czwartek, 2 lipca 2015

(nie)Rozbieramy się



Kiedy słupek rtęci nieznośnie pikuje w górę ulica staje się kolorowa i ...naga.
Krótke spodenki stają sie nieprzywoicie krótkie, a dekolty  głębokie jak rów mariański......znika szarość i burość pojawiają się jak kolorowe motyle wszelkie barwy tęczy.....Jednym słowem lato.
W pełnym rozkwicie.



Rozbieramy się więć czy nie ?
Właściwie poza czarnym ludem Afryki , cywilizacje strefy upalnej stosują inną taktykę. Zakrywają ciało naturalnymi tkaninami, popijąc gorącą herbatę z liśtkami mięty i ...nie narzekają na upał :)







Ja narzekam :) w 38 stopniowe upały  wybieram klimatyzowane biuro, zaciemniony pokój od strony wschodniej lub plener nad wodą..ale to dopiero w weekend :)
Dziś  wyciągam kolejnego potwora z mojej szafy, o korzeniach przedślubnych , który towarzyszył mi w trakcie kilkumiesięcznego pomieszkiwania w Egipcie i później tureckiej  podróży poślubnej.

Do mojej szafy idealnej pasuje jak pięść do oka.
 Ale mam to wyciągam.
Może uda mi się przeżyć najbliższe dni w cywilizacji , w rozpalonym do czerwoności mieście.....
i śpieszę z  wyjaśnieniem- len to się gniecie, śmignęłam po nim żelazkiem tuż przed zdjęciami , na niewiele to dało :)

Serwuję Wam mix zdjęć.
Z własnego ogródka i ze Stambułu (2007 rok ) ,choć ten lniany komplet pamięta  czasy sprzed cyfrówki ......
Potwór czy nie ? Rozstanie czy zostanie ? Komu oddać ?




A Stambuł , miasto leżące na dwóch kontynentach, na styku dwóch różnych kultur i dwóc religii chyba warto zobaczyć. Mimo chorendalnych cen i karaluchów na ścianie hotelu, za to z tarasem na dachu z widokiem na morze Marmara.
 Chyba.... bo wtedy mnie nie zachwycił jako miasto, ale może też dlattego,że był u schyłku naszego trekkigu i zmęczenie brało górę, a może Turcja ma znacznie więcej do zaoferowania niż zatłoczone i brudne miasto ?!
 Ale Błekitny Mecztet , Hagia Sopia, czy pałac sułtanński -Topkapi , Wielki Kryty Bazar czy poziemne cysterny to już na pewno warto zobaczyć....zwłaszcza te ostatnie....tam można było odpocząć od nieznośniego upału :)



70 komentarzy:

  1. A mnie się ten komplet podoba! Serio! Zatrzymałabym. Chociaż podziwiam tych, którzy się w upały (nie)rozbierają. Ja muszę, inaczej się uduszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mogłabym nawet w hijabie chodzić .....żartuje oczywoście, po prostu unikam wychodzenia z domu :)

      Usuń
  2. Nie oddawaj! Jest rewelacyjny. Len zawsze będzie modny i w Twoim wydaniu tak jest. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie wierzę, że taki genialny komplet nazwałaś potworem! Jak mogłaś ?! Jest genialny !!! Jak widać ponadczasowy. Len to klasyka. Tutaj w cudownym kolorze. Krój tez ok. Nie wiem czego się czepiasz. Wyglądasz świetnie. No może ta apaszka na głowie... lepiej bez niej. Gdybym miała Twój rozmiar :) to napisałabym, że to POTWÓR i oddaj go mnie :) Bardzo bardzo mi sie podoba i na upały jest super!
    Buziaczki :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):)
      ja lubię chusty, turbany i inne takie....zazwyczaj nie pasują do tego co noszę, ale jak już pasują to nie omieszkam :) jak tutaj...

      Usuń
  4. Jak dla mnie ten komplet jest świetny! Uwielbiam lniane ciuchy (z całym pakietem gniecących wad włącznie), a ten ma dodatkowo świetny kolor. Choć ja bym nosiła chyba częściej te elementy niezależnie. Spodnie z białą bluzką a tunikę solo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spodnie nosze solo z lekkimi bluzkami na ramiączkach, ale nigdy nie białymi, nie lubię efektu flagi narodowej :)
      a tunika, choć nie wygląda jest zdecydowanie za krótka do noszenia solo jak sukienka, nawet nie o długość chodzi ale o fason

