poniedziałek, 12 września 2016

Zakochać się znów.... w Paryżu




Życie w realu wciągnęło mnie na maxa.
Żyję. Podróżuje. Smakuje codzienność. Robię zdjęcia z drugiej strony obiektywu. Biegam.
Dobrze jest. Poza blogiem.






Nawet przez Paryż sierpniowy wędrowałam bez przewodnika w ręku. Niespiesznie.
Znam te miasto.
 Nie zawsze lubię.
 Lubię w sierpniu.
W tegorocznym przyjechało o 50% mniej turystów niż zwykle.
A na informacje ,że jedziemy na weekend padało pytanie, czy się nie boimy.
Nie boję się żyć. Na resztę nie mam wpływu.
 A Paryż?
Ma się całkiem dobrze. Zachwyca. Uwodzi. A ja znów uległam jego czarowi.










38 komentarzy:

  1. Aniu, uśmiech nie schodził mi z pyszczka kiedy czytałam ten wpis:-). Już kiedyś Ci napisałam - kocham Paryż, a dzięki Tobie na chwilkę znów się do niego przeniosłam. I mam nadzieję, że jeszcze kiedyś go odwiedzę. A z Twojego postu bije jakiś taki fajny mix emocji: radość, spokój, beztroska, luz. Lubię to:-). Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ode mnie to zaledwie 2h pociągiem ;) az grzech nie bywać cześciej ;)
      Bo właśnie taki był to weekend :) radosny , spokojny , beztroski i na luzie ....

      Usuń
  2. Jak ja Ci zazdroszczę tego weekendu w Paryżu. Byłam w roku 1990, całe wieki temu. Czy kiedyś jeszcze pojadę? Nie wiem!Zachwycające zdjęcia. Cieszę się, że znów mam Twojego bloga...pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu niewiele rzeczy jest na 100% pewnych ;) a juz Paryż nie na końcu świata , nigdy nie wiadomo gdzie nas ścieżki powiodą ...

      Usuń
  3. Dobrze Cię widzieć, Aniu!
    Tak po prostu :)

    P.S. Dobrze, że żyjesz, a nie wpadasz w paranoję - krzywda może nam się stać nawet w naszym własnym ogródku, jak cegła nam spadnie na głowę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sianie strachu to cel terroryzmu , nie dać sie zastraszyć - zwycięstwo .

      Usuń
  4. Podzielam Twój zachwyt nad Paryżem - jest niezwykły. Można zwiedzać i zwiedzać i ciągle mało.I jesli turystów w tym roku mniej, to pewnie jeszcze większa przyjemność zwiedzania.
    Z pewnością jeszcze wrócę do tego miasta (takie były założenia po mojej ostatniej wycieczce do Paryża), jednak należę do tych osób, które wolą przeczekac obecne zawirowania...

    Pięknie wyglądasz na zdjęciach -radosna i zadowolona. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie . Nie lubie zbyt tłocznych miejsc - tracą urok .... Polecem w Sierpniu !

      Usuń
  5. Tak powinno być. Najpierw żyj, potem pisz. Czyli blog dodatkiem do życia, a nie odwrotnie. Piękny weekend, piękne zdjęcia, piękna Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze tak było , tylko ostatnio mniej jakiejkolwiek motywacji do pisania

      Usuń
  6. Też chciałabym się w nim zakochać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać,że byłaś tam szczęśliwa...to znaczy,byliście,oboje :)
    super i ...zazdroszczę !
    na drugim zdjęciu ślicznie wyszłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze :) niezależnie gdzie :)
      Dziękuje Kochana Moja

      Usuń
  8. Nigdy nie byłam w Paryżu ale moja córka jest w nim zakochana:))Fajnie że korzystasz z letnich dni:)))Podoba mi się co napisałaś;Nie boję się żyć.Na resztę nie mam wpływu:)))Wyglądasz bardzo ładnie:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ważne . Niezależnie od tego co na świecie sie dzieje - po prostu żyć najpełniej

