wtorek, 22 grudnia 2015

Fete des lumieres




Fete des lumieres  ,tradycja sięgająca roku 1852 , odbywające się corocznie w Lyonie zostało odwołane. 
Pech. Bo w tym roku mieliśmy zarezerwowany hotel, żeby pojechać. Co więcej pogoda wydaje się wymarzona na nocne imprezy plenerowe.  Lyon  
Wiadomo. Francja tłum ludzi. To nie może być bezpieczne.




Podobny los miał spotkać największy świąteczny kiermasz w Strasburgu klik . 



Chciałoby się rzec, nie chciała góra do Mahometa, musiał Mahomet do góry, ale w tym kontekście jakoś niezręcznie.....

W każdym razie Fete des Lumieres w Lyonie zostało odwołane, za to po raz pierwszy odbywało się w Luksemburgu. Skala pewnie nie ta, ale i tak wrażenia wizualne i dźwiękowe bardzo przyjemne/










A jako że zimy wcale nie widać, przypomina się inne hasło- Grenwich, świąt nie będzie....
w każdym razie 22 grudnia chodziłam w samym swetrze , tego jeszcze nie grali :))



w każdym razie wszystkim którzy obchodzą Boże Narodzenie składam życzenia spokojnych świąt i spokojnego świata , a tym , którzy nie obchodzą , niech lepiej niż ja korzystają z długiego weekendu . Do zobaczenia po Nowym Roku

środa, 16 grudnia 2015

Śni mi się Synaj



Śni mi się pustynia. Synaj. Kilometry bezdroży. Lekki smrodek wielbłąda.... noclegi na pustkowiu...



to chyba najbardziej ekstremalna podróż w moim życiu,2007 rok,  z Dahabu do Ras Mohamad , na wielbłądzie. Kilka dni  bez cywilizacji.





bez prysznica, bieżącej ..innej niż butelkowa wody :) toalety, telefonu komórkowego,internetu, jakiegokolowiek myślenia w co ja mam się ubrać, żeby na zdjęciach dobrze wyglądać ::)))
w międzynarodowym towarzystwie równie szalonych outsiderów....amatorów ekstremalnego nurkowania









ze sprzętem nurkowym :) i limitem 100 litrów powietrza :) flaszkach..........

jejjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

pustynia ciągle i ciągle mi się śni...jest jak zew krwi ...............




pustynia ciągle i ciągle mi się śni......




piątek, 11 grudnia 2015

Verdun zaklęte w kadrze




Po nielistopadowym listopadzie, grudzień zaczął się niegrudniowo. Kiermasze świąteczne i ozdoby bożonarodzeniowe przegrywają z wczesnowiosenną aurą za oknem. Spacery są ogromną przyjemnością. Nawet te samotne.






 Nic z zaklętym w ciszy spokoju tego miasteczka nie zdradza ile we Francji niepokoju. Po atakach, po wyborach....wstrząśnięte nie mieszane......Idą zmiany






Ładne kadry wyszły. To się z wami nimi podzielę. Bo praca nie zając.....

poniedziałek, 7 grudnia 2015

W cudze piórka



To byłby doskonały tytuł do treści poprzedniego postu. I jednoznacznym wnioskiem. Że nie warto stroić się w cudze piórka



Jedwabna bluzka w ptaszki po trzech latach i debiucie na blogu w 2013 roku, zyskuje drugie życie. Dzięki kolorkowi spodni. Tej jesieni bardzo lubiłam ten zestaw.



Ale prawie już grudzień , więc bez "góry" się nie da



Korzystam więc z słońca i 14 stopniowej temperatury, żeby jeszcze powłóczyć się jesiennie po mieście.

Wystąpili
Bluzka Zara
Spodnie Zara
Buty Tamaris
Ramoneska Guess
Torba 5th Avenue
Chusta Zgierskie Butik