czwartek, 29 stycznia 2015

Przegapiłam









Właściwie można powiedzieć jak co roku.
Przegapiłam wyprzedaże.
Bo na pierwszy rzut "dobroci" zaraz po świętach mi się nie chce.
Potem zwykle spada jakiś nadmiar zajęć i zobowiązań.
Albo dopadają wirusy.....
albo zimowy niechciemietyzm ...jutro bardziej będzie mi się chciało

tak.... to bardziej niż refleksja, że zima w odwrocie i nie warto teraz.... lepiej kupić sobie coś na wiosnę ... to powody dla których znów nie uzupełniłam swojej szafy w nowy płaszcz , kurtkę czy buty w lepszej cenie. W końcu kupienie tych klasycznych rzeczy byłoby dobrym dealem

Więc tak.... moja zimowo-kurtkowa szafa to minimalizm do potęgi entej
wygląda tak

1. Kurtka puchowa - ciepła, funkcjonalna, granat
rocznik styczeń 2014 (youpi 50% obniżka w Tommy Hilfilger )




2. Płaszcz , historyczny wręcz, bezcennie cenny , ciepły , granat z czernią , wełna , producent nieznany
rocznik nieznany , rezyduje u mnie 16-ty sezon




3. Kożuszek - rudy, codzienny, sportowy, kupiony w Realu
rocznik 2003 ...więc też trochę wiekowy





4. Kurtka narciarska, Atomic . Obecnie głownie czeka na wyjazd na narty...
Rocznik 2006





i tyle byłoby zimowej szafy. Serio.

ale że zimy luksemburskie lekkie i raczej chłodne niż mroźne uzupełniam jesiennymi

5. płaszcz ,czarna, klasyczna dyplomatka odkupiona za czekolade Milkę, Zara
rocznik nie znany, u mnie drugą zime




    6. I z nagłówkowego zdjęcia
Promod, krótki płaszczyk? kurtka ? kobaltowy
rocznik 2013

 
 
i już. Koniec.
więcej nadających się na zimę nie mam.
Mam wrażenie, że tyle to absolutne minimum.
ale tylko 5 to trochę nuda.
sama ją nieraz odczuwam
50% z tego ma już ponad 10 lat
to można chcieć zmian
 
i właśnie po to ten post
moje drogie
 
chętnie posłucham Was co powinnam sobie koniecznie ufundować na następny sezon
może podpowiecie mi jakie dodatki ożywią to co już mam
albo co waszym zdaniem jest już absolutnie de mode i powinnam się, mimo sentymentów rozstać
co jeszcze jest funkcjonalne, wiecznie modne i żywe i warto kupić
 
 
PS.tak, ten post to trochę też dlatego ,że sprzyjających nowym zdjęciom okazji brak
choć kilka rzeczy bardzo chciałabym wam pokazać
 


99 komentarzy:

  1. No ta ja chyba wygram w zawodach minimalizmu okryć wierzchnich zimowych - mam całe trzy sztuki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gruncie rzeczy to są tu trzy zimowe ;)
      Bo kurtka narciarska jest narciarska od nart itp ...wiec lezy w szafie i liczy na to ,ze kiedys w koncu sie na narty wybierzemy
      A dwa plaszcze ostatnie sa zdecydowanie jesienne , ponizej temperatury + 10 st sie nie da w nich chodzic bo zimno ;)
      Wiec zostaja w uzytku 3 ;)

      Usuń
    2. hmm... zimowe? właściwie zero! bo nie lubię, jak jest
      mi zbyt ciepło - w komunikacji miejskiej, w publicznej
      przestrzeni - ubieram się na cebulkę, więc dłuuugą kurtkę
      mam jesienną (wiosenną?) i dłuuugie swetry, kamizele,
      chusty doń :)

      Usuń
  2. Ja się teraz obkupuję w płaszczyki. Takie wiosenno-jesienne. W PL miałam ich sporo, wszystkie lumpeksowe. Tu w lumpach drogo to kupuję w Primarku. Teraz chyba najlepszy czas na taki zakup. Może takie płaszczyki. Kolorowe, w jakiś wzorek czasem ma się człowiek ochotę tak odważniej przyodziać;) Rzeczy basic dobre gatunkowo i dobre gatunkowo okulary, torebki, buty. Są teraz w dobrych cenach czasem można znaleźć coś naprawdę super za dobrą cenę!! Czego się pozbyć? Tego kożuszka!!;)Przepraszam ale pytasz to szczerze odpowiadam. Jego czas minął no i jest taki troszkę jak do warzywniaka no ja Cię przepraszam bo wiesz nie chcę urazić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie , wtedy warto przemyśleć co potrzeba . Ja w styczniu nigdy na zakupy nie mam natchnienia . Zagrzebuje się w koc i czytam ... Potem się mobilizuje i ... Okazuje się ze to już koniec wyprzedaży .
      Nie urażasz mnie , pytam , oczekuje szczerych komentarzy :)
      Ale nie oddam ;) w końcu jest do warzywniaka i mus chodzić ;)

