sobota, 17 stycznia 2015

Codzienność - to lubię !


 
 
 
6:45 dzwoni budzik
Chwilę później słyszę tup tup tup na schodach
I wpadają do nas dwie roześmiane buzie....
Tuli tuli i chyc pod kołdrę
W łóżku przewaga kobiet;)
Moj mąż kapituluje...wstaje idzie zrobić kawę
Capucino z rana...z pianką pyyyycha
I opowiadamy co dziś bedziemy robić

Mama a Här Koob mówił....
Nie Joffer Mady mnie nie mówiła....
Mama a po szkole
A po śniadaniu ,
A "za "jutro .....konkurs 100 pytań do ..
 
 
 


 Ubieramy się
Mama a sukienka?! Za zimno
Czemu ta bluzka... Bo pasuje do spodni
Mama ja tych nie lubie ..lubię z kokardką....


Śniadanie....nie chce chleba z linijką ( przyp. skórką )
Mama mogę wodę...
Mama nie lubię pomidorów
Ja lubię i lubię czeroną paprykę, a Jil nie lubi....
Mama moge na deser platki ....prosze ....
Albo kakao.....

Szkoła, Praca...




 16:00 zaczynamy od nowa
Ola gotowa ?! Idziemy po Alę

Mama a Joffer Mady dzis nam pokazała ...wiesz uczymy się o GromperenKinnek :/ wolałabym o żeby był księzniczką

Alą , o co tak długo 16:07.... Helena to dziś....a Jil...
Możemy bajkę ?!?!

A możecie sie pobawić bez bajki
No mama....po niemiecku bajkę, musimy się uczyć...
Tu mnie macie....ale po lekcjach...
Mama zrobię zaraz po bajce
Ok, ale solidnie i na pewno
Ok...
Jaką
Jake und die Niemmerland Piraten
Albo Zoe Zauberschrank

Nieeee ..ja chce Kleine Einstein mogę.....

Mam te moc ,mam te moc......
Mama albo Elzę
Elza była juz 3 razy w tym tygodniu
Ale my lubimy...

Codzienność. Radosna ,beztroska, szczęślwa, pełna szczebiotu i śmiechu.
Lubię. Bardzo.

 


 Dziś taka codzienna ja...przed naszym domem, jechalismy gdzieś, mieliśmy kliknąć zdjęcia w ładniejszych okolicznościach przyrody. Najpierw nie było czasu, potem słońca...teraz weny ....
Ot, życie

Nie ,nie narzekam. Celebruję te codzienność.
Jest w niej zaklęta miłość, stabilizacja, beztroska....ja....
 
 
 
 







 

84 komentarze:

  1. Codzienność jest sensem życia.Ja uwielbiam.Dopiero jak coś zaczyna szwankować,wypadamy z torów to wtedy zaczyna się panika ...i żeby tylko wrócić do zwykłej ,spokojnej codzienności :)) no chyba ,że jedziemy na wakacje i na własne życzenie wpadamy w różne szaleństwa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codzienność jest prozą życia , tylko czasem goniąc za nie wiadomo czym zapominamy codziennie być szczęśliwym . Właśnie wtedy kiedy nie dzieje siw nic :)

      Usuń
  2. zazdroszczę Ci, Aniu :)
    zazdroszczę Ci tego ciepła, które Cię otacza.

    tak, jak czytam takie słowa, opisy, to chciałabym, chciałabym mieć już swoją rodzinę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błąd . Nie zazdrość . Chwytaj dzień ! I ciesz sie chwilą .
      Za rok , dwa , 10 będziesz za tym tęsknić :)

