środa, 11 lutego 2015

Potyczki z historią






Na Zachodzie bez zmian to treść depeszy z frontu I wojny światowej.  Ścielący się trup gęsto od tylu miesięcy stał się taką normą, że nie było o czym mówić. Wojna w okopach. Żeby uniknąć walki w błocie Francuzi stworzyli sieć umocnień i fortyfikacji dziś znanych pod nazwą ówczesnego ministra wojny Andre Maginota.
i to tam was dziś zabieram




Francuska doktryna  zakładała wyższość wojny defenzywnej- pozycyjnej nad działaniami ofensywnymi. Sieć umocnień miała być przeszkodą nie do pokonania dla ewentualnej agresji Niemiec na Francję. Jej długość wynosiła ok. 450 km, a budowa pochłonęła blisko 2,9 mld franków. Składała się z blisko sześciuset głównych obiektów bojowych, w tym grupy artyleryjskie i  grupy piechoty wyposażone w karabiny maszynowe.


Cytując Wikipedię:
Linia Maginota podzielona była na 3 główne strefy i rejony niezależne:
  • Metz (rejon północny) – rozciągał się na długości ok. 120 km i szerokości ok. 20 km – miał za zadanie osłaniać francuski rejon przemysłowy w Lotaryngii oraz potencjalne kierunki przemieszczania się wojsk nieprzyjaciela wzdłuż dolin rzek Nied i Mozela;
  • Lauter (odcinek środkowy między miejscowościami Rohrbach i Haugenau) – strzegł granicy na odcinku o długości ok. 80 km (znajdujący się w Alzacji) i szerokości ok. 15 km z rozbudowanym systemem zapór przeciwczołgowych i przeciwpiechotnych;
  • Belfort (rejon południowy), – strzegł szlaku komunikacyjnego między Jurą a Wogezami – miejsce to nazywano Bramą Belfortu lub Bramą Burgundzką.
  • Niezależne rejony umocnione Colmar i Strasbourg – rozlokowane były po lewej stronie Renu, w odległości ok. 2–4 km w pasie o długości ok. 70 km, składającym się z trzech linii fortyfikacji oraz kanałów Marna-Ren i Rodan-Ren; oraz tzw. strefę zaporową Sarre





Choć sama Linia Maginota pokładanych w niej nadziei militarnych nie spełniła. Niemcy szybko zajęli Francję omijając przez Belgię linię fortyfikacyjną, tam gdzie jednak do walk doszło była nie do przejścia. Do dziś pozostają najpotężniejszymi umocnieniami w historii. Udostępnionymi do zwiedzania, oczywiście.




Wycieczka podziemiami w temperaturze plus 10 st i sporej wilgotności, trwająca ponad godzinę, w tym jazda koleją podziemnią pokazuje rozmach i wojskową myśl. Poszczególne bazy były samowystarczalne, były magazyny, zbrojownie, sypialnie, nawet kaplica i szpital. Wszystko po ziemią. Załoga jednej bazy to nawet ...1000 osób....









Niewątpliwie unikat na skalę światową, w mojej ocenie, jedna z pozycji obowiązkowych w podróży w tę część Europy. Spotkanie z historią przez duże H. Dla zainteresowanych militariami prawdziwa perełka, dla pasjonatów historii mądra lekcja, dla turystów.... cóż może gdzie indziej widoki piękniejsze, ale zwiedzić możecie i milion miast, a niewiele osób może się poszczycić takim unikatem , w gruncie rzeczy też lekcją pokory. Bo nie ma nic straszniejszego niż wojna.