      Usuń
    2. Hihi no tak :) Ja czasem w takich dresiakach z siatką lecę;):) Wygrzeb się spod koca bo są fajne rzeczy!!! Później będziesz 2 lub 3 razy tyle musiała zapłacić ale rozsądek warto zachować to fakt! Uściski

      Usuń
  3. Ja w tym roku postanowiłam mądrze kupować na wyprzedażach:) dlatego kupiłam juz czarne spodnie eleganckie, marynarkę czarna, czarne klasyczne mokasyny. Poluje na dobrze skrojone jeansy i trencz. No i moze jakaś torebkę czarna.
    Podziwiam, ze masz takie wiekowe rzeczy. Moja najstarsz to chyba płaszcz z 2010. Ale rzeczywiscie krój ponadczasowy i granatowy kolor- nawet sie nie nudzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tez kupiłam czarno-granatowe spodnie . Tyle .
      Chciałam jeszcze płaszcz i garnitur i .... Nie chciało mi się chodzić po sklepach ...

      Usuń
    2. A 2010 toż to funkel nówki ciuchy są ;);)

      Usuń
    3. no żałuje, że moja szafa nie ma jakiś ubrań z historią:) Ja po prostu albo sprzedaję, albo oddaję ciuchy w których nie chodzę przynajmniej rok. Nie lubię tłoku w szafie... ot co!
      Czasem biję się w pierś, bo z powrotem bym coś chciała przygarnąć...

      Usuń
    4. To dobra taktyka , ale jak się ma do klasycznych , dobrych jakościowo ciuchów ?!?! Takich co to właśnie na lata się kupuje ?!?!
      Metoda środka byłaby najlepsza , nieprawdaż ?!?!

      Usuń
    5. Dopiero drugie sezon podchodzę zdrowo- rozsądkowo. Wcześniej kupowałam wszystko i wszędzie. Chyba macierzyństwo trochę ostudziło mój zakupowy szał. Teraz czytam metki,a zanim pójdę do kasy zastanawiam się do czego to założę.
      A tak serio chciałabym móc pochwalić się jakimś wiekowym płaszczem albo wełnianym swetrem.

      Usuń
  4. Aniu droga ten kobaltowy już chwaliłam i nadal się nim zachwycam. Pozostałe klasyczne, nie ma potrzeby się ich pozbywać, jak masz miejsce w szafie. Czarny - historyczny - perełka nad perełkami. a kożuszka też bym się nie pozbywała. Ostatnio tak zupełnie przypadkowo znalazłam stronkę z sztucznymi futerkami i kożuszkami i wiesz mi były bardzo podobne do Twojego a ceny kosmiczne. Jak u Ciebie taka łagodna zima, to nie sensu wydawać pieniędzy na ciepłe okrycia.
    Widziałabym Cię jeszcze w klasycznym karmelowym, bo ślicznie Ci w tym kolorze...
    A te które masz dają wiele możliwości dzięki rożnym dodatkom i jeszcze raz wzdycham do kobaltowego.
    Jak znajdziesz chwilkę, skrobnij kilka słów. Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie trafiasz w to co myśle Basiu , o karmelowym albo szarym myśle i myśle i nie potrafię się zdecydować . Trochę tez ze to eleganckie okrycia , a specyfika mojej zimy tez taka ze jest strasznie wilgotno. Płaszcze robią się ciężkie i moje od mżaki i dżdżu w powietrzu . Więc znów na okazje tylko ....
      Tak szczerze to śmigam albo w tym kożuszku albo puchówce ....
      Dodatki ... To moja czapkowo - szalowa pięta Achillesa . Tak . Myśle ze w końcu w to powinnam zainwestować ... Jakieś pomysły ?!?!