      Usuń
  3. Własnie o to w tym wszystkim chodzi! Żeby cieszyć się chwilą! Tymi drobiazgami... uśmiechem dziecka, kawką od męża, wspólnymi pogaduszkami... To wszystko tak szybko przemija...Za chwilę dziewczynki pójdą w świat:))
    Będzie co wspominać:))
    Też lubię swoją codzienność:D
    Twoja ubraniowa bardzo mi pasi - te brązy!:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takich myśli dochodzi sie z wiekiem ;) co .. Jak ma sie naście czy dwadzieścia lat jest sie bez przerwy nieszczęśliwym, niezadowolonym i czegoś brak ;)

      Usuń
    2. No właśnie...Człowiek dopiero na stare lata docenia, to na co kiedys narzekał;)

      Usuń
  4. Z takich chwil składa się życie i trzeba umieć się z nich cieszyć! Z pysznej kawy, chwil spędzonych z rodziną i choć czasem jest prawdziwe urwanie d...to przecież to jest super i to jest taki mały świat. Twój inny, mój też zależy jakie kto życie wybrał, ale dla mnie poczucie bezpieczeństwa i że jest się kochanym i ma się kogo kochać jest sensem życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda codzienność inna , zależy w jakim punkcie życia sie jest . Wazne by umieć to docenić :)

      Usuń
  5. to jest zycie Aniu, piekne i niepowtarzalne, widac ze to kochasz calym sercem. Zazdroszcze Wam Usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakże to chwilowe .,. Za 10 -20 lat to bedzie jak mgnienie oka

      Usuń
  6. Cóż..Po pierwsze-zazdroszczę Ci jak diabli takiego życia; po drugie-nie ręczę za siebie jeżeli nie pomyślisz o napisaniu jakiejś książki-dzisiejszy post jest dla mnie pod względem literackim tip top z przestrzeni tych wszystkich spędzonych z Tobą na blogu lat ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zmień swoje zycie od teraz . Nie zazdrość . Nie narzekaj . Zauważ to co masz !
      Doceń to co masz ! I ciesz sie tym .

      Grafomańskich pisarek w Pl nie brakuje ... Nie dziekuje .

      Usuń
  7. Piękna, rodzinna, zabiegana codzienność:))
    Tylko trzeba umieć ją dostrzec.
    Ja taką bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się zamyśliłam że zapomniałam dodać iż codzienność ubraniowa bardzo na TAK, duże TAK:)))

      Usuń
    2. Dokładnie tak .
      Dzięki za zauwazenie ciuchów , mimo zdjec zrobionych po macoszemu ;)

      Usuń
  8. U mnie wg podobnego klucza, z różnicami pewnymi. Długo tego nie miałam, dlatego doceniam jak jasna cholera. Kocham moją codzienność, nawet tę powtarzalność, kiedyś nie do pomyślenia. Jeszcze 15 lat temu byłam pewna że nie zwiążę się z nikim na stałę, nie będę mieć dzieci itd :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , zasada ta sama , zmieniają sie detale ;)
      15 lat temu najwyrażniej poddawałaś sie nastrojom ze 25 latka sama ... Na moich studiach to wręcz była epidemia . A zycie jest nieprzewidywalne. Moja dobra koleżanka wyszła za mąż mając 40 lat i teraz jest matka 5 latki i tez mówi ... Ja o dzieci i męża nigdy sie nie podejrzewAlam

      Usuń
  9. Ja też lubię codzienność i codzienne stylizacje :) dżinsy w których wcale dobrze nie wyglądam, ale lubię :) w których Tobie jest świetnie! Bardzo ładna stylizacja i kolorystyka. Codzienność nie musi być zwyczajna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia , nie wierzę ! Z twoją figurą ??!!

      Usuń
  10. Zdjęcia jak z wczesnej jesieni i niesamowicie słoneczne, radosne ;)
    Fajna z Was rodzinka !

