środa, 13 maja 2015

Ubrana nie przebrana




Brakuje mi pory przejściowej. Kiedy uzasadnione jest noszenie tych wszystich marynarek, szali, apaszek, otulaczy i urozmaicaczy wizerunku.
Kiedy aura przechodzi z chłodu i pluchy w piękne i ciepłe lato- głupieję. Poza sukienką i sandałami nie widzę sensu więcej na siebie nic wkładać.
A potem czytam komentarz- Ty jak zawsze ubrana prosto. t
ak , wiem Nabilu nic nie miałeś złego na myśli , bo i prostota i normalność zawsze się broni- tyle ,że trafiło to w mój zły czas, kiedy  zastanawiam się, czy ta moja zwyczajnośc i prostota warta jest pokazywania w sieci.
Jestem prosta, cieszę mnie proste rzeczy- obrazek narysowany przez córkę, ich poranny uśmiech, słońce zaglądające przez okna, beztroska z jaką aktualnie przyszło mi żyć. Czy wobec czego jest o czym pisać i co pokazywać ?
 Nie mam nawet jakiegoś pędu ,żeby to zmieniać, od 2,5 miesięcy żyję w celcabie zakupowym i dobrze mi z tym. Noszę co lubię , noszę co mam w szafie , ubieram się jak mi wygodnie, nie szukając ekstrawagancji - ubrana nie przebrana , w piórka nie swoje.... byle na pokaz . Ciuchy to ekspresja siebie, więc może ja jestem prosta ....





Zdjęcia zrobione od niechcenia, z braku motywacji , i niejednokrotnie stawianego pytania czy nie czas ze sceny zejść ....
pytanie cały czas otwarte....

Wystąpili 
Sukienka Promod
Sandały Bocage
Torebka Mexx

108 komentarzy:

  1. Anka weź Ty mnie tu nie dołuj, że u Ciebie jest za prosto, bo w takim razie ja powinnam napisać, ze u mnie to już nie ma nic zupełnie!
    U Ciebie są kolory, faktury, wzory, sukienki! I dobrze jest, po Twojemu. I nie waż mi się rezygnować z blogowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie myśli przychodzące mnie falami , od poczatku roku ..... Czasem kipię od pomysłów , post goni post , czasem przychodzi mi potrzeba odcięcia sie ....

      Usuń
  2. Banalne stwierdzenie ale prawdziwe - najważniejsze pozostać sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , tak ... Zapomniałam podpisać , ze cytuje :):) mistrzynie prostoty . Przepraszam . Niedopatrzenie :)

      Usuń
  3. Aniu, myślę że zareagowałaś zbyt emocjonalnie - prowadzenie bloga zawsze wiąże się z koniecznością zniesienia tego, że ludzie będą chcieli komentować nasz styl i gust.
    Nabil ma swój styl i jemu naprawdę wiele rzeczy ma prawo wydawać się prostymi - no bo bądźmy ze sobą szczere, to bardzo kreatywny chłopak jest i trochę inaczej patrzy na modę od nas, zwykłych szafiarek.
    Musisz wziąć na to poprawkę - internet to zbieranina różnych ludzi o różnych poglądach. Oni mają swoje punkty widzenia, zawsze będą więc odnosili się do innych przez pryzmat siebie.

    To jest - moim zdaniem - bardzo fajne, ta odmienność jej bywalców jest największą zaletą modowej blogosfery.
    No bo wiesz - ile blogów, ilu blogerów, tyle pomysłów na siebie.
    Każdy czytelnik może więc znaleźć tego blogera, z którego będzie czerpał jakieś inspiracje.

    Nie zacietrzewiałabym się tak, nie tłumaczyła - bo to brzmi bardzo dziecinnie.
    Każdy ma swoją definicję przebrania - dla mnie przebranie to wymalowane pazureczki, makijaż smokey eyes, szpile, rajty, sukienunia kloszująca się jak parasol, elegancka bluzka, żakiecik i równie elegancka torebka.

    Okropność - w moim własnym, osobistym odczuciu.

    Ale nie oznacza to, że mam wszystkim dziewczynom, które widzę w takich ubraniach pisać, że są przebrane i gorsze, a ja, fanka luzu, ja to jestem autentyczniejsza, taka, siaka, owaka...
    Ktoś, kto zagląda do mnie też musi mieć mnie zapewne za przebierańca - jakieś swetrzyska, kapelusze.. kto to takiego cudaka widział? No normalnie żenada....
    Dostaję takie komentarze - nie w prost powiedziane, ale głupia nie jestem ;) Widuję je na moim prywatnym fejsbuku też... no i co? No i mam to w nosie. Bo to co ja robię, w co się ubieram - to jest moje.
    Mam do tego prawo.
    Inni mają prawo z kolei do ocenienia tego - trzeba to uszanować.
    Uprzejmie podziękować za szczerą opinię, uśmiechnąć się, między wierszami w kolejnym poście i z uśmiechem na zdania końcu napisać, że dziś znowu zestaw w Twoim stylu i kropka.

    Ania, Ty też często piszesz, że gdzieś u kogoś coś Ci się nie podoba - weszłaś w ten świat, wiesz jak działa... jestem zdziwiona, że jesteś zdziwiona ;)

    P.S. Ela jest fanką prostoty, ale zważ na to, że jej prostota jest bardzo niepospolitą prostotą! Nad wyraz kreatywną! Mysląc o niej zawsze używam określenia minimalizm, bo "prostota" wydaje mi się akurat w jej wypadku... pejoratywna ;)

    Pozdrawiam Cię i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, nie ... Nie o to chodzi co napisał , określenie prostota w żaden sposób nie nie obraża ani nie uraża i nader wszystko cenię szczerą opinię od 100 sweet komci . I absolutnie odcinam sie od sugestii ze mogłoby mnie zniechęcić i że moje przemyślenia są reakcją emocjonalną na komentarz Wobec krytyki zawsze byłam bardzo otwarta .... Napisałam raczej o tym ,ze od dłuższego czasu mam ... Zespół wypalenia . Że ta moja codzienność jest fajna , ale taka swojska i że chyba nie moze być dla nikogo inspirująca . Bo co moze być inspirującego w ubraniu sukienki i sandałów. Ciągnie sie to chyba od początku roku i od początku roku dojrzewa we mnie decyzja o zamknięciu bloga - a to jak licznik sie przekręci o 100000... A to po 250 poście a to na 3 rocznicę blogowania ... A to żeby nie była to decyzja podjęta pod wpływem emocji . I jeżeli ją podejmę , zdecydowanie NabiL nie bedzie miał z nią nic wspólnego . Jakkolwiek to w poście nie zabrzmiało .

