niedziela, 12 lipca 2015

4 filary



  " Żyję w państwie katolickim gdzie mieszają się języki i religie, gdzie moje nieochrzczone dziecko będzie mogło chodzić na etykę, tak jak 50 % dzieci, gdzie mam znajomych którzy zostali szczęśliwymi rodzicami dzięki in vitro, gdzie kościól nie bierze pieniędzy za ślub czy komunię 'bo tak się nie robi' , gdzie tolerancja i multikuturowość są symbolem państwa , gdzie nikt się nie czepie ludzkich wyborów, gdzie rząd zajmuje się funduszami inwestycyjnymi i prawem finansowym, a nie religią , gender czy in vitro. Dobrze mi się żyje z dala od tego co dzieje się w Polsce"

cytat pochodzi z polskiego forum w Luksemburgu. To nie są moje słowa , ale bardzo oddają to czemu żyje mi się dobrze z dala od Polski. Dlaczego dobrze żyje mi się w Luksemburgu.
Dziś chcę Wam przedstawić kilka faktów ,ciekawostek o państwie, w którym mieszkam trochę na skutek życiowej ruletki, ale które pokochałam za life-style, za mentalność , komfort .....


1. Multijęzyczność - ten maleńki kraj wielkości województwa łódzkiego ma trzy języki oficjalne i urzędowe- francuski, luksemburski i niemiecki. Ale powszechna jest także znajomość angielskiego i to na bardzo dobrym poziomie. Jako ,że Portugalczycy stanowią 30 % imigrantów zamieszkujących, często mówi się,że portugalski jest czwartym językiem państwowym. Jest na południu miasteczko Esch sur Alzette ,które określa się małą Portugalią, bo w sklepach czy urzędach najłatwiej się  porozumieć właśnie po portugalsku. Od porodówki matkom mówi się, żeby do swoich dzieci mówiły w ojczystym języku, niezależnie jaki on jest- chiński , arabski, irański chorwacki czy czeski. JAk ojciec mówi jeszcze innym - to super. Niech mówi w swoim ojczystym....i dzięki temu dzieci w wieku 3 lat potrafią mówić w trzech językach, bo w żłobku jeszcze w innym.
Imponujące. Moja 7-io latka mówi w 3 . poza polskim po luksembursku i niemiecku ( w obu lepiej ode mnie :)

Nie wierzycie - zobaczcie filmik z you tube- Dans quelles langues parlez-vous?
W jakich językach mówisz- zaczyna się od 5 :)




2. Tolerancja- Xevier Bettel, nasz premier, przeprowadził referendum , w którym zapytał Luksemburczyków czy popierają małżeństwa homoseksualne. Dwa lata później wziął ślub. Ze łzami w oczach dziękował swoim współobywatelom za ich decyję.
Chyba jest jedynym premierem na świecie, który zawarł małżeństwo homoseksualne w trakcie piastowania urzędu.




3. Patriotyzm - przejawia się frekwencją na wyborach czy referendach sięgającą 95%
Bo przecież to prawo, przywilej demokracji, to branie współodpowiedzialności za państwo.
Ostatnie referendum było w czerwcu, dotyczyło prawa głosowania dla rezydentów państwa.
Wynik - "NIE"  jest pozornie kontrowersyjny. Przeczy toleracji, ale jego uzasadnienie - " ja kupuje " zgadzam się z nim w pełni.
Będą rezydentem wystarczająco długo , chcąc uczestniczyć w życiu politycznym, kraju ,który zamieszkujesz możesz . Możesz skorzystać z liberalnego prawa naturalizacji i przyjąć obywatelstwo.
Bo Luksemburczycy chcą rządzić w swoim kraju sami. Czy takie to dziwne ?
W obliczu bankructwa Grecji, korupcji we włoskim rządzie, chociażby bałaganu na naszym polskim podwórku.....
Rezydenci mają prawo głosowania już po trzech latach w wyborach samorządowych- wyborze burmistrza, władz gminy i lokalnych referandach dotyczących wydatków z budżetu gminy.
Bo przecież w opinii powszechnej są częścią społeczności gminy , ją współtworzą ....

4. Szacunek
A tak mi to przyszło do głowy ,bo właśnie dzisiaj w Luksemburgu odbywa się parada równości, pod tęczowymi flagami i  nikt nie obraża uczuć religijnych innych osób, profanując symbole ważne dla innych, nikt nie biega z gołym tyłkiem po ulicy, geje nie wyglądają jak Drakquinne , nie epatuje przesadną seksualnością.....bo do akceptacji i tolerancji jakby nie tędy droga.....




Efekt - Luksemburg jako państwo wygrywa rankingi nie tylko państw , w którym gejom żyje się dobrze, ale także państw w którym wszystkim żyje się dobrze. Bo jest bezpiecznie, przyjaźnie, dostatnio, bo ludziom bardziej niż o polityce chce mówić się o kulinariach i pogodzie.....









76 komentarzy:

  1. Aniu, jadę do Ciebie :) zwijam bambetle i się przenoszę, bo u nas mnie już szlag trafia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taa, ja też mam dość w jakiej mentalnośći żyję. Tego, co i kto mnie otacza, co na mnie wpływa, chcę czy nie... Dołujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz ... Ja po 2 tygodniach pobytu łapie doła na wszechogarniający defetyzm , a jednocześnie krytykowanie wszystkiego dookoła - takie przygadywal kocioł garnkowi .