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz jak czytałam Twój plan to jakby był moim ...tylko dzieci większe, chociaż córcia lat 12 dzisiaj tuliła się do mnie gdy M właśnie parzył kawę haha, pózniej wspólne śniadanie i rozmowa, przy przygotowywaniu obiadu syn mi towarzyszył i umilał czas puszczając jak to mówi dobrą nutę hahah:))) Też lubię tę codziennosc, mimo iż niejednokrotnie wielkim testem jest , no ale uczymy się całe życie !
    Jest w niej magia ...niby nic takiego same drobiazgi, a dają tyle że nic nie jest w stanie tego przebic !:)))
    Mówią szczęśliwy ten kto uśmiechnięty, szczęsliwy ten kto kocha i jest kochany i nawet najsilniejszy wiatr nie jest w stanie go przewrócic, przetrwa najgorszą burzę !

    Wyglądasz super, ta radosc, szczęście i miłosc płynie do Nas :);*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuda normalnie ;););)
      Ale nasza , oswojona i udomowiona , i chwala temu ,kto potrafi to docenić

      Usuń
  12. Aniu bo nasze zycie sklada sie wlasnie z takich pieknych chwil! Chwil, ktore powinnismy celebrowac i nimi sie cieszyc! i tego Ci zycze :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakbym o swoim dniu czytała tylko, że w chłopięcym wydaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak to zdecydowanie są najpiękniejsze chwile:)))potem też jest pięknie ale inaczej:)))dobrze że te chwile zauważasz i jak napisałaś celebrujesz:)))Pozdrawiam serdecznie:)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam iść wcześniej spać, właśnie dzisiaj, jedyny raz kiedy maluch smacznie śpi a ja delektuje się czytając Twojego bloga. I nie idę, bo muszę Ci napisać, że codzienność jest piękna :-) dzisiaj tez to wiem, spoglądając w oczy mego synka. To każdy dzień spędzony z nim nadaje sensu życia.
    Jakie to ważne i mądre że potrafimy dostrzec te chwile ulotne, dzięki którym jesteśmy szczęśliwi. Pięknie wygladacie Aniu i życzę Wam z całego serca mnóstwa takich cudownych chwil :-)
    Codziennie coś nas zaskakuje, dlatego dla mnie również nie zawsze ważny jest perfekcjonizm, liczy się prawda i sens tego co chcemy przekazać. A Ty wygladasz ślicznie w promieniach zachodzącego słońca, idealnie dobranych kozaczkow i marynarki, lubię tak :-)
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłe co napisałeś . Myśle ze po prostu po 30stce i dzieki dzieciom mądrzejemy tak życiowo , nie przyjmujemy sie pierdołami , bo wiemy co wazne .

      Usuń
  16. Świetnie wyglądasz. :) pozdrawiam
    zapraszam do mnie na konkurs

    OdpowiedzUsuń
  17. Codzienność w gronie rodzinnym jest najfajniejsza! To właśnie po to, zdaje się, rodzi się człowiek - żeby tworzyć nowe małe ludki, spędzać z nimi czas, patrzeć jak rosną i wypuszczać je w świat, żeby zakładały własne gniazda.
    Nasz budzik, niestety, dzwoni zazwyczaj trzy kwadranse wcześniej, po czym toczę bój z moją latoroślą o to, żeby podniósł się łaskawie z wyrka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj czasem tez , ale wtedy kiedy idę biegać ;)

      Usuń
  18. można by rzec - chwilo trwaj!
    celebrowanie następujących po sobie dni, czerpanie radości z prostych zdarzeń, umiejętność życia tu i teraz, taka zwyczjana - niezwyczajność - piękna i ulotna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwilo trwaj Boś piękna
      Dokładnie tak !