 
 
 
 
 
 


muszę też pochwalić się ,że to nie jedyny zespół umocnień wojskowych, który udało mi się zwiedzić.
Wiele lat temu nurkowałam !!! w MRU, Międzyrzeckim Rejonie Umocnień. Co było do tej pory największym wyzwaniem. Niestety mam tylko zdjęcia z zejścia :)
bo tym ,że historia staje się coraz większą moją pasją chyba już wam kiedyś pisałam

PS.
moje zdjęcia zrobione są w 2011 roku, kiedy nie śniło mi się być blogerką :)

co widać :))

62 komentarze:

  1. Moją też! W sensie, że pasją. Mąż mnie zaraził i może jeszcze pewien nauczyciel w liceum dla dorosłych, które kończyłam, jako zbyt niepokorna by je zrobić w normalnym terminie :D
    Dzięki za post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):)
      Ja zawsze uważałam ze nie ma nic Nudniejszego niż historia i geografia ;);) a razem przecież składają sie na ... Turystykę :)
      Bez tego to nie ma sensu zwiedzać ;)
      No chyba żeby sie lansować , ale wtedy to do Saint Tropez sie jeździ na nie na linie Maginota :):)
      Myśle ze Wam by sie spodobało

      Usuń
  2. oj jak ja lubię takie klimaty :) Jakieś dwa lata temu zwiedzając dolnośląskie z pasjonatami bunkrów itp, odkrywaliśmy z nimi takowe i podobne miejsca, zostały wspomnienia, dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie - MRU , pętla Borzynecka :) byłam , nawet nurkowalam , tez mam takich zakreconych znajomych , jeden to ma własny oryginalny bunkier na stanie ;) - jest właścicielem hurtowni stali , więc ma gdzie trzymać ;);) bo żona w ogródku nie pozwalała ;)

      Usuń
  3. Oj tam, oj tam, nic nie widać:))
    Ty się nie zmieniłaś tylko po dziewczynkach widać że zdjęcia "zabytkowe":)))
    Świetny post, takiej historii jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga , ja mam nadzieje ze widać ;) ze choć trochę sie lepiej ubieram ;)
      Oj ciekawa , mądra ... Mimo ze w gruncie rzeczy przerażająca

      Usuń
    2. Ja dostrzegam zmiany zwłaszcza sylwetki, włosy też wcześnie chyba bardziej rozjaśnione :-)

      Usuń
  4. Super wycieczka, a ty nie wiele sie zmienilas :)
    Teraz byle do wiosny, zeby znow moc uprawiac takie wycieczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz , pytałaś kiedyś co Warto w okolicy zwiedzić ! Linie Maginota warto :)

      Usuń
  5. Ciekawe miejsce choć nie przepadam za takimi. Zgadzam się, że powinno się takie miejsca zobaczyć. Na szczęście dziewczynki nie były świadome co to za miejsce.
    Pozdrawiam cieplutko :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie forty i bunkry fascynują .
      Czemu na szczęście ?!?!
      Jak jechaliśmy tam , jak zapylała Ala co tu robimy , Moj tato , który był z nami powiedział ... Jedziemy spotkać Historię , po to , by sie uczyć i po to by wiedzieć , jak straszna może być wojna .
      Ja myśle ,ze świadomość należy budować , a jedynie przekaz dostosować do wieku i możliwości intelektualnych

      Usuń
  6. Świetna fotorelacja..
    Uwielbiam historyczne miejsca z duszą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne dzieciaki ! Fajny blog ! Obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja już taka zdziwiona i z zapytaniem chciałam wyskoczyć-co to sobie rozjaśniałaś włosy ??? a to archiwa :))
    No tak...rozmach i wojskowa myśl....a można to było przekłuć na coś dobrego i pokój ...ale nie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To juz ta ciemniejsza faza blond;) ale raczej nie wroce ;) strasznie niszczy wlosy :)
      Linia Maginota oraz MRU pokazują ze zaraz po zakończeniu I wojny światowej zarówno Niemcy jak i Francuzi zakładali ze wybuch kolejnej wojny jest nieunikniony ...

      Usuń
  9. Niezłe i robi wrażenie ale..byłaś na Dolnym Śląsku w Podziemnym Kompleksie? Piękne miejsc;szkoda tylko,że każdy gram wykutych podziemi zawiera w sobie litry łez i potu więźniów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak na pętli borzyneckiej , oraz w obszarach które nie są udostępnione zwiedzaniu bo są zalane .