      Usuń
  3. Tylko pozazdrościć. Ja mam dość tego miejsca w którym żyję, mentalności ludzi i bagna politycznego jakie nas otacza, ale tkwię tu i teraz. Może to brak odwagi, ale nie tylko cała masa okoliczności mnie tu trzyma....Może kiedyś......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bagno polityczne ?! Cóż za pławienie sie w nim sama odpowiadasz ... Zamiast zając sie tym ,zeby żyło sie lepiej

      Usuń
  4. Tak, krytykanctwo i narzekanie to nasza polska wada. Każdy powinien zacząć od siebie i od swojego podwórka może wtedy będzie inaczej , lepiej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dołożyłbym ksenofobię , i myślenie stereotypami .
      A przeciwadze jest przebiorczosc ,, spryt , inteligencja - szkodza tylko ,że trwoni sie czas na przetensje i zaglądanie co mają inni , a nie drążenie do własnych celów

      Usuń
  5. Aż by się chciało spakować walizkę i zmienić klimat... posmakować spokoju i stabilizacji, usmiechać się i cieszyć ot tak zwyczajnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalność i spokój .
      Tak , zyje sie "gdzie indziej "
      Nie to ze jest łatwo i lekko , nie każdemu , ale każdy moze sobie na to zapracować

      Usuń
  6. Przez kilkanaście lat powtarzałam sobie, że jestem patriotką i chcę mieszkać w tym kraju. Dzisiaj nie jestem tego tak pewna, a pod cytowanymi słowami mogłabym się podpisać obiema rekami. Czasem czuję, jakbym żyła w średniowieczu. Ostatnie wydarzenia w senacie, nawet nie sejmie nt.in vitro dotknęły mnie do żywego, nie chcę mieć z taką Polską nic wspólnego. Żyję tu i mieszkam, ale dzisiaj już nie chcę trzymać się kurczowo kraju, który na mnie pluje, dzisiaj jestem zdecydowana zmienić nawet radykalnie swoje życie jak zajdzie taka potrzeba. Tym bardziej zazdroszczę Ci takiego otwartego kulturowo miejsca na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A patriotyzm ma coś wspólnego z miejscem zamieszkania ?! Czy nacjonalizm ?!
      Bo ja czuje sie patriotka , moje dzieci mówią po polsku , chodzą w soboty do polskiej szkoły , mimo ze nie musza , czytają polskie książki , maja wiedzę z zakresu świat narodowych , kultury i obyczajów polskich , i są dumne z tego ze są Polkami . Ze potrafią powiedzieć swojej koleżance w szkole , ze symbolem państwa jest biały orzeł , i opowiadają im o tym co różni Polskę od Luksemburga .
      Ale nie podpisują sie po ksenofobia , homofobią , katoterroryzmem itp
      ( tak są świadome ze dzieci ma sie ze związku kobiety z mężczyzna , ale dwóch panów czy dwie panie tez moze sie kochać i byc małżeństwem , co samą mnie zdziwiło , ale maja mądre i dojrzałe spojrzenie na świat , bez uprzedzeń )

      Usuń
    2. Aniu, może to tak zabrzmiało, że patriotyzm odnosi się do miejsca zamieszkania, ale patriota można być gdziekolwiek na świecie, jednak moje poczucie przynależności do Polski jest duże. Absolutnie nie nacjonalizm! Nie jestem egoistką narodową, co właśnie teraz obserwujemy w Polsce, nie jestem ani homofobem, ani kesnofobem, a tym bardziej katoterrorystą, przeciez wiesz, że skrajne poglądy nacjonalistów właśnie do tego prowadzą. Dokłądnie tak jak piszesz chcę wychowac swoje dziecko- na mądrego, tolerancyjnego człowieka o szerokich horyzontach światopogladowych.I jeszcze jedno, zauwazyłam, że dzieci od urodzenia maja ogromne pokłady tolerancji, a to my dorośli wkładamy je w szufladki i system zakazowo-nakazowy. Cieszę się, że Twoje dziewczyny mają takie świetne przykłady wokół siebie, ja mam trudniej, bo jak dziecku wytłumaczyć, że ktoś o nim powiedział tak, że jest np. pomiotem szatana? Dziwny ten kraj i tyle.

      Usuń
    3. Tak to zabrzmiało . Nie wyjeżdżam z Pl bo jestem patriotką . Cozzzzz ...łatwiej kochać Polskę zdala.... Mimo wszystko
      Niestety tego języka nienawiści dzieci uczą sie w szkole , na ulicy .... Przeciwwagą moze byc tylko ogromna mądrość rodzicow , którzy wytłumaczą im świat wg własnych reguł i naucza tolerancji dla nietolerancji ....
      Trochę taka przekorność losu ,że Rzeczpospolita była w rozkwicie wtedy kiedy była wielokulturowa , otwarta i słynęła z tolerancji religijnej ...
      Teraz im bardziej katolicka chce byc tym większa zapaść gospodarcza i więcej agresji wobec innych

      Usuń
  7. No i git !!
    Extra!
    Fajnie słuchać ,że jest u Was tak dobrze,to byłoby też coś dla mnie :))
    Mentalność Polaków jest tragiczna ,to prawda.Dobrze pisze Grażyna ,tylko krytykanctwo i narzekanie.A warto zacząć od siebie.Ja mam ochotę być po za tym.Mi osobiście się żyje lepiej niż kiedykolwiek,jestem w zajebistym momencie swojego życia,mimo,że w mentalności polskiej :))
    Miałam takie zdarzenie w pracy,objęłyśmy dyżur na SORze z rana z koleżanką,po czym ona stwierdziła,że musi się urwać,bo dziś jest sprzątanie kościoła i jej ulica sprząta.I nie było jej może 2 h ,a ja zasuwałam :)) Takich absurdów i innych ,doświadczam na okrągło.Ale nie będę sobie zaprzątać głowy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest właśnie normalność . I w tym cała nadzieja. Że w końcu każdy zajmowałam swoimi sprawami , szanując innych , a nie rozgorączkowany emocjonował sie wyborami ;) szczuciem jednego na drugiego :) bo kto nie jest katoterrorystom jest tam gdzie stało kiedyś ZoMo .
      Daleko nie patrząc - wystarczy poczytać komentarze dotyczące przyjęcia Rodzin Syryjskich . Naród który jak żaden inny doświadczył prześladowania , okupacji itp .... Zieje taka nienawiścią i porównuje ich sytuacje to kryzysu ekonomicznego ....
      W mojej liczącej 6 tys osób gminie przyjęto 6 rodzin , i nie słyszałam komanarzy ze zabierają mieszkania , ze dostają za darmo , a mieszkańcom trudno kupić ... Bo jest trudno , ceny są tak astronomiczne ze mało kogo stać na kredyt i mieszka wynajmując .

