niedziela, 29 marca 2015

Hart Ducha



Pytanie retoryczne


Czy to sport ukształtował mój charakter, czy to mój charakter pozwolił mi na uprawianie sportu ?

Często podnoszę, że uprawianie sportu kształtuje, nie tylko ciało, ale też ducha. do dobra szkoła wytrwałości, rywalizacji, znoszenia porażek bez poddawania się. Wszystko co Cię nie zabije Cię wzmocni, porażkę przekłuj na sukces, wyciągnij wnioski i ....rób swoje. Pracuj- wytrwale, w pocie czoła, mądrze....Nie odpuszczaj- też życiu, sięgaj gdzie wzrok nie sięga. Marz! o sukcesach, zwycięstwach ....brzmi znajomo?!
Jak z programów motywujących ?! Dokładnie tak! To esencja sportu. Sukcesu zawodowego.  I szczęśliwego życia.
To wytrwałość i konsekwencja powoduje, że "sukces" czy zwycięstwo jest celem, mimo, że odroczone w czasie. Te cechy powodują, a właściwie ich brak, że Ci, którzy oczekują natychmiast gratyfikacji ....rezygnują.


Ja. To mój świat. Świat potu i walki.
Kiedyś Hokej na Trawie, Nurkowanie , teraz ....to co daje amatorsko adrenalinę zawodów i endorfiny treningu- bieganie.




Podsumowanie roku w adidasach. Ten mniej obfity w sukcesy , więcej łez, bólu i walki o powrót.

W Kwietniu czułam się "bogiem" -silna,szybka, wytrwała dynamiczna. Kolejny - trzeci już maraton.
Zarozumiałość została pokarana. Nie złamałam założonego czasu. Przeszkodził mi wiatr, a właściwie zła taktyka na wiatr.





W kwietniu też podczas treningu poczułam ból w kolanie. Na jakimś 8 km.....Odpoczynek i kolejny trening i znów ból. Konsultacja u ortopedy, podologa- prawdopodobnie Zespół Biodrowo- Piszczelowy. Niemożliwe. Rezonans magnetyczny - nie. Jednak jest coś w kolanie. Artroskopia. Ok, po wakacjach. I co ?! i nic. Po wakacjach była niepotrzebnie zrobiona. COŚ okazało się przeciążeniowym zapaleniem chrząstki łąkotki ....Rehabilitacja, kinezyterapeuta i bieganie pod kontrolą tego ostatniego. Najpierw krótsze dystanse, praca nad techniką biegu, wzmacnianie mięśni wokół kolana. Pobolewania. Krioterapia. Masaże. Nowe Buty. Bieganie. Ból. Masaż. Ból. Trening. Obciążenia. Jak ortopeda wyłożył mi argument ,że po co mi to, że bieganie jest dla koni.....zmieniłam ortopedę.
Powrót! Tak !!! 8 marca , blisko po roku od kontuzji znów przebiegłam półmaraton. Bez bólu. Nie jestem koniem, jestem....biegaczką.



I mam ogromną satysfakcję, że moje dziewczyny ....nie, nie zmuszam ich do biegania :) ale chętnie biorą udział w biegach dla dzieci. Przykład idzie z góry. Nie tylko sportowy :)









W tym roku nie będzie kilometrażu :) czasów .....będzie jeden medal...za niezłomność.




środa, 25 marca 2015

Trzy Klasyki



Raz- czarna marynarka
Dwa- czarny t-shirt
Trzy- jeansy, białe






Cztery - czarne szpilki
Pięć - czerwone paznokcie i usta
Sześć - czarna torebka



Założę się, że każdy z tych elementów znajdziecie w własnej szafie. Ja tak zrobiłam.
Black&White wiecznie żywy :)
i nie ważne, że nie ma tu nic nowego, nic odkrywczego, nic rewolucyjnego, że modowo to pewnie nuda. Ja się w tym zestawie czuję świetnie. Lubię tak prosto, nudno, zwyczajnie.

Wystąpili
Marynarka - Bonprix
t-Shirt nn
Spodnie - Esprit
Szpilki Vendetta
Torba- Bocage

niedziela, 22 marca 2015

Najbardziej klasyczna klasyka





Można w wersji total blak










 Choć bardziej do mnie przemawia total white






 Ale połączenie tylko tych dwóch kolorów daje efekt piorunujący , a możliwości nieskończenie wiele.







 Lubię.
Lubię prostotę tego połączenia i jego elegancję ....
W wersji konserwatywnej i z kroplą koloru ......






