środa, 21 stycznia 2015

Historia Pewnego Płaszcza



21 stycznia- Dzień Babci
chyba dobry to czas podzielić się z Wami pozytywnymi wspomnieniami o pewnej wyjątkowej osobie- mojej prababci Annie.



Może to nie najstarsze zdjęcie jakie posiadam, ale bardzo szczególne.   Tutaj mam może półtora roku i siedzę miedzy moją prababcią i moją praprababcią Aniela, która ma tutaj...102 lata.
To ta pani na wózku inwalidzkim. Trzecia z pań, to siostra mojej babci Anastazja, która zadała kłam powszechnym opiniom, że otyłość skraca życie. W jeszcze większej celebrowała w ubiegłym roku 104 rocznice urodzin.



 
 
 
Tu moja cudowna babcia Ania, charakter mam zdecydowanie po niej :)
Urodziła się na Szafarni, takiej zabitej dechami wsi na pojezierzu Brodnickim, gdzieś między Iławą, a Nowym Miastem Lubawskim. Kiedy ostatnio tam byłam z 20 lat temu, ciągle wodę czerpano ze studni, która latem w upały wysychała....a w czasie burzy wyłączano prądnice.
Otóż moja babcia niż znosiła życia wiejskiego i w wieku lat 16 uciekła z domu, wyszła z mąż za cieśle górniczego i osiadła na Górnym Śląsku. Tu urodziła się moja babcia i mama i ja.......
Ale śląskie życie nie było jej pisane do końca....mając tuż przed 60-tkę po raz kolejny spakowała walizkę i wsiadła w pierwszy pociąg .....szukać chleba ....jak okazało się w Kotlinie Kłodzkiej.
Czemu ? bo uznała, że dom, a właściwie mieszkanie wielopokoleniowe, to nie jej bajka. To były czasy, że wszyscy mieszkali w pokoju z kuchnią, bez łazienki i toaletą na korytarzu ...Ona, jej córka, jej zięć i dwoje jej wnuków. By dać przestrzeń i samodzielność młodym wyjechała z jedną walizką.
Początkowo pracowała w sanatorium Wojciech w Lądku Zdroju, później, bo nowo otwierany szpital dawał mieszkania w Szpitalu Psychiatrycznym w Stroniu Śląskim.  I właśnie w Stroniu dożyła 1999 roku, zmarła mając 101 lat. Nigdy nie wierzyła ,że rok 2000 nastąpi. Dla niej nie nastąpił.



O ile spędzałam z widokiem na Śnieżnik każde wakacje, i każde zimowisko to niestety niewiele zdjęć mam z tamtych czasów. Te tutaj ..hmmmm ...byłam jeszcze w szkole podstawowej.....

Babcia była bardzo energiczną kobietą, przez wszystkich lubianą, wychowała już będąc na emeryturze wiele dzieci, wszystkie ją do końca odwiedzały. Właściwie, to oni opiekowali się nią . Oni oraz burmistrz miasta, bo była najstarszą mieszkanką, i kościół. Nigdy nie chciała wrócić na Śląsk, spędziła u nas jedną zimę, co jeszcze ją upewniło, że jak jedne drzwi się zamyka ,to na zawsze.
Bo jak mówiła, spotykacie się i macie własne życie, mówicie o sprawach ,które mnie nie dotyczą i o osobach ,których nie znam.....Wróciła na wiosnę do siebie.....gdzie jak ktoś wpadał na plotki to choć spędził 10 minut to poruszał sprawy ,które ją żywo interesowały. Takiego intelektu i sprawności fizycznej można jej pozazdrościć ...


a to chyba ostatnie ze zdjęć jakie posiadam....jest tu ze swoim praprawnukiem. Dziś już 20-letnim mężczyzną :)
Taka była długowieczność w mojej rodzinie i takie to było pokolenie dwóch wojen .......