      Usuń
    2. A propos wypowiedzi Gosi - mój mąż pracował kiedyś w pewnej firmie, gdzie zaistaniała taka sytuacja: był dzień wypłat, piątek, ludzie czekali na gotówkę, dla większości było to być czy nie być, zjeść obiad czy nie zjeść obiadu. Wpadł szef i powiedział, że sorry, chłopaki, wypłata będzie po weekendzie, bo dziś jest pierwszy piątek miesiąca i on się spieszy na spowiedź. Taki pierd...y katolik, pokazał jak kocha bliźniego swego. Absurd!

      Usuń
    3. Widocznie on miał co zjeść .
      Takich absurdów jest niestety więcej . O wiele za dużo .

      Usuń
    4. Sivka....chyba nie muszę Cię przekonywać ,że katolik kocha boga a nie ludzi :)))

      Usuń
    5. Gosia trafiła w sedno. Dlatego u nas nigdy tak pięknie nie będzie:(

      Usuń
    6. Dziewczyny drogie, muszę dorzucić parę słów.
      Jestem osobą wierzącą i nie wstydzę się wiary. I nie jest tak, do końca, że katolik kocha tylko Boga a nie ludzi. Bardzo kocham ludzi, szanuję drugiego człowieka, uczciwość i pomaganie ludziom - takie wartości przekazali mi rodzice. Moja wiara jest baaardzo indywidualna, widzę zło, jeśli jest w kościele i potrafię je nazwać. Nie jestem świętą, czasem potrafię wyjść z kościoła, kiedy ksiadz zaczyna politykować... NIkogo nie "nawracam"...
      Wiara jest mi potrzebna, jest we mnie. Jest czymś, co pomaga mi przetrwać baaardzo trudny dla mnie czas.
      Szanuję poglądy innych, każdy ma prawo żyć tak, jak pragnie - z Bogiem czy bez. Mamy wybór...

      Usuń
    7. Basiu Kochana , jest wiara cicha i pokorna , pełna nadziei ... Ktora wynika z porywu serca , nie sięga po oręże .... Taka jest twoja wiara .
      Znam cie , jesteś ciepła i pełna empatii osoba , ktora , w co nie wątpie nigdy nie wygłaszała by tez o skazywaniu nowonarodzonych dzieci na pogaństwo . Bo podobnie jak ja , zatwardziała ateistka i apostata uważasz ze nie ma nic piękniejszego nad miłość macierzyńską , i dzieci swoje sie kocha , bez względu na wszystko . Niestety jest i grupa osób , miedzy innymi głoszący miłość Jehowy Świadkowie , ale jak widać nie tylko oni , którzy nad miłość bliźniego przedkładają miłość do Boga .... Nie widząc jakby z boku jakim to jest wypaczeniem .....
      Wychować dziecko w wierze to zupełnie coś innego niz pozwolić mu wybrać ścieżkę samemu . Dla mnie dobrze spełniona misja byłaby wtedy kiedy jako dorosły człowiek dziecko o ten chrzest by poprosiło , chrzczenie niemowląt to dla mnie pogwałcenie jego praw o samostanowieniu .
      Mnie zrobiło sie bardzo przykro , ze ktoś zranił inną osobę na moim blogu , a znając trochę mailowo Joanne , jeszcze bardziej . W imię czego ?!

      Usuń
    8. Aniu, dziękuję Ci za te słowa. Taka jest właśnie moja wiara... Cicha i pokorna i pełna nadziei...
      I takiej potrzebuję...
      I masz rację, nikt nie powinien oceniać, ranić, narzucać czegokolwiek.
      Niech każdy wierzy w swojego Boga lub nie... Dla mnie Bóg jest także siłą, moją siłą, by przetrwać...
      Nikogo nie potępiam za Jego czyny i wybór dotyczący związków partnerskich, wyboru wiary, czy odrzuceniu jej...
      Ja przecież żyję w 2 związku, a taki wybór potępia kościół. I też się z tym nie zgadzam.
      Na szczęście znam wielu "normalnych" kapłanów, którzy traktuja Nas też "normalnie"...
      To temat rzeka...
      Napisz mi Aniu, kiedy bedziesz dokładnie w Polsce. :)

      Usuń
    9. Niestety zarządcy wiary są bezwzględni

      Usuń
  8. Cieszę się Aniu, że tak dobrze zaaklimatyzowałaś się na obczyźnie i utożsamisz się z miejscem zamieszkania, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Integracja - wymaga otwartości i wysiłku , np nauczenia sie 3 języków , w mniejszym lub większym stopniu ;)

      Usuń
  9. Dokladnie to samo możnaby powiedziec o Holandii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze . Jak niewiele potrzeba zeby żyło sie przyjemniej :):)
      Otwartość , szacunek i tolerancja :)