      Usuń
    2. Aniu nie jestem żadne guru modowe :) Ja lubię mieć wybór różnych kolorowych szalików ( ecru, beżowy, fuksja, turkus, kobalt, zieleń itp) i wtedy można zmieniać do woli, jednokolorowe, ale i w krateczkę lub inne desenie... Nie ukrywam, że szaliki, chusty kupuję od lat i trochę się już tego nazbierało... Czasem za śmieszne pieniądze...
      W tym roku wyjątkowo kupiłam 2 płaszcze, szaleństwo prawda? Ale nie kupowałam płaszczy zimowych od wieeelu lat... A te fasony i kolory były od dawna na mojej liście i cena była przystępna. Nie szalałam na wyprzedażach, nie lubię. Pewnego dnia miałam 20 minut, żeby coś załatwić w centrum, przy okazji weszłam sprawdzić, czy mój upatrzony płaszczyk jeszcze jest. Był i w dodatku 50% przeceniony. :) Dzisiaj pokażę 1 z 2... :)

      Usuń
    3. To niby takie proste prawda ?!?!
      Z tymi szalami prawda ?!?!
      Gratuluje zakupu płaszczy , to uważam jest najlepsza inwestycja wyprzedażowa :):)

      Usuń
  5. Podoba mi się ten chabrowy. Wyprzedaże tez mnie ominęły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) na niego mam kilka pomysłów :)
      Co ciekawe tej jesieni i zimy wogole w nim nie chodziłam

      Usuń
  6. ja też nie byłam na żadnej wyprzedaży, miałam byc w tym tyg ale za dużo pracy mi się trafiło, także łączę się w bólu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, te zimowe wyprzedaże są najlepsze i najciekawsze, można sobie świetnie uzupełnić szafę zarówno w te cieplejsze jak i letnie ciuchy! W tym roku jest dużo bardzo fajnych płaszczyków, kurteczek w super cenach! A coś bardziej na czasie to by Ci się przydało ;) ta puchowa kurteczka jest super ... i to właściwie wszystko; dyplomatka to zawsze się sprawdza a ten "historyczny" płaszcz wygląda OK, podejrzewam, że bardzo rzadko w nim chodzisz :) z kożuszka bym zdecydowanie zrezygnowała albo go odnowiła i przerobiła (jeżeli jest to prawdziwy kożuch, jak sztuczny to się nawet nie zastanawiaj) no i ta kobaltowa kurteczkę tez bym wymieniła :)

    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to zgadzam się z tym co piszesz ... Ale zachodzę w głowę co Ci się nie podoba w tej kurteczce kobaltowej ?!?!

      Usuń
    2. Wogole zauważyłam ze jestem strasznie sentymentalną wobec ubrań , i patrząc na zimową szafę zachowawcza ....
      W "historycznym " płaszczu swojego czasu chodziłam na okrągło , w lux nie ma aż tak zimno , a i do auta wygodniejszy kurtka :)

      Usuń
  8. oj tam, nowych płaszczy nigdy nie za dużo :)
    ja na tych wyprzedażach też nie poszalałam ale to raczej ze względów finansowych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym , ze nie chce wydawać 50 czy 150 euro na płaszcz który mi jakoscià nie odpowiada . Z drugiej strony wydać kasę na naprawdę porządny - inwestycja na wilgoć zimowego luxa mało trafiona . A to właśnie płaszcze mi się podobają ...

      Usuń
  9. A może by tak Aniu jakiś super oversize ,ciepły ,nie za długi ,z miłej wełny lub camelowej ,w odjazdowym kolorze kobaltu? Spełni się :wiosną ,jesienią i luxemburską zimą .Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmmm czemu kobaltowa ?!?!
      Nie nie kolor mi się podoba , tyle ze sama nie wiem czy do mnie i do mojego typu urody to najlepszy wybór ...

      Usuń
  10. A ja bym Ci kupiła kożuszek naturalny w szraflokczastym stylu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. .... Dawno nie widziałam kozuszkow w sklepach ...

      Usuń
  11. Ta ruda kurteczka jest moją faworytką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz ... A ona pierwsza do wylotu ;)

      Usuń
  12. Nie będę mówić ile mam okryć wierzchnich, bo nie wypada :) To dwucyfrowe dane ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgorzato , bo Ty jesteś damą :):)