      Usuń
    2. Dziewczyny moje drogie. Absolutnie nie jestem za tym by ktokolwiek bloga usuwał. Blog jest naszą przyjemnością i niezależnie co na nim pokazujemy powinien nas on spełniać. Każdy zakłada bloga z jakiegoś powodu, by dzielić się swoim subiektywnym światem, rozwijać.
      Ja pozwalam sobie oceniać Twoje stylizacje i przecież nikt z nas nie chce bym wychwalał coś co nie zakrawa o mój świat. Ty również pozwalasz sobie szczerze komentować moje stylizacje, niektóre Ci się podobają, innych nie rozumiesz i to jest bardzo zrozumiałe. Niemniej jednak jeśli sobie pozwalamy na wyrażanie opinii i szczerość to nikt z nas nie powinien mieć tego sobie za złe. Myślę, że ani ja ani Ty nie mamy sobie nic za złe. Po prostu nasze wartości są od siebie bardzo odległe.
      Tak czy inaczej każdy robi to co lubi/kocha i chce pokazać. Niezależnie czy to stylizacje z fashion weeku czy weekend z rodziną. Powinniśmy się szanować i rozumieć, no ewentualnie odpuścić sobie wzajemne komentowanie. Ja jednak uważam, że nie powinniśmy się rozchodzić, a tym bardziej rezygnować z czegoś co robimy dla własnej, a nie czyjejś przyjemności :) Nie zamykaj bloga!

      Usuń
    3. Nabil - w punkt!

      Aniu - ja myślę, że Ty serio za bardzo nastawiasz się na to, że masz swoim blogiem kogoś inspirować.
      To naprawdę powinno dziać się przy okazji.
      Ani nikt normalny nie loguje się do sieci z rana i nie mówi sobie pod nosem "no! to siadam, a za pięć godzin znajdę w internecie przepis na to, jak mam wyglądać, żeby być fajnym!" ani nikt, kto bloga prowadzi nie uzależnia aż tak bardzo tego co pokazuje od opinii czytelników.
      Owszem - topowi blogerzy mają już wyćwiczonego "nosa" do podpatrywania, co ludzie lubią, czego w sieci szukają i co "fejm" zapewnia. Korzystają z tego.
      Ale nigdy w takim stopniu, by ktoś im blogowanie pod publikę zarzucał ;)
      Bo przecież ludzie dziś bardzo szybko sztuczność wyczuwają ;) I nie lubią jej. Czy w polityce, czy w modzie, czy w lajfstajlu.

      Usuń
    4. NabiL ,
      Zgadzam się z Tobą , naszą równowagę dawno już znaleźliśmy , i się szanujemy . Jak mi się nie podoba nie rzucam hejtem , i akceptuje w pełni twoją ekspresję .
      Ja odnoszę to do siebie , że jakoś tak nie mam potrzeby nikogo inspirować , szukać nowych rozwiązań , lubie prosto , zwyczajnie .
      Blogosfera jest pojemną i każdy swoją przestrzeń znajdzie .... Zgadzam sie .
      To jakgdyby temat obok .

      Usuń
    5. Mar , zupełnie nie trafiasz .
      Moze zbyt krótko jesteś w blogosferze .... Żeby zrozumieć o co mi chodzi ....
      To rodzaj takiego niechciemietzyzmu ... Niezadowolenia ... Przesytu ....

      Usuń
    6. Tu przydałoby się chyba doświadczenie w psychoanalizie, a nie w blogowaniu, Aniu ;)

      Jestem w niej odpowiednio długo, żeby wiedzieć, że ja takiego posta nigdy bym nie napisała.
      Przenigdy - za żadne skarby tego świata i wszelkie dostępne mi dary losu!

      Nigdy nie chciałabym, aby obcy ludzie pomyśleli, że żalę się i nie jestem odpowiednio pewna siebie i swojej wartości.
      Bo wiem, że to więcej szkody niż pożytku niesie.

      Bardzo nie chciałam pisać tego komentarza, ale... poczułam, że trzeba ;)

      Usuń
    7. Mar w jakiś sposób masz racje . Pisząc ten tekst spodziewałam sie motywujących komentarzy . Takiego jak twój nie ;)
      Wiesz , piszesz ze sama przenigdy byś sie tak publicznie nie użalała nad sobą .... Hmmmm ja też nie . Nie użalam sie nad sobą . Ja lubie i akceptuje siebie . Taka zwyczajną i prostą .
      Podzieliłam sie czymś co tkwi we mnie od kilku dobrych miesięcy . Zniechęceniem . Zmęczeniem i brakiem motywacji . Ludzie zamykają blogi z dnia na dzień , co wydaje mi sie większym brakiem szacunku dla swoich odbiorców . Bo czasem nawet nie ma jak zapytać dlaczego i czy wszystko w porządku .
      Wiesz kiedyś czytałam książkę o e- osobowości , pomyslałam ze moja właśnie taka wygładzona , bo nigdy nie pisze ze mi smutno , ze mam kłopoty , ze i mnie przeciwności losu nie omijają ... Bo nie lubie pokazywać słabości , a moze to zawsze tak , ze szukam dobrej strony nawet w przeciwnościach i to je pokazuje ....
      Tym razem dość świadomie " puściłam farbę " że dzieje sie u mnie coś złego . Z motywacja . Z poczuciem sensu ... Blogowania
      Nie poczuciem własnej wartości , czy samoakceptacji .
      W tej koncepcji - tak taki post był potrzebny.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Prostota pejoratywną ?! To wg mnie komplement . To forma . Minimalizm wyrazu .

      Usuń
    2. no proszę Cię ;) prostota nie kojarzy się raczej z kreatywnością.
      Bardziej z nudą.
      Tak samo jak człowiek - kiedy nazwiesz go prostym, to ma się przed oczami takiego chłopka-roztropka ;)

      Minimalizm. Zdecydowanie minimalizm. Przynajmniej, jeśli o Eli rozmawiamy ;)

      Usuń
    3. Ok , ty tu jesteś polonistą , ale ja nie kojarzę prostoty z prostactwem , jak sugerujesz . Prostota jest przeciwieństwem przesytu - nadmiaru formy nad treścią .
      Człowiek prosty , to prostolinijny , o czystych intencjach ..... Mój ojciec jest prostym człowiekiem , a jednocześnie osobą w życiu którą najbardziej szanuje ...