      Usuń
  10. Inspirujący blog ! Warto regularnie zaglądać. Pozdrawiam Serdecznie, Oliwia Mrozowicz.
    http://oliwia-mrozowicz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. zasmucił mnie ten cytat, nigdy nie podpisałabym się pod tym cytatem i jeśli miałabym nie ochrzcić dziecka i cieszyłabym się, że nie chodzi na religię tylko na etykę,że żyje jak rasowy poganin to lepiej abym nigdy nie urodziła takiego dziecka i lepiej abym także i ja nie narodziła się. Ot taka ze mnie konserwa i jest mi z tym bardzo dobrze :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie cieszyłoby Cie prawo wyboru ?! I brak wytykania za Twój wybór ?! W Polsce wiele osób chrzci dzieci nie z powodu wiary tylko z powodu ostracyzmu społecznego , zeby dziecko w szkole nie było szykanowane , tudzież jak mu wytłumaczyć prezenty komunijne , których by nie dostało .
      Nie wszyscy są katolikami . A wśród tych którzy są chrzczeni wiele osób jest niepraktykujących i niewierzących .
      Wiem o czym pisze - mój maź nie był chrzczony , bo nie urodził sie w jedynie słusznej religii i doświadczył tego . Ja jestem apostatą z własnego wyboru . Dzięki mieszkaniu w tolerancyjnym i otwartym środowisku nie muszę sie martwić jak beda sie czuły moje córki nie idąc do komunii . Nie są chrzczone . A komunie w Luksemburgu odbywają sie w religijnym skupieniu , nie w licytacji wielkości prezentów jakie sie otrzyma .

      Usuń
    2. Dziwię się, że masz takie poglądy. Jako katoliczka powinnaś wiedzieć, że tylko Bóg decyduje o tym, czy dziecko ma się narodzic czy nie. I według katolików bluźnisz, ferując w sprawie fundamentalnej, jakiej jest ludzkie życie. Mój syn jest cudem od Boga, nawet jeśli przy wsparciu całej rzeszy lekarzy i współczesnej medycyny oboje jesteśmy na tym świecie. Nikt nie ma prawa mówić źle o moim dziecku. Dlatego mam nadzieję, że to co napisałaś odnosisz wyłącznie do siebie i do nikogo innego. W przeciwnym wypadku czuję się obrażona, obrazasz rónież moje dziecko. Pomyślalaś jak się ma czuc dziecko kiedy słyszy takie bzdury? Jak ma to rozumieć, jak wytłumaczyć dziecku, że skoro ma nie być katolikiem to lepiej żeby się nie urodziło??? Skrajny fanatyzm prezentujesz. Mój syn będzie żył tak jak zechce, nawet jako "rasowy poganin", jeśli tak zdecyduje. Na całe szczęście katolicyzm nie ma wyłączności na wiarę i miłość do Boga. Twoje poglady utwierdzają mnie w przekonaniu, że katolicyzm w Polsce zmierza w złym kierunku.
      Aniu dziękuję za Twój wpis, jest niezwykle mądry. A ja mam dość plucia mi prosto w twarz, tylko dlatego, że mam inne poglądy niż fanatycy religijni.

      Usuń
    3. CoZzzzz
      retoryka i treść mowi sama za siebie . Wartość człowieka należy oceniać po czynach . Dobro , podobnie jak i zło jest uniwersalne , nie ma przynależności religijnej . I o tym warto pamietać i przypominać .
      Po z punktu widzenia wyznawców Mahometa czy Latającego Potwora Spagetti to my jesteśmy poganami ;) rasowymi poganami

      Usuń
    4. tak pisałam w swoim imieniu, lepiej abym nie urodziła dziecka, którego nie ochrzczę i przyczynię do jego pogaństwa. Innych nie oceniam, wręcz przeciwnie, Chętnie się za innych pomodlę, aby jak najszybciej odkryli Boga w swoim życiu. Tylko tyle i aż tyle. Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Jakiego Boga ?
      jest wiele religii i każdej należy się tyle samo szacunku dopóki wyznaje te wartości o których pisałam wyżej
      wiara super,
      ale dlaczego uważasz ,że tylko twoja jest słuszna ? i wobec czego chcesz innym ją narzucić ? albo uważasz ,że jest słuszniejsza i prawdziwsza od innych ?

      Usuń
    6. wierząc w Boga, obrażam inne religie i nie szanuję je? Ciekawe.
      Czy gdziekolwiek napisałam jak mają postępować inni?
      Cały czas piszę używając pierwszej osoby liczby pojedyńczej. Jeśli ktoś tu ma problem z czytaniem ze zrozumieniem i z moimi poglądami proszę usunąć moje wypowiedzi, proste.

      Usuń
    7. Ja szanuje twoje zdanie , tyle że to twoje słowa były ostre , że wolałabyś wogole niemieć dzieci , których nie wychowywałabyś w wierze .
      Mnie taki radykalizm trochę przeraża . Bo co bedzie kiedy te twoje ochrzczone dziecko dorośnie i powie , ze jednak odrzuca wiarę ?! Albo to nie droga ktora podążasz Ty ?!
      Moje spojrzenie jest inne , napisałam ze wobec wielu religii to ty jesteś poganką , niewierną , gojem .... Jak sie z tym czujesz ?!

      Usuń
    8. I nie zamierzam niczego usuwać , bo po to post powstał , by wszcząć dyskusje ...

      Usuń
    9. być może brzmi to ostro, nie zastanawiałam się nad tym, bo moje wybory są dla mnie oczywistą oczywistością. Skąd czerpię siłę i moc do narzucania sobie! (nie innym) takiego religijnego rygoru? Z wiary, która jest dla mnie łaską i światłem dla mojego życia, a światła nie należy chować pod korcem (MK 4, 21-23), stąd jak bym się czuła nie przekazując wiary dzieciom i nie włączając ich do wspólnoty kościoła? Ja źle.
      Dorosłe dzieci mają prawo odejść od Kościoła, ale ja mam wówczas czyste sumienie i przekonanie, że próbowałam, że głosiłam im dobrą nowinę, resztę oddaję Bogu. To naprawdę nie takie trudne:)
      "Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii" 1 Kor 9,16
      Pozdrawiam.