 I tak, takie zestawy na pewno u mnie jeszcze nie raz się pojawią
Kto wie...może już w następnym poście ;)....

czwartek, 19 marca 2015

1:0 dla szafy





Do wiosennych porządków w szafie przystąpiłam zarażona nieco ideą minimalizmu.
Założenie marcowe nosić więcej -kupować mniej zrealizowałam , no powiedzmy w 80%.
Nic nie kupiłam, wiem , a i z szafy wyciągnęłam rzadziej noszone ubrania.
Zimowe kurki i płaszcze bez selekcji zapakowałam, kozaki wypastowane pojechały do szewca na zmianę flaków...czas na wiosenne kurtki i płaszcze

To lecimy

1. Ramoneska.
Długo się opierałam, bo to nie ja .....bo każda ma w szafie...bo to co wisi na sklepowych wieszakach mnie nie satysfakcjonuje....
Zainwestowałam w taką co mnie satysfakcjonuje i okazało się, że to jednak ja .
Lubię i chętnie noszę...choć bardziej jesienią



2. Druga skóra

Miała być alternatywą dla klasycznej czarnej ramoneski, zawisła w szafie, bo mi się ją trudno zestawia z innymi kolorami niż czerń.
Ale w sumie fajna jest. Śmigam w niej najczęściej


3. Jeansowy klasyk
bez katany ani rusz, jego obecność w szafie nie podlega żadnej dyskusji



oraz płaszcze

4. Trench czerwony, bywał tu często. zakup w 100% trafiony. Ożywia ponurą wiosnę i jesień.



niestety zaczyna nosić ślady użycia, tzn prania....i tu powstaje pytanie. Ponownie kupić w czerwieni ? czy postawić na klasyczny beż- wiosną lubię w jasnych barwach, a może granat, ten bardziej na jesień trafiony....


5. I tym razem pudło
kupiony na początku mojej przygody z blogiem, zobaczony na stronie sklepu, zapragniony, do tych musztardowości i żółcieni na jesień.
i nie noszę...chyba wolę klasyczniejszy krój, ten rozszerzany jakoś mi nie leży




pozostaje więc pytanie minimalistek ;) co z nim ?!
oddać, sprzedać i się nie męczyć....
jak braknie tego w czerwieni to nosić do zużycia... albo sporadycznie jak dotąd...tj 2 razy w roku...

6. Ciuch do zadań specjalnych- Sztormiak, przywieziony a jakże znad morza północnego.
Moje zakusy na biały zostały zbombardowane głosami dziewczyn i męża, że klasyk żółty :)
Teraz głownie wisi w szafie i świeci kolorem......Chętnie bym się pozbyła... ale w sumie do wakacyjnej walizki nad te kapryśniejsze morze będzie jak znalazł......





7. czyli czego w mojej szafie brak, a czasem wydaje mi się ,że bym chciała, mimo, że jak dotąd świetnie się obywałam bez....Pikowana lekka kurtka i Irchowa kurtka a la marynarka.....ta druga już kiedyś była, była jak moja druga skóra...sentyment pozostał...

Patrząc na te zestawienie to ...nie ma w nim vintage :) żadnych staroci wszystko datuje się do 2 lat wstecz...i zastanawiam się teraz jak to było jak na sezon jesienno-zimowy miałam jedną
o taką.....kupioną za 10pln w Tesco....to był minimalizm :)



Chętnie posłucham jakie macie uwagi, sugestie i zastrzeżenia. Jak zawsze.
A skąd tytuł postu

Ano po moich porządkach w szafie...wszystko zostało. Znaczy zaledwie jedną, czarną koszulę wyrzuciłam, pamiętającą czasy liceum i przede wszystkim za dużą od dobre kilka rozmiarów .
No właśnie - jak wyselekcjonować ciuchy ( przegląd całej szafy tak marnie mi się udał) bo słuchają rady ,żeby wyrzucić wszystko nie założone przez ostatni rok...to wyleciałoby pół :/

wtorek, 17 marca 2015

Okiem przypadkowego turysty






Mój Luksemburg, moja nowa ojczyzna, mój świat, w którym lubię żyć. Pełen zachwytów. Czy Luksemburg może zachwycić ?! Okazuje się, że tak !






Przypadkiem, szukając informacji o Frankfurcie,znalazłam blog Wandzi, o podróżach, a wśród nich o jej wizycie w moim mieście. Opinia niezależna. Wcale mnie nie znała i ten komentarz powstał zupełnie bez żadnej formy nacisku ;) z mojej strony. Więc przeczytajcie jej relacje
o tutaj , okiem przypadkowego turysty , czy to miasto ma klimat i czy warto je odwiedzić

Zobaczcie koniecznie w obiektywie przypadkowego turysty


Wiosna to czas planowania podróży i tułaczek po Europie, może więc skusicie się i WY, na przyjazd, przejazd przez to maleńkie, ale z jakim potencjałem miasto :)





sobota, 14 marca 2015

Zaklinanie wiosny


 Wiosna, najbardziej wyczekana pora roku i najbardziej kapryśna. Daje nadzieję przylotem żurawi i kwitnieniem przebiśniegów i krokusów , potem wycofuje się i przykrywa pierzyną z chmur zazdośnie chowając słońce.
 Obiecuje ,że przyjdzie i jak gwiazda każe na siebie czekać ......

Szarość dni mimo że coraz dłuższych męczy ....
Ale choć i wiosna opieszała to w końcu natura ma swój rytm i słońce kiedyś wzejdzie....
Zaklinanie wiosny trwa ....






Wystąpili
Sukienka- H&M
Spodnie- Esprit
Buty- Tamaris
Torebka - Mano









tak , tak cieszmy się wiosną i morzem krokusów....