      Usuń
  13. Westchnęłam sobie ... bo od razu stanęła mi przed oczami moja wypchana po brzegi szafa .Nie ,że się tym chlubię , wcale nie .Mam ogromne ilości kurtek , płaszczy , płaszczyków .Zgroza mnie ogarnia jak nachodzi mnie ochota na któryś z tych zawieszonych w czeluściach szafy , gdy pomyślę jak go wyciągnąć .
    Też mam ,, kultowe ,, egzemplarze które sięgają kilku lat .Może nie dużo , bo 2 .Natomiast wiekowych bardzo nie posiadam .Do tej dużej ilości okryć mam dużą ilość szali , chust .
    Nie będę specjalnie pomocna w temacie ,, co powinnaś ,, sobie kupić , ponieważ ja osobiście ciągle coś ,, powinnam mieć ,, .Z tegorocznych wyprzedaży mam śladowe ilości ( pisałam o tym ) ale były takie płaszcze które wpadły mi w oko.
    ... poprzedni komentarz usunęłam ,że względu na ....zaawansowany analfabetyzm ;) :) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaa jednej strony mam ogromny sentyment do niektórych rzeczy z drugiej nie mam natury chomika . A liczne przeprowadzki pomagają w segregacji szafy ;) jak nie noszę to nie przewoże ... ;);)

      Usuń
    2. Noc ja raczej też nie .Za to mam naturę ... hmm zakupoholika czy co ';) ? Podobno pierwszy krok to się przyznać hihi.

      Usuń
    3. Pierwszy ;);) plus motywacja do zmiany :):)
      Tak , ja nigdy nie miałam tej skłonności :) raczej nadal nie lubię chodzić po sklepach .... Nawet spozywkę i chemię robi Moj mąż ... Ja ograniczam się do listy , ew własnych mazideł

      Usuń
  14. Ja Ci nic nie doradzę w kwestii mody ,bo się nie znam na tym :) natomiast sama chciałam sobie kupić w tym roku błękitny płaszczyk,jeszcze nie doszło do skutku )) w ogóle bardzo mi się błękit podoba :)
    Płaszczyk za czekoladę? robisz dobre interesy haha
    Ja też w tym roku nie latałam po wyprzedażach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie sie przez moment do takiego oczy zaświeciły na naszym LuxemBazarze , nawet pojechałam po niego 30 km ... Okazał się za szeroki w ramionach a i pani zażyczyła sobie 70e ...
      Nowe w Zarze na wyprzedażach można kupić za 50e .,.
      Za nawet 2 czekolady bym wzięła do przeróbki , ale 70 to lekka przesada

      Usuń
  15. Ja wyprzedaże bardzo lubię i zawsze się cieszę na ten moment, bo mogę sobie kupić coś na co inaczej nie mogłabym sobie pozwolić. Moja zimowa szafa wcale nie jest bogatsza od Twojej, mam o jedną kurtkę więcej - nabytek z tegorocznej wyprzedaży. Braki w nakryciach wierzchnich staram się nadrabiać dodatkami, chociaż i tych nie mam jakoś zbyt dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale
      Podejrzewam ze
      Mniej wiekowa .
      Jasne po drodze coś tam jeszcze było , ale nie oparło się czasowi i zużyciu ...

      Usuń
  16. Ja mam zupełnie odwrotnie, to właśnie zimowe okrycia zajmują pół mojej szafy, szczególnie w tym roku mi się obrodziło. Ale nie umiałam nie kupić kilku płaszczy, jeśli ceny wahały się od 1 do 20 zł. A jakościowo 100 razy lepsze niż to co teraz w sieciówkach- wszystkie po 70-90 wełny, jeden z dodatkiem kaszmiru. Może tonie najnowsze krzyki mody, ale i tak lubię.
    Twój zbiór mi się podoba, puchowa kurtka o dziwo też (bo ja szczerze puchówek nie lubię). Kożuszek może faktycznie nie najbardziej "trendy", za to kolor ma super, a z modnymi dodatkami się broni.
    Ale faktycznie dokupiłabym coś jeszcze, może jakiś totalny klasyk- czarny płaszczyk? Lub w kolorze kamel?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od zawsze zimowej jak na lekarstwo , 3 swetry na krzyż i jedna - dwie kurtki :)
      Nawet dziś mam zaledwie dwie pary butów zimowych....