Dziś nie mogę przytulić ani mojej prababci Ani ani mojej babci Ali
ale mam mnóstwo wspomnień do pielęgnowania.
i płaszcz .......









tak, tak ten płaszcz to spadek po ...prababci. Dostała go z darów Izraela dla biednej komunistycznej Polski. Sama nie nosiła, wolała lżejsze kurtki. Później na moją babcie był za długi, na mamę za ciasny...na mnie za krótki.....doszyłam więc futrzane mankiety i kołnierz i od wielu ,wielu lat mi służy. Jakość, której mam wrażenie dziś już trudno uświadczyć. Jest najcieplejszym ciuchem, 100% wełna szetlandzkich owiec i podpinka ....żadna zima mu nie straszna. Przechodziłam w nim obie moje ciąże.... więc poniekąd mojej córki dotknęły moich najpiękniejszych wspomnień.





 
 Zazwyczaj noszę z szalami, czapami ..ale i pogoda prawie wiosenna i niewidoczne detale spowodowały ,że dziś wersja sote.....

PS.1
Post powstał , w odpowiedzi na Nominację Pozytywnych Myśli, jeżeli Wy chcielibyście podzielić się jakimś wspomnieniem, myślą i emocją.... czymś dobrym co grzeje Was w te zimowe dni, śmiało ,nie krępujcie się . Temat dowolny :)

PS.2
Dzięki Edytka :) za pretekst do własnych wspomnień i refleksji
                             



80 komentarzy:

  1. ooooo,jaki ten wpis jest piękny........
    To wszystko co tu piszesz jest niesamowite,dzięki że się podzieliłaś osobistymi wspomnieniami :)
    ale masz długowieczną rodzinę i dobre geny,ANIA ...jest nadzieja ,że dożyjesz setki,a mało tego,okazało się,że nie musisz zwracać uwagi na tuszę haha,szczęściara!
    Śląsk i Kotlina kłodzka to moje rewiry....i Śnieżnik :))
    Ja do mojej babci dopiero jutro jadę :((
    Ale najważniejsze,że jeszcze mam do kogo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):)
      W Koltinie Kłodzkiej nie byłam od 10 lat i coraz bardziej tęsknie..... Czekam jeszcze troche zeby panny podrosły i je tam zabiorę, żeby też po górach pochodzić ....do Jaskini Niedzwiedzia i nad wodospad Wilczki ...i w tysiące miejsc, gdzie bywałam jako dziecko
      Kochajmy babcie !!!

      Usuń
  2. Przepiekne wspomnienia......:)

    Kiedys tkaniny byly o wiele lepszej jakosci niz teraz:). Dzieki Tobie przypomnialam sobie o babcinej sukience:)
    ______________________________________-
    www.stylowo40.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ładnie napisałaś. To bardzo pozytywne że pielęgnujesz pamięć i wspomnienia po swojej babci/prababci. Ja nie mam takich wspomnień bo w mojej rodzinie nie ma długowieczności. Płaszcz to fajna pamiątka ale te zdjęcia jeszcze lepsza no i mam wrażenie że prababka była bardzo silną i niezależną kobietą o ogromnym serduchu:) Fajny ten tag:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byla niesamowita.... Pamiętam w jakim szoku była moja przyjaciólka jak byłyśmy tam razem jako 18-ski i babcia wybrała sie z nami w góry..... Bo coz to miec te 80 lat ;);)

      Usuń
  4. Zbędne moje słowa...
    Wzruszyłam się....., piękne wspomnienia:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wpis, aż mi się na serduchu ciepło zrobiło :) Jednak w Rodzinie siła !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedyna rzecz jakiej brakuje na emigracji....

