niedziela, 25 października 2015

CineEast



Wielkie festiwale filmowe mają to do siebie ,że na czerwone dywany ściągają największe gwiazdy światowego kina, do kin miliony widzów, którzy zostawiają jeszcze większe miliony w kasach biletowych i kieszeniach producentów. Kino niekomercyjne, kameralne, ambitne ma zdecydowanie mniejszą publikę.
Kino czeskie, rumuńskie czy irańskie to egzotyka. W Polsce, takim samym stopniu co w Luksemburgu.

Festival CineEast-klik to festiwal kina wschodnioeuropejskiego, a od dwóch lat także  orientalnego odbywający się  po raz 8 , a ściągający każdego roku coraz większą publikę. To ogromny wkład Polonii w rozwój kulturalny Luksemburga. Inicjatorem i organizatorem jest Polak, cały festiwal odbywa się pod patronatem polskiej ambasady i bezpośrednim zaangażowaniem żony ambasadora Polski.


Międzynarodowa publiczność, prawdziwie międzynarodowa z racji multikulturowaości Księstwa ma okazję obejrzeć też polskie kino, które ,co nie dziwi jest mocno reprezentowane na festivalu. Publiczność ta głosuje na najlepszy film festiwalu- w tym roku bezapelacyjnie był nim obraz Małgorzaty Szumowskiej "Ciało"


Czy słusznie nie wiem, nie dotarłam na ten film. Za to obejrzałam kilka innych produkcji m.in "Bogowie".
Lepiej późno niż później . Dla mnie miał ten film dodatkowe smaczki
Raz , że oglądałam w towarzystwie koleżanki kardiolożki, co prawda z Lublina , ale zawsze związanej z zawodowo z sercem :) a dwa akcja rozgrywała się na mojej Alma Mater , a dwie główne postacie pozostawiły swoje podpisy w moim indeksie :)


co ciekawe nasze pierwsze spacery po Luksemburgu  odbywały się w cieniu festiwalu :)

wtorek, 20 października 2015

Francuska Złota Jesień






 Jesień wyjątkowo piękna tego roku. Cieszyć się nią dane mi jest wyłącznie zza kierownicy samochodu ....




A Francja poza turystycznymi szlakami jest..... dziurą. Pełną uroku małych dziur :)




Mój nowy świat. Francuski świat. Świat codziennych transgranicznych podróży....o poranku motywuje mnie ambicja, wieczorem skrzydeł dodaje serce....

czwartek, 15 października 2015

Pocztówka z Kolonii




Lokalnych podróży jakby mniej ostatnio na blogu. Naszych weekendów wolnych też. Ten weekend, pogodowo wymarzony, zaplanowany był  już wiosną. Dla mnie to podróż sentymentalna. 22 lata temu , jako licealistka spędziłam tydzień na uczniowskiej wymianie. To była jedna z moich pierwszych "zagranic". Zupełnie inaczej zapamiętałam to miasto. Pamiętałam Katedrę, Ratusz i deptak nad rzeką. ALe zupełnie nie pamiętałam,że to takie wielkie miasto. Może dlatego ,że "moja rodzina ",  ta, u której wtedy mieszkałam miała dom na obrzeżach tego tętniącego życiem ,olbrzymiego miasta.



  Ciepła i słoneczna jesień sprzyja sukienkom. Noszę więc...do bólu. A was zapraszam na jesienny spacer w towarzystwie, jak zwykle zresztą moich córek.





 z Katedrą jest ten kłopot ,że trudno złapać ją w kadr  :/



Powiem Wam, szczerze,że nie urzekło mnie to miasto. Piękna Katedra, tym razem nie zdobywaliśmy jej wież :)( bo nogi miały mi się przydać na dzień następny , wszak 42 km 195 metrów samo się nie przebiegnie :)
i urocze kamienice poprzeplatane nowoczesnymi łazienkami jak określił je mój mąż .
Znaczy z położonymi na fasadzie flizami , niestety nie tak uroczymi jak w Portugalii :)
To za mało, by miasto porwało swoim klimatem.



Dopiero czas spędzony na deptaku- rozległy Ren, piękne mosty , duże statki .....uliczne animacje ...i miasto nabrało uroku.









bo zachód słońca z panoramą miasta, tego nie można nie lubić




niedziela, 4 października 2015

Pappendag




A w Luksemburgu Dzień Ojca obchodzi się w październiku. W pierwszą niedzielę października.
Serwuję Wam więc nieco Taty :))





i nieco bardziej na luzie




i w oczach zawodowego portrecisty lat 5 :))


i w parodii moich księżniczek wtedy 3 letnich :)






Bo nie ma jak TATA :), co nie ??