poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Państwo to ja - pocztówka z Wersalu


Wersal narodził się z woli jednego człowieka, króla Francji Ludwika XIV, który to nieomal na pustkowiu kazał wznieść pałac nie mający sobie równych na świecie. Miał to być pałac wiecznotrwały jak słońce, którego promienisty symbol powtarza się w architekturze i dekoracjach wnętrz. 
Jednak Wersal przestał w końcu być centrum władzy, którą to funkcje pełnił ponad sto lat.Kamienny sen wielkiego monarchy rozwiał się.
Wg opisów przewodnika "Blask Wersalu jaśnieje nieustannie, a może jeszcze silniej aniżeli w czasach Króla Słońce. W żadnym innym miejscu nie znajdziemy tyle harmonii w dostojeństwie, tyle wdzięku w okazałości i tyle rozsądku w szaleństwie"














Sam pałac centralny z zewnątrz niepozorny i niefotogeniczny , wewnątrz każda sala wywoływała ach i zapierała dech w piersiach. A raczej lubię surowe gotyckie klimaty, siermiężność i ruiny ;)










 Tak, najbardziej lubię kryształowe żyrandole ;)

Ale Wersal to zespół pałacowo -parkowy, i to ogrody decydują o jego wyjątkowości -
fontanny ,z których najbardziej znana jest ta centralna -Apollina



"Woda z nieba" na Wielkim Kanale


i wiele mnieszych ,większych ,grających.
 Te ogrody to mnóstwo zakątków, kwiatów, pałacyków, świątyń , rezydencji i zachcianek Marii Antoniny -jak ogród angielski , folwark czy Hamam










Ogrody  których spędziliśmy kilkanaście godzin, wędrując zakątkami i zrobiliśmy dobre  10 km spaceru ulegając urokowi tego miejsca.
Jeżeli Król Słońce chciał olśnić ówczesną Europę, niewątpliwie cen osiągnął. Nadal olśniewa.
Jak wróciliśmy to niezwłocznie sięgnęliśmy po serial "Wersal. Więzy krwi." By obcować z tym miejscem ponownie. Serial nota bene doskonały- polecam !






niedziela, 7 sierpnia 2016

Góry z dziećmi



Da się ? Da się!!!

W to nawet mój mąż nie wierzył ;)
Ale góry zdobyłyśmy dwie - Równicę 884 m npm- 7,5 km wędrówki   i Wielką Czantorię 995 m npm aż -10 km
i to obie szlakiem czerwonym.













Bez ściemy, w drodze na Czantorię mały kryzys był ;) ale na końcu już duma i satysfakcja. Pierwsze szlaki przetarte.









A szalona matka może planować kolejne górskie wypady :) w wybornym towarzystwie moich córek



A na urlopie poza częścią turystyczną był czas i na patriotyczną





rozrywkową










był czas dla znajomych i odpoczynek




Rzec mogę, Ustroń - uwielbiam i z pewnością wrócę !

bo już nie raz byłam klik 2013 rok