      Usuń
  6. to chyba jeden z ładniejszych postów, jakie w ogóle kiedykolwiek w blogosferze przeczytałam.

    wiesz, co?
    zazdroszczę Twojej babci tej odwagi do zmian, i chęci do pracy, do niezależności.

    ja mam raptem 27 lat, a tak często łapię się na tym, że czekam, aż ktoś przeżyje za mnie moje życia.
    coraz bardziej mnie to przeraża.
    i ciągle odkładam wdrażanie zmian na potem, na kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):)
      No widzisz ...ja mam coś po niej....urodzilam sie na ślasku, potem wyjechalismy do Krakowa, bo na Nowej Hucie dawali mieszkania, a ja ....ucieklam z powrotem na Ślask na studia, potem rok mieszkalam w Koszalinie, potem ze 3 na podbeskidziu ( Bielsko-Biała , Kęty ) potem znow w Krakowie i od kilku lat Luksemburg i jakies perturbacje jeszcze mnie czekają .....zgadzam sie to spora odwaga - budowanie od nowa więzi ,relacji ludzkich .

      Usuń
  7. Aniu cudowny post! Wzruszyłam się...ja również mam wiele pięknych wspomnień z moimi Babciami...Bardzo żałuję, że już ich ze mną nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po raz pierwszy nie moglam zlozyc zyczen i sie przytulić do mojej babci..... Takiej co mnie wychowała.....to ogromny ból. Ale jednocześnie ciesze sie ,że zobaczyła jak szcześliwie poukladałam sobie życie....

      Usuń
  8. Niesamowita kobieta, najbardziej rozbroił mnie fragment, gdy koło 60 wyruszyła poszukiwać "nowego".
    PS. Płaszcz świetny, a Ty od podstawówki zmieniłaś się niewiele- zeszczuplałaś i wypiękniałaś:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że trzeba sporo odwagi żeby na nowo budować zycie....
      Tak, nie mam juz takiej koszmarnej grzywki ;)

      Usuń
  9. No moja droga, to przed tobą jeszcze sporo latek zycia :) Jesli odziedzilas geny po swoich prababciach to bedziesz zyc jak one dlugo i szczesliwie :) Piekne wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przede wszystkim ,życzyłabym sobie, żeby w takiej formie, żeby po 90 chodzić po górach, na grzyby i tańczyć na weselu na obcasach, to owszem mogę i do 100-tki :)

      Usuń
  10. Jak ja uwielbiam takie piękne historie i rzeczy z duszą!
    Chciałabym być jak Twoja babcia Ania, mocarna kobieta!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejciu... jakie cudne opowiadanie stworzyłaś...o kobietach. A przede w wszystkim o tej jedynej..
    Myśl jak najbardziej pozytywna.. Żyjemy wiecznie właśnie poprzez takie wspomnienia:)
    A jeszcze powspominasz! Może i po setce!:D I nie wiadomo gdzie, hehehe, bo Twoja babcia, to miała power!
    Może Ty też po 60-tce zmienisz kraj na inny;))
    Płaszcz jak się patrzy, elegancki! Pasowałaby do niego torebka, którą mam po mojej babci:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Edytka wogole myśle, ze to kobiety są ostoją świata..... Budują, zarządają i rozwijają codziennosc...takze wtedy kiedy wieczne dzieci - mężczyźni idą pobawić się w bycie panami świata , zrzucać jakieś bombki, pomachać szabelką, czy postrzelać sobie z karabinów.....

      Usuń
    2. Ja tez tak myślę...Wszystko było zawsze na ich głowach.. I to poczynając od tych prostych kobiet, aż po żony królów...
      A ile musiały przejść męczarni rozmaitych... Przecież gnębione były i są cały czas...

