wtorek, 22 marca 2016

Czas ramonesek




Kiedy na 4 kolejnych , wyświetlających mi blogach pojawia się stylizacja w ramonesce, oznacza to niechybnie nadejście wiosny. I to mimo, iż ciągle nieśmiało w towarzystwie szali i golfów, ale tak! Temperatury pozwalają na powrót nieśmiertelnych i obowiązkowych ramonesek. Puchówkom mówimy nie !


Choć nie o ramonesce miał być post.



 O kaszkiecie.




 Ich urokowi też uległam jeszcze jesienią, i chętnie nosiłam czego na blogu nie było widać. Wdzięczny, twarzowy  i udziewczęcony a la kaszkiet kupiłam......u prawdziwego kapelusznika "Chapelerie l'Airy" przy quei de Londre . Sprzedał mi go starszy pan Francuz o wdzięcznym nazwisku Hrószczak ( pisownia oryginalna) parający się tym zawodem na wymarciu . I uraczył opowieściami o polskich korzeniach, historii Verdun niezapisanej w kartach podręczników, o tym, że "polak" to ma pejoratywny wydźwięk, a całe życie się z tym pan urodzony we Francji z ojca urodzonego we Francji i matki francuski z korzeniami algierskimi musiał mierzyć, o swoim zawodzie, o tym,że moda na kapelusze ożywiła podupadający zakład ,mimo iż w AszendeMie ( H&Mie) taniej .....Lubię rozmawiać z ludźmi, lubię słuchać ich historii.... Do pana Francuza miałam wrócić z aparatem fotograficznym ...ale kiedy wróciłam, zastępowała go pani, a słońce nie padało z dobrej strony na maleńki i w cieniu zakład pana Francuza......więc dziś kaszkiet solo ....bez Verdun w tle.

PS i też chętnie ubrałam ramoneskę , wyciągnęłam twarz w kierunku słoneczka , wiosno przybywaj !

50 komentarzy:

  1. A ja z chęcią sobie sprawie, mam ochotę już od roku

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już mam dość grubych kurtek, czapek i szalików. Pogoda jest dość zwariowana na razie. Raz już całkiem ciepło, a za 2 godziny wieje chłodem lub leje deszcz.
    Świetna ramoneska, kaszkiet też mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. To gdzie mu się te polskie korzenie zaplątały :)?
    W takim razie dziadek Polak, prawda?
    I dlaczego pejoratywny :(?

    Kaszkiety są bardzo twarzowe, sama mam jeden i często noszę (choć prawda, u mnie też na blogu był ledwie raz), miałam kupić jakiś inny, ale jak zwykle inne wydatki były po drodze.
    Szkoda, że powszechnie nie przyjęły się na ulicach, bo są równie urocze jak kapelusze.

    Chyba Ci zazdroszczę, Aniu, że u Ciebie można już puchówki zrzucać - u nas jest raptem kilka stopni na plusie, zimno bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak , dziadek Polak , ojciec Polak , zaplątały o kopalnie francuskie po pierwszej wojnie światowej
      A polak to pejoratywnie , znaczy polaczek , bo Polak po francusku to Polonais

      14 stopni , wiec juz czas :) i można

      Usuń
  4. U nas jeszcze za zimno na ramoneske. Nawet jak w zeszlym tygodniu swiecilo slonce, to wiatr wial tak paskudny, ze trzeba bylo sie ubrac szczelnie od stop do glow :)!!! Ciepelka juz pragne bardzo!!!
    Kaszkiecik przeuroczy!!! Ladnie w nim wygladasz :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na polskich blogach królują ;) chyba tez trochę życzeniowo , ale co tam .... Każdy do ciepełka tęskni i do słońca i do zieleni :)

      Usuń
  5. Mi trochę żal tych ciepłych okryć, bo mam ich tyle, że jest w czym wybierać:), ale i tak cieszę się na wiosnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam ,więc z radoscią zmienię na lżejsze odzienia :)