      Usuń
  10. Interesująca lekcja historii. Z przyjemnością wybrałabym się w to miejsce. Może mi będzie kiedyś dane zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakkolwiek to brzmi , ale polecam . Naprawdę rozmach robi wrażenie .
      To setki kilometrów podziemnych tras . Dla pasjonatów historii punkt obowiązkowy

      Usuń
  11. oj, podobało by się chłopcom moim:) fascynacja militariami to ich działka, moja niekoniecznie, bo przygnębienie mnie w takich miejscach chwyta, ale dzielnie znoszę te trudy, w końcu edukacja najważniejsza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zabierz ich na MRU :):) na Dolny Śląsk.

      Usuń
  12. Takie budowle, lecz nie na taką skalę, znajdują się też w Polsce, zapomniane, nie oddane do rąk turystów. Linia Maginota robi wrażenie i powinna być nie tylko lekcją historii, ale przede wszystkim przestrogą. Pięknie, że pielęgnujesz w sobie tą pasję :)
    Ps. ja tam cały czas widzę piękną kobietę :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje. Miedzyrzecki Rejon Umocnien, budowany przez Hitlera na wschodniej granicy , dzis ciągnący się od Dolnego Śląka po Wielkopolskę. Fragmentami oddany do zwiedzania, są dwa zejsci jeden w Pieńkach , ups ..zapomniałam. Tyle ze tam tras podziemnych jest kilka kilometrow, w wiekszosci zalanych wodą, tu - kilkaset !!!! Tak, wiem. Zwiadzalam, nurkowalam , az mam ochote wrzucić Wam te kilka zdjec ktore mam ;)

      Usuń
    2. Aniu wrzucaj, bo ja nie widziałam, nie nurkuję ;) ale qrcze warto byłoby zobaczyć.

      Usuń
    3. Przygotowywuje , ale odszukac tak archiwalne zdjecia....

      Usuń
  13. Fajna wycieczka:) Ja ostatnio zwiedzałam część bunkrów MRU ze... 3 lata temu...jasny gwint ale to było dawno, właśnie sobie uprzytomniłam że tuż przed ślubem;) Obiecaliśmy sobie tam wrócić i przejść resztę bo całości nie widzieliśmy ale jak dotąd nam się nie udało. Dzięki za wycieczkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piętka Aśka :)
      Ja 3 lata temu Linię Maginota, ale MRU też.
      Ale Ty pewnie ten odcinek co ja nie, znaczy wielkopolski :):)

      Ja z takich niezrealizowanych obietnic mam do przejscia Czerwony szlak górski ktory sie ciegnie przez cała Polske, od Sudetow po Bieszczady , zrobilam tylko odcienek od Bieszczad po Gorce :(
      Ale z malymi dziecmi niemozliwe dzien w dzien po kilkadziesiet kilometrow po gorach lazic

      Usuń
    2. :) To ja też poproszę... ten szlaczek zrobić czerwony :)

      Dawno temu czytałam książkę o takim tytule ,,Na Zachodzie bez zmian" - Erich Maria Remarque (wygooglowałam autora).
      Takie miejsca są bardzo ważne, bo przecież przedstawiają nie tak dawną nam historię, która jednak (przynajmniej w moim przypadku) była w szkole omijana. No, może I wojnę światową liznęliśmy, ale II i to co po niej to już musiałam sama doczytywać gdy dojrzałam do tego!!!