      Usuń
    3. Dokladnie.
      Meżczyśni są głową, ale kobiety szyją, ktora tą głową kręci
      Nie inaczej

      Usuń
  12. Pięknie wspomnienia :) Płaszcz ponadczasowy, taki co to z mody nigdy nie wychodzi, kiedyś była jakość i dobrzy krawcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, patrzac na jego "ogrzewanie" nigdy nie potrafilam kupić plaszcza zimowego ....bo takich nie ma :/:/:

      Usuń
  13. Kochana piękny płaszcz :)
    też miałam prababcie zmarła mając 104 lata :( wyjątkowa osoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesteście niesamowitymi kobietami, trzeba wielkiej odwagi żeby w wieku 60 lat zacząć życie od nowa, coś o tym wiem ;) Pięknie opisałaś wspomnienia no i ten płaszcz, nie spotkałam się z taką pamiątką, jest uroczy i bardzo na czasie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co mozesz wiedziec , nigdy nie byłaś po 60 -tce ;);)
      A ...za granica..... Pomyślałam, że w koncu babcia urodziła się w Rosji i to jeszcze przed rewolucją rosyjką, w wiec carskiej.....
      Ja bardzo żałuje,że teraz nie mogę porozmawiać o jej wspomnieniach , wojnach ,ktore przeżyła,...mam jakieś skrawki jej wspomnień w glowie..... Ale tyle bym pytan postawiła......

      Usuń
    2. Tak, też pamiętam skrawki opowieści mojej babci i żałuję, że mogłam w tamtym czasie bardziej interesować się, no cóż... Pisząc coś o tym wiem ;) to naprawdę wiem, bom w wieku 44 zrobiłam wielkie bum w życiu:) w stylu Twojej babci ;)

      Usuń
    3. Pomyślałam ,ze jeszcze kilka razy możesz :)
      Ja zreszta tez ;);)
      To taka odwaga często graniczna z brawurą ;)

      Usuń
  15. Bardzo wzruszający i piękny post:))to wspaniale że mogłaś poznać swoją prababcie i babcie:)))masz cudowne wspomnienia:)))w mojej rodziny nie żyje się zbyt długo:Pozdrawiam serdecznie:))))zapomniałam napisać że płaszcz super:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle,że dziś mimo postępów medycyny, to w takiej formie mało kto dożywa.... Wiekowo może i tak, znam całkiem sporo 100 latkow ,ale żadne nie ma takiej krzepy ....

      Usuń
  16. Wspaniały wpis - wzruszający. Ale długowieczne są kobiety z Twojej rodziny. Moja babcia ma 92 lata - trzyma się jeszcze w miarę dobrze, widziałyśmy się w święta. Druga niestety odeszła dość młodo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wykorzystaj ten czas na rozmowę ..... Ja niestety mimo wszystko za młoda i za głupia byłam, żeby słuchać wiecej ....

      Usuń
  17. Cenne wspomnienia :) Zdecydowanie należy je pielęgnować .

    OdpowiedzUsuń
  18. Niesamowite wspomnienia, wspaniałe kobiety i cudowne pamiątkowe zdjęcia!
    Musisz być dumna z takich wspaniałych przodków!
    z całusami:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem.
      Oj, jestem wogole dumna z kobiet

      Usuń
  19. Wspaniałe wspomnienia i wzruszająca historia rodu :-) uwielbiam czytać o takich kobietach, jestem wtedy dumna że nią jestem i wiem że i ja dam radę :-) to one są fundamentem, gratuluję Ci tak cudownych prababc i babć. Jeszcze wiele przed Tobą, historia lubi się powtarzać więc kto wie gdzie Cię jeszcze poniesie :-) Ale najważniejsze to takie poczucie tożsamości, siły i miłości, które przekazały Ci poprzedniczki. Ściskam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Asiu, za piękne podsumowanie tego postu :)

      Usuń
  20. Cudowne historie Aniu... To Ty będziesz żyć... byle w zdrowiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak...kto by się wiekiem przejmował ;);)