      Usuń
    4. Prosty:

      (1.1) niemający zakrzywień, prowadzący w jednym kierunku
      (1.2) równy
      (1.3) łatwy, o niewielkiej trudności
      (1.4) niewykształcony; zwykły
      (1.5) nieskomplikowany, o niewielkiej złożoności
      (1.6) nie garbaty

      Tak wygląda definicja przymiotnika prosty :)
      Prostolinijny zdecydowanie bardziej pasuje do opisywania człowieka :) Ja bym się pogniewała, gdyby ktoś próbował mi zarzucać, że jestem... nieskomplikowana ;p

      Prostolinijny ma z kolei same pozytywne konotacje!
      I jak najbardziej pasuje do mówienia o człowieku uczciwym i dobrym :)

      Usuń
    5. Ok , wygralaś ;)

      Ale prosty - nieskomplikowany dalej dla mnie nie ma złych konotacji ;) to tez czysty , przejrzysty

      Usuń
    6. Wow, nie wiedziałam, że tu takie dyskusje miały miejsce. Aniu i Mar - ja jednak częściej używam określenia prostota niż minimalizm bo minimalizm w moim przypadku wydaje mi się taki... górnolotny :P

      Usuń
    7. :):) ja tez używam określenia proste formy zamiennie z minimalizmem :)

      O widzisz - tyle o Tobie Elu bez Ciebie :)

      Usuń
  5. Ty! Anka! Ja Ci dam ze sceny zejść! Kobieto! Chyba byś mi tego nie zrobiła?! Ja też czasami znikam z różnych przyczyn - zdrowotnych najczęściej, ale zdarzało mi się i ze zwykłego "zmęczenia materiału blogowego"... Każdą nas to dopada!
    Ale powodu, że "za prosta jesteś" nie przyjmuję do wiadomości!!! 100 razy bardziej wolę oglądać prawdziwą Ciebie na zdjęciach, niż blogerkę w najnowocześniejszych, coraz, to nowych ciuchach!
    I dzisiaj też mi się w tej kiecce podobasz! Co z tego, że nie masz do niej trendy kapelusz, czy torebki z najnowszej kolekcji;)))
    Widzę prawdziwą Anię! I dla niej tu zaglądam:D:D:D
    No!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie gdybym sięgnęła po kapelusz to czułabym sie przebrana . Gdybym ubrała niebotycznie wysokie szpilki ... Lub kupiła ciuch tylko pod zdjecia na bloga .
      Tego nie zamierzam robić .
      ale porównuje siebie do kreatywnych oryginalnych osób , nie koniecznie top blogerek , ale takich jak Anka Słomka , Plantofelek czy Grażynka Nieco Starsza to sobie myśle ze ta moja zwyczajność jest zwyczajnie nudna . Coraz cześciej chodzę we wcześniej wymyślonych zestawach lub 3 dni w tej samej sukience i co niby mam na blogu pokazać ?!
      Nie ma tu nic ... Jestem tylko ja ....

      Ale Edytko Kochana Ciebie kocham nieprzeciętnie i do ciebie zawsze będę wpadać , a jak mnie już całkiem dół dopadnie , to i na kawę i winko w realu ;)

      Usuń
    2. Wcale nie jesteś nudna! Byłoby nudno, gdyby każda z nas była taka sama. A my jesteśmy rozmaite. Ja Ci się przyznam, że mam podobne chwile i myslę, że odstaję od tych pomysłowych, szalonych dziewczyn.... Też chadzam w tych samych ciuchach non stop ;))

      Ania, ja Ciebie też kocham jak siostrę i nie wyobrażam sobie blogowania bez Ciebie!!! Żyję nadzieję, że ta kawka i winko w realu kiedyś się nam przytrafią... Może jak siwiuśkimi babuleńkami będziemy :D

      Usuń
  6. Ej, ale Ty chyba nie poważnie? Każdy miewa gorsze chwile i znika z blogosfery na krótszy lub dłuższy czas, żeby odpocząć.
    Co do prostoty, to tego akurat tu szukam. I u siebie mam. Myślałam, że prowadzisz bloga także dla siebie (jak ja), ale statystyki zapewne Ci pokazują, że jest trochę tych czytelników, prawda? Chociażby kilka osób tu zajrzało dziennie, to zawsze miło. Po ilości komentarzy wnioskuję, ze jest ich więcej niż kilka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda , że trochę i dla siebie . I w jakiś sposób lubię przyglądać się upływowi czasu ... Jak sie zmieniam ...
      I dla kilkunastu osób , które bywają tu z przyjemnością ....
      Ale też jakoś tak coś mnie uwiera ....
      Wiec póki co mierzę się z tym , po raz pierwszy publicznie .
      Nie ma w tym ani krzytny kokieterii ani pójścia za emocjami ani pochopnych decyzji ....

      Usuń
  7. Ty nudna!!! Weź nie żartuj. Nie sztuką jest pokazać jak kolejną stylizację przygotowana specjalnie na bloga, a do tego ciuchy często kupione, w sensie wypożyczone, założone, obfotografowane o oddane, np. do Zary. Twój blog to nie tylko moda, to ciekawe podróże, przemyślenia, komentarze i mogłaby tak wymieniać dalej. I nawet to Twoje, dla Ciebie zwyczajne życie, dla większości jest niezwyczajne. Twoje pasje są niezwyczajne. Więc nawet nie myśl o zamykaniu bloga. Chociaż muszę przyznać, że ja też miałam kilka razy taki moment. Nawet dosyć niedawno, ale przez przypadek, trafiłam na forum, gdzie było pytanie jakie blogi czytasz regularnie, i ktoś wśród kilku innych wymienił mój. To dało mi niesamowitą motywację. Zresztą na moje zmiany, jakie ostatnio sprawdzam w życiu, Ty też miałaś swój udział... I na koniec napiszę Ci to co Ty napisałaś u mnie. Pisz kiedy masz ochotę, "bo Ci zainteresowani to i co dwa miesiące sie ucieszą z postu , i z zobaczenia co u ciebie słychac".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) to jest motywacyjny kopniak :):)

      Usuń
    2. ale to też jest takie krzywdzące często gadanie.
      takie uogólnianie.
      Na miliony blogerek, jakie teraz w sieci urzędują regularnie prowadzi bloga na zasadzie "pokażę, co mi sponsor wysłał" albo "wypożyczę i sfocę" może parę setek.