      Usuń
  17. Kocham płaszczyki, kurteczki i gdybym miała wielką szafę (a mam tylko wielką walizkę) to stworzyłabym ich piękną kolekcję. Jeśli chodzi o Ciebie Aniu, to widzę Cię pięknie, w klasycznym wełnianym karmelowym płaszczu, ale też w granatowym. W kobalcie i rudościach też wyglądasz pięknie. Czerń i szarości to raczej nie są kolory dla jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmel . Tak . Tez do mnie mówi ...
      Bo granat to ten po prababci .... Choć może na zdjęciach nie do końca widać :)

      Usuń
  18. Ja tam bym się z niczym nie rozstawała! Te puchówki, to zawsze się przydadzą, czarne płaszcze też ( a ten po babci, to przecież pamiątka!), futerko masz tylko jedno, to zostaje, a ten kobaltowy płaszczyk jest super!
    Hmm... może jakiś kożuszek sobie dokup...
    Idż na żywioł:)))

    Mnie też wyprzedaże omijają... Aż wstyd mówić, ale tylko ze dwa razy w sklepach byłam i to na parę minut ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odwrotnie - mam kożuszk , nie mam futrzaka, ale na karakuły mam ochotę , nie koniecznie prawdziwe brrt .. A tych nigdzie nie widziałam . Bo bym się nie oparła ... Zwłaszcza jakby były srebrne ...

      Usuń
    2. No to poszukuj:D Ja swoje ciuchowe marzenia dopiero na stare lata znalazłam:D

      Usuń
    3. No może za 10 lat będą modne to się dorobię ;)

      Usuń
  19. Niestety u mnie przybyło sporo wierzchnich okryć zeszłej zimy- niestety, bo wtedy też rosłam i ja, więc musiałam zaopatrzyć się w rzecyz, które teraz będą zalegać w pudle w szafie i czekać na kolejne (?) dobre czasy ;)
    U Ciebie w szafie brakuje mi płaszczyka w odcieniach beżu lub długiego asymetrycznego lekkiego kożuszka, bo u tam zimy łagodne :) A resztę zachowaj, jeśli darzysz sentymentem, kto wie co jeszcze będziesz mogła z dumą wyciągnąć za kilka lat i powiedzieć, że to krzyk mody własnie :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znam to , choć ja przechodzilam w tym granatowym płaszczu plus ia kurtka;);) która potem oddałam mamie ...

      Usuń
  20. I tak Twoja szafa jest rozpasana w stosunku do mojej :) Bo ja mam jeden płaszczyk i jedną kurtkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pewnie częściej wymieniasz niż ja ;);) 13-16 lat :):)
      Aż mi już dziewczyny tutaj piszą ze coś nowoczesniejszego wypadało by mieć ;)

      Usuń
  21. moim zdaniem nie musisz wcale niczym swojej zimowo-jesienno-wiosennej szafy uzupełniać, bo pięć, to całkiem dużo ;)
    te Twoje rzeczy wyglądają bardzo porządnie, pasują chyba do całości Twojej garderoby i raczej przez kolejnych kilka lat się nie znoszą - więc lepiej kupić rzeczywiście coś wiosennego ;P

    nie mam pojęcia, czym mogłabyś uzupełnić je, bo - jak wiesz - ja jestem nudziarą i nie mam talentów do grania dodatkami, dla mnie najlepszy dodatek to czarna torba i czarne buty ;P

    w każdym razie - chciałabym, żeby moje "zimówki" tak wyglądały, hehe ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakoś sposób jakość się broni ... Klasyka tez ...
      Tak ...
      Ale wiesz ... Potrzeba zmian ....
      I pewnie najlepsze będzie zrobić lifting dodatkami ....

      Usuń
  22. Wyprzedaże??? A co to są wyprzedaże??? ;) Mam jakieś mgliste wspomnienie z przed dobrych kilku lat, że z wypiekami na twarzy przymierzałam kolejną fantastyczną rzecz, której kupować nie powinnam!!! Oczywiście kupiłam, a potem leżało toto dwa lata w szafie nietknięte :).
    Nie no, lubię zakupy i tęskni mi się za tym czasami, ale nie mam kiedy i za bardzo też nie mam za co??? Ale, ale, odkąd rodzinka dowiedziała się, że prowadzę bloga ciągle dostaję jakieś ciuchy, nowe, stare, fajne i nie
    koniecznie fajne :). Szafa pęka w szwach :D.