      Usuń
    10. Wnioskuje , moze błędnie , że jesteś świadkiem Jehowy , moja teściowa też jest . Wierz , wymagaj od siebie , ja tylko chciałabym żeby w tym wszystkim zachować otwarty umysł . I zgodę na to , by inni mieli inne zdanie .

      Usuń
    11. nie jestem świadkiem Jehowy, nigdy nie byłam i mam nadzieję, że nigdy nie będę. Znam całe mnóstwo ludzi, którzy mają inne zdanie i wyobraź sobie, że z każdym żyję w zgodzie, bo nigdy nie używam słów "musisz".
      żyję sobie prostolinijnie, wierząc w Pana Boga, chodząc do Kościoła katolickiego i wiara daje mi wiele radości. Nie pouczam, nie nawracam, nie grożę nikomu palcem, tylko żyję zgodnie z moją wiarą, bo jak ktoś powiedział lub napisał: "nasze życie to być może jedyna biblia , którą ktoś przeczyta" Amen :)

      Usuń
    12. cyt. :
      że żyje jak rasowy poganin to lepiej abym nigdy nie urodziła takiego dziecka i lepiej abym także i ja nie narodziła się....
      Anka......japierd.....e ! ja nie wierzę w to co czytam :))

      Usuń
    13. Pozostanę przy tym , że bardzo szanuje autorkę powyższego cytatu , ze to że ma swoje zdanie i sów pod nim podpisuje , nie zasłaniając twarzy i nie rzucając bluzgów anonimówo .
      Rownież nie sądziłam ,że w dzisiejszym świecie takie argumenty mogą padać . Są to poglądy skrajne , i trzymajmy autorkę za słowo , ze odnosi je wyłącznie do siebie .

      Usuń
    14. Najgorszy złodziej i morderca "nawraca się" w więzieniu na wiarę katolicką, a Biblię zna na pamięć, cytując na każdym kroku. To jest jednak fanatyzm, kiedy Biblia zasłania nam racjonalne myślenie i bycie dobrym człowiekiem. Mój mąż pyta, kiedy rozpalimy stosy w imię Chrystusa.
      Iluminacje... (chetnie poznam Twoje imię, bo tak głupio po nicku) załamałaś mnie.

      Usuń
    15. Asiu , w gruncie rzeczy myślałam ze dyskusja którą wywołam swoim postem pójdzie bardziej w kierunku homoseksualizmu i jego braku bądź akceptacji . Zakładając jakby a priori ze dar Życia jakim jest dziecko nie podlega dyskusji . Dziecko przychodzące na świat ma przede wszystkim prawo do bezinteresownej miłości rodzica .
      Nie pod warunkiem przyjęcia sakramentu . Bez warunkowej .
      Pogląd koleżanki jest skrajny , ale ma do niego prawo . I będę to akceptować , do momentu kiedy jego egzekucje pozostawi w swoich 4 ścianach . Niestety ludzi tak myślących jest pewnie więcej , to oni wszczynali wojny religijne i szerzyli nienawiść , oceniając ludzi tylko po braku napletka , ilości wyklepanych pacierzy itp .
      Niestety ortodoksyjne pojmowanie religii wypacza to co ona głosi . I pisze to mając już wieloletnie doświadczenie w kontaktach ze Świadkami Jehowy , którzy tez twierdza , ze Bóg jest najważniejszy . I jako jedyni wierzą naprawdę ... Wierzą lepiej ..... Jako jedyni beda zbawieni itp .... A bezlitośnie odtrącają dzieci , noworodki którym w
      Celu ratowania życia przetoczono krew .... ( dodatkowo opierając to na fałszywych informujący medycznych .... Jak sie spotkamy to mogę opowiedzieć ci mrożąca krew w żyłach historie prosto z porodówki )

      Usuń
    16. wow, widzę jednak, że ktoś tu ma problem z czytaniem ze zrozumieniem i nie piszę tego, żeby się obrażać wzajemnie, ale dlatego, że nie życzę sobie dorabiania do moich słów dodatkowych nadinterpretacji: a mianowicie nie zamierzam nikomu odbierać życia, nie zamierzam nikogo palić na stosie, nikogo stygmatyzować i wywoływać w imię Chrystusa wojen religijnych, a jeśli ktoś właśnie takie dokleja do moich słów objaśnienia i wykładnię to jest to rażące przekłamanie !!

      Jeśli mam prawo odnieść się do treści posta i wyrazić własne stanowisko, to proszę o szacunek i o niedorabianie do moich słów dodatkowych ideologi, gdyż jest to nadużycie.

      Nie napisałam nigdy i nigdzie, że należy odbierać życie dzieciom, które są nieochrzczone, tylko napisałam, że gdyby MI przyszło żyć w oderwaniu od Boga, bądź co gorsza, gdybym JA nie ochrzciła dziecka, ciesząc się z jego pogaństwa to lepiej abym nigdy nie musiała w ten sposób żyć, więc lepiej abym nie pojawiła sie na tym świecie, a tym samym moje dzieci, gdyż w MOIM odczuciu i wg MOJEGO stanu doświadczeń życiowych, życie bez Boga jest klęską duchową i egzystencjalną.
      Ostatni raz proszę o szacunek i zaprzestanie budowania wokół mojej wypowiedzi histerii, gdyż jest nadużycie!