      Usuń
    3. Ja nikogo nie rozliczam . I nie krytykuje tego ,że ktoś chce na blogu trochę zarobić , nawet jak to będą wypożyczone ciuchy . Ja nawet temu sie nie dziwię , moze gdybym była studentką tez bym tak robiła , w końcu bywałam hostessą ;)
      Nie muszę .
      Mar jesteś słodka , próbując przemówić mi do rozumu , ale ....
      No właśnie , niektóre wątki są poza tobą . Jane odniosła sie do innych naszych rozmów i o "wirtualnych " przyjaźniach i ważnych osobach . Jakoś uogólnianie czy nie , nie ma tu nic do rzeczy .

      Usuń
    4. Ale dziękuje Ci za każde słowo tu przelane :)

      Mimo że mam wrażenie , ze zupełnie nie rozumiesz moich motywacji to bardzo starasz sie je obudzić na nowo . To naprawdę strasznie miłe :€)

      Usuń
    5. Bo ciężko zrozumieć coś, co jest tak naprawdę między słowami!
      Ale uwierz mi, że bardzo się staram ;P

      Usuń
  8. Może powód dla którego zaczęłaś blogować już nie istnieje?
    Jeżeli tak, to wymyśl nowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jakiś sposób szukam nowego od dłuższego czasu .... Ale
      Modowo nikogo nie zainspiruje
      Podróże to takie tam lokalne bujanie sie wokół
      Gdybym chciała pisać o gotowaniu to okaże sie że zrobienie dobrych zdjec jedzeniu to wielka sztuka , a moje potrawy smakują a nie wyglądają itp itd....

      Usuń
    2. a może po prostu traktuj blogosferę jako miejsce w którym nie Ty masz kogoś inspirować (gusta ludzi są nie do przeszacowania), a dzięki któremu Ty się możesz czymś zainspirować ;)
      niekoniecznie ciuchowo, a.... mieszkaniowo? podróżowo? gotowaniowo? Moim zdaniem bloga trzeba naprawdę traktować jako miejsce dla siebie - czytelnicy przy okazji, to takie przedłużenie mieszkania przecież ;)


      "Lokalne bujanie się wokół" - no co Ty, świetnie Ci wychodzą posty z cyklu "Pocztówka z..."!
      To jest coś, czego nie ma wiele w sieci!
      Przybliżanie Polakom mieszkającym w Polsce miejsc ewidentnie mało polskich ;)
      A wszystko to okraszone zdjęciami Ciebie (nadal w Twoich ciuchach), Twoich pociech....

      dla Ciebie to lokalne nic, ja zapewne nigdy nie pojadę w Twoje rejony.
      więc to nie jest nic pospolitego dla takiej mnie.
      takich jak ja zapewne są setki.

      Usuń
    3. Tylko żeby inspirować sie od innych , nie trzeba samemu prowadzić bloga , ot co ;)

      Usuń
    4. to nie nazywaj tego blogiem - niech to będzie Twój internetowy pamiętnik!
      a co!
      Twoje?
      Twoje!

      niech się zwie jak chce!

      Usuń
    5. Wiesz Mar - mój blog nigdy nie miał na celu inspirowania innych , zawsze był odniesiony do mnie . Miał mnie motywować do pracy nad sobą .
      W tym sensie - jako narzędzie sprawdził sie doskonale . Ale wyczerpał Formułę . I jako taki stracił sens bytu . Już dawno temu .
      W Formułe chwalipięctwa - ciuchami , podróżami - sie nie odnajduje . A to tak trochę jest . Jak pokazujemy nowe ciuchy , czy miejsca , jak piszesz moze nigdy nie dotrzesz . A ja mam w zasięgu 300 km ;) i 2h podróży .
      To właśnie jest takim trochę odciskiem , na który co jakiś czas sie następuje , albo przeczyta notkę - w "prasie internetowej "

      Usuń
  9. Ani mi się waż! Dokładnie dwa miesiące temu przechodziłam ten sam kryzys i kto mnie wtedy motywował? Właśnie Ty, tak mi brakowało pogaduszek z Wami i tej zwykłości, codzienności, tej Waszej kreatywności, że pomyslałam że nie czas "ze sceny zejść". Jak dla mnie o to w tym wszystkim chodzi, ma być normalnie, życiowo, nawet nie wiesz ile yo dla mnie znaczy zaglądać do Ciebie i widzieć radość, szczęście, wspaniałą rodzinę. .. to takie budujące, motywujące, biorąc pod uwagę, ile dookoła teraz dziwnych rzeczy się dzieje, to i tak uśmiech mam jak do Ciebie zaglądnę. Nie lubię tego całego sztucznego pozowania, zdecydowanie wolę te blogi, na których jest realizm, przebieranki lepiej zostawić "zawodowcom". Aniu potrzebuje Cię na blogu i już :-*
    Sukienka śliczna, dziewczęco w niej wyglądasz, połączenie brązu z niebieskim nie jest banalne :)
    Ogromniaste buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, przeczytalam cala dyskusje i wiesz co, tak w zasadzie wiem w czym problem... sama to przerabialam (tak, ja, ktora wyzej przywolalas jako te "kreatywna i oryginalna"). Mi tez, w porownaniu do innych ja sama wydawalam sie sobie prosta i nudna!!! Ale jak sie nad tym glebiej zastanowic, to przeciez zawsze komus sie bedziemy wydawac ciekawe, a komus innemu nie... I stwierdzilam, ze dopoki mam chocby jednego Czytelnika, na ktorym mi zalezy - bloga nie zamkne!
    Aniu, przejrzyj swoje wczesniejsze wpisy, poczytaj dyskusje jakie rozwinely sie pod Twoimi postami z tymi niby "prostymi" stylizacjami, ile ludzi do Ciebie zaglada by poczytac, poogladac zdjecia, zeby po prostu spotkac Ciebie i z Toba pogadac.... Dlatego nie miej presji, zeby wygladac inaczej, oryginalniej, ciekawiej, inspirujaco. Wygladaj po prostu tak jak lubisz!!! Bo my lubimy Ciebie i Twoj blog tak po prostu, za normalnosc, Twoja naturalnosc i PROSTOTE. A Za to, ze jestes po prostu soba, gdy tak stoisz w tej trawie w sukience w kwiatki i sandalkach....
    P.S. Jesli moj komentarz Cie nie przekona, to niestety bede musiala Cie zaszantazowac: jak zamkniesz tego bloga, to w ja w protescie zamkne swojego! ;););)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anka podoba mi się zwłaszcza ostatnio szantażo-argument :)

      Usuń
    2. Aniu S., podpisuję się pod każdym Twoim słowem :D!!!