    Aniu, może jakieś sztuczne futerko??? Masz taki kobiecy styl!!! Wyglądałabyś fajnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaja pAmiętam Twoje zakłady .
      Ja nie mam z tym problemu . Na tegoroczne wyprzedaży poszłam raz z założeniem ze chce skórzany pasek - nie było takiego jak chciałam i spodnie garniturowe i koszula biała , kupiłam tylko spodnie ... Z 50% zniżką .
      Mnie nadmiar męczy , regularnie robię selekcję dziewczynkowych i swoich ciuchów , choć oczywiście te niezniszczone i sentymentalne zostają ... Mimo ze nie noszone . Ale potem mam wyrzuty sumienia ,ze taki nadmiar a ja nie mam się w co ubrać , to nie ten styl , nie to co teraz ja chce itp ....
      Przydałaby się wizyta profesjonalnego stylisty co to robi przegląd szafy , ostra selekcję i rozpasane zakupy :)

      Usuń
    2. O tak, masz absolutna rację!!! Jednak do mnie powinien razem ze stylistą przyjść dobry psycholog ;) co by mi wytłumaczył, że te wszystkie szmaty wcale nie są mi potrzebne ;D!!!
      Tak naprawdę zaczynam sama do tego dochodzić i powoli, baaaaardzo powoli, pozbywam się rzeczy, bez potencjału :D

      Usuń
  23. Mnie wyprzedaże omiją co roku z racji pobytu w tym czasie w PL.. Co do okryć zimowych też nie mam ich za wiele, do tego część jest ze mną, a część pozostała w domu... jakoś trzeba sobie radzić z tym co jest ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt , ale akurat ja lubię robić w pl zakupy , tutaj nie ma Mohito , Solara i paru sieciówek które lubię :) jak Orsey czy co chwile widzę fajne ciuchy na stronie Stradivariusa ... ;)
      Co mi tam Chanel czy Vuitton ze jest , tam i tak nie kupuje ...

      Usuń
  24. Dla mnie zakupy wyprzedazowe sa ostatnio kwestia przypadku. Mam sklep "po drodze" - wejde, cos kupie jak mi sie podoba i tyle. Zadnych "polowan"...;)
    Jesli chodzi o zimowe okrycia wierzchnie.... hmmm - u mnie w szafie mam ich mnostwo, ale tak w zasadzie w uzyciu codziennym jest kilka. Ja stawiam na klasyczne kolory - nosze czern i szarosci. Nie bardzo podobaja mi sie natomiast klasyczne kroje. Nie lubie klap, kolnierzy, guzikow, paskow.... Wole oversizy i nieoczywistoste wykonczenia. W mojej szafie nie moze zabraknac: szarego/czarnego plaszcza zapinanego na zamek, szarego/czarnego sztucznego futrzaka, klasycznej zielonej parki i ...kamizelek!!! Tak naprawde to nie lubie zimowych kurtek - jak tylko pogoda pozwala wole zalozyc warstwy - cieply sweter, lekka kurteczke (np. katanke) i na to kamizelke.
    Ale to kwestia gustu. Moim zdaniem brakuje Ci prostego szarego/czarnego futrzaka i brazowego klasycznego, krotkiego plaszczyka. Osobiscie w pierwszej kolejnosci rozstalabym sie z wysluzonym kozuszkiem...
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak wiem że ty tak lubisz :) co zreszta bardzo dobrze Ci wychodzi takie miksowanie ciuchów . Ja przeciwnie - wole ciepła kurtkę i lekko pod spodem i nie bardzo otulacze owijacze
      Ale ma ten kobaltowy mam pomysł poncho - wy , albo kamizelkowy ...

      Usuń
  25. u mnie teraz po porządkach zostały dwie kurtki zimowe - jedna sportowa, którą noszę do pracy i jeden płaszczyk, który po długim grymaszeniu i przejechaniu kilkudziesięciu marketów w końcu dorwałam ;d
    Ja zaczęłam w tym roku na zimowych wyprzedażach oglądać się za czymś na wiosnę. Już wiem w czym czuję się dobrze, więc takich rzeczy poszukuję. Oprócz kilku sukienek w mohito jakoś nic szczególnego nie znalazłam.
    Twoja puchowa jest piękna! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Basiu to widze ,ze sporą czystkę zrobilaś w szafie. Podziwiam.

      Usuń
  26. numer 5 wygrywa :D
    do mojej szafy cos tam trafilo jednak nic nie ejst wystarczajaco cieple... nigdy nie mialam z tym problemu a teraz wyjakowo mi zimno tej zimy- chodzi mi o jakies dluzsze spacery bo tak do auta to ubieram byle co :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak naprawde to jeszcze jakis specjalńych mrozow nie było...
      Mnie zabija szaruga i wilgoc :/:/:/

