gminie i dzieci witają go śpiewając

Leiwe Kleeschen , Gudde Kleeschen
Breng ons Saachen ,allerhand.....




 posłuchajcie wyżej lub  tutaj   po luksembursku :)


Przychodzi prawdziwy w biskupiej mitrze, nie jakiś dziadek od coca-coli, i wszystkim dzieciom daje paczkę słodyczy ( sponsoruje oczywiście burmistrz :) ale fajny to gest







Po imprezie w domu kultury Kleeschen ma bardzo pracowity tydzień, bo odwiedza ponownie dzieci w szkole....i każde dostaje BoxMaanchena , a cała klasa wspólną zabawkę, grę lub pomoc naukową





 Boxmaanchen to  bułka mleczna o charakterystycznym kształcie ludzika, która jest tradycyjnie podarowywana sobie na  nawzajem, żeby nigdy nie zabrakło kogoś ,kto dzieli się z tobą chlebem.
Te życzenia ,zawarte w tekście piosenki, wywodzą się z czasów biedy... i uczą ,że życzliwość jest ważnejsza od Cukierków  i jest jak ciasto czekoladowe....







więc dzielę się dziś z Wami Boxmaanchenem , by życzliwości i chleba nigdy Wam nie zabrakło :))