      Usuń
  5. U mnie Aniu też się zaczyna, nadciągają upały i...rozbieranie do granic przyzwoitości...
    zakrywajmy ciało naturalnymi tkaninami /mój M. ma koszulkę z Tunezji, już wiele lat, wydaje się, że materiał nie jest zbyt przewiewny a chodzi w niej właśnie w największe upały zastawiając przy tym ramiona, bo koszulka ma luźne rękawy, cała tajemnica jest w rodzaju materiału, jego składzie/.
    Bardzo lubię len i len się gniecie ale jest duża różnica czy rzecz jest wyprasowana czy nie, gniecie się ale "inaczej" i to widać wiec, tak jak Ty, prasuję go dokładnie. Komplet masz świetny, na czasie, luźne spodnie bardzo modne więc noś!
    Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. len moim zdaniem jest niezastąpiony w upału, aktualnie trkaniny to taka sztuczność jak słynny non-iron w latach 70 tych. Coś okropnego.
      Ja lubię len, z całym jego przybytkiem...

      Usuń
  6. Len gniecie się szlachetnie!
    Aniu, komplet powinien się na Ciebie obrazić, za nazwanie go potworem, jest rewelacyjny!!! Ostatnio w jakimś kolorowym czasopiśmie widziałam podobny. Nie wyrzucaj absolutnie, a w czerwieni Ci ślicznie! Noś, noś..
    A mnie się bardzo marzy Stambuł, tylko teraz trochę lęk przed takimi krajami...
    Moc buziaków!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turcja jest specyficzna- za mało europejska i za mało arabska. Taka nieokreślona mieszanka. Są miasta, w któryc trzeba pomieszkać żeby polubić, może i Stambuł w 2 dni to za mało ....w końcu MIckiewicz mieszkał dłużęj i lubił to miasto

      Usuń
    2. W Turcji byliśmy dwa tygodnie: Kapadocja, Pamukkale i inne miejsca też zwiedziliśmy. Nie dotarliśmy jednak do Stambułu, było za daleko. może kiedyś się uda: lot do Bułgarii a potem promem do Turcji. Zobaczymy...

      Usuń
    3. A to w takim razie obowiązkowo ! Dla mnie Stambuł był ważnym punktem trekkingu - Hagia Sophia miała taką siłę przyciągania :)

      Usuń
  7. Jakiz to potwor Aniu??? Toz to swietny komplet, w idealnym kolorze, ma genialny kroj no i jest...lniany!!! Uwielbiam len, przede wszystkim za to wlasnie, ze tak pieknie sie gniecie..... I ta chusta na glowie dodaje takiego uroku calosci, ze musze Ci powiedziec, ze ten Twoj look jest jednym z fajniejszych jakie widzialas ostatnio w sieci...
    Ja tez upal wole przeczekac gdzie w chlodnym, zacienionym pomieszczeniu no, chyba ze jestem na urlopie, to wtedy wiadomo - gdzies nad woda najlepiej...;)
    Buziaki. Anka.
    Ps. a ja myslalam, ze juz wyjechalas na wakacje, bo chyba Cie u mnie ostatnio nie bylo...;);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi się czyta komplementy od ciebie :)
      Byłam byłam, tylko mnie telefon co chwile i w połowie pisania komentarza wylogowywuje ...... co mnie wkurza i irytuje nieprzeciętnie. Poza tym wogole jestem mniej w sieci.....bo mam co chciałam, pracę :) oj dużo pracy.....

      Usuń
  8. Dla mnie to nie jest żaden potwór, ten komplet jest bardzo ładny.
    No i ja nie widzę, żeby się pogniótł ;P mam lniane ciuchy, ale nie jestem w stanie ich tak odprasować, jak Tobie się udało to z tym kompletem ;)

    a co robiłaś w tym Egipcie?
    jejku, naprawdę dałaś radę w takim gorącu? kilka miesięcy?
    podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez ponad 9 miesięcy mieszkałam i pracowałam, na bazie nurkowej w Dahab- najcudowniejsza praca ever jako dive master :) 2-3 nurki dziennie....
      wygonił mnie lipiec i za wysokie temperatury...miałam wrócić we wrześniu, poznałam przyszłego męża, który nie był na etapie ,żeby rzucić cywilizację by mieszkać prawie na pustyni :) ot cała opowieść.
      Czasem śni mi się pustynia, a czasem nurkownie w Świątyni albo Blue Hole..... taka cząstka mnie ogromnie tęskni to tamtych czasów i jakieś takiej niekomercyjnośći życia

      Usuń
    2. wielkie "wow" ode mnie, Aniu!
      i za ten Egipt w takim razie i za samo nurkowanie - ja to pływać nawet nie umiem, a co dopiero nurkować ;)
      nie miałam pojęcia, że takie fajne rzeczy robiłaś!