      Usuń
  27. Ja tam nie powiem-ciut poszło na wyprzedażach pieniędzy; no i jeszcze "uzupełniliśmy" garderobę w lidlu-co prawda część osób pogardza zakupami tam-ale sorry; jak kupuję porządne spodnie za niecałe 40 zł to będę warować przed lidlem już pół godziny przed otwarciem ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz czekam na prezentacje :):)
      Co do Lidla, jedna z blogerek - Lidia na bieżąco informuje o promocjach i robi ciuche zakupy, nie ma tutaj nic do pogardzania.
      A w Biedronce dobre ksiazki sprzedaja..... Czego czasem w obu wypadkach wam zazdroszcze.
      Ja czasem kupuje w tchibo ;) zwlaszcza ciuchy dla dzieci ,bo sa swietnej jakosci :)

      Usuń
    2. No; jedyna słaba rzecz w Lidlu to buty-od tego uciekam na milę, jedna para sandałów nie wytrzymała sezonu...Natomiast shirty; bluzy i wszelakie spodnie-tu jakość jest wyższa od ceny-kupiłem ostatnio portki nike-pierwszy raz w życiu coś firmowego i...lepiej układają się i lepiej się czuję w lidlowych; akcesoria turystyczne-też fajne;choć tu siłą rzeczy nie oczekuję od scyzoryka za 15 zł jakości victorinoxa za..150 zł ;-);
      Książki...wiesz kupowaliśmy tam;ale teraz z reguły kupujemy w księgarni "znaku"-dużo;dobrych i niezłe ceny; no i-chyba najlepsze-to były na licznych kiermaszach taniej książki w Ustce ;-).

      Usuń
    3. Tak co do sprzetu sie zgadzam , na potege kupowalam tam latarki nurkowe, co z tego ze wytrzymywaly zalewie 1-2 zmiany baterii, jak za cene dobrej w profesjonalnem sklepie ,kupilam ich 7-10, na sezon wystarczalo, a latarka jak latarka i latwo sie gubi i pod woda czasem przy duzej ilosci sprzetu sie gubi, uderza w skaly itp....

      Usuń
    4. Tylko widzisz,...z drugiej stronie przy takiej różnicy cenie to kupujesz taką jednorazówkę i nie szkoda wyrzucić czy zgubić;z drugiej-porządny-choćby nóż-posłuży latami...no i jakby nie było-jest różnica wydać 15 a 150 zł...
      ...inna sprawa,że najdroższą latarkę jaką znalazłem w sklepie internetowym za nic bym nie kupił...ponad 1000 zł ;-(.

      Usuń
    5. Latarka nurkowa to byl wydatek rzedu 1500 tys zl i czesto na max dwa sezony ;) tak czy owak
      Noz ma wiekszą trwalosc ;)

      Usuń
  28. Kobaltowy płaszczyk jest świetny - odkąd przefarbowałam włosy na rudo, bardzo polubiłam się z tym kolorem :)
    kochana nie masz co się przejmować, ja też nie skorzystałam w wyprzedaży i szczerze powiedziawszy jakoś z tym roku wyjątkowo mnie do nich nie ciągnie :) moja kolekcja kurtek i płaszczy zimowych jest jeszcze mniejsza od Twojej, ale nie jest mi z tym źle :) Nie ma co na siłę kupować, byle tylko skorzystać z wyprzedaży, bo są :P hehe
    Udanego weekendu :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle ze ja mam tak co roku i co roku obiecuje sobie cos nowego , bo polowa mojej szafy ma ...ponad 10 lat

      Usuń
  29. A mi się w tym roku jakoś w ogóle nie chciało biegać po wyprzedażach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie tez nie . Ale ciepły obiecuje sobie nowy płaszcz ....

      Usuń
  30. Brakuje Ci camelowego płaszczyka, będzie pasować zawsze i do wszystkiego ;)
    Lub krótki płaszczyk czarny, lub w innym kolorze, a la marynarka, ale cieplejszy.
    Szale w panterkę, lub coś w ten deseń, w brązach ;)
    Twoja puchówka jest rewelacyjne, zazdroszcze Ci jej, zgrabna jak na kurtkę typowo zimową i puchową oczywiscie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, puchówka zgrabna ,dlatego sie zdecydowałam
      A plaszcz .... Coz pewnie w przyszlym roku

      Usuń
  31. Fajne ciuszki! Ty pewnie wiesz najlepiej czego ci brakuje :) U mnie w tym roku też zagościł wyprzedażowy minimalizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) marzy mi sie minimalistycznie, ale jednak dobrze wyposazona szafa :)

      Usuń
  32. Ja okryć wierzchnich mam sporo, ale noszę najchętniej te co lubię. Aniu, najważniejsze to być wiernym sobie i swojemu stylowi, myślę, że w każdej stylizacji wyglądasz świetnie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te nie noszone, zostawilam za sobà w Polsce...