      Usuń
    3. W pierwszym momencie myślałam ze moim , także pod zejściem ze sceny ;) hahaha

      Usuń
  11. Aniu, blogowanie to ma być przyjemność. Czasami coś się wypala i musimy złapać oddech /ja czasami też mam większe przerwy ale wracam/.
    Pokazujemy tu siebie takimi, jakie jesteśmy/choć nie wszyscy/. Właśnie za to Cię uwielbiam, moja droga blogowa koleżanko, za to, że jesteś ubrana a nie przebrana, za to, że umiesz kombinować z tym co masz w szafie. Wiele kobiet powinno się tego nauczyć. To powinno sprawiać większą radość niż nowe zakupy. U niektórych szafa pęka w szwach a i tak marudzą, że nie mają co na siebie włożyć, ważne mieć mniej i mieć w co się ubrać.
    Ja szanuję styl innych nawet jak to nie moja bajka. Strój ma być odbiciem naszej osobowości i Twój jest, taka jesteś i bardzo dobrze.
    Blogosfera bez naszej kochanej Ani? Nie mogę sobie tego wyobrazić!!! Uwielbiam Twoje podróże i dziewczynki.
    Masz super sukienkę, fajne buty co chcieć więcej w piękny, ciepły i słoneczny dzień?
    Pozdrawiam serdecznie, buziaki posyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu z jednej strony ja to wszystko wiem , z drugiej przychodzi zmęczenie i taki jakiś marazm mówiący że po co , że bez sensu , że ileż można ....

      Usuń
  12. To widzę nie jestem sama, w tym celibacie hehehe ja teraz postanowiłam dawać szansę ciuchom zalegającym w szafie i póki co idzie mi dobrze :) hehe
    Dzisiaj robiliśmy zdjęcia, ale tak jak mówisz, też bez jakiejś zbytniej motywacji, aż mój K. to zauważył i stwierdził, że wracamy do domu, bo robię grumasy, jakby conajmniej ktoś mnie zmuszał do tej sesji :P hehe także nie zawsze mam dzień na sesje :P

    sukienka bardzo ładna! :) broni się sama w sobie, nie potrzebuje jakiś zbędnych ozdobników :)

    P.S, też się cieszę, że sportowe bucisze wracają znów na salony :D hehe

    pozdrowionka :)
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z celibatem całkiem mi dobrze . Mi i mojemu portfelowi . Nawet wczoraj byłam na zakupach i .... Nic nie kupiłam .
      Moze mi właśnie potrzeba kogoś kto mnie na miejscu wspierał , a niectrudkawaka jak fanaberie , nieszkodliwą ;)

      Usuń
  13. Ej Kobito co Ty wyprawiasz!!! To co Twój blog musi od razu inspirować modowo? Przecież z jakichś pobudek go zakładałaś i jeśli nawet te cele już nie istnieją a Ty masz w tej chwili jakiś (podejrzewam że chwilowy) dołek nie oznacza to że trzeba zaraz kłódkę na blogu zawiesić! Uważam że sama już ilość komentarzy pod tym postem powinna dać Tobie do myślenia. Zastanów się jak dużą liczbę czytelników udało Ci się tu zgromadzić. Jeśli faktycznie blogowanie już nie sprawia Tobie przyjemności to może czas na odpoczynek, powinnaś dać sobie czas i przemyśleć to i owo, choć z doświadczenia wiem że to taki troszkę zimny prysznic bo blogowanie wciąga i za tydzień będziesz już chciała się pokazać nowymi fotkami. Osobiście uważam że Twoje pocztówki są bardzo ciekawe i przyznaję że głównie dla nich tu zaglądam:) Tak czy inaczej w sieci jest dość miejsca dla każdego z nas! I o tym trzeba pamiętać a poza tym robić swoje i czerpać radość z tego co robimy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu , nie chodzi żebym to ja miała kogoś modowo inspirować , ale czy jest dla kogoś ciekawe oglądanie po raz 3 tej samej sukienki z tymi samymi butami i torebką ....
      I o te radosc chodzi , No choć mam pomysły , to ... Nie chce mi sie ich realizować .
      Moze to i w innych dziedzinach tez sie to przejawia . Np przez 3 dni chodziłam w tej samej sukience .... Itp itd

      Usuń
    2. Heh mnie tez sie to przytrafia!!:) Przez prawie tydzien te same spodnie na tylku;)

      Usuń
  14. Miało być pochwalić nowymi fotkami;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sadze, złe ilośc komentarzy i emocji jakie wywołalas są odpowiedzią na pytanie, ze właśnie warto!
    A inspirujesz nie tylko w kwestii stroju! Mnie inspirujesz do bycia matka jak Ty! Inspirujesz do podróżowania, nawet lokalnego! Po prostu!
    I fajnie wyglądasz no!
    P.S. Przecholowalam z bieganiem, od kilku dni lepiej mi wychodzi lezenie niż biegania. Na tabletkach przeciwbólowych czekam na termin u ortopedy:( mogłam więcej polnymi biegać, a ja tylko po betonie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda . Ale ze sie tak Mar zacietrzewi ... Tego sie nie spodziewalam .
      I dziekuje tobie za ciepłe słowa :)
      ps . Ja mimo ze biegam głownie po lesie , z wyjątkiem zawodów , to tez miałam przeciążeniowe zapalenie łąkotki . Trochę to błąd początkujących i napaleńców - za dużo od razu . O ile serducho szybko sie adaptuje to mięśnie , stawy , ściągna nie . Stad kontuzje . Trzymam kciuki za zdrowie , daj sobie czas , kup lepsze buty - inne do lasu inne na beton ;) i powoli wróć do tego . Mądrzejsza

      Usuń
    2. co proszę?
      ja się zacietrzewiłam ;)?

      w którym miejscu ;)

      Lubię uwagi na własny temat dostawać wprost - a nie gdzieś niżej, w odpowiedzi na czyjąś jeszcze odpowiedź, tak mimochodem... wiesz, to takie trochę obgadywanie, Aniu ;)

      Jeżeli każda dłuższa wypowiedź utrzymana w tonie innym, niż "jest super, jesteś wspaniała, jesteś najlepsza" (acz pochwał i miłych słów dostałaś ode mnie pod tym postem sporo, w różnych miejscach! za mało ich było? nie sądziłam, że tego potrzebujesz, myślałam, że jak temat jest dość poważny, to szczerość jest o wiele bardziej wskazana od kurtuazji...) i broniąca zdania osoby, która ją formułuje jest dla Ciebie przejawem zacietrzewienia... to ja się mogę tylko uśmiechnąć ;)

      Serio, zrobiło mi się przykro.