      Usuń
    17. Aniu, ja też swoje wiem... to nie jest na bloga, pogadamy :)) Najgorsze jest to, że ja jednak jestem bardzo wrażliwa na cierpienie dzieci... dzieci cierpią, kiedy ktoś uwłacza ich godności, płaczą, załamują się, a potem w dorosłym życiu mają najróżniejsze problemy związane chociażby z brakiem wiary w siebie i swoje możliwości, sypie im się całe życie... Ile się czasem nasłucham historii nastolatek, które nie pójdą do matki, ojca o skrajnych poglądach ze strachu przed odrzuceniem typu "nie jesteś już moim dzieckiem"itp. Ech... Czasem płakać mi się chce, że nie mają takich fajnych, czułych i życzliwych rodziców. I ludzi tak myślących ( czyli o skrajnych poglądach) jest więcej niż sobie wyobrażasz.
      Jak pisałam Ci o patriotyzmie, to naprawdę nic złego nie miałam na myśli- ale odebrałaś to pewnie personalnie, bo to ważna kwestia dla Ciebie. Ja tak personalnie odbieram wszelkie uwagi dotyczące mojego dziecka. Bo w głowie mi się to nie mieści... tyle wycierpiałam, tyle napatrzyłam się na cierpienie kobiet wyjących z bólu po stracie kolejnego dziecka, szykany w imię jedynej słusznej religii...
      Widzisz tolerancja i szacunek muszą iść w parze, ale jak widać homoseksualizm przestał być "modnym" tematem. Przynajmniej na razie, dopóki znowu coś kontrowersyjnego nie wskoczy na scenę polityczną jak gender chociażby ;)
      Ok, koniec tego, bo to jednak temat rzeka :))

      Usuń
    18. Nie i twoja postawę szanuje . Bo masz do tego prawo
      . Ale jednocześnie boje sie ludzi o tak skrajnych i konserwatywnych poglądach .
      Życie bez Boga moze byc szczęśliwe i bardzo wartościowe . Zapewniam cie . Nie jedna osoba nie klakajaca przed ołtarzami jest bardziej szlachetna niz klękacze . Jak Ty uogólniasz ze "takie życie jest kląską duchową i egzystencjalna " tak i ja uogólniam - że ortodoksja religijna prowadzi do nienawiści . Tyle . Stara prawda . Historia ją potwierdza .

      Usuń
    19. Jeśli piszę, że DLA MNIE, wg MOJEGO stanu doświadczeń, życie bez Boga jest klęską duchową i egzystencjalną, to nie wmawiaj mi, że uogólniam, bo odnoszę te słowa DO SIEBIE, a nie do Ciebie lub innych. Czy ja piszę po chińsku?? A może próbujesz narzucić mi własne uogólnienia??

      Oczywiście, że osoby nie klęczące przed ołtarzem mogą być lepsze i szlachetniejsze od tych klęczących, nawet znam takie, ale czy wobec tego można uogólniać, że katolicy to żli, a ateiści to ci dobrzy?? Nie mozna, i nie można uogólniać w drugą stronę. Dlatego tak jak napisałam wcześniej - piszę w pierwszej osobie liczby pojedynczej, więc proszę grzecznie nie dodawać do moich słów fałszywych wykładni i uogólnień. Bo mam wrażenie, że ktoś mi tu na siłę chce wmówić nietolerancję wobec innych ludzi i postaw, a nawet nienawiść w imię Wiary. Oj nieładnie.

      Usuń
    20. Zastanów sie dlaczego z krótkiego tekstu wyciagnęłaś ten akurat o niechrzeczniu dzieci , nie o tym ,że kościół w luksemburgu nie pobiera opłat za sakramenty , albo ze politycy zajmują sie gospodarką i prawem, zamiast sprzeczaniem sie o religijne rzeczy .
      Twój pogląd Twoja sprawa , ale pisząc o rasowym poganizmie , nawet jeżeli dotyczy on twoich własnych nienarodzonych dzieci na forum publicznym , jest jednak szerzeniem opini . I ta opinia uderza w inne osoby na tym blogu . Trudno mi wiec sie do tego nie odnieść .
      Dzieląc sie swoim stanem doświadczeń czy religijnej indoktrynacji pietnujesz ... Odebrałam tak to ja , Joanna i jeszcze pare osób biorących udział w tej dyskusji . Bo to jest twój pogląd , osobisty , odnoszący do ciebie , ale rykoszet "moja wiara tak twierdzi i jest to słuszne bo tak twierdzi moje doświadczenie " niesie sie w świat . I chocbyś nie miała takiej intencji twój konserwatywny pogląd został tak odebrany . Retoryka o poganach i lepiej by sie nie urodziło .... Jest mocna i uderza szczególnie mocno tam gdzie dzieci są cudem .... Bo często pojawiły sie komplikacje ....bo matka każdego dnia , przytulając dziecko cieszy sie , że ten cud ją spotkał . Moze Ty osobiście jesteś tolerancyjna , otwarta , ale niestety ludzie o podobnych do twoich poglądach nie . I to nie ja cie umieszczam w worku z fanatykami religijnymi .... Sama tylko nie wiem czy świadomie do niego wskakujesz czy jesteś tego nieświadoma ze właśnie ,za takie wypowiedzi będziesz tak postrzegana .

      Usuń
  12. Żyjesz w bardzo przyjaznym kraju. Jak jest u nas, wiadomo, czasami nerwy puszczają choć ja staram się nie krytykować. Nie mam na wiele rzeczy wpływu, bo choć spełniłam obywatelski obowiązek na nic się to nie przydało.
    Niektóre środowiska chcą nam narzucać zasady i dyktować jak mamy żyć. Agresja wśród nawiedzonych jest straszna, skód to się bierze? Jestem tolerancyjna, szanuję każdego poglądy ale wymagam, żeby i moje były szanowane. Pozdrawiam serdecznie i miłego tygodnia życzę...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ... Obserwując z boku jak przeciętny Kowalski walczy z przeciętnym Nowakiem jest okropne , bolesne i żałosne jednocześnie . I to w imię wyborów prezydenckich ?! prezydent jednych ale nie drugich Polaków ?!?!?!!?!