      Usuń
  19. I takie zdjęcia są chyba najfajniejsze bo oddają NAS w całości takimi jakimi jesteśmy niepozowani :)
    Fajny wpis :)
    ________________________________
    www.stylowo40.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Taka codzienność to sama radość, ja już nie pamiętam, u mnie spokojnie ale u córki podobnie jak u Ciebie. Codzienność w gronie rodzinnym, zawsze coś się dzieje. Samo życie i to jest super...ostatnia fotka świetna...pozdrawiam Aniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) tak inna :):)
      Mam jednak nadzieje Ze moja szybko sie nie zmieni

      Usuń
  21. Ania!!! W jakim wieku Twoje dziewczynki zaczęły mówić???
    Zosia ma już grubo ponad 2 lata i niestety ciągle czekam, kiedy będę mogła sobie z nią porozmawiać. Zosia mówi dużo, ale po swojemu. Ma jakieś określenia, które można powiązać z konkretną rzeczą, no ale to nie to!!! Nie potrafi też łączyć dwóch słów, co w tym wieku powinno już mieć miejsce.

    Niestety zrobiła się zazdrosna o Hanię. Jeszcze kilka miesięcy temu przytulała ją, głaskała po główce. Teraz, gdy Hania do niej podpełznie, Zosia złości się, a nie daj boże, żeby Hanka wzięła jej zabawkę, to już jest krzyk i szarpanina!!! Zauważyłam też, że Zosia naśladuje Hanię : pełza jak ona, włazi do jej wózka, zabiera jej smoczek. Czy to możliwe, że nie mówi, bo naśladuje Hanię???

    W święta miałam niemiłą rozmowę z teściową i jej córką. Orzekły, że Zosia rozwija się nieprawidłowo!!! Padło nawet słowo ,,autyzm"!!! Nieźle się wtedy wkurzyłam, bo łatwo jest krytykować, jednak na zabawę z dziećmi chętnych jakoś brak. Ziarno strachu zostało jednak zasiane.
    Poszłam z Zosią do pediatry. Doktor rozwiała obawy co do tego, że Zosia miałaby być dzieckiem autystycznym (mała wgramoliła mi się na kolana i tuliła do piersi przez większość wizyty). Przyznała jednak, że w tym wieku dziecko powinno już mówić, Zaleciła też kontakt z rówieśnikami.
    Sorki, że pod Twoim postem z taka prywatą jadę!!! Powinnam napisać maila, strasznie mnie to jednak gryzie!!! Poświęcam dziewczynkom cały swój czas, a i tak popełniłam gdzieś błąd :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justyna !!! Nigdy nie porównuj dzieci ! Każde ma swoj rytm ! Napisze długiego mądrego maila ok ?!

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz, że opiszę Ci, jak było u nas.
      Mój Wojtek ma teraz 3 latka (i 2 miesiące). Jeszcze rok temu nie mówił. I to dosłownie, bo nie mówił nawet po swojemu. Specjalnie jakoś też nie gaworzył. Umiał powiedzieć jedynie mama i nie i NIC poza tym, wył i krzyczał, bo nie potrafił się inaczej komunikować. Podejrzenia o autyzm też sie pojawiły, a im więcej na ten temat czytałam, tym bałam się bardziej. Ostatecznie zgłosiłam się do poradni PP - a dokładnie do psychologa i logopedy. Obie Panie wykluczyły autyzm (tzn na tym etapie nie można wykluczyć niczego na 100%, ale jednak kontakt poza werbalny, wspólna zabawa, reagowanie na polecenia, i wszystko inne wskazywało, że Wojtek jest zdrowy). To mnie uspokoiło, ale on nadal nie mówił. A pojawienie się siostry (miał równe 2 lata) zupełnie go zablokowało- nie mówił już nawet mama.
      Moje obawy rosły a dodatkowe pytania bliskich, czy już zaczął mówić? dolewały oliwy do ognia.
      Raz na jakiś czas bywaliśmy u logopedy, dodatkowo zleciła nam ćwiczenia w domu (dmuchanie świeczek, piórek, robienie różnych min itd). I tak powoli z miesiąca na miesiąc było ciut lepiej, ale różnica była praktycznie niezauważalna. We wrześniu, jak poszedł do przedszkola (mając 2 lata i 9 miesięcy) mówił może 5 słów.
      A przedszkole okazało się strzałem w 10! Zaledwie 2-3 tygodnie później już starał się powtarzać większość słów. A teraz po kilku miesiącach (z czego w prawdzie większość przechorował) mówi już naprawdę dużo. Nadal nie tak jak dorosły (niewyraźnie) i nie tak dużo (ale to już może kwestia charakteru), ale wyraża swoje potrzeby, mówi, czego chce, co chce na obiad, odpowiada na pytania, składa zdania i dużo więcej.
      I uczęszcza teraz do grupy logopedycznej z dziećmi w jego wieku. I okazuje się, że z nich wszystkich mówi teraz najwięcej.
      Nie zawsze rozwój dziecka jest harmonijny (Wojtek np zna wszystkie literki, uczy się pisać, zna cyferki, dodaje i uczy się odejmować, w wieku dwóch lat układał 5 el puzzle, ale z mową jest opóźniony, nie lubi też np tańca i zabaw rytmicznych).
      Będzie dobrze:), warto jednak zbadać słuch dziecka, udać się do logopedy, by wykluczyć wady narządów mowy, ew. do neurologa i psychologa. Uspokoi Cię to na tyle, ż będziesz spokojnie czekać na rozwój Małej.
      A i pojawienie się siostry mogło zadziałać podobnie jak u nas- spowodować blokadę.
      Mała ma jeszcze czas. Trzymam za Was kciuki. Jakbyś chciała poznać jakieś szczegóły (wizyt u lekarzy, poszczególnych etapów rozwoju) pisz śmiało!