      Usuń
    3. Mar, zanim stałam się zrównoważoną emocjonalnie matką robiłam różne nie raz szalone rzeczy w życiu.
      Uzależnienie od adrenaliny :)
      Popelniłam kiedyś post - tag na ten temat - zajrzyj
      http://pannaanna-mmanna.blogspot.com/2014/04/siedem-tajemnic.html

      Usuń
  9. Nie przepadam za lnem, ale fason i kolor Twojego kompletu jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niby można nie lubić, ale po co ? jest idealny w upały

      Usuń
  10. Noo wiesz, takie cudo przezywać ;) Zajebiste ubranko, ale fakt, żeś mię nim zaskoczyła. Ale mega pozytywnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo jam tak pełna sprzeczności, i chyba muszę się juz z tym pogodzić....jak to było ,że co 7 lat człowiek zmienia osobowość? to może i styl ciuchów....

      Usuń
    2. Tak, co 7, na bank! Ciuchy też. Ale bywa, że sie wraca do korzeni, po prostu ;)

      Usuń
    3. Ja do chciałabym korzeni tych ciuchów poszukać .... Tam na pustyni i na morzu ;)

      Usuń
  11. Sama nie wiem czy bym zostawiła ....
    Ale lubię tak czerwony do czerwonego :)
    Do Egiptu leciałam dwa razy w swoim życiu,ale to już chyba na tym koniec.Najbardziej zauroczyła mnie rafa koralowa,to był rarytas dla oczu :)) No i pamiętam tubylców,pozakrywanych...tak jak piszesz,którzy tak jak szli ulicą,tak samo w tym wszystkich sukmanach wchodzili do morza.Mało estetyczny widok haha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Galimea :):) ale nie widziałam takich scen :) moze dlatego ze nurkowali tez w piankach ;)

      Usuń
  12. Zostaw. Można to fajnie ograć z wisiorami, z jakąś chustą... To wcale nie potwór, tylko całkiem klimatyczny komplet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) w sprawie chust są rożne poglądy :)

      Usuń
  13. :-) zostawić; bardzo fajny styl hinduski i ciekawe kolorki.
    Co zaś zakrywania-masz rację, że chłodniej jest jak się jest zakrytym-jako przykład podam np haremki które niby długie ale fajnie chłodzą ciało w lato ;-).
    ps.Aga jak się z tobą można prywatnie skontaktować?
    bo moje konto na irlodzi zostało bez uprzedzenia zamknięte i przepadły mi wszystkie moje kontakty-a tam miałem maila do Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukam odezwę sie

      Usuń
    2. Masz namiary na moje drugie konto? secluded7@wp.pl

      Usuń
    3. wyskrobałam maila, ale ani na stary adres z rozszerzeniem @irlodz.home.pl ani w ten wyżej napisany nic dociera, dostaje info o niedostarczeniu maila

      Usuń
    4. No właśnie..na irlodzi został mi skasowany-nawiasem mówiąc wszystkie trzy; dlatego podałem Ci w zawoalowanej formie swój drugi adres-spróbuję Ci do niego napisać dziś coś; bo niestety irlodz przepadł na wieki ;-(

      Usuń
  14. Aniu, len jest najlepszy na upały, trzeba więc brać przykład i zakrywać zamiast odkrywać w najcieplejsze dni, tyle, że własnie szlachetnymi tkaninami jak len. A komplet zawsze możesz rozczłonkować jak nie chcesz często razem nosić i zrobić wariacje na temat. Bo pozbywanie się byłoby ciężkim grzechem ;) Pozdrawiam, u nas też już fala upałów nadciągnęła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) uffff a w sobotę ma byc 40 stopni ... Gdzie ja mieszkam ....

      Usuń
  15. Len najlepszy na upał!!! Zresztą jak żar leje się z nieba to chyba nie ma dobrego sposobu żeby to przetrwać. Najlepiej zrobić sobie sjestę i zaszyć w ciemnym chłodnym pokoju:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to ... Ale co zrobić z pracà ?!

      Usuń
  16. Ja tam Stambuł bym z chęcią zobaczyła, nie byłam tam od dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja tez bym bardzo nie protestowała ;)

      Usuń
  17. Latem uwielbiam wszystko co lniane!! Kompleciku nie możesz się pozbyć bo jest mega !! Super w nim wyglądasz!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Całkiem twarzowy ten komplecik:) W Stambule byłam dwa lata przed Tobą i choć piękne to miasto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) pewnie przez dwa lata niewiele się zmienił

      Usuń
  19. Oj coś mi uciekło, więc dokończę...:) że choć piękne to miasto, to jednak niebezpieczne...podczas naszego pobytu wybuchła tam bomba, na szczęście zdetonowana przez specjalne służby, ale mogło być gorzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Dahabie też w 2006 roku wybuchły dwie, tuż przed moją podróżą sentymantalną.... ale co tam...taki niespokojny region

      Usuń
  20. Mnie się tan komplet podoba, choć nie jest w moim stylu:))
    Jeśli Ty się w nim dobrze czujesz, to jak najbardziej powinnaś go zostawić!
    No i ma plusa! Jest czerrrwony:D

    Ja lubię upały, bo zmarzluch jestem;)))

    A Stambułu Ci zazdroszczę!!!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z upałami nie żartuj... ten poziom przekracza komfort termiczny...

