wtorek, 28 czerwca 2016

Prawie jak ....Narnia



A przynajmniej blisko , zaledwie 30 km od Lux'a i nie trzeba przechodzić przez szafę.
Mogę też napisać wreszcie! Wreszcie wybraliśmy się do Małej Szwajcarii Luxemburskiej na pagórkowato-leśny spacer , z niesamowitym klimatem ...właśnie kojarzącym się z baśniową Narnią.



















Czemu tak późno?
















 A no . trzeba chodzić . Dużo chodzić.A my od zawsze mieliśmy zasadę idziemy tam i tak daleko jak panny dają radę . Nie ma noszenia.
Więc ta dam..... Muhlerthal i my. 7,5 km ......


















Absolutny i zasłużony zachwyt nad okolicą, wytrwałością dziewczynek. Na koniec miodem słynęło na moje serce zdanie Oli, "mama , ja to całkiem polubiłam to chodzenie po górach"
i to mimo ogromnego bólu nóg jaki musiała odczuwać


czwartek, 23 czerwca 2016

Ach , co to był za bal












 Bal na 100 par, a dokładnie na 90 w neo-barokowym wnętrzu, międzynarodowym otoczeniu. Co ja będę pisać, gazety pisały po angielsku w Wort'cie
po niemiecku w Tagebatt'cie czy magazynie Delano
ja mogę napisać i ja tam byłam i miód i wino piłam (właściwie szampana ) i tak wygłądałam





 dobrze się bawiłam


 i poznałam Jaśka Melę, dla mnie bohatera, a prywatnie sympatycznego młodego chłopaka, który zdobył bieguny ....jakby przez przypadek ;))
jak dobrze popatrzycie to w prawym rogu przy stoliku siedzimy wspólnie. Ba nie tylko siedziałam i rozmawiałam , nawet tańczyłam .....





Chińskie powiedzenie mówi "obyś żył w ciekawych czasach" ja mogę dodać i ciekawym miejscu


wystąpili

Sukienka Bee Collection tu lepiej widac sukienke
Torebka - u mojego verduńskiego kapelusznika
Buty - Zara
Biżu Apart



czwartek, 16 czerwca 2016

Bonjour Luxembourg



Ile czasu potrzebowalibyście, żeby się spakować i zmienić swoje życie ?
Ja jakieś 20 sekund!





 Co więcej nigdy w Luxembourgu nie byłam, nie mówiłam żadnym z oficjalnych języków kraju, miałam tylko dwie dziewczynki i marzenia :)



4 miesiące później samolot wiózł nas do nowego życia, które miało być przygodą na rok może dwa .....minęło 5 i wywróciło do góry nogami nasz światopogląd !!!





Niedawno świętowaliśmy 6 urodziny Oli, dziś 5 rocznicę luksemburskiego życia..... wiele wspomnień, wiele uśmiechu i wzruszeń...





 





Do Polski wróciliśmy dopiero po roku, na wakacje i wracamy każdego na wakacje.... Dom jest tu w Księstewku wielkości województwa łódzkiego. Czy teraz byłaby tak odważna i 20 minut dokonała przewrotu ? Nie jestem taka pewna ;) może dlatego  ,że mając dzieci w wieku szkolnym inaczej już te przygodę życia się traktuje... może dlatego, że standard życia i poziom bezpieczeństwa w Lux są wyższe niż gdziekolwiek indziej w Europie ... może to więzi z ludźmi ,które tu nawiązałam są silne, silniejsze niż się spodziewaliśmy....




Bonjour Luxembourg , tak zatytułowałam nasz pierwszy album ze zdjęciami .....



sobota, 11 czerwca 2016

Toujours Jolie


Nie mylić z Angelina Jolie ;) ahahahh
do niej mi lata świetlne :)




Ale ....jeżeli ktokolwiek pamięta jeszcze początki mojego blogowania, to zrozumie, dlaczego określenie "zawsze piękna " w odniesieniu do tego co na sobie noszę budzi mój uśmiech :)
i satysfakcję, że zupełnie nowe środowisko, w którym się obracam ...ma o mnie taką opinię :)
Mój własny dress code spotyka się z uznaniem- Francuzek :)..... a ja ...w pełni się z nim identyfikuję. Zupełnie nie czuję presji, by podążać za trendami, by kupować co rusz to nowe ciuchy, by być ekstrawagancką, oryginalną,kolorową czy dopiętą na ostatni guzik ;) nosić metek , okularów od Ray Banów, bo pewnie bym gdzieś zgubiła :) 
Noszę co lubię i lubię co noszę .....
a że spotyka się to z komplementami i uznaniem w oczach innych , cieszy mnie podwójnie, bo to 100% Anny w Annie :)



wystąpili
nic nowego
Bluzka Lanti
Spódnica Zara
Szpilki - Next
Torebka- to nowość , prezent - Bennetton



poniedziałek, 6 czerwca 2016

Verdun 55100



Najpierw jest faza penetracji i zachwytu, chłonięcia nowego i snucia planów. I mimo, że Verdun nigdy nie było planowane jako miejsce życia.... spacerowałam , chłonęłam , zachwycałam się, jak szalona fotografowałam....klik  i klik
Myślałam,że każdego miesiąca zarzucę was zdjęciami z tego miasteczka, miałam ochotę pomieszkać, chodzić o poranku po bagietkę zawiniętą w gazetę, do biblioteki czy teatru......





Jednak zima odarła Verdun z uroku, a biurokracja  skutecznie obrzydzała kontakty .....pojawiła się faza buntu i niechęci klik
czy klik




bieda, biurokracja, niekompetencja, podatki, brak cieplej wody, alkoholizm, narkomania, arabskie bary, psie kupy na chodniku, niszczejące kamienice, patologia... wszystko to zalało mnie w dwójnasób .....
w mojej głowie jak grzyby po deszczu pojawiały się argumenty dlaczego Francji lubić się nie da.......



Sprawozdanie podatkowe złożone, szef bardzo zaangażowany , ekipa, z którą pracuje docenia , zazieleniły się drzewa, psie kupy zniknęły w trawie...
jeżeli nie można zmienić rzeczywistości to można zmienić swoje do niej nastawienie.....
wiosna sprzyja spacerom, kawie nad Mozą , a bagietki niezmiennie smakują ....
Adaptacja. Pogodzenie. Wyciszenie. Czas spokoju.Tyle. Aż tyle.






Wystąpili
Bluzka Promod
Spodnie Esprit
Buty 5th Avenue
Torebka 5 th Avenue
Quai de la Republique , Verdun