środa, 30 września 2015

Przymiarka druga



do jesieni. Gdyby była tak ciepła i słoneczna to romantyczna część mojej osobowości częściej dochodziłaby do głosu :)




chociażby  poprzez delikatne, letnie sukienki do kozaków i kardiganów .....




 Bo ta sukienka należy do jednych z moich ulubionych i w imię ujednolicania minimalistycznego szafy, zupełnie a zupełnie nie mam zamiaru się jej pozbywać.

Wystąpili
Sukienka Zara
Kardigan H&M
Kozaki Prima Moda
Torebka Traffic

niedziela, 27 września 2015

Konserwa


Post o minimalizmie, porządki w mojej szafie trochę nie z przypadku.Bardziej z samoobserwacji. I z takiego jakiegoś mojego wewnętrznego rytmu - stonowania i buntu. Czas wyciszenia, poukładania wewnętrznego dobitnie pokazuje,że w mojej garderobie biel, granat , szarości i brązy są tonami przewodnimi. Tak jest. Tak jest mi dobrze.





Pewnie znów doczekam się komentarza, że prosto, że bez szaleństw, że konserwatywnie.
No cóż....taka już konserwa jestem :)




Ale żeby trochę zerwać z tym obrazem , szalałam z butami...fason może i klasyczny, ale są ...srebrne :)
 Jak puszka sardynek :)




Myślicie ,że do klasycznej spódnicy ołówkowej będą pasować??


wystąpili
Spodnie Esprit
T-shirt Vero Moda
Kardigan -H&M
Buty 5th Avenue
Szal nn
Torebka Mano


czwartek, 24 września 2015

"Lea, Opa und das Himmelsklavier"




Świat muzyki klasycznej, dźwięków , instrumentów i sztuki teatralnej przegrywa z siłą medialnego przekazu internetu i świata kreowanego przez Disney'a. Takie czasy.
Niemniej dzieci są ogromnie wrażliwe na sztukę i rozwijanie ich wrażliwości i wyrabianie "smaku " zależy od rodziców.





Ja Alicję zabrałam do teatru Groteska w Krakowie  kiedy miała zaledwie lat  2 + . Ryzykując wyjście w trakcie przedstawienia. Nie wyszliśmy . Po spektaklu " Tygrys Pietrek " tak żywo oklaskiwała grę aktorów , że .....zostaliśmy na drugim przedstawianiu.....



W Luksemburgu sprawa ma się gorzej. Spektakle są zawsze VO ( version oryginal ) i czasem trudno dobrać język ...bo większość jest po francusku albo niemiecku....A moje panny są luksembursko-języczne ,a takich sztuk o wiele mniej... choć nie powiem bywamy :)

Filharmonia jest przepięknym budynkiem kliknij i zobacz , oryginalnym i wyróżniającym się. A ja naprawdę miałam wielką ochotę na wizytę w jej jasnych i ascetycznych wnętrzach .....Wybraliśmy się tam dzięki ... muzycznej opowieści dla dzieci i biletom ,które dostaliśmy w prezencie urodzinowym.  I w czasie kiedy już język niemiecki będzie przez nie znany i rozumiany.




A zdjęcia robione cichaczem i telefonem, bo na sesję jakoś nie odwagi nie miałam :)

wystąpili
Sukienka PreSka
Buty Salamander
Torebka Allegro
Naszyjnik nn

Może z innej bajki, ale muzycznie zachwycam się i na taki koncert poszłabym choćby dziś