      Usuń
  21. Aniu i znów bardzo się wzruszyłam. Twoja prapabcia podejmowala bardzo odważne decyzje, jak na tamte czasy. Wspaniała kobieta...
    Cudownie piszesz o swojej prabaci i babci. Piękne wspomnienia, w których Twoje ukochane babcie będą zawsze obecne...
    Moja córka też nosi imię po mojej babci a swojej prababci. Też była niesamowita osobą, wychowała 9 dzieci... Kiedyś o tym napiszę, teraz uznałam, że jeszcze nie pora...
    Płaszcz - niezwykły, to perełka, skarb - bezcenny.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znasz mnie już troszkę, wiec wiesz, o mnie to, jak wiele mnie łączy z babciami właśnie.....
      Takie też wartosci chcailbym przekazać moim córkom , z których jestem bardzo dumna...z tego też, że wyrosną na kobiety :)

      Usuń
  22. Nie znałam swoich prababci, a babcię tylko jedną....
    I niestety długowieczność to raczej nie jest cecha mojej rodziny :(
    Ale naprawdę to wspaniałe, że ty mogłaś tego doświadczyć i nadal jest to w Twoim sercu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć nie miałaś na to wpływu, to ...wiele straciłaś. Takie dościadczenia są ogromną wartościa

      Usuń
  23. Piękna historia aż nie mogę uwierzyć, że jeszcze masz pamiątkę po prababci w postaci płaszcza. Pierwszy raz słyszę, że ktoś posiada jakieś ubranie po prababci. Biżuterię owszem, spotkałam się, nawet moja mama gdzieś ją u siebie trzyma, ale że płaszcz?.
    Niech się dobrze nosi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja jeszcze mam i używam pościel i ręczniki, ktore moja prababcia ,kupowała specjalnie dla mnie...nanprzyszłość . starannie wyselekcjonowane, najwyższej jakości, nieraz recznie wyhaftowane.....

      Usuń
  24. OOOO widzisz i TY szczęściarą Jesteś i to wielką !!!
    Wspomnienia i najstarsze fotografie to skarb ! I to że mogłaś dzielic z NIMI częsc swego życia !;)
    Czerapac wiedzę i mądrośc , a do tego jeszcze odziedziczyc tak niesamowitą pamiątkę w postaci tego wyjątkowego płaszcza!:)
    Ja mam po babci spódnicę plisowaną, jest dla mnie cenną pamiątką !;*
    Uściski Aniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) wiem :):) cenię to sobie bo i to cudowna kobieta , kobiety były ....

      Usuń
  25. Cóż..ja ubrań po babci ani dziadku nie mam;ale..do dziś używam scyzoryka otrzymanego od dziadka a w piwnicy mam jego legendarne i piekielnie dobre widełki do procy...
    Płaszcz cudny; jeszcze dobrać do niego biały szal...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proca to jest coś :):)
      Czy biały ?!?!

      Usuń
  26. To naprawdę bardzo wzruszający wpis. Tyle historii, pamięci i miłości…:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. wspaniały wpis... cudowna historia, uwielbiam takie opowieści, magiczne wręcz zdjęcia, cudwone wspomnienia... ja niestety nie mam zbyt wiele takic wspomnień,
    zazdroszczę płaszcza z historią w tle, o jego jakości nawet nie będę sie rozpisywać
    mi po mojej babci został guziczek bodaj od sukienki, czarny, taki przestrzenny z koszyczkiem pełnym kwiatów - niezwykle ważny dla mnie drobiazg, którego doszyłam do mojej sukienki oraz stary naparstek, od którego zaczęła sią moja pasja związana ze zbieraniem naparstków i tylko kilka zdjęć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naparstek ... Tak pamietam ... Ale
      Ostatnio sporo spraw i gryp

      Usuń
    2. nie, nie o niego tu chodzi tylko o wspomnienia i to co pozostaje w sercach i pamięci po naszych bliskich...