      Usuń
  13. Niesamowicie ciekawy post. Bardzo cenię opisywane przez Ciebie wartości. Ja w Polsce czuję się jak u siebie, gdzie indziej sądzę, że nie odnalazlabym się. Przyznam jednak, że pewne kwestie (opisywane m.in) sprawiają, że chciałoby się stąd uciekać i budzą wstyd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one są uniwersalne , i wystarczające by dobrze sie wszystkim żyło .

      Usuń
  14. Nic tylko pozazdrościć, ze tam mieszkasz. W takim kraju żyje się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda . Lepiej . I nie ma to nic wspólnego z poziomem zarobków . W Pl tez nie narzekaliśmy na dochód. Tylko właśnie jakis taki komfort psychiczny :)

      Usuń
  15. No tak, tylko zastanówmy się, czy gdyby nie pół wieku komunizmu w Polsce, zależności gospodarczo-politycznej od Związku Radzieckiego, to czy dziś byłoby jak jest? Czy nasza mentalność jako narodu, uczciwość, wzajemnie poszanowanie nie wyglądałyby inaczej?
    Dlaczego jesteśmy uznawani za państwo religijne, nietolerancyjne, tak bardzo konserwatywne? Przecież przez 50 lat Kościół w Polsce stanowił jedną z głównych osi stojących w opozycji do Partii, faktycznie był zaangażowany w politykę i miał ogromny wpływ na przemiany w naszym kraju. Wybór papieża Polaka również był głęboko politycznym wyborem w Watykanie. Chyba nie będziemy podważać tego ogromu wkładu w dążenie Polski do wolności.
    Nie ma się więc co dziwić, że wciąż wielu przedstawicielom Kościoła katolickiego zależy na tym, by nadal był on głęboko zaangażowany w kreowanie wizji naszego państwa, skoro wtedy odniósł taki sukces.
    Nie bądźmy więc zdziwieni, że przy tak ogromnym wpływie Kościoła na historię Polski, poglądy wielu z nas są tak skrajne. Że wielu w poczuciu zagrożenia walczy się o tradycyjne wartości, a walka ta odbywa się kosztem braku poszanowania wobec wszelkich odmienności.
    Potrzeba kilku pokoleń, aby mentalność przeciętnego Kowalskiego uległa zmianie, aby dojrzał do życia społeczno-kulturalnego i zrozumiał, że wzajemna tolerancja i zrozumienie przy zachowaniu suwerenności nie mogą zachwiać tych wartości, którym kierować chcemy się w naszym życiu.
    Ale czy tak będzie? Nie wiem, odnoszę wrażenie, że społeczeństwa multikulturowe, tak tolerancyjne i otwarte na każdego przestają zdawać egzamin - mówię tu o dużych społecznościach typu Francja, Wielka Brytania, nie małych państwach. Że rośnie zagrożenie ze strony skrajnych form islamu (a przecież islam sam w sobie jest religią bardzo pokojową), że w obliczu kryzysu gospodarczego wzrasta niechęć do imigrantów przy równoczesnej narastającej tendencji do nacjonalistycznych zachowań.
    Niezależnie od tego, jaki ogrom zmian nas spotkał po 89 roku, jak wielki skok gospodarczy i kulturowy udało się nam osiągnąć przez te dwadzieścia kilka lat, to Polska wciąż jest krajem pełnym chaosu i niepewności wobec nadchodzących zmian i takie jest to jej naturalne prawo wobec tego, co aktualnie się odbywa na jej terytorium i poza granicami.

    Uczyć się demokracji nie jest tak łatwo, nie znając jej praktycznie wcale, a mając w sobie takie zaszłości z poprzedniego systemu.

    To piękne, że Luksemburg jest tak świetnie prosperującym, bezpiecznym krajem dla wszystkich. Tylko historia tego kraju i Polski po II wojnie światowej nieco inaczej przebiegała, więc nie bądźmy źli, że tu jest tak, a tam zupełnie inaczej. Ja wiem, że ilekroć jesteś w Polsce, to widzisz ten syf polityczno-gospodarczy i Cię to odrzuca, ale czy robisz coś w tym kierunku, żeby to zmienić?

    Wyciągajmy wnioski z naszego życia społecznego, obserwujmy nasze środowisko, wymieniajmy się doświadczeniem, nawiązujmy kontakty. Mam nadzieję, że nasze dzieci będą wychowane tak, by nie wyrosły na egoistów, którzy nie będą potrafili się ze sobą dogadać. Niestety w epoce tabletów, telefonów i internetu widzę, że będziemy mieli ludzi samotnych i odseparowanych od siebie, pozbawionych jakichkolwiek podstawowych wartości i nie potrafiących stworzyć jakiejkolwiek społeczności.

    PS U mnie w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alu za wyczerpującą wypowiedź i nakreślenie rysu historycznego czasów PRL, ale chciałoby się rzec- dziecko, ty to komunizm znasz z filmów Barei. Kościół nie z powodu filantropii i wielkiego humanitaryzmu był ostoją ruchów antysystemowych w tamtych czasach. A za jego oparcie płacimy do dziś- spora cześć dochodów państwa idzie na finansowanie KK , a jego dochody własne są zaniżane i nieopodatkowane. Ale to inna strona medalu. Mentalność Polaków nie bierze się z historyczno-opozycyjnych powiązań. Historia Luksemburga wcale nie jest lżejsza ,a i wielka bieda panowała tutaj do lat 90. Mieszkałaś we Francji ?! Francji problemy wzięły się ze spłaty moralnych długów za grabież i zbrodnie wojenne w Algierii ,a mimo to Francuzi są dumni z tolerancji i przeciętny Francuz nie zieje anty-islamizmem tak jak przeciętny Polak w kraju ,gdzie problem jest skrajny. Ruchy typu PAGIDA nie narodziły się w krajach gdzie 20% społeczeństwa to muzułmanie, tylko tam gdzie to zaledwie margines.
      Pytasz co robię ,żeby sytuacje w Pl zmienić - Wspieramy Polskic przedsiębiorcow w Luxembourgu i zachęcamy Luskembuskich do inwestowania w Polsce, tworząc platformę biznesową- Polish-Luxembourg Biznes Club, promujemy Polskę jako kraj przesiębiorczy , o dość stabilnej gospodarce. Wierz mi to znacznie więcej niż przeciętny Kowalski mieszkający w kraju i plujący we własne gniazdo.