      Usuń
    3. Jezzzzuuuu Mar ... Wypowiedzialaś się w tylu miejscach , że odpowiedz napisałam pod wątkiem ..... Obgadywanie .... matko ...
      Nie mam siły odwijać ....

      Jeżeli czujesz sie urażona pozostaje mi przeprosić , mimo iż nie miałam nic złego na myśli . Tylko stwierdzenie , że Ciebie to tak żywo poruszyło . Że aż sie niespodziewałam , a już na pewno nie po Tobie .

      Usuń
    4. na "drewnianą: i emocji pozbawioną, to ja chyba nie wyglądam ;P

      Usuń
  16. Zawsze z przyjemnością tutaj zaglądam i nie tylko dla modowych zestawów. Zawsze masz coś do powiedzenia i napisania:-) Twoje przemyślenia, podróże wirtualne z Tobą, to wszystko mnie tutaj przyciąga :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racjonalna i treściwa wypowiedz :):)

      Usuń
  17. Cokolwiek założysz- fajnie wyglądasz:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Największym urozmaicaczem wizerunku jest osobowość, nie ciuchy, nawet najbardziej odlotowe.
    A Ty, Ania, umiesz zrobić hałas, pobudzić ludzi do dyskusji. Tak, że ten :D
    Każda z nas przechodziła taki kryzys blogowy, dokładnie z takimi samymi wątpliwościami, jakie podajesz. Zasada jest prosta, jak się ma czegoś dość tak na serioserio, to się to przestaje robić. Skoro masz dylematy, ale dzielisz się z nimi i poddajesz pod dyskusję, to chyba na końcu głowy jednak jeszcze chce Ci się tu być :) :) Czego ja sobie życzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiasz dziś w moje emocje w 100 %
      Dyskutuje , bo jestem otwarta na dyskusje , właśnie wtedy kiedy jestem na rozdrożu .
      Negatywne konotacje kontra sentyment do kawałka mojej pracy i życia .

      Usuń
    2. No ja sie pod tym co Sivka napisala podpisuje obiema lapkami!! Tez mi sie zdaje ze z tylu glowy masz glosik co mowi "zostan" !!:) I ja mam nadzieje ze zostaniesz a kryzysy ma kazda z nas!

      Usuń
    3. Zgadzam sie . Bo takie pytanie mam z tylu głowy od kilku miesięcy ....

      Usuń
  19. Właściwie już wszystko zostało powiedziane, i w 95 % zgadzam się z wcześniejszymi wypowiedziami. Każdy blog prowadzi w taki sposób w jaki chce, i siebie też przedstawia w taki jaki chce. Nie widzę wyższości postów przebranych nad normalniakami, lub odwrotnie. Jeśli ktoś ma ochotę i potrzebę przebrać się na sesje, to czemu nie, jego sprawa. Może chce pokazać inne wcielenie siebie, lub z przymrużeniem oka spojrzeć na modę. Niezależnie czy moda jest przez małe czy duże M, ale jest. Czy tylko stylizacje "normalne" to są cacy, a te przebrane to żenada, nie sądzę. Przecież wiele postów jest też sponsorowanych i całkiem nie w stylu danej osoby, i co z tego, jeśli nawet ktoś na tym zarobi, to źle, bo to nie my. Polacy szczególnie są zawistni, znają się na wszystkim od medycyny do urządzania mieszkań, przez naprawę samochodu włącznie. Nie przejmuj się. Bądź jaka jesteś - bo to właśnie Ty. A ty sama dla siebie jesteś kimś wyjątkowym, kto zasługuje na najlepsze. Styl prosty to nie prostacki, a raczej klasyka. W tym zestawie bardzo mi się podobasz, świetne buty i kolory sukienki. Pozdrawiam serdecznie Babooshka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Marzenko , że ja też nie mam nic przeciwko postom sponsorowanym ( poza lekami i suplementami diety) i temu że ktoś " robi z siebie chodzący słup reklamowy " Myślę sobie , że są różne sposoby zarabiania , reklama nie jest tym najbardziej uwłaczającym . Podziwiam te dziewczyny , które sie sie stały celebrytkami modowymi . Ja nigdy nie miałam parcia na to by zarobić na blogu , zaistnieć na modowych eventach itp ... Że zwyczajnie wole zwyczajne blogi zwyczajnych dziewczyn to dlatego , że .... Lubie rozmawiać z ludźmi , że czytując wasze blogi mam kontakt z polską realnością . Jakkolwiek to nie brzmi ....

      Usuń
  20. Aniu, kiedy zaczynałam przygodę z blogowaniem to blog miał być dla mnie takim oknem na świat, internetowym pamiętnikiem, terapią - bo pisane słowo zawsze mi pomagało.
    Ale też poszukiwaniem samej siebie. Stąd taka wielowątkowość u mnie. Z drugiej strony poprzez blog widzę zmiany jakie we mnie zachodzą. i to jest fajne.
    A czytelnicy? to efekt uboczny...choć cudowny -
    A inspiracje? Ja inspiruje samą siebie, jeśli przy okazji stanie się inspiracją dla kogoś innego - to efekt uboczny...choć cudowny :)
    Najważniejsze aby nie czuć "spinki" w tym co Nam sprawia przyjemność...
    Kiedyś moje posty były dosadne, wyraziste, pełne buntu i agresji - to też miało swój popyt - takie macierzyństwo bez ściemy - nie wiem czy złagodniałam, ale dziś swoją uwagę kieruje w inną stronę, bo to co kiedyś mnie bulwersowało, dziś wywołuje uśmiech na buzi...a może to się nazywa dojrzałością? nie wiem...
    Myślę, że nie warto się tłumaczyć ze swojego miejsca na ziemi. Rób to co Ci sprawia przyjemność...i co najważniejsze - nie każdemu musi się podobać i to też jest okej...
    buziaczek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś czytelników nie traktuje jak efektu ubocznego ;) raczej od początku było poszukiwanie odbiorcy - mądrych kobiet do wymiany poglądów;)
      Ja bez ludzi i rozmów nie funkcjonuje .
      W pracy tez rozmawiam , ale tematyka czasem przytłaczająca , wiec blog to trochę tez i o bzdurach dla równowagi ;)

