piątek, 3 lutego 2017

Po minimalistycznej stronie mocy




Zrobiłam to .


Znowu .


 Zajrzałam na bloga Simplicite









Po kilku godzinach błądzenia , czytania , oglądania , analizowania i w konsekwencji robienia porządków iście wiosennych ...

 Znów przyczepiłam się mojej szafy .
 Z którą mi dobrze i po drodze , ale która ciągle pełna jest chwilowych porywów serca ;) 
noszonych tak rzadko , że gdyby tych ubrań nie było w mojej szafie nie odczuwanym braku .
 Noszenie ich to często wyrzut sumienia ;) ze skoro mam , są całkiem fajne to trzeba nosić .
 Wiec nosze . Raz - dwa razy do roku .









Mimo to zdecydowanie mniej ciuchów kupuje - w 2016 wydałam na siebie mniej niż mój mąż, którego szafa "bogata" nie jest .
 Więcej  statystycznie ciuchów wyrzuciłam , oddałam , wszelkie podniszczone - donosiłam i wyrzuciłam ,z bólem  , bo lubiłam ....taka akcja denko ;) dokończ , co tego wymaga





To czego się czepiam . 
Hmmm ...
 Nie , nie czepiam . 
Wymyśliłam własny projekt - przyjrzenia się temu co kupuje .
 To co nosimy odzwierciedla nasze samopoczucie , estetykę , to co kupujemy - nasz wizerunek kształtuje , modyfikuje , wzbogaca ....
Sukienka , płaszcz i sweter . Nowości stycznia . Bordo wdziera się cichaczem ....





Sweter absolutna miłość, płaszcz wraz z ociepleniem zaczynam nosić , sukienka mimo ,że była pierwsza w szafie, nigdy nie ubrana....właściwie muszę sprawdzić na rachunku , może to jeszcze w okresie kiedy mogę zwrócić....bo wzór zbyt wyrazisty jak na mnie......



To tyle o ciuchach.



Po tym poście klik jednoznacznie mogę stwierdzić, że jestem minimalistką. 
99% z listy w sposób naturalny wyrzucam od zawsze. Nie lubię magazynowania. Ale nie lubię też marnotrawstwa - kosmetyki dokańczam, pożyczone rzeczy oddaję, ubrania rozdaję, sprzedaję, zniszczone wyrzucam, regularnie robię przeglądy zabawek dzieci i prace artystyczne segreguje, papiery i dokumenty przeglądam... wieki temu pozbyłam się notatek ze studiów, choć wiem ,że te z pediatrii mogłam zostawić;) , a także te z kursów językowych....dom mój to 100% minimalizm. W kolorach, sprzętach, drobiazgach. Lubię tak. Jestem po minimalistycznej stronie mocy.

32 komentarze:

  1. Akurat sukienka ma ciekawy wzór i wyrzucać ją przed wiosną i latem? Hmmmm.
    Co do minimalizmu i wyrzucania-tu zastrzeżenie odnośnie ubrań-podniszczone np. koszulki lądują w pudle na "dobicie" pod plecakiem na szlaku, potem dokańczają żywota w ogródku. Cieplejsze ubrania zostają zużyte jako wyściółki kocich legowisk w garażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddać , nie wyrzucić ;) ze zwrotem gotówki
      Każdy ma swój sposób na stare ciuchy , ja wywożę do H&M za kupony na 15 % zniżkę

      Usuń
  2. Dałas mi bodziec do wzięcia na warsztat swojej szafy, a ona już drzy pod moim czujnym wzrokiem. Bardzo mnie zaczyna drażnić jej zagracenie, chyba nie bez powodu tu do Ciebie zajrzałam - idzie czas na minimalizm? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zawsze był ;) z przerwa na bycie blogerka

      Usuń
  3. Podoba mi się idea minimalizmu, ale zauważyłam że u mnie działa ona w niektórych sferach, np. ilości kosmetyków, wystroju wnętrz, coraz bardziej świadomych zakupach. Zabieram się za kolejne strefy, np. sprzedaż/oddanie książek do których nie będę już wracać. Choć kocham je niezmiernie, to jednak chcę mieć w swojej biblioteczce to co mi bliskie i zrobić miejsce na nowe. Z pewnością nie jestem minimalistką ubraniową, ponieważ ciągle coś szyję:-)i nie zamierzam przestać. Staram się jednak najpierw przemyśleć plany szyciowe i dopiero potem zabierać się do pracy. Aniu, Twoja nowa sukienka to piękny duet black&white, kocham to połączenie. Wzór wyrazisty, ale jak dla mnie to atut:-). Jestem ciekawa, czy przekonasz się do niej:-), buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat w kwestii książek nie przekonuje ... Raz cos musi ocieplać wnętrze domu ... Mam duży dom - 65m kw salonu i minimum sprzętów i kurzołapów , ale mam spora biblioteczkę . Głownie dobrej literatury i jak spojrzałam moze 10 książek czytadeł .
      Sukienkę ubrałam na przyjęcie urodzinowe
      Hahaha na zdjeciach wyglda trochę jakbym ubrała kostium kościotrupa ;)

      Usuń
  4. Tak , jest teraz szał na minimalizm. Osobiście lubię go w wystroju wnętrz ale niekoniecznie w mojej szafie ;-) Sukienka Twoja jest bardzo odważna, duże wzory przyciągają uwagę.Płaszczyk jest śliczny!Udanego weekendu;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to nie szał , to styl życia . Nigdy nie chomikowalam . A rozmiar szafy - 150 cm i tylko 75 moje potwierdza to ;)

      Usuń
  5. Chyba też muszę zrobić taką akcję denko w mojej szafie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sie pozbyć ubrań zniszczonych , za małych , za dużych ...