      Usuń
  6. Uroczy kaszkiecik. Też tęsknię do wiosny i chociaż przedsmak jej już widać po roślinach to wciąż za zimno na ramoneski. Lubię czytać takue historie Twoje prawdziwe :) szkoda że nie było sposobności zdjęć zrobić. Pozdrawiam Aniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda , moze bedzie jeszcze okazja

      Usuń
  7. Od razu zwróciłam uwagę na czapkę!!! Super Ci w niej:))
    Ja jeszcze wciąż w puchówce... Dzisiaj u mnie i deszcze. i grad padał:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) tez mi sie podoba :)

      Usuń
  8. Ja też już paradowałam w ramonesce chociaż dzisiaj znowu grubszy płaszcz. " W marcu jak w garncu" jak mówi stare przysłowie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale garnek to sie z ciepłem kojarzy ;)
      Trochę zimy trochę lata to jeszcze cały czas przed nami

      Usuń
  9. Ramonesek mogłabym mieć całą szafę we wszystkich kolorach. Lubię je i już, więc cała Twoja stylizacja, oczywiście mi się podoba. Pozdrawiam Babooshka Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół ;)
      ahhahaha
      bo na dole dresik , jeszcze innych spodni nie dam rady założyć ;)
      Ale dziękuje całkowicie za komplement :)

      Usuń
  10. U mnie czeka ramoneska na cieplejsze dni może w święta się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajne spotkanie! Zazdroszczę :)!!! Rzeczywiście kapelusznik modystka to zawody na 'wymarciu', a szkoda wielka, i cicho i ze wstydem przyznaję, sama do tego rękę przykładam, bo sztuk kilka tych kapeluszy z h&m mam :(. Znalazłam jakis czas temu polką firmę kapelusiarską 'wit leather', i tam mam parę modeli na oku, ale za jakiś czas, póki co nie planuję w ogóle zakupu nowych kapeluszy.

    Swietna ta historia no, i strasznie lubić spotykać takie ciekawe osoby jak ten Pan. I nas w dzielnicy był jeden bardzo fajny szewc - gawędziarz. Taki fajny że aż o nim lokalna prasa pisała. I jak się częściej o nim rozpisywała, to uderzyła mu sodówka i stracił cały swój urok. Został lokalnym szewskim celebrytą, a szkoda.....

    Podziwiam kaszkiet!! Swietny zestaw!!! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo gdzie kupować , jak nie ma , albo jak modele nie nadążają za moda ?!
      Ja tez sie "przyjaźnie " z krakowskim szewcem , jak hurtowo mu przywożę buty po zimie ... tez pogawędzimy o butach , o skórze , o paskach ;) o czasach dawnych i obecnych ;) a ile potem serca włoży w swoja prace i moje buty :):)

      Usuń
  12. O proszę, jaka fajna historia z kaszkietem w tle, w którym ci bardzo do twarzy, nie mówiąc już o ramonesce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czasu na życie zrodzona ;) kiedy mamy czas by rozmawiać z drugom człowiekiem :)

      Usuń
  13. Jak tylko próbuję ubrać się trochę wiosennie, od razu wraca zima ha!ha! Dzisiaj chłodno ale...to ma się zmienić więc może się doczekam i zrzucę grube kurtki, czapki i szle... pozdrawiam Aniu...