      Usuń
  33. U mnie w szafie ciasno. Nawet myślałam ostatnio, których płaszczy czy kurtek się pozbyć ale jakoś ciężko…Nie mam takich, w których nie chodzę. Zawsze do każdego po krótszym czy dłuższym czasie wracam. Jedyne co, to postanowiłam, że na obecnie trwających wyprzedażach na żaden płaszcz nie popatrzę i tego się trzymam.
    Widziałabym w Twojej szafie coś w pastelach albo jak nie lubisz, to beż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko twoja szafa jest dobrze skomponowana do Twojej kolorowej osobowości i stylu :)
      Raczej beż ;)...

      Usuń
  34. Nigdy nie miałam puchówki, a podejrzewam, że na ostrą zimę to jest super rzecz! :) Fajna ta Twoja :)
    U mnie wyprzedaże skończyły się lekką frustracją, musiałam szukać większych rzeczy, eksperymentować z nowymi rozmiarami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nie narzekaj :):) to fajny czas :)

      Usuń
  35. Nie masz tego wcale tak mało, spokojnie można kombinować i cieszyć się tym, co w szafie wisi.
    Masz okrycia na każdą okazję, pobaw się dodatkami i już.
    Ja też przegapiłam wyprzedaże ale nie było bardzo ciekawie i wcale nie miałam ochoty.
    Mnie podobasz się w każdym wydaniu i już...buziaki posyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Basiu, jak oglada sie blogi i co roku nowa kolekcje plaszczy czy 7 plaszcz w sezonoe...to wpada sie w kompleksy. W jakis sposob mysle ,ze mam minimum,,,tyle ze troche wiekowe ;)

      Usuń
  36. No ja tez przegapilam w tym roku wyprzedaze, nawet nie wiem kiedy ten czas zlecial...teraz to juz pewno w skelpach pusto :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie....a u mnie teraz sie luzuje i znalazlabym czas na zakupy bez stresu i pospiechu .....

      Usuń
  37. Ale stękasz, myślałam, że w jednej kurtce pięć lat chodzisz (i podejrzewam, że obie doświadczyłyśmy tego stanu w przeszłości) a Ty masz tu tyle rzeczy. Ja na wyprzedażach wydaję niepotrzebnie pieniądze i osobiście unikam tego tematu jak ognia. Jeśli się da. Uważam, że kurtka puchowa, czarny płaszcz z Zary i sportowa kurtka muszą zostać, płaszcz po prababci również, choć trochę wisi na Tobie, to czytałam jaki masz do niego sentyment, więc nie będę czepialska w tej kwestii.

    Powiem Ci moje priorytety jeśli chodzi o zimową szafę:
    1. Kolor - jest (różowy i miętowy, o jeden za dużo nawet)
    2. Brąz (klasyczny kamel lub jaśniejszy) - nie mam, pożyjemy to kupimy. Albo uszyjemy, ale wolałabym jednak, żeby wyglądał lepiej niż to, co ja uszyję.
    3. Czarny albo granat - jest, ale go nie noszę, choć dopiero w tym roku odkryłam, jak nie wyglądać w nim staro, jak to ja potrafię.
    4. Szary (krój mniej więcej taki jak miętowy). Ostatnio strasznie podobają mi się jeansy w połączeniu z bielą i szarościami.

    I to będzie na tyle, także o.

    A co do maila, skrobnę po LEKu, będziesz na bieżąco wtedy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie , 15 lat w jednym płaszczu ;) i jednej kurtce ;);)
      Reszta to konsekwencja bloga ;);)
      Kobalt to Moja wesja twojego koloru , co masz do niego ?!?!
      Pisz !!!
      Bo wiadomo , nowej kurtki na narty nie kupię , te kupiłam , a potem zaszłam w ciążę i może 5 razy zjechałam z góry ;)

      Usuń
  38. Kobalt oczywiście może zostać, choć ja ten kolor preferuję w spodniach, nie w płaszczach. Kobalt też zostaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      niestety moje kobaltowe spodnie są już historią...3 rozmiary za dużą.....ale chętnie bym znalazła zastępcę :)

      Usuń
  39. Ja kupiłam sobie płaszcz w Reserved, ale to mniej więcej w październiku - listopadzie. A z wyprzedaży to królują u mnie spodnie, sukienki i swetry;>

    OdpowiedzUsuń