      Usuń
  6. Zastanawia mnie minimalizm już od jakiegoś czasu ale...to nie dla mnie choć ograniczam zakupy, kombinuję z zawartością garderoby ile tylko się da. Podziwiam Cię za dyscyplinę w zakupach, ja zawsze na coś się skuszę. Nie ma jednak u mnie czegoś takiego, że mieć muszę.
    Płaszcz bardzo fajny, sukienka też ciekawa a kolor wina u mnie tez zagościł.
    Serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie ograniczam ... Rzadko bywam w okolicy sklepów ;) a nawet to po dotknięciu materiału przechodzi mi ochota nawet na mierzenie

      Usuń
  7. A ja minimalistką nie jestem ani w szafie ani w domu:)))ale podziwiam osoby konsekwentne i uporządkowane:)))piękne rzeczy zawitały w Twojej szafie:)))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak :) twój dom z mnóstwem bibelotów ;)

      Usuń
  8. Haha... a mnie chaos ogarnia. Muszę się jednak zabrać za tą moją szafę, bo przy każdej próbie ubrania się szlag mnie trafia!!! Nic znaleźć nie mogę!!!
    Pozdrawiam serdecznie :)!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwazam ze mam za duzo ubrań ;) skoro we wszystkich nie chodzę

      Usuń
  9. Pozdrawiam Aniu z drugiego bieguna:-)))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie tam moja mama od dziecka uczyła, że rzeczy, ubrania, książki, meble, które nam już nie służą możemy przekazać dalej, innym. I tak właśnie robię od maleńkiego, nikt wtedy nie słyszał o minimalizmie. Od Zawsze z mamą powtarzamy, aby się nie zagracać, bo to nie zdrowe i nie warto przywiązywać się do rzeczy. Kierujemy się zdrowym rozsądkiem. Dziś w czasach konsumpcjonizmu i przepychu nastał czas na minimalizm i dobrze, choć myślę, że za bardzo też jest naciągany. Dzięki nowemu nurtowi, ktoś zbija kasę.
    Praca jednak zmienia priorytety w życiu,co? raczej nabywa się odzież, która będzie nadawać się do pracy a nie na potrzeby bloga. Cieszę się, że odkryłaś i czujesz się dobrze w swojej uporządkowanej przestrzeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było odwrotnie , magazynowanie - bo jeszcze sie przyda . Od kiedy sie wyprowadziłam ... I wielokrotnie przeprowadzałam przeszłam na "posiadać mniej " ;)
      Jak otwoerałam bloga wszystkie moje ciuchy zamieściłabym w jednej walizce
      Wiec teraz az tak skrajnie nie jest ;)

      Usuń
  11. A ja nie jestem! A przez Ciebie znowu muszę coś kupić! I po co mi było doradzać białą koszulę i krawat?!:D
    Aczkolwiek staram się segregować... Synowi zrobiłam raz porządek w zabawkach, to kazał mi jechać na wysypisko po nie... Ale była afera:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam
      Koszule zapewne masz , jeno krawat ;)

      Moja Ola sama ostatnio "czystki" zrobiła . Moja krew !

      Usuń
  12. Hmm nie jest łatwo robić zakupy ubraniowe tak aby 100% tego, co się nawet z namysłem nabędzie, sprawdziło się w rzeczywistości codzienności. Tzn ja tak mam i już wiem, że jest ten mały margines rzeczy nietrafionych lub mniej trafionych. Całe szczęście z roku na rok jest on u mnie coraz mniejszy, no i z uwagi na fakt, że prawie wszystkie ciuchy kupuję w lumpeksach, to portfel na tym nie cierpi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz racje, czasem ciuch pozornie idealny w nasz styl , ale cos nie pasi .
      Ale ponoć najwieksza pułapka kupowania w lumpeksach jest nadmiar , bo wydaje sie ze tanio ;)

      Usuń
  13. Jeśli chodzi o ubrania staram się być minimalistką, mam jednak wiele rzeczy tzw. sentymentalnych, łącznie z laurkami moich dzieci :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sentymentalne i rzeczy obiektywnie ładne , niezniszczone , tylko nie pasujące do nas ... Z tym najtrudniej mi sie rozstawać

      Usuń
  14. Aż troszkę zazdroszczę takiego podejścia. Niby też segreguję, dzielę, przekazuję dalej, przerabia, noszę do samego "końca", ale i tak mam wrażenie, że tego wszystkiego jest jakoś za dużo. Z niektórymi rzeczami jakoś trudno mi się rozstać. Przekładam więc je z miejsca na miejsce z nadzieją, że się przydadzą, bo ciągle widzę w nich potencjał. I rzeczywiście czasem się przydają. Innym razem jednak zalegają miesiącami... Chyba czas zrobić z tym porządek! :) Świetny sweter! Kolor i fason bardzo na tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym razem bylam jeszcze bardziej konsekwentna
      skutkiem czego jest 6 wyniesionych reklamowek ( wiesz HM robi zboirki odziezy)
      i skrzynka tego co ladne ale nie nosze

      sweter fajny jest, lubie go

      ok z tych 6 reklamowek tez rzeczy dziewczynek i meza jedna

      Usuń