      Usuń
    2. jak mam kapelusz na głowie, to wytrzymam wszystko:D

      Usuń
    3. Moja droga nie ma mocnych na taaaakie upały ...
      Nawet olej kokosowy sie rozpłynął i wszystkie moje kredki do makijażu .....

      Usuń
  21. Najważniejsze pytanie to czy dobrze się czujesz w tym zestawie, jeśli tak to zostaw, jeśli tak sobie to się pozbądź :) portki są super za tunikami obecnie nie przepadam, minęła mi faza na nie, choć przeglądam gazetkę i podobno modne są. W każdym razie prezentujesz się pięknie, zwłaszcza w tej chustce, bo podkręciła całość :) pozdrówka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noszę, jak są takie sakramenckie upały , pijąc gorącą miętę z cytryną i kardamonem......
      w samych spodniach śmigam na wakacjach....
      chusty też lubię, wszelakiej maści

      Usuń
  22. Komplecik jest świetny i daje wiele możliwości!!! Bo przecież góra, może śmiało zastąpić letnią sukienkę, a dół z jakimś topem też będzie się świetnie prezentować. Do tego ten len!!! Nie, nie pozbywaj się tych ciuszków. Są naprawdę fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda , sukienka z tuniki zdecydowanie nie bedzie , krótka i fason dziwny ;) a spodnie oczywiście ze nosze na okrągło w upały ;)

      Usuń
  23. a mi podoba się twoje ubranko, zwłaszcza na takie upały. Aniu, masz jeszcze kontakt z Mariuszem z Lublina? Jesli tak to pozdrów go ode mnie i jego zonę też. Gdzies mio go całkowicie wywiało, nieraz myslę, czy mu się ułozyło wreszcie w nowej pracy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to nie , ale właśnie podał swojego maila to będę :):)

      Usuń
    2. :-) myslałem,że go tak szybko nie rozgryziesz ;-). A Tobie Aga napisałem wiadomość na fb

      Usuń
  24. Żaden potwór, według mnie jest fajnie, letnio, "etnicznie";) A z tym zakrywaniem się to u mnie najlepiej sprawdzają się lekkie, bawełniane szale narzucone na ramiona. Jest odsłona przed słońcem, ale jest też przewiewnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak jest :):)
      Szale owszem , jak na ww zdjęciu w meczecie i nie tylko :):) to tub z odkrytymi ramionami :)

      Usuń
  25. Ja akurat lubię takie "potwory" więc na pewno bym zostawiła. Lubię właśnie w latni czas luźne portki i lekkie tuniki. Ponieważ jestem zadeklarowana fanka lnu wybaczam mu jego paskudne gniecenie, ba nawet przymykam na nie oko bo tylko naturalne materiały sie gniotą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałaś ?! Gniecie sie szlachetnie ;);)

      Usuń
  26. Ja osobiście mało kiedy po tak długim czasie noszę jeszcze ,, potwory z szafy ,, .Nawet jeśli ta moda wraca ,to jednak zawsze potwór pozostaje potworem hihi ;)I do tego jeszcze wiekowym .
    A ta serio , to ubieram i zawsze szybko ocenię , będę nosić czy już ten czas przeminął .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie ;);)
      A czasem nosze , tylko rzadko ...
      A czasem są to typowo urlopowe ciuszki
      A jeszcze innym czasem ... Są dobrej jakości i w idealnym stanie i choc ich czas przeminął to żal wyrzucać . W końcu to kasa ...
      Wiec stoję na stanowisku mniej kupować więcej nosić

      Usuń
    2. Wcale nie twierdzę ,że to złe stanowisko .

      Usuń
    3. Tylko tez mnie złoszcza te zalegające w szafie ciuchy - i weź to dogodź takiej ;)

      Usuń
    4. Mniej kupować więcej nosic! - jak ja bym chciała szafę tylko z trafnymi wyborami. Ale czy tak sie da? Czasem droga ze sklepu ostudzi moj entuzjazm jeśli chodzi p jakis zakup...:(

      Usuń