      Usuń
    3. Wiem wiem Kochana ;);)
      Cały czas pamietam tez i o tym . Ale albo zapominam zabrać ze sobą albo nie mam po drodze poczty ... Albo padł mi telefon i nie mam adresu przy sobie :)
      A komentarz z przymrużeniem oka :)

      Usuń
  28. Piękne wspomnienia. Babcie, ja miała też najcudowniejszą ;!
    Ale chyba kazda wnuczka o swoją babcię będzie właśnie tak wspominać ;)
    A płaszcz jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśle ze dzisiejsze babcie są inne ... Młodsze duchem i mają wiecej własnych spraw ... Ale jakość nie ilośc kOntaktow się liczy .
      W każdym razie moje dziewczyny to raczej mają ukochanego dziadka ;);)
      Mojego cudownego tatę ...

      Usuń
  29. Wzruszająca garść wspomnień z płaszczem w tle. Bo warto żyć także dla wspomnień Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie , nie zgadzam się . Żyje nie dla wspomnień . Ale je pięlegnujemy . Bo są częścią naszego dziedzictwa . Ale żyć i patrzeć trzeba w przyszłość

      Usuń
  30. W wieku 60 lat zacząć życie od nowa? Podziwiam!!! Wspaniała kobieta. Uwielbiam takie genealogiczne wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nawet coś nie coś po 60 tce .
      Podziwiam zawsze , kiedy się przeprowadzam ... Bo nie lubię zmian ... Bo to spory wysiłek ... Bo ja ciągam moje
      Książki , moja bibliotekę , albo buduje od podstaw ... Trzeba mieć odwagę żeby wiele zmienić , ale
      Nie mniejszą wiele za sobą zostawić

      Usuń
  31. Wspaniały, wartościowy post. Z całą pewnością dla Ciebie bardziej emocjonalny niż dla nas, ale to nie o to chodzi. I świadczy o tym, że blog modowy nie musi być pustym paplaniem o pogodzie i szmatach, a sensownym kawałkiem sieci.
    Płaszcz ładnie stuningowałaś;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och , mam nadzieje ,żeni nie jest i nigdy nie był :)

      Usuń
  32. Wspaniała opowieść o nietuzinkowej kobiecie. Roczniki przedwojenne jakies takie były mam wrazenie cudownie wyraziste. Pielęgnuj płaszcz, to twoja najpiekniejsza, z namacalnych pamiątek o Niej. oczywiście, jeszcze wspomnienia, które sa niezniszczalne! bardzo elegancko wygladasz na ostatnim zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięlegnuje i dbam ... W końcu w mojej szafie ... 16 sty rok leci ...

      Usuń
  33. Jutro wygrzebie stare pudło ze zdjęciami babci...tak bardzo za nią tęsknie...

    OdpowiedzUsuń
  34. Wow, to Ty dobre geny masz, to Tobie od razu trzeba życzyć 200 lat na każde urodziny, bo co tam dla Was to 100 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wzruszają mnie takie wspomnienia. Miałaś szczęście poznać tak cudowne osoby, ja nie miałam, moje babcie zmarły zanim pojawiłam się na świecie, miałam jednak 2 babcie przyszywane. Te dożyły 90 lat.
    Ostatnio byłam na pogrzebie seniorki rodu /ciocia mojego M./, do 104 lat brakło jej 7 dni. Mam jednak zdjęcia babć, są w albumie rodzinnym. Szkoda, że brakło mi czasu na taki post na Dzień Babci...pozdrawiam cieplutko Aniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mialam ogromnemszczescie w zyciu, bo o ile prababcia to nie az rzadkosc, obie moje dziewczynki mialy dwie, to posiadanie praprababci to juz wogole rzadkosc.

      Usuń
  36. Piękne wspomnienia :)
    Ja od zawsze miałam jedną babcię Matyldę. Energiczna jest to kobieta, pomimo swoich prawie 90 lat :) (w grudniu zrobimy jej wielką imprezkę urodzinową :D).

    Płaszcz od prababci wygląda jak nowy!!! Niesamowite!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie ! A i na codzień pamiętajcie jakim ona jest wyjątkowym skarbem

      Usuń