      Usuń
  21. Aż nie wiem co napisać, dziewczyny napisały już chyba wszystko, nie chcę się powtarzać:)
    Może tylko tyle, że dopiero Cię poznałam, bardzo lubię do Ciebie zaglądać i bardzo nie chcę, żebyś zniknęła:) Więc bierz się w garść i pokazuj, pisz co Ci w duszy gra:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu!!! Widzisz ilu osobom tu na Tobie zależy :)!!! To jest niesamowite, jak internet potrafi połączyć ludzi, którzy nigdy się na oczy nie widzieli :).
    Na początku roku też miałam podobne dylematy, wynikające jednak z toksycznej atmosfery w domu i lęku o Zosię. Pamiętasz! Nic mi się wtedy nie chciało, ale ciągnęłam tego blogasa, bo jest to teraz jedyne miejsce, gdzie mogę się trochę odprężyć (bez udziału dzieci ;).
    Trochę obawiam się momentu powrotu do pracy. Pewnie wtedy nastąpi jakiś przełom, a może Ruda Paskuda przestanie istnieć?
    Lubię Twój styl!!! Jesteś naturalna i prawdziwa!!! Nie znikaj, proszę :)!
    P.S.1 Latem to ja cały czas będę chodzić w sukienkach i sandałkach :D!!!
    P.S.2 Twoja z Promody jest świetna :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest . Tylko czasem te normalne życie nas angażuje bardzo , a blogosfera jej towarzyszy , czasem jednak jej towarzystwo staje sie .... Nawykiem , obowiązkiem , czymś co zaczyna irytować ...a przyjemność znika .... To właśnie wtedy zastanawia sie człowiek jaki jest sens . Oczywiście poza cudownymi relacjami . Te są niedyskutywalne , i to poprzez nie tak szybko sie nie zostawia blogosfery i dla nich szuka sie od nowa motywacji :):)

      Promod ma rewelacyjne sukienki :)

      Usuń
  23. właśnie dlatego ja zeszłam ze sceny i zamknęłam bloga szafiarskiego ,bo też uwielbiam prostotę,bez przebieranek ...a to jednak nie każdy chce oglądać.Głupie i płytkie wydawało mi się aż takie zachwycanie ciuchami:)
    Twoja sukieneczka jest sliczna,mało tego,że ma bardzo luźny,dziewczęcy krój to jeszcze ten wzór ,kocham kwiaty w ubraniach :))
    co do prostoty,to na modzie się nie znam ,ale ponoć teraz-najmodniejsza,masz być ubrana zwyczajnie :))
    w sandałkach jeszcze w tym roku nie chodziłam,chyba masz tam cieplej u siebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie czujesz to co ja czuję ....

      Gosia , spoko , kto jak kto ale my sie razem kawy napijemy :) w realu :):)

      Usuń
  24. Super wyglądasz w tej sukience :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A wiesz, że ja co roku narzekam na to samo? Na brak tego przejściowego czasu na wszelkie lekkie okrycia wierzchnie, poncza itd.
    Sukienka mnie nie przekonuje. Nie ma moim zdaniem figury, której dobrze robiłby ten krój, taki teraz modny.
    Ale za to sandały wymiatają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację , ale jednocześnie jest wygodny i na luzie.

      Usuń
  26. Kurcze nie wiem co powiedzieć, po prostu nie przejmuj się i rób swoje tak jak ja robię :) I broń boże nie usuwaj bloga!!! Bo przyjadę do Ciebie i cię uduszę :p Odnośnie mody to ja tez lubię ekspresję jak ty to nazywasz chociaż dla mnie to sie nie nazywa eskpresja tylko swego rodzaju innowacyjność w modzie niezaleznie czy to jest ekspresja czy prostota o to takie moje zdanie jest. A ja tu wchodzę do Ciebie nie po modę tylko po prostu po twoją zwyczajność która jest cudowna !!! mam nadzieję, ze cie nie uraziłam i że rozumiesz*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czym mogłabyś urazić ?! Ja nie uwazam że prosto to coś ubraźliwego . Chodziło mi - dość egocentrycznie - że z racji prowadzenia bloga - ja , personalnie ja , nie będę się stroić w nie moje piórka , tylko po to by było interesująco dla odbiorow .
      Jak się ktoś naczyta że jak ktoś nie interesuje sie modą i nie ma w niej nic do powiedzenia to nie powinien bloga zakładać ( tak jakoś poczytałam prasę i portale modowe ) to potem mu ta jego zwyczajność taka niemedialna się wydaje .
      Trochę mnie wyprostowałyście ;);)

      Usuń
    2. Rozumiem Aniu. Tu nie chodzi nawet o modę, wszędzie w każdej branży oczekuje się czegoś więcej co by świat szedł do przodu, że tak się wyraże. To samo jest w architekturze, medycynie kosmetologi itd. Podczas studiów miałam zajęcia o modzie i wykładowcy zawsze mówili moda się skonćzy jak przestanie zaskakiwać, ale to wszystko jest dla mnie pojęciem względnym indywidualnym. To tego dochodzą jeszcze inne czynniki. Ekonomia marketing sprzedaż itd itd Temat rzeka.....

      Usuń
    3. Poza tym my dyskutujemy o blogach:) Ja lubię Twój blog i Ciebie:*

      Usuń
    4. No właśnie . Ale blogi mają sporą sile przekazu i w dużej mierze są medialne .
      Ja miałam i mam wrażenie że kręcę sie w kółko za własnym ogonem , i nijak sie już nie rozwijam ...

      Usuń
    5. Ale dziękuje i tobie za ogromne wsparcie :)

      Usuń
    6. są medialne, dlatego wszystko zalezy co chcemy osiągnąć w prowadzeniu bloga. jesli potrzebujesz zmian to just do it!! :)

      Usuń
  27. Aniu nie pleć bzdur, moje motto ubraniowe zawsze brzmiało w prostocie piękno i tak też jest z Toba, jesteś sobą, nie pokazujesz czegoś czego nie uznajesz jak piszesz na pokaz, też czasem myślę, że nie mam ciekawych zestawów ale przynajmniej wiem, ze nie pokazuję czegoś co nie istnieje. Nawet nie myśl o zejściu ze sceny, lubię Twoją szczerość w komentarzach i Twoje pomysły na siebie i rodzinę, nie waż się ;)) Jesteś dla mnie miłym obrazkiem na szczęśliwe życie rodzinne, teraz kiedy borykam się z dramatem u siebie i dlatego rzadko bywam, lubię kiedy u innych jest dobrze, szczęśliwie, działa to jak balsam na moje serce. Także rób to co robiłaś bo dobrze Ci to wychodzi :)) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko niezależnie co u ciebie sie dzieje to jestem myślami przy Tobie i śle pozytywne emocje :)
      Codzienność moja jest dość nudna , ale szczęśliwa , czym ciesze sie każdego dnia od nowa . Myśle,ze poniekąd to wielka sztuka .
      Trochę mnie wyprostowałyście , wiec póki co powalczę jeszcze z moimi emocjami i jakimś zniechęceniem , bo w gruncie rzeczy długodystansowiec jestem , No nie ?!