      Usuń
  9. Paryż to niesamowite miasto. Wzbudza skrajne emocje. Bez wątpienia można się w nim zakochać, ale można też nienawiedzieć. Osobiście mam do niego duży sentyment. Mnie zachwyca! Z Twoich zdjęć "bije" spokój, radość i szczęśćie. Pięknie Ci w tym mieście. A w powietrzu miłość...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość miłość w końcu raz na dwa lata mamy weekend dla siebie ;)

      Usuń
  10. Sama bym z chęcią pojechała choć z pewnością było mniej turystów, z Waszej perspektywy to jednak chyba nie był minus😀

    OdpowiedzUsuń
  11. Narobilas mi tymi zdjeciami ochpty na to miasto... Bylam tam pare ladnych lat temu i zatesknilam. Wowczas bylam nim zauroczona. Pozdrawiam Aniu! Zyj, podrozuj, kochaj... Powodzenia. A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bylo ze bywalam raz w tygodniu , od dwoch lat niechetnie o nim myslalam
      warto jednak bylo znow wrocic i dac sie oczarowac

      Usuń
  12. Też nie boję się żyć i tak bardzo, bardzo chciałabym podzielić Twoje wycieczkowe losy, kiedyś. Przyglądam się Aniu Waszemu szczęściu z największą przyjemnością, pieknie tam :)
    Ps. Maila wyskrobię jak tylko z ruin emocjonalnych się pozbieram. Trudny temat. Szkoda, że tego lata nie spotkalysmy się. Buziaki kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieskromnie musze przyznac ze ostatnie 10 lat jest szczesliwe dla mnie
      mam w sobie tyle spokoju ,ze trudnosci dna codziennego latwiej jest rozwiazywac i cieszyc sie zyciem
      poczekam tyle ile potrzebujesz

      Usuń
  13. Och tak!!! Zakochałabym się w nim z pewnością :)!!! Kiedyś i ja niespiesznie pospaceruję ulicami Paryża :)!!!
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruda jak nabierzesz ochoty na Francje , to na niespieszne spacery wybierzcie niekoniecznie 10 milionowe miasto ;)
      a jak juz i koniecznie to w sierpniu
      wtedy da sie w nim oddychac

      Usuń
  14. Piękne zdjęcia! Mnie też się marzy Paryż, choć nutka strachu gdzieś we mnie gra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. adrenalina jest wtedy kiedy na wakacje do Italii jedzie sie sluchajac informacji o trzesieniu ziemi

      Usuń
  15. Dobrze, że u Ciebie tak dobrze:) W Paryżu byłam dwa razy, ale marzy mi się jeszcze Paryż jesienny... strachu nie mam, ale funduszy na taką wycieczkę póki co też nie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak trafi sie na sloneczny dzien jest magiczny
      w slocie listopada jak kazde miasto
      funduszami sie nie martw wazna jest w zyciu pasja
      ona wybiera nam najpiekniejsze sciezki

      Usuń
  16. Marzy mi się Paryż... Mam nadzieję, że zanim go odwiedzę nie zniknie...
    Ja też ostatnio bardziej w realu żyłam, jeno marniej;))

    Fajne fotki... Dzięki Ania za wycieczkę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zniknie..... przezyl niejedno od Vikingow po Dzihad

      Usuń
  17. o tak. Paryz! chyba zawsze zachwyca. wroce do niego na kilka godzin w grudniu - p to zeby cyknac fotki <3 cisze sie ze patrze na twoje rozesmiane zdjecia. kwitniesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Champs Elysee w światecznym wydaniu -cos pieknego
      zdjecia beda magiczne

      Usuń
  18. Do Paryża wybieraliśmy się kilka razy i za każdym razem co się złego działo, więc uznaliśmy, że znowu musimy dojrzeć:) Ale bardzo bym chciała tam kiedyś pojechać i mam nadzieję, że tak będzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sytuacja polityczna nie ulatwia podjecia decyzji
      ale gdzie jest bezpiecznie
      ataki ,trzesienia ziemi

      Usuń