      Usuń
    2. och i jeszcze mi się nasunąło- znajomi, Polacy, praktykujący katolicy, co niedzielę chodzący do kościoła, nie chodzą do polskiego kościoła w Luksemburgu, choć i taki jest. Chodzą do międzynarodowego, bo w kazaniach więcej o miłosierdziu niż o polityce, mnie pompy więcej radości i poczucia wspólnoty...bo nie dzieli się na lepszych gorszych ...na my i oni
      moje młodsze dziecko nawet było z nimi i bardzo mu się podobało :) bo dla dzieci po mszy są organizowane gry i zabawy

      Usuń
  16. Mam czasem ochotę rzucić dotychczasowy świat i uciec w lepsze strony. Ale ja nie potrafiłabym żyć gdzie indziej i porzucam marzenia w emigracji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepszosci warto poszukać w sobie, szacunek do drugiego człowieka to coś co wynosimy z domu, na szczęscie i ktoś świadomy , nie tak łatwo da się zmanipulować mediom ...żeby zamienić tolerancję na fanatyzm religijny

      Usuń
  17. Widzę że temat bardzo dyskusyjny:)))ja już niczego zmieniać nie będę nauczyłam się żyć tutaj:))))wybieram to co dobre i sama staram się żyć uczciwie:)))Pozdrawiam bardzo serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu i to jest właśnie prawidłowa postawa . Zamiast wytykać innym błędy i wady , skupić sie na sobie , by ich nie popełniać . Nie mowić innym co maja myślec , i jak żyć . Uczciwość jest jedna . Dla wszystkich

      Usuń
  18. Trochę Ci zazdroszczę życia z dala od tej polskiej mentalności. Potrzebujemy jeszcze chyba z dwóch pokoleń, żeby przestały liczyć się układy i to wszechobecne kombinowanie. Może jestem zbyt uczciwa, ale to wszystko mnie przeraża... Chyba trochę się w tej naszej wolności pogubiliśmy,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostrzegłam to dopiero jak wyjechałam , i wtedy postanowiłam nie wracać . Bez ważnego powodu . Bo komfort psychiczny jaki daje mi emigracyjne życie ... Wart jest pracy na przysłowiowym zmywaku

      Usuń
  19. Po przeczytaniu burzliwej dyskusji mam taki mętlik w głowie, że już sama nie wiem co chciałam napisać ;).

    Żyjesz w naprawdę fajnym miejscu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):)
      Esecja życia prowadzić dyskusje na argumenty nie emocje :)

      Usuń
  20. Bardzo ciekawy post! Piękne zdjecia ;)

    http://izabielaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. jejku te jezyki obce to wspaniala sprawa! jesli dzieci maja mozliwosc dorostania dwu badz nawet 3jezycznie - nie ma nic lepzego! nie rozumiem rodzicow polakow, ktorzy (u nas) kaza dziciom w domu mowic po niemiecku... taki dzieciak nigdy si e nie nauczy jezyka ojczystego swoich rodzicow :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje . Jest ogromna różnica pomiędzy propagowaniem multi- langue tutaj , a chociażby Niemcami 50 km dalej ... Czy Francja .... Gdzie obcokrajowcy nie pielęgnują swojego języka ojczystego . W Lux najazdem kroku słyszy sie totalny tygiel językowy ....
      Moje panny do skończenia liceum beda mowić w 5 ....

      Usuń
  22. To może ja tak o językach coś napiszę, znam tu małżeństwo z dwójką dzieci, ona polka on rumun, każde z dzieci mówi w trzech językach, tak jak napisałaś, z rodzicami rozmawiają w ich języku narodowym, automatycznie przestawiając się w rozmowie do drugiego rodzica. Moje pierwsze zderzenie z tym zaskoczyło mnie, że dzieci nie maja żadnego problemu. Oczywiście trzeci język to angielski. Jeśli chodzi o emigrację, to lubię ją tylko za spokojne życie. Za PL tęsknota jest wielka ale kiedy jestem na urlopie to wracam zmęczona i ciesze się, że jestem tutaj, bardzo teraz odczuwam zaściankowość polską ... ot i tyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tez było to sporym zaskoczeniem , do dziś nadziwić sie nie mogę ze moje 3-4-5 itd po prostu mowi w innym języku . Starsza poza polskim i luksemburskim po niemiecku bo taki tu system , ze od pierwszej klasy startuje niemiecki , luksemburski pozostaje językiem komunikacji . W drugiej rusza francuski .....
      Spokojne życie naprawdę wiele jest warte , mnie to daje ogromny komfort i dodaje skrzydeł . Wogole mentalność tutaj jest taka ze szuka sie rozwiązań trudnych sytuacji , nie umartwia nad nimi . To tez ogromna różnica , mnie dająca pozytywnego kopa . Co więcej zmieniło mnie - z defetystki wiążącej wszystko w czarnych kolorach w racjonalistke plus . Jak coś złego sie dzieje , a nie tak ze wszystko jest różowe , to mowię stop , poszukajmy rozwiązań , bo plusem tej sytuacji jest to ze ..... Itp itd .... Naprawdę , dzięki temu lepiej mi sie zyje .

      Usuń