      Usuń
    3. Każde dziecko inne i powtórzę nie należy porównywać . Ale jak bardzo cię niepokoi to zawsze można do logopedy jako pierwszy adres pójść . Pisze o reszcie w mailu

      Usuń
  22. Każdy ma swoją codzienność i zmienia się ona w zależności od etapu w naszym życiu. Ja też swoją uwielbiam :-). Mimo powtarzalności nie jest dla mnie monotonna. Cieszę się, że jest jak jest :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grazynko i te szczęście i zadowolenie z życia z ciebie emanuje :) co mnie tez cieszy :) tak bezinteresownie

      Usuń
  23. Aniu, bo w "życiu piękne są tylko chwile" i to właśnie takie chwile:).

    OdpowiedzUsuń
  24. fajny ten twój rudzielec - mega kurteczka !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki , Moj ulubiony ... Przez miliony już lat ;)

      Usuń
  25. Aniu wzruszyłam się i nie potrafię nic sensownego napisać... Przepraszam...
    Niech te piękne chwile trwają u Ciebie nieustannie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) mam nadzieje ze nastepny post wzruszy Cie mnie mniej, bedzie chyba jeszcze bardziej osobisty :)

      Usuń
  26. Taka właśnie codzienność jest szczęściem, jest uśmiech, szczebiot, kochane spojrzenie, tulenie, fajnie, że to doceniasz bo jakby rozejrzeć się w około to mniej jest takich ludzi, którzy cieszą się z tego co mają.. moja codzienność jest już inna od Twojej, dzieci dorosłe.. ale również ta wymarzona :))) i szczęśliwa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tez masz wrazenie, ze tak naprawde zaczynamy to doceniac po 30 ?!
      Ja sama bylam wiecznie zestresowana, niepewna i ....chyba troche nieszczesliwa ,jak czegos nie uda mi sie zrobic, zobaczyc, osiagnac, zdac.....

      Ciesze sie twoim szczesciem, zakochaniem i...

      Usuń
    2. U mnie jest inna sytuacja, była, doceniam to co teraz mam bo wcześniej tego nie miałam, to temat nie na tutaj.. ważne, że jest dobrze i lubię kiedy u innych szczęście kwitnie i nie marnują tego co im życie przyniosło, los dał, bądź sami sięgnęli :)) Dlatego bardzo lubię u Ciebie bywać :))) bo jesteś świadoma tego co masz :)

      Usuń
  27. Już drugi raz czytam tego posta i kolejny raz mam wrażenie, że patrzę na Twoje dziewczynki przez pryzmat siebie i swojej siostry z czasów dzieciństwa. Ciekawy to widok. Myślę że wycieczki z rodzicami byle gdzie były najfajniejsze z całego okresu dzieciństwa.