      Usuń
    2. O tak szczęśliwa codzienność to bardzo wielka sztuka i nigdy nie jest nuda, pozornie to tak wygląda, niewielu to się udaje... cieszę się, że nasze wypowiedzi pomogły Ci pozostać z nam :)

      Usuń
    3. To chyba najwieksza tajemnica - cieszyć sie każdym dniem , doceniać ile sie ma , a nie patrzeć czego nie ma .

      Usuń
  28. Aniu, padł mi laptop, teraz się "obudził" na moment, więc szybciutko piszę...
    Moja kochana Aniu, tyle osób przede mną napisało Ci mnóstwo mądrych i ciepłych słów.
    Twoja normalność, jak to nazywasz, jest wielkim darem, Twoje dziewczynki cudami, Twoje podróże, dyskusje niezwykle interesujące. Więc dziel się tym z Nami, bo to jest mądre i piękne.
    Pamiętam nasze spotkanie, Przytulam Cię wirtualnie, a chciałabym w realu...
    Rozumiem, że można mieć czasem dosyć. Ja też nie wiem, czy podołam obecnie blogowaniu. Czas pokaże. Wierzę jednak, że będziesz nadal w blogosferze. Kiedy miałam przerwę, za każdym razem odwiedzałam Twój blog, mimo że nie zostawiałam komentarzy, ale wiedziałam, że to zrozumiesz.
    Przepraszam za literówki, jeśli się pojawią. Piszę bardzo szybko, bo nie wiem, czy za moment komp mi się nie zresetuje...
    Aniu, ja też pokazuję to, co mam w szafie. Nie kupuję ubrań pod post. Od roku nic nie kupiłam nowego... i świat się nie zawalił. Są rzeczy ważniejsze od ciuszków...
    Aniu droga a w sukience niebieskiej bardzo Ci do twarzy, wiesz, że ja na widok niebieskości wymiękam. :)
    Mam nadzieję, że oba maile doszły. Będę czekać cierpliwie na odpowiedź.
    Pozdrawiam Cię baaardzo mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu , nie spodziewałam sie ze aż taka burze w szklance wody wywołam ... Ale tyle sie już tłumaczyłam ,ze zostawie ten temat .
      Maile doszły . Odpisze . Choć aktualnie tyle sie dzieje ... Dziś dom pełen dzieci - moja Siedmiolatka urządza urodziny :):)

      Usuń
    2. Wszystkiego najlepszego dla Twojej Księżniczki!!! Wspaniałej zabawy. :)

      Usuń
    3. Dziękuje )
      Taka była :):)

      Usuń
  29. Nie miałam przez kilka dni czasu na odwiedziny wchodzę, a tu taka sytuacja. Dodam, że na koniec Mar zawsze sobie zostawiam, bo u niej czytania dużo, a nie lubię tak po łebkach tylko zawsze od deski do deski. I co? I dla Mar już czasu dziś zbraknie, bo dziś duuużo czytania u Ciebie;) Absolutnie nie uważam, że jesteś nudna. Czy uważasz, że poświęcałabym swój cenny czas na odwiedzanie jakiejś nudziary? Kryzysy są zawsze i wszędzie, nie unikniemy tego...nie każdy chce publicznie pisać o swoich problemach, czy porażkach i jest to zrozumiałe, ale w życiu każdego człowieka są gorsze chwile...Co do prostoty to ja ją bardzo cenię! Sama mam bardzo zwyczajne zestawy i często powtarzają się te same ubrania ( nikt mi ich nie daje są po prostu moje ) i co też mam zamknąć bloga? Szanuję osoby, które nie bawią się w przebieranki pod publiczkę tylko pokazują kawałek siebie. I tak, rzeczywiście najważniejsze jest żeby być sobą ;) Mam nadzieję, że nie znikniesz Aniu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie miło mi czytać takie twoje słowa , bo postrzegam cie jako osobę bardzo zrównoważoną i dość zdystansowaną ... Ale poczucie nudy to jedno , drugie po jakimś dłuższym czasie człowiek sie zastanawia ile jeszcze bedzie prowadził bloga - rok , dwa ... Za 10 lat ?! Czasem dobrze jest skończyć coś zanim jego formuła sie całkowicie przeje a formuła bedzie żenująca .
      Ale póki co kopniak motywacyjny zadziałal dobrze :)

      Usuń
    2. Zrównoważona Aniu absolutnie nie jestem za to zdystansowana tak ;)

      Usuń
    3. ;);) przekaz zdjęciowo - pisany zawsze trochę zafałszowuje ;);)

      Usuń
  30. Aniu wygladasz swietnie! Sukienka piekkkna! Chyba musze czesciej zagladac (wybacz brak czasu) zeby Cie do pionu postawic! Co Ty gadasz o schodzeniu ze sceny?!?! Daj sobie odpoczac z tydzien odetchnac i wracaj z nowymi pomyslami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahhahaha A Ty śliczna będziesz bywać cześciej ?!

      Usuń
  31. Ale u Ciebie ruch Aniu ;)
    A wcale nie musisz się przebierać, żeby inni zaglądali do Ciebie, Twoja naturalność i prostota w ubiorze, a może teksty, ba! Twoja osobowość powoduje, że wracam do Ciebie z przyjemnością.
    Mimo mojego braku czasu, lubię zawsze do Ciebie zaglądać i żałuję, że częściej tego nie mogę robić, ale przyciągasz i powodujesz, że wracam wstecz z postami. Lubię Twoje Twoją prostą i wygodną szafę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytać takie słowa od ciebie to naprawdę spora przyjemność .
      Te komentarze dodały skrzydeł i jakoś znowu fak poszło ....

      Usuń