    OdpowiedzUsuń
  14. Też jestem ciekawa, czego Polak ma wydźwięk pejoratywny?
    Rozmawiać ze starszymi ludźmi uwielbiam;)

    A kaszkiet świetny, nietuzinkowy i bardzo twarzowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Polak , tylko polak,
      Bo Polak to Polonais , jak zreszta wiesz , w ustach francuza polak znaczy tyle co " polska świnia "w Niemczech

      Usuń
  15. Kaszkiet świetny, ramoneska zresztą też, jestem fanką takich kurtek:) U nas niestety jeszcze nie da się tak ubrać, nawet poruszając się samochodem, ale podobno na święta ma być już 15,16 stopni. Oby w końcu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nawet i 20 jak dziś spojrzałam po świętach.....
      dziękuje

      Usuń
  16. Fajnie razem ten kaszkiet z ramoneską - masz ją bardzo fajną, rasowy fason, motocyklówa. A co na dole? - doczytałam w komentarzach że dresowe portki. Szkoda, że nie pokazałaś całości - uwielbiam dresowe portasy tak łączone (lub do swetrów). :) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, z dwurzędową kurtką też było fajnie :)
      tak, też ją lubię :)
      dres, nie wyjściowy :) kompromis pooperacyjny ;/
      powoli marzą mi się obcasy i baleriny i lekkie obuwie i może trampki i wiosna w pełni....

      Usuń
  17. Anulku,ślicznie wyglądasz dziewczyno ! troszkę buźka zeszczuplała ,wiadomo,choroba wyciąga kilogramy...
    Ja już chyba pisałam,szczerze nie cierpię ramoneski :)) i fenomenu nie pojmuję,jakoś wolę ciepły sweter na przykład..no cóż tak jakoś dziwnie mam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buzia tak , dupa nie . Oj powoli powoli wracam do żywych ....
      Ja tez nie rozumiałam , ale jak kupiłam i to zrozumiałam .

      Usuń
  18. Mówisz, że to już? Czas schować płaszcze? Ja się boję, że ta pogoda jeszcze trochę zdradliwa jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie ?!
      Wcześniej czy pózniej wiosna przyjdzie ;)
      A odniosłam sie do blogów , bo tam zaczynaja dominować :)

      Usuń
  19. Aniu, dawno u Ciebie nie byłam ale wszystko nadrobiłam i powiem Ci, że się wzruszyłam przy tym poście z orzełkiem :)
    a ramoneskę masz super ale w tym kaszkiecie wyglądasz fantastycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) Polska z daleka pięknieje ... A poza tym trzeba szanować swoje korzenie zeby budować swoje poczucie wartości , nie na kompleksach ... Co niestety jest cecha dość Polska
      Dzięki

      Usuń
  20. Aniu ten kaszkiet jest dla Ciebie stworzony!

    OdpowiedzUsuń
  21. Taką ramoneskę to ja bym chciała mieć :)
    Kaszkiety mam dwa, ponieważ uważam, że to najszlachetniejsza stylizacja zaraz po prawdziwym kapeluszu, notabene również mam dwa. Na nakrycia głowy ja jestem po prostu chora, choćby to zwykła chustka miała być czy bandamka.
    P.S. Od kilku lat biegam, rozumiem doskonale co piszesz. Plus do tego domowa siłownia i treningi interwałowe, tabata, etc. Jeśli chcesz (pozwolę sobie na reklamę) zapraszam Cię na stronę o sporcie w moim wykonaniu: http://madathouse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja sie wahałam swojego czasu czy kupować ;)
      hexe - fit moze byc interesująco :)

      Usuń
  22. Pięknie ci w tym kaszkiecie. Ja nie znalazłam dla siebie żadnego w którym byłoby mi ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bo moze kaszkiety nie dla ciebie a bardziej kapelusze ?!

    OdpowiedzUsuń
  24. Podoba mi się ramoneska i kaszkiet, ale najbardziej historia tego pana:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja uwielbiam kaszkiety i bardzo podobny do mnie idzie od 10 dni i chyba już jest do odebrania na poczcie. Także na dniach będzie się mościł na mojej głowie :) Ale ramoneskę też masz extra! Podobają mi się przeszycia. Niestety, mi w ramoneskach nie jest dobrze, także nie inwestuję. Trzeba się pogodzić z tym, że różnym osobom różne rzeczy i kolory pasują, w zależności od baaaardzo wielu elementów urody.

    OdpowiedzUsuń