    Pamiętaj, że ja tu czuwam duchem, luknąć luknę z przyjemnością na Twoje posty.

    I nie wiem, jak to robisz, że znajdujesz czas na odpisanie na wszystkie komentarze i jeszcze masz swoje życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ala bo ja te posty i komentarze mam na poziomie nerwicowym, wiesz obsesyjno - kompulsywny nawyk ;););)
      Gdzies musialam dać upust swojej anankastycznej osobowosci, skoro z powodu porozrzucanych zabawek nie zabijam dzieci ;);) nie pucuje kazdego kąta zamiast grać w domino :):) i nawet przezywam to ,ze ksiazki na półce zmieniaja kolejnosc .....
      Ale ilosc komentarzy musi być parzysta, jak nie to mnie przeszkadza :):)

      Usuń
  28. Piękny post i piękne pierwsze zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. W bardzo interesujący sposób piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  30. hahha śwetny post!!
    Widać że wspaniała z Ciebie Kobieta i super mama :)
    Bardzo mi się podoba Twój styl i ogólne podejście do rodziny :*
    DLATEGO OBSERWUJĘ ;*
    Zapraszam też do siebie :*
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje, ogromnie mi miło, ze taką zwyczajnoscią też można kogoś do siebie przyciągnąć :)
      Z duza przyjemnoscia zajrze

      Usuń
  31. No to kochana, Twój mąż ma tam z Wami kolorowo widzę heheh Ty zresztą z dziewczynkami też, małe strojnisie Ci już rosną :) spódniczki, kokardki i te sprawy hehehe ale fajnie :)
    A Ty wyglądasz promiennie, buźka uśmiechnięta, czego chcieć więcej :)
    Pozdrowionka :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ma, ja tez czasem mam ,jak orzychodzi mi je ubierac ;)

      Usuń
  32. Ja tez kocham taka codziennosc a dokladniej weekendy, wtedy jestesmy w komplecie I tez w sobotni ranek jestesmy w lozku. 2:2 czyli dwie kobiety kontra dwoch mezczyzn. Gwar, smiech ...wariacje . Z doroslymi dziecmi tez moze byc wesolo.
    Aniu, w codziennosci swej jestes Piekna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest Elu bardzo optymistyczna wiadomosc .
      My dzisiaj rozmiawiałyśmy o tym co pamiętam z czasów jak były bejbisami :):)
      Fajne są :)

      Usuń
  33. Aniu, ciesz się tym!!! Dzieci tak szybko rosną.

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja codzienność z dziewczynkami, kocham ją. Te uśmiechy, czasem kłótnie, przytulanie..
    dlatego teraz tak martwię sie o nią, że będzie czasu mniej, żeby tą radość wciaż tak samo odczuwać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , tez to dobrze znasz :)
      Będziesz odczuwać jeszcze silniej :)
      W moim życiu tez szykują się poważne zmiany ... I cieszę się i smucę

      Usuń
  35. Piękny post Aniu. Szczery i prawdziwy, taki od serca, o życiu.
    Taka jest właśnie nie tylko Twoja ale nasza codzienność - nas matek.
    Piękne masz córeczki :)

    Bardzo ładnie Ci w tych kolorkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Magdo , tak każdej może nieco inna w szczegółach , ale taka sama jeżeli chodzi o przekaz

      Usuń
  36. Proste chwile najpiękniejsze. Tą radość widać w Twoich oczach. Pozdrawiam.
    http://lifegoodmorning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I żeby tylko z takich chwil składało się życie :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  37. Błogosławiona codziennośc, oby zawsze była!

    OdpowiedzUsuń