      Ciekawy post Aniu :)

      Usuń
    3. Tak tak Remarque :):)
      Ja historii II wojny światowej uczyłam sie z książek Kena Folleta ;) jakkolwiek to brzmi ;);)

      Tylko Justyna z kim my młode zostawimy ;);) na tyle dni :):)
      Hahahaha

      Usuń
  14. Bardzo ciekawe miejsce masz szczęście że możesz tyle zobaczyć:))dobrze że dzielisz się z nami:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kazdym miejscu na swiecie mozna znalesc cos interesujacego, te moje ...jest po prostu inne

      Usuń
  15. Taka zywa historia bardzo do mnie przemawia (tej ksiazkowej nie lubilam).... Bardzo ciekawe miejsca. Jak zwykle zabierasz na na zapadajace w pamiec wycieczki. Dzieki Aniu!
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta samemu odkrywana najlepsza ,najbardziej intersujaca, choc musze slusznosc oddac mojej nauczycielce historii w liceum, umiala opowiadac....

      Usuń
  16. O rany! Taką twierdzę, to tez bym chętnie zwiedziła! A mąż mój, to już w ogóle! On, to jest miłośnikiem II wojny światowej... i historii też:))
    Może uda nam się zwiedzić w tym roku twierdzę zamkniętą dla turystów...wszak mój mąż żołnierz:D

    OdpowiedzUsuń
  17. No przeciez ci Edyta pisalam, ze kto jak kto ale Ty mialabyś tu używanie- zamki, ruiny, bunkry .....

    OdpowiedzUsuń
  18. jak pizesz historia przez duze H i wstyd sie przyznac ale ja wole ladne widoczki i takie tam... ciezko zwiedza mis ie muzea, zawsze sie nudze i chce jak najszybciej wyjsc, robie to przede wszytskim dla mojego meza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alez to nie muzeum z eksponatami za szybą , to dotyk historii ... Jak jedzie sie podziemną koleją i patrzy na zbrojownie wypełnioną po brzegi amunicją , działa i wyrzutnie rakietowe , jak można załadować karabin .... Mrozi krew w żyłach i ... O to chodzi ... Przestrzega ... Ze żeby oglądać te widoczki musi być czas pokoju

      Usuń
  19. Aż ciary przechodzą widząc te wszystkie zdjęcia... :O
    Widzę Wy ciągle w rozjazdach, fajnie, że tak kreatywnie spędzacie czas :)
    Też chciałabym kiedyś nurkować, póki co tylko snurkowałam...
    pozdrowionka :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale oczywiscie...swiat jest zbyt piekny by siedziec w jednym miejscu :)

      Usuń
  20. Ciekawa wycieczka. Chciałabym je kiedyś zobaczyć, bo do tej pory oglądałam tylko bunkry i podziemne miasta pohitlerowskie.

    OdpowiedzUsuń
  21. a już chciałam zapytać gdzie taką wiosnę można zastać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lipcu i pazdzierniku 2011 roku ;)

      Usuń
  22. Świetna historyczna wędrówka!

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię zwiedzać historyczne miejsca, chociaż wolę starsza okresy historii, w styczniu byłam w Wilczym Szańcu również wrażenie to miejsce zrobiło na mnie.. Zmiana Twoja niewielka, w figurze najbardziej widoczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ,chcialabym i do Wilczego Szańca. Coż...obozy koncentracyjne i bunkry to nienajszlachetniejszy okres historii, ale by kształtować świadomość i wrażliwość warto i te miejsca odwiedzać.
      Ja swojego czasu zkręcona byłam na punkcie II wojny światowej, teraz intryguje mnie dwudziestolecie międzywojenne ;) i moja walentyka to ....biografia Piłsudzkiego ;) na życzenie.
      Ale też historia Rosji.

      Usuń
  24. Ja uwielbiam takie miejsca, taką lekcję historii, to coś dla mojego M. uwielbiał historie zwłaszcza II wojny światowej, córka historyk, też lubi a chłopaki wszystko co związane z militariami chętnie oglądają. Pozdrawiam Aniu i dziękuje za wycieczkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz to mieliby używanie :) wszyscy twoi chłopcy i duzi i mali /)

      Usuń
  25. Ciekawe miejsce. Mnie także zadziwia jak to jest możliwe, że w dzisiejszych czasach jeszcze toczone na świecie są wojny... Widać świrów nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smażonia racje ... Świróe nie brakuje .

      Usuń