poniedziałek, 21 września 2015

Porozmawiajmy o minimalizmie




My dzieci bloku wschodniego mamy czasem uzasadnienie dla szalejącego konsumpcjonizmu, że nie było , że szarość blokowisk, że uniformizacja, że szyjąca babcia,mama czy ciocia w tamtych czasach to była skarbem narodowym, przeszywała, przerabiała, wymyślała.... więc teraz kiedy ilość sklepów z ciuchami na metr kwadratowy  przekracza wszelkie dozwolone normy to kompensujemy i kupujemy. Bo ładne, bo się przyda, bo niska cena, bo jak przecena to już w ogóle okazja ,grzech nie kupić. Bo tylko 10zet w lumpku, bo bo bo...i upychamy w szafach bez dna ...mieszczących się w postkomunistycznych metrażach blokowisk ....
To my. Ale konsumpcjonizm nakręcany reklamą dotyczy całego świata zachodniego i nie tylko, patrząc na japońskich turystów z wypchanymi walizkami zakupów w europejskich stolicach mody ....może tylko metki są bardziej ekskluzywne.
Kultura chce mieć i stać mnie ma się świetnie. Konsumpcjonizm to samo-nakręcający się rynek , któremu niż nie zagraża.
Nic dziwnego ,że przesyt stworzył nową modę- minimalizm. Ale zbić kasę na minimalizmie to sztuka. Jak każdą modę trzeba wypromować- pojawiają się poradniki, czytadła ,albumy ,które można kupić i z nich dowiedzieć się, że porządkując przestrzeń wokół siebie - w tym własną szafę - oczyścimy swój umysł i będziemy szczęśliwsze, już zawsze wiedząc w co się ubrać ....ale te najpierw trzeba kupić . Bo po ich lekturze zapragniemy tego, będziemy wiedziały czego się pozbyć, zrobimy słuszny porządek. I będziemy wiedziały co kupić..... w miejsce wyrzuconych części garderoby.
Bo minimalizm jest sztuką i swoje reguły ma.... a za sztukę i jej ułudę trzeba zapłacić. 
Powie ktoś za darmo są blogi i internety z mnóstwem na temat minimalizmu, owszem są. Ale z nic też dowiesz się, że kwiecista spódnica , bluzki w 1001 kolorach to owszem są fajne, ale w minimalizmie chodzi o to ,że wszystko co masz w szafie ma się z sobą łaczyć i zawsze pasować , a nie zawsze to co masz - ta bluzka w stokrotki do tych maziajów na spodniach to nie bardzo pasuje, a ten odcień żółtego nie koresponduje z tym  beżem spodni itp itd....kiedyś to nazywała się baza ubrań, teraz ta baza ma być docelowa, więc kupuj ubrania klasyczne, uniwersalne, z lepszych materiałów- wymień swoją garderobę, kupując, postaw na jakość.
To wypromować wielka sztuka. Rynek nie lubi próżni.
Konsumpcjonizm u innych mnie nie wzrusza, za wasze, u mnie ...gniecie. Przyjeżdżając do Luksemburga miałam dwie pary spodni na krzyż... teraz znacznie więcej, ale i tak nadmiar , nieużyteczność mi przeszkadza. W tym roku ponownie przyglądam się sobie, swojemu stylowi, temu co lubię nosić ,a co było kaprysem, wszystkim potworom w mojej szafie i perełką skrzętnie od lat przechowywanym ....i z porządkami idzie mi świetnie.
Dwa ciuchy sprzedałam, choć to mocno powiedziane, bo symboliczne to kwoty były, a i tak zasiliły nie moje konto, tylko fundacji Ksawerego... ( ukłon dla Asi o wielkim sercu za promowanie )
kilka spódnic oddałam innym blogerkom, wielką torbę ubrań własnej bratanicy....a i tak kilka worków ubrań zamieniłam na kupony rabatowe w H&M, właśnie zawiozłam wór z 14 parami butów na akcję" stare buty" za każdą parę dostaje się kupon rabatowy na nową parę ... Porządki w mojej szafie trwają w najlepsze ....więcej ubywa niż przybywa... i wcale mi z tym źle nie jest.
Bo najbardziej w kreowanym minimalizmie zirytowała mnie jego podwójna moralność :) ramy które ktoś nam narzuca. Ale sama w sobie mam potrzebę ogarnięcia chaosu .... jak pójdzie mi z szafą jesienno-zimową ? Dam wam znać na wiosnę....





A jaki jest wasz stosunek do aktualnych trendów i mód i minimalizmu
bo o konsumpcjonizmie rozmawiałyśmy juz tu




PS. Dobrze widzicie to za mną to dinozaury, znajdujące się w parku Rzęsa w Siemianowicach Śląskich gdzie bawiliśmy niedawno :)



 

piątek, 18 września 2015

Na wsi wesele



Nieznajomość  weselnego dress codu trochę mnie stresowała, ale skłamałabym ,że jakoś specjalnie długo szukałam kiecki na wesele. Ot ,weszłam, przymierzyłam kilka w jednym sklepie, bo akurat wyprzedaż była i ta jedyna była w moim rozmiarze. A że mi się podobała i sukienka i jej cena to kupiłam.



 W szafie znalazłam dodatki- torebkę po prababci, szpilki nude i czerwony naszyjnik.



I zamiast żakieciku kupiłam sweterek, uznając ,że w tym pierwszym i tak chodzić bym nie chodziła....bo nie lubię za bardzo....
Ale z efektu byłam bardzo zadowolona



Miałam do przygotowania trzy kreacje :) to druga




i trzecia...najbardziej dyskutowana...miała być biała , koronkowa ..jak panny młodej :)

 

i  dodatki ważne ....

 




A to już trzy gracje :)






Sukienka Qiosque
Torebka po prababci
Buty Salamander
naszyjnik nn
Sweterek H&M

wtorek, 15 września 2015

piątek, 11 września 2015

Przymiarka Pierwsza


Do jesieni,




którą lubię.
 Za kolory.
 Za kozaki do letnich sukienek.
 I za to ,że ciągle można w ulicznych ogródkach wypić kawę....o smaku jesieni ....cynamonową



wystąpili
Płaszcz Esprit
Sukienka Promode
Kozaki Prima Moda
Torebka Mano

wtorek, 8 września 2015

Schueberfouer








Powrót z wakacji to powrót do blogowej pracy :). W tym roku przybliżam Wam nasze lokalne tradycje. W gruncie rzeczy wywodzące się z Chrześcijaństwa, ale zupełnie inaczej obchodzone.
Jedną z najstarszych tradycji , bo liczącą sobie 675 !!!!! lat jest Schueberfouer !!!


Po raz pierwszy odbył się w 1340 roku i miał wymiar wielkiego kiermaszu...na którym sprzedawano owce :) Od lat więc wielu od 23 sierpnia- Dnia Świętego Bartłomieja przez kolejne trzy tygodnie odbywa się wielka feta. która kończy 3 września fajerwerkami. Właściwie każde spotkanie towarzyskie zaczyna się bądź kończy na Schueberfouer. Nie być na Schueberfouer to nie być Luksemburczykiem czy rezydentem Luxemburga.
I to mimo,że dookoła nas wiele wesołych miasteczek i parków rozrywki - od EuroDisneylandu począwszy, to przez te miasteczko w środku miasta corocznie przetacza się 2 miliony osób. Jak wielka jest to liczba , da wam wyobrażenie ,że to aż 4 razy więcej niż mieszkańców całego państwa.



Niektóre instalacje przyprawiają o zawrót głowy :) i wcale nie mam na myśli diabelskiego koła, najwyższego w kraju :)





A pałac strachu jest straszny :) na tyle,że i mnie zdażyło się przestraszyć :) i pisnąć z wrażenia....

 



i nie ma kiermaszy w Luxemburgu bez coupe de crement ( miejscowego szampana) i lokalnej kuchni


Gromperenkichelcher ( Gromperen- z lux.ziemniaki ) to coś jak nasze placki ziemniaczane, nie smakujące w ogóle jak placki ziemniaczane, bo lekko pikantne i mocno ziołowe  i na dodatek jedzone z musem jabłkowym





i bez czego jeszcze nie ma zabawy ???

Bez uśmiechów dzieci i grupy dobrych znajomych :)
A wtedy luksemburska kapryśna pogoda  jakoś niestraszna