czwartek, 13 sierpnia 2015

Kraków Nieznany




Tu dom mój gdzie mój śpiworek.


Obywatel świata czy człowiek bez korzeni.......?????



Urodzona na Śląsku w mocno średnio pięknym mieście, adolescencję spędziłam w Krakowie...potem mnie szaloną pognało do Koszalina, by wrócić na Śląsk i przez Podbeskidzie wrócić do Krakowa...też nie na zawsze...od kilku lat na obczyźnie, która taka moja taka znajoma .......





Kraków, chyba najbliższy memu sercu, zaadoptowany na miejsce pochodzenia........z masą wspomnień ..po kilku latach mnie zaskakuje , się zmienia , a ja przestaję się z nim identyfikować....







tak szłam przez ten mój -niemój Kraków nie mogąc się nadziwić............














36 komentarzy:

  1. Kiedy miałam 15 lat( wieki temu;) i byłam na szkolnej wycieczce w Krakowie to zrobił na mnie niesamowite wrażenie. Drugi raz pojechałam tam już z 6 letnią córeczką i tak jak Ty nie mogłam odnaleźć tamtego Krakowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmienia sie zmienia .... Zadziwiająco szybko

      Usuń
  2. Chyba nie tylko ja odnoszę wrażenie, że zmienia się, niekoniecznie tak jakbym tego chciała... a może ja już przestałam należeć do tej społeczności. Urodziłam się i niemal wychowałam w Krakowie, niemal, bo to Śląsk stał się moim drugim domem, pomimo, że często tam wracam... sentyment pozostał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez taki pogranicznik jestem ....
      I znów sie z tobą zgadzam ..kierunek zmiam wydaje sie nieco chaotyczny

      Usuń
  3. Czasami tak jest jak po dłuższym czasie do domu się wraca i zaraz tęskni za tym drugim - naszym prawdziwym azylem. Ostatnio byłam w mieście, z którego pochodzę i troszkę się zmieniło, nie mogłam sobie odpuścić spaceru z aparatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko ze smutkiem obserwuje jak coraz mniej mnie z tym miejscem łączy ....

      Usuń
  4. Takie same odczucia mam w stosunku do Poznania. Mieszkalam tam cale zycie az wypdowadzilam sie trzy lata temu pod Lodz. Teraz od roku tylko czasem odwiedzam Polske i moj Poznan ktory tak bardzo sie zmienil ze go nie poznaje ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomieszkają trochę za granica ... Uczucia sie nasilają ... Jest tęsknota , ale potem okazuje sie ze tych miejsc już nie ma ...

      Usuń
  5. Z Ciebie to prawdziwy obywatel świata, podziwiam Cię za ttę umiejętność adaptacji w tak różnych miejscach:)

    Pozdrówka Aniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A
      Powoli znów życie pcha mnie w kierunku zmian

      Usuń
  6. A dla mnie Krakow sie nie zmienia,wciąż dokładnie taki sam.Bywam tam czasami tylko jako turystka I tylko z tej perspektywy go oceniam. Mi sie wydaje, że tam czas stoi w miejscu I zawsze moge tam wrócic I bedzie tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmienia ?! Stary Kraków coraz bardziej nowy ;);)
      Szczegóły i detale , Zwlaszxa poza ścisłym centrum ...zmieniają sie ogromnie

      Usuń
  7. Och! Za rzadko bywam w Krakowie, żeby mnie nie zachwycał :).
    Jednakże post wielce intrygujący!!!
    A ta świnia na stosie, to co to jest???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie i zachwyca i smuci ... Zależy w jakim rejonie ...
      A nie wiem ... Coś takiego jest na Wiśle

      Usuń
  8. Mnie trudno ocenić Kraków, wpadam i wypadam od przypadku do przypadku i nie zauważam zmian.
    A może to nie Kraków się zmienia, tylko Ty i Twój sposób patrzenia na świat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jedno i drugie ... Myśle ... Bo cześć moich refleksji poza turystycznym centrum , które pięknieje ...

      Usuń
  9. Kraków jest prze piękny! Sama mam okazje codziennie w nim przebywac i uwielbiam ten miejski klimat ot co!
    Pozdrawiam, Monika

    PS.Zapraszam na mojego nowego bloga, którego prowadzę wraz z chłopakiem
    Buziaczki! + Obserwuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krakowa nie można nie lubić , choc mnie tak samo zachwyca co smuci ....

      Usuń
  10. Moj kochany Krakowek! Tak za nim tesknie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) myśle za ja tesknie tez , ale bardziej za tym z moich wspomnień

      Usuń
  11. Kraków mnie zawsze zachwycał, mam dość blisko bo ponad godz. jazdy samochodem, kiedyś jak córka siostry tam studiowała, to byłyśmy często. Jak się skończą upały to jadę ...chętnie odwiedzę stare kąty...pozdrawiam Aniu serdecznie,,,,

    OdpowiedzUsuń
  12. Niezły z ciebie obieżyświat Aniu :) Tez lubie Kraków, choc on tak daleko... Rzadko bywam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz cześciej myśle ze człowiek bez korzeni niz obieżyświat

      Usuń
  13. Mieszkam sto kilometrów od Krakowa,ale chętnie tam jadę jak tylko mam okazję:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo zawsze warto , to mimo wszystko miasto z dusza

      Usuń
  14. Kraków to piekne miasto, dobrze że mam do niego niedaleko :)
    http://dominikamorys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jakiś inny Kraków widzę w głowie... A z tym świniakiem to o co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten trochę off topowy .
      Nie wiem .. Ot ktoś na Wiśle zamontował .. Co to ma
      Byc ?! Nie wiem .... Osobliwość

      Usuń
  16. Właśnie wczoraj po śniadaniu zastanawialiśmy się co robić. Padło hasło ; Karków no i w półtorej godzinki już tam byliśmy. Mąż kończył tam liceum to połaziliśmy jego ścieżkami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , mój maź zabrał mnie na spacer po AGH ()

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. W głowie mam taka porządna , ze śląska ... Ale nigdy czasu wystarczajaco

      Usuń
  18. Myślę, że każde z miast może i zachwycić i przygnębić jednocześnie. Lubię Kraków, przyznaję, dawno nie byłam. Ta świnia - jakiś dziwoląg, nie taki Kraków lubię... i pamiętam...
    Świetne zdjecia. Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche to tak , ze zmiany są konieczne , od nich miasto pięknieje i tętni życiem ... Ale niekontrolowane samowolki i inne absurdy